Ogłoszenie


#41 2013-11-06 20:09:34

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Kompleks oaz

   Więc moje podstawowe przypuszczenia okazały się prawdziwe - to co się działo nie było naturalne. I może cieszyłbym się z tego "odkrycia" ale dwie rzeczy blokowały mi dopływ radości do mózgu. Jedną z nich było to, że aktualnie byliśmy atakowani, druga sprawa jest taka że już wcześniej mogłem domyśleć się o co tutaj chodzi. Zagryzłem wargę będąc trochę niezadowolonym ze swojej oceny otoczenia... - "Do jasnej cholery, dlaczego nie zauważyłem tego wcześniej - pomyślałem kiedy kolejna fala piasku nasuwała w naszym kierunku.
   Do jasnej cholery, przecież to była pustynia. To było wręcz oczywiste, że spotkamy tutaj kogoś takiego skoro wpakowaliśmy się w sprawę z niewolnikami. Z tym, że zastanawiałem się dlaczego posłali kogoś takiego za jedną kobietą, która uciekła z obozu. Tak - z tym, miałem w tym momencie dobre podejrzenia, że walczyłem z osobą z klanu o którym tylko słyszałem, Sabaku. Posiadali oni w końcu kontrolę nad piaskiem, a to teraz pasowałoby perfekcyjnie do opisu tego co się działo.
   - Trzymaj się mocno... Nie wiem na co stać tego bydlaka. - mruknąłem z lekką irytacją w stronę Shiramui'a. Walczyć z jakimś klanem po raz pierwszy, zawsze jest ten problem że nie wiesz na co się przygotować. Nie miałem jednak czasu nad tym rozmyślać, musiałem zabrać się za obronę bo inaczej będzie z nami kiepsko. Kolejny raz uwolniłem chakrę, pozwalając by przed płynącą falą piasku powstała półokrągła ściana z bali, która miała działać jako bariera przed piaskiem.
   - Będziemy się tak bawić, czy w końcu pokażesz swój tyłek?! - wykrzyczałem pytająco w kierunku... nie wiadomo czego, w końcu nie mogłem określić gdzie znajduje się mój przeciwnik. Spojrzałem wszelki wypadek w gorę, gdyby jakimś cudem tam się znalazł ale nie sądziłem, że coś zauważę. Ot, zaczęło się robić ciekawie, musiałem to przyznać. Nie sądziłem jednak, że będę miał okazję walczyć tutaj z Sabaku.

Ostatnio edytowany przez Tamotsu (2013-11-06 20:10:07)

Offline

 

#42 2013-11-06 20:37:28

Shiramui

Zaginiony

48882364
Zarejestrowany: 2013-10-13
Posty: 162
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagesasu
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 16

Re: Kompleks oaz

     Jednak coś się działo. Lecąca w naszym kierunku fala piaskowa przeraziła mnie. Natychmiastowo zdałem sobie sprawę, że huragan nigdy nie przybrałby takiej formy. Tutaj coś było kontrolowane przez chakrę. Prawdopodobnie nasz przeciwnik mógł nas dostrzec podczas pomagania kobiecie, albo strzegł tutaj czegoś. Obozy niewolników, no jasne. Strażnicy musieli być nieźli skoro powstrzymywali przed ucieczką tyle osób. No, ale jeśli władali piachem to nic dziwnego.
     Nigdy nie domyśliłbym się, że pustynią da się władać. Niestety, tak było. Czułem duszę na karku, ponieważ mogłem umrzeć. W każdym momencie.
     - Masz jakikolwiek pomysł? I wiesz kim lub czym jest nasz przeciwnik? Bo to raczej nie zwyczajny huragan. - zapytałem Tamotsu.
     Senju zasłonił nas drewnem. Cóż, pozostawało czekać...

Offline

 

#43 2013-11-08 11:55:01

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

post #12
   Pustynia szalała. Wszędzie w zasięgu wzroku piasek to podrywał się ku górze, to na powrót opadał. Pewnie w innych okolicznościach przedstawienie to wyglądałoby iście cudownie, niesamowicie... Teraz jednak bohaterowie mieli co innego do roboty, niż podziwianie tych wszystkich uroków, jakimi obdarowywał ich tajemniczy przeciwnik.
   Po raz kolejny atut Senju uratował wzniesionych na drewnianej belce ninja, na których nacierała kolejna dawka pustynnego pyłu. Bez wątpienia i Tamotsu pokazywał, że nie jest byle kim, kogo może pokonać byle napotkany na bezdrożu zbir, nawet z taką mocą, jak ta. Shiramui za to próbował się na coś przydać, jednak w obecnej sytuacji nie był w stanie zrobić zbyt wiele. Postanowił zatem nadrabiać swoje braki własnym intelektem, próbując rozważać, co się tak naprawdę dzieje i co powinni zrobić. W tym jednak momencie było zbyt wiele niewiadomych, by odpowiedzieć sobie na którekolwiek z tych pytań.
   Jak na wezwanie, po słowach użytkownika Mokutona, wszystko zamarło. Piasek opadł bezwładnie, odbijając się wcześniej od drewnianej zapory, zupełnie, jakby stracił ten pierwiastek życia, którym niewątpliwie ktoś go wcześniej obdarzył. Pustynne przestworza na powrót zamarły, jednak ścieżka, którą wcześniej kroczyli wędrowcy, zupełnie zniknęła. Czy bohaterom uda się trafić na właściwy szlak...?

Offline

 

#44 2013-11-09 00:41:30

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Kompleks oaz

   Wszystko ustało, a ja nie uzyskałem tego co chciałem. Pozostawał fakt, że nasz przeciwnik tak naprawdę nie miał odwagi się pokazać przez co nie miałem teraz pewności co zrobić. Posiadał nadal kontrolę nad pisakiem więc zejście na ziemię nie było najmądrzejszym rozwiązaniem. Nie wiedziałem też w którą stronę się udać, prawda była taka że mimo iż nie ruszałem  się z miejsca to trochę z tego wszystkiego pogubiłem się w terenie, który mnie otaczał
   - To był Sabaku, dam sobie rękę uciąć. Powinieneś przecież wiedzieć po akademii jaki klan kontroluje piasek - odpowiedziałem chłopakowi ciepłym tonem z lekko rysującym się uśmiechem na twarzy. Pozostawała nadal jedna sprawa do załatwienia - odnalezienie kierunku i zapewnienie bezpiecznej drogi. Wszystko było zasypane piaskiem jednak nie oznaczało to, że nie mogę trochę pokombinować.
   Kolejny raz skupiłem się na swojej chakrze i wokół siebie wytworzyłem krąg bali. Nagle skierowały się one w dół i zaczęły odgarniać piasek poszukując dróżki którą wcześniej przemierzaliśmy. Nie wiedziałem jednak ja długo to zajmie, nigdy wcześniej czegoś takiego nie robiłem. Musiałem się jednak spieszyć, Sabaku pewnie nie zrezygnował od tak z ataku. Jego zadaniem było pewnie opóźnienie naszego dotarcia do chłopaka, może teraz jego będą próbowali zaciągnąć do obozu.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Tamotsu (2013-11-09 00:41:39)

Offline

 

#45 2013-11-09 09:02:11

Shiramui

Zaginiony

48882364
Zarejestrowany: 2013-10-13
Posty: 162
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagesasu
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 16

Re: Kompleks oaz

     Dzięki interwencji Tamotsu wszystko ustało. Gdyby nie on, z pewnością byłbym teraz na łasce tajemniczego Sabaku, który wykorzystywał pustynię do własnych celów i robił to naprawdę nieźle. Cóż, co ja mogłem dalej robić jeśli nie słuchać Tamotsu? Był on tutaj najbardziej doświadczony, a jego zachowanie uratowało nas przed walką. Chociaż i tak podejrzewałem, że spotkamy tego typa nieraz na naszej drodze do obozu.
     - Przykro mi, ale mnie takich rzeczy nie uczyli a Szkole Ninja. Dowiedziałem się tylko kilku podstawowych informacji. Resztę muszę odnaleźć sam. - odrzekłem z niesmakiem. Wiedziałem, że Senju wcale nie chciał mnie urazić, co dało się wywnioskować po jego ciepłym tonie, ale mimo wszystko jego wypowiedź dała mi do zrozumienia jak jestem słaby i niedoświadczony. Nie znałem w zasadzie ani jednego  klanu poza swoim, no i teraz dowiedziałem się co nieco o Senju i Sabaku. Musiałem chyba wiele jeszcze dokonać, żeby w przyszłości być równie silny co udbywający tutaj walkę użytkownik Mokutona i kontroler piasku.
     Próbując pomóc starałem się wykorzystać położenie słońca, aby orzec, czy jest wschód, południe, czy zachód. Mniej więcej pamiętałem, gdzie znajdowało się ono, gdy wychodziłem z osady i coś takiego potrafiłoby mi powiedzieć ile już wędrujemy, czy udało nam się pokonać znaczną odległość i czy nasz kierunek jest właściwy. Prawdopodobnie...

Offline

 

#46 2013-11-09 11:39:34

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

post #13
   Choć nawałnica piaskowych ataków ustała, nasi bohaterowie nie próżnowali. W końcu znajdowali się w miejscu, o którym nie mieli pojęcia. Nie dość, że była to pustynia, która w każdą ze stron ciągnęła się połacią żarzącego się pyłu, to jeszcze byli tu pierwszy raz, choć nie zdawało się to robić zbytniej różnicy.
   Starszy z towarzyszy, siedzących czy też stojących na drewnianym balu, od razu przystąpił do działania. Kolejny raz popisując się swoimi umiejętnościami przed mniej doświadczonym kolegą, szalał drewnianymi tworami, szukając czegoś, co zatopiło chwilę temu morze piachu. Niestety, powinien zdać sobie sprawę, że ścieżka wyznaczona była w sposób niezwykle prymitywny. Było to po prostu zagłębienie wśród wyniosłych wydm, toteż po zmianie położenia tych pustynnych górek powstało mnóstwo innych, lecz czy właściwych?
   Shiramui mógłby siedzieć i podziwiać zmagania swojego znajomego z suchym żywiołem, jednak zamiast to czynić, postanowił próbować ze wszystkich sił, by się na coś przydać. W pamięci próbował odtworzyć obraz nieba, z momentu opuszczenia obozu, rozglądając się przy tym po okolicy w celu odnalezienia jakichkolwiek wskazówek. I wtedy, na horyzoncie, nieco na lewo od opadającego słońca, zamajaczył jakiś czarny punkt. Może niewiele można było wywnioskować z takiej odległości, ale zawsze to coś lepszego, niż widok jedynie ogromnej piaskownicy...

Offline

 

#47 2013-11-11 21:02:02

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Kompleks oaz

   Tym razem moje umiejętności na wiele się nie zdały. Szczerze, zapomniałem w jaki sposób była wyznaczona droga, myślałem cały czas że było to coś więcej niż wydeptana ścieżka z większymi pagórkami piachu po bokach. Jedynym pozytywnym aspektem mojego działania było to, że mogłem teraz spokojnie zniwelować całe stworzone drewno bez groźby zawalenia się na nas tego całego piasku.
   Kiedy upewniłem się, że odepchnięty piach nie zawali się na nasze głowy, zniwelowałem działanie moich umiejętności. Nie miałem zbytniej ochoty pozostawiać po sobie śladów w takim miejscu jak ta pustynia. Miałem nadzieję, że tutaj przyda się zmysł Nara, o którym wręcz krążą legendy. Oczywiście zdawałem sobie sprawę, że ten tutaj człowiek jest jeszcze młody i pewnie nie posiada tak wyostrzonego zmysłu taktycznego jak jego krewniacy jednak pewnie coś tam pokaże, czymś mnie zaskoczy.
   - Widzisz coś wartego naszej uwagi albo masz pomysł gdzie się ruszyć? - mruknąłem lekko w stronę Shiramui'a licząc na pozytywną odpowiedź. Teraz chciałem zobaczyć czy chłopak ma w sobie pewną iskrę, coś co będzie jego wskaźnikiem czy może zostać dobrym ninja. Ot, w końcu nie raz spotykało się ludzi, których właśnie przez jedną czynność można było ocenić, można było zobaczyć co z nich wyrośnie.

Offline

 

#48 2013-11-12 13:00:46

Shiramui

Zaginiony

48882364
Zarejestrowany: 2013-10-13
Posty: 162
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagesasu
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 16

Re: Kompleks oaz

     Wszystkie starania obu wojowników zniknęły. Tamotsu wycofał drewno, a nasz, choć w zasadzie jego przeciwnik - piasek. Trzeba było teraz spokojnie zastanowić się and możliwymi decyzjami. Nie potrzebne były do tego specjalne umiejętności, ale doświadczenie już tak. Poczułem po raz kolejny smutek, ponieważ skazany byłem na łaskę Senju, który mógł w każdym momencie mnie opuścić. Nie podejrzewałem, aby to zrobił, lecz możliwość to też coś, prawda?
     Usłyszałem pytanie, skierowane do mnie. Jakby zapewniło mnie w przekonaniu, że czarny punkt tam daleko, na horyzoncie, pod słońcem, coś się znajduje. Nie mogłem ocenić, czy Tamotsu zadał pytanie retoryczne. Być może chciał mnie sprawdzić. Albo tylko pytał z ciekawości, bo przecież jedyne co do tej pory robiłem, to obserwowałem jego działania. Westchnąłem i skierowałem głowę ponownie w kierunku słońca.
     - Widzisz to słońce? Powinieneś widzieć. Jeśli skierujesz wzrok bardziej na horyzont, pojawia się tam czarna plamka. Nie mam pojęcia co to może być, czy to tylko wymysł moich oczu, wyczerpanych od patrzenia w promienie słoneczne, ale jeśli ty to również dostrzeżesz to chyba mamy jakiś znak, albo trop. - odezwałem się z nutką niepewności w głosie.

Offline

 

#49 2013-11-12 13:51:22

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

post #14
   Słońce zjeżdżało coraz to niżej po wyznaczanym przez siebie każdego dnia łuku, powoli chowając się za sięgającą bezkresów pustyń. Rzucając ostatnie łypnięcia swoim płomiennym okiem, zamykało powoli swoje powieki, oświetlając jeszcze przez chwilę dwójkę bohaterów, rzuconych przez los gdzieś w sercu tej piaskowej krainy, która nie okazywała się dla nich najlepszą gospodynią, racząc ich co rusz jakimiś podejrzanymi i niezbyt przyjemnymi doświadczeniami.
   Pewnym było, że stanie w miejscu i czekanie na cud nie zmieni niczego. No może poza spadającą drastycznie temperaturą, jak to bywa w takich miejscach, jak właśnie to. Zbliżała się noc. Nie wiedzieć, czy była to okoliczność korzystna, czy może raczej mniej. Z jednej strony mogli pozostać niezauważeni, z drugiej jednak - mogli się narazić na niemal niewidzialny atak, którego świadkami byłyby jedynie pojawiające się znikąd, przyklejone gdzieś w oddali granatowej kopuły gwiazdy, łypiące, na razie nieśmiało, na stojących bez cienia wskazówek dwójkę ninja.
   Jednak wraz z pierwszymi księżniczkami nocy, pojawiła się również nadzieja, na nowo wlewająca się w serca dzielnych wojowników, wyruszających na ekspedycję ku osadzie pełnej niewolników, aby zaprowadzić w niej porządek i przynieść sprawiedliwość. Czujnemu oku młodego Nary nie umknął bowiem ten niemal niedostrzegalny punkt na horyzoncie, który mógł być ich ostatnią deską ratunku i jedynym punktem zaczepienia w tej chwili. Czy duet zdecyduje się wyruszyć w tę właśnie stronę? A może przyjdzie im do głowy inny, lepszy pomysł...?

Offline

 

#50 2013-11-12 14:52:38

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Kompleks oaz

   Słońce zachodziło co oznaczało drastyczny spadek temperatury. Musieliśmy się pospieszyć jeżeli mieliśmy zamiar uniknąć tego przykrego zjawiska jakim jest brak ciepła, w końcu nie chciałem się rozłożyć na jakąś chorobę. Spowodowałoby to, że przez jakiś czas nie mógłbym uczęszczać na misjach ani rozwijać swoich umiejętności, a po tym co stało się na turnieju jakoś nie wyobrażałem sobie takiej możliwości.
   Na szczęście Shiramui pozytywnie odpowiedział na zadane przeze mnie pytanie i mogliśmy ruszyć we wskazanym kierunku. Prawdą było, że w oddali dało zobaczyć się czarną kropkę jednak nasuwało się kolejne pytanie - czy był to obóz, którego szukaliśmy? Jeżeli nie - stracimy cenny czas, a nasze wysiłki pójdą na marne. Nie miałem ochoty zasmucać rodziny, której żona i matka wróciła dopiero do domu. Teraz... teraz czas było podjąć trudną decyzję.
   Uśmiechnąłem się lekko do chłopaka i gestem ręki wskazałem mu by ruszył się ze mną w stronę obozu. Nie była to najrozsądniejsza decyzja ale... Nie mieliśmy żadnego innego tropu gdzie mogliśmy się teraz udać. Ten punkt na horyzoncie był naszą jedyną szansą na to by chociaż spróbować wykonać zadanie.Byłem jednak przygotowany na jakiś atak ze strony przeciwnika, w końcu robił się już ciemno. Nasz plus był taki - skoro my nie zauważymy teraz przeciwnika to on nie zauważy nas, chyba że potrafi widzieć w ciemnościach.

Offline

 

#51 2013-11-12 14:57:04

Shiramui

Zaginiony

48882364
Zarejestrowany: 2013-10-13
Posty: 162
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagesasu
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 16

Re: Kompleks oaz

     Senju najwidoczniej również dostrzegł to co ja. Cóż, był to dobry znak. Najwidoczniej nie działo się nic dziwnego z moją głową. No, chyba, że wpadłem w iluzję. To również było możliwe. Jednak aktualnie wolałem się nie przejmować takimi myślami. Najlepiej byłoby odnaleźć tą osadę, czy tam osobę. Potem wyruszyłbym z Tamotsu do obozu niewolników i pokonalibyśmy w końcu gości, którzy więzili tamtą dziewczynę.
     Niestety, nie wiedziałem czy uda nam się to zrobić. Dlatego spokojnie wędrowałem z moim starszym towarzyszem. Najwidoczniej było mi to dane, chociaż być może było to zwyczajne zarządzenie losu. Spotkanie Tamotsu nie musiało być dla mnie czymś specjalnym, lecz zwyczajnym dniem w moim żywocie. Chociaż nie wykluczałem innych opcji.
     - Tamotsu... Czy wiesz co jest z tym Sabaku? Bo nie podejrzewam, aby sobie od razu odpuścił. - powiedziałem z nutą narzekania w głosie. W głębi duszy wiedziałem, że tamten gość może nas zaraz zaatakować i to mnie irytowało.

Offline

 

#52 2013-11-12 22:32:24

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

post #15
   Podróżnicy, którym udało się wyjść cało z całkiem spektakularnego boju przeciwko samej pustyni, znaleźli się w kropce. Ich umysły szybko analizowały wszystkie bodźce, docierające do odpowiednich ośrodków, by znaleźć jakieś wyjście z tej sytuacji, przy okazji uważając, by nie wpakować się przypadkiem w sidła wroga, który już zdążył zaznaczyć swoją obecność.
   Na całe szczęście bardziej doświadczony członek drużyny potrafi zapytać kolegę nowicjusza o radę, bo okazuje się, że ten odkrywa możliwie właściwy kierunek. Nie zastanawiając się dłużej, ruszając w drogę w poprzek pustyni, starając się kierować w stronę dostrzeżonego na horyzoncie punkciku. Zebrawszy się do drogi, mogli jednak zauważyć... no właśnie - nic!
   Nastała ciemna i zimna noc. Nie było widać nic, poza niewyraźny obręb pięciu metrów. Dało się jednak dostrzec niezwykle słabe, tlące się gdzieś w oddali światełko, najprawdopodobniej w miejscu, które bohaterowie odkryli wcześniej i do którego właśnie się kierowali.
   Porządnie zmarznięci dotarli w końcu do kompleksu oaz, o których wspominał mężczyzna. Na ich szczęście w pewnych odległościach od siebie znajdowały się pochodnie, rozświetlające nieznacznie okolicę. Gdy tylko znaleźliście się w źródle światła, mogliście zauważyć, że mimo późnej godziny i panującego chłodu, wciąż znajdowało się tam mnóstwo ludzi, wszyscy jednak starsi wiekiem. Wyraźnie zbierali się do swoich chałup. Najmłodszą grupę stanowili nastolatkowie, wśród których zdecydowanie wyróżniał się chłopak z ciemniejszą karnacją. Czyżby był to poszukiwany syn?

Offline

 

#53 2013-11-14 16:48:16

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Kompleks oaz

   Z każdą chwilą robiło się coraz ciemniej jednak nie sądziłem, że noc sama w sobie zastanie nas tak szybko. W tym momencie nie widzieliśmy praktycznie nic prócz małego, żarzącego się punkciku który z każdym naszym krokiem stawał się coraz większy. Błagałem w myślach by był to obóz, którego szukaliśmy by poznać syna tego pokrzywdzonego przez życie małżeństwa. Jednak czemu chłopak nie wrócił do domu? Czyżby mieszkał już na swoim? Nie mogłem sobie przypomnieć czy starszy mężczyzna coś o tym wspominał.
   Kiedy zbliżyliśmy się do oaz szybko udało się wyszukać młodzieńca, który pasowałby do opisu. Większość ludzi była tutaj stara, więc odpadali jako nasze cele. Westchnąłem myśląc o tym co zaraz może się stać: "Co ode mnie chcecie?", "Jak wam niby mogę pomóc?!"... Byłem wręcz pewien, że takie pytania zadana chłopak kiedy powiemy po co przyszliśmy
   - Chcesz Ty to załatwić? Mam wrażenie, że lepiej będzie rozmawiać mu z kimś bliżej swojego wieku. Na wszelki wypadek będę was obserwował jednak nie sądzę, że mogłoby coś pójść nie tak. W końcu idziesz tylko zapamiętać jak wygląda i spytać się czy zna drogę do obozu niewolników - zapytałem się Shiramui'a licząc na to, że zgodzi się by wziąć tym razem inicjatywę na siebie. Niemniej jednak martwiłem się, że nagle stanie się coś nieoczekiwanego, że chłopak którego szukaliśmy okaże się tym, który nas zaatakował.

Offline

 

#54 2013-11-14 17:15:10

Shiramui

Zaginiony

48882364
Zarejestrowany: 2013-10-13
Posty: 162
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagesasu
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 16

Re: Kompleks oaz

     Najwyraźniej los sprzyjał nam, ponieważ dostrzegłem czarny punkt na horyzoncie. Udało nam się również dostrzec ludzkie sylwetki. Byli również nastolatkowie, chociażby ten z ciemniejszą karnacją. Cóż, kompleks oaz przyszedł do nas dzięki mojemu celnemu oku. Łut szczęścia, nic więcej...
     Skinąłem głową do Tamotsu, że zgadzam się na jego propozycję. Nie miałem zbytnio pomysłu jak zagadać, ale trudno. Jako Nara powinienem mieć mnóstwo pomysłów, ale było to trudne. Cóż, nie każdy otrzymał z narodzinami prezent w postaci ogromnego intelektu. Nie wiedziałem czy odziedziczyłem choć trochę zdolności moich przodków. Dlatego postanowiłem coś zrobić.
     - Siema, masz chwilkę czasu? - powiedziałem podchodząc do młodzika. Chociaż w zasadzie rówieśnika. - Przysłał mnie twój ojciec... Tak myślę. Niestety, nie pamiętam jego imienia. Jednak, czy mieszka on w niedaleko położonej osadzie? Jeśli tak to masz szczęście, bo udało mi się sprowadzić twoją matkę do domu.
     Wolałem nie mówić nic o Tamotsu. To, że z nim przybyłem nic nie znaczyło. W ten sposób stawał się on ukrytym asem, tajemną kartą.

Offline

 

#55 2013-11-17 13:02:10

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

post #16
   Bohaterowie postanowili nie próżnować. Po uprzednim wyszukaniu w tłumie właściwej osoby, natychmiast przystąpili do działania. Tym razem do akcji miał wkroczyć młodszy z towarzyszy, zakładając, iż różnica wiekowa między nim, a celem poszukiwań, jest mniejsza. Zbliżywszy się do młodzieńca, Shiramui rozpoczął swoją entuzjastyczną przemowę, która, wbrew oczekiwaniom, nie wzbudziła podobnych emocji w spotkanym przed chwilą chłopaku.
   -Ochujałeś? Kim ty do jasnej kurwy jesteś? Mylisz mnie z kimś, bo moja matka... - nie zdążył dokończyć, gdyż przerwał mu potężny wstrząs, dobiegający z kilku metrów. Ziemia zatrzęsła się niebezpiecznie, niemal przewracając zgromadzonych ludzi na kolana. Nocne niebo zostało rozświetlone przez języki ognia, szybko unoszące się ku górze. Nie minęło więcej, niż pięć sekund, kiedy z miejsca trawionego przez płomienie wystrzeliło kilka ciemnych, małych punktów, w zastraszającym tempie (szybkość: 80) zmierzającym ku młodemu Narze i śniadoskóremu.
   W ciemności błysnęło światło; czerwone światło ognia odbiło się w polerowanych grzbietach nadlatujących obiektów. Czyżby była to jakaś oręż? Odgłosy trzaskających płomieni, zmieszanych z krzykami przerażonych ludzi, przeciął cichy, acz przenikliwy syk, nie wprawiający raczej w dobry humor... coś nadciągało.

Offline

 

#56 2013-11-18 22:55:59

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Kompleks oaz

   Cóż, zakładałem że informacja o matce chłopaka może wywołać u niego negatywne emocje. Zastanawiało mnie jednak co ten dzieciak chciał powiedzieć, przecież nie usłyszałem tego do końca. Kiedy miałem już ruszyć w stronę Shiramui'a i naszego domniemanego celu coś się stało, coś poszło nie tak. Nagle poczułem wstrząs, który nie mógł być czymś naturalnym. W końcu większość ludzi z osady upadło na ziemię, a po chwili można było ujrzeć ogień.
   Jednak dzięki płomieniom miałem możliwość dojrzenia czegoś jeszcze co normalnie w tych warunkach byłoby dla zwykłego człowieka niezauważalne. W kierunku mojego znajomego i tego chłopaka leciały bronie, a przynajmniej tak mi się wydawało. Ich szybkość na oko wydawała mi się zbliżona do możliwości tworzenia mojego drewna więc byłem spokojny o to czy zdążę na czas. Złożyłem jedną pieczęć i wytworzyłem przed tą dwójką wielki drewniany filar, który powinien zablokować wszelkie ataki idące w ich stronę. Chwilę po tym podbiegłem do tej dwójki.
   - Mam jednak wrażenie, że nie jest to czas na rozmowy ani sprzeczanie się między sobą. Shiramui, uważaj na tego chłopaka, a ty... Błagam Cię, nie próbuj stąd uciekać i słuchaj się tego co do Ciebie mówimy o ile masz zamiar przeżyć to co się dzieje. - powiedziałem spokojnie, po czym stworzyłem kolejny bal drewna, który wyniósł mnie na wysokość tego który posłużył do obrony tej dwójki. Chcąc widzieć co się dzieje nie mogłem stać za moim drewnem dlatego zdecydowałem się na taki ruch. Wysilałem jednak swój wzrok ze wszystkich sił próbując dostrzec przeciwnika i jednocześnie uważając na więcej przedmiotów, które przed chwilą leciały w naszą stronę.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#57 2013-11-19 15:28:49

Shiramui

Zaginiony

48882364
Zarejestrowany: 2013-10-13
Posty: 162
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagesasu
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 16

Re: Kompleks oaz

     Po raz kolejny Tamotsu uratował mnie, a przy okazji śniadoskórego. Cóż, odpowiedź owego osobnika niezbyt mi się spodobała, ale trudno. Nie mogłem robić nic innego jak tylko czekać. Chciałem pokazać, że coś umiem, niestety, byłoby to tylko jedno wielkie kłamstwo. Nie specjalizowałem się w niczym, przedstawiałem typowego nowego Ninja, który ledwie co skończył edukację. Byłem młody i niedoświadczony. Na moje szczęście Senju postanowił mnie ochronić. Nie chciałem jednak pozostać mu dłużny.
     - Postaram się. Mimo wszystko, obecnie powinniśmy się bardziej obawiać tego miotacza. Czyżby to ten Sabaku? - zapytałem na głos, a następnie dobyłem kunai'a, który znajdował się w mojej torbie. Miałem ochotę użyć go przeciwko śniadoskóremu, ponieważ zachowywał się jak nadęty bufon, lecz zaprzestałem podobnych myśli. Obecnie trzeba było skupić się na postępowaniu. Przeciwnik nas nie oszczędzał, ale byliśmy w stanie się obronić. I to było dla nas największą zaletą.
     Patrzyłem na towarzyszy, a także czekałem. Musiałem zobaczyć pociski, aby wywnioskować cokolwiek więcej.

Offline

 

#58 2013-11-19 23:52:45

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

post #17
   Można by pomyśleć, że osiągnięcie połowicznego sukcesu uśpi nieco czujność naszych bohaterów. W końcu każdy wyczyn zazwyczaj witany jest niesamowitą euforią. A w końcu, po tylu trudnościach, udało im się odnaleźć tę właściwą osobę. Ostrożny Senju pokazał jednak, że nie tak łatwo wywieść go w pole, karmiąc zmysły przyjemnymi doświadczeniami, błyskawicznie odpowiadając na atak skuteczną obroną.
   Nie umknęło mu bezpieczeństwo towarzysza i osoby, która również, chcąc nie chcąc, zamieszana była w tę sprawę. Stworzony bal drewna momentalnie strawiony został przez eksplodujące bombki, które jakimś trafem znalazły się przy lecących broniach. Siła rozrzutu rozbitego drewna była ogromna, jednak szczęśliwie żaden z odłamków nie dosięgnął bohaterów. Zniszczona została jednak chwilowo jedyna osłona nastolatków.
   -Co to było, do diabła?! I skąd tu tyle ninja?! I o co chodzi z moją mamą?! - każde kolejne zdanie, wykrzyczane w stronę Shiramui'ego, wzbierało na sile, a i emocje coraz silniej grały w słowach przerażonego chłopaka. - Nie zostanę tu ani chwili dłużej! Chodźcie za mną, znam dobrą kryjówkę w okolicy. Nie znajdą nas tam! - rzucił w stronę Tamotsu w odpowiedzi, po czym rzucił się naprzód, w stronę przeciwną do źródeł wybuchu i innych ataków.
   Kiedy nieznajomi dostrzegli szalejące, pojawiające się praktycznie znikąd drewno, ożywili się bardziej. Nie minęła dłuższa chwila, kiedy po raz kolejny płomienie przecięły lecące sztylety, a za nimi posypała się ludzka fala, składająca się z kilku, może kilkunastu członków... (szybkość: 80)

Ostatnio edytowany przez Straznik 4 (2013-11-19 23:53:18)

Offline

 

#59 2013-11-20 12:12:23

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Kompleks oaz

   Dało się wyczuć, że rozmowa z tym chłopakiem nie będzie należała do najprostszych. Już od początku zaczął się rzucać i potrzebował chyba ataku tych bandytów by zrozumieć, że to o czym mówił mu Shiramui było prawdą. Moje rozmyślania w tym temacie zostały jednak przerwane przez jedną rzecz - wybuch broni, które był wstanie zniszczyć moje drewno. Nie ukrywałem nawet zdziwienia na mojej twarzy jakie wymalowało się kiedy odłamki mojego wytworu przelatywały obok mnie.
   Chłopak którego znaleźliśmy znał te tereny bardzo dobrze skoro uznał, że zna kryjówkę w której nas nie znajdą nasi przeciwnicy. Należałoby też odpowiedzieć na pytania jakie zostały nam zadane jednak pozostawiłem to Shiramui'emu, w końcu była to jego część zadania którą zgodził się wykonać. Sam biegłem w ciszy i spokoju próbując wymyślić jakiś plan by pozbyć się bądź opóźnić naszych przeciwników. Drewno nie wychodziło tym razem w grę, wybuchy mogły ich uwolnić z mojego tworu. Niemniej jednak wiedziałem, że mogę użyć go do obrony przed lecącymi w naszą stronę sztyletami. Wytworzyłem więc za nami drewnianą ścianę o szerokości 5 metrów i wysokości 4 nawet bez zatrzymywania się.
   Do głowy wpadł mi również pomysł jak pozbyć się tych, którzy nas gonili. Stworzyłem jednego Kage Bunshina i dałem mu więcej chakry niż zazwyczaj. Z dużą prędkością (szybkość: 155) ruszył w stronę przeciwników i omijał lecące przedmioty (reakcje: 140) tylko bo to by gdy dostanie się blisko nich odpalić technikę Arijigoku no Jutsu, która powinna ich wciągnąć bądź wystarczająco opóźnić byśmy mogli spokojnie uciec.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#60 2013-11-21 14:52:36

Shiramui

Zaginiony

48882364
Zarejestrowany: 2013-10-13
Posty: 162
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagesasu
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 16

Re: Kompleks oaz

     Obserwując całą sytuację obiecałem sobie jedno. Kiedyś będę tak samo silny jak Tamotsu. Nie imponował mi on i stawał się wzorem. Ale zaskakiwały mnie jego reakcje, mądre sposoby obrony. Postawiłem sobie za cel, że będę walczyć inteligentnie. Ale potrzebowałem mocy. Dlatego Tamotsu był aktualnie w moim mniemaniu najsilniejszym wojownikiem, którego widziałem. Może dlatego, że nie miałem do czynienia z innymi.
     Kolejne ostrza, na szczęście zasłonięte przez Mokuton. Mogłem teraz oddać się strategii. Widziałem chmarę klonów, która biegła w naszym kierunku, jednak Senju uniknął ataków i złapał ich w technikę Dotonu. Cóż, teraz wiedziałem o nim więcej. Stojąc tak dałem znak "Śniadowi", żeby się nie ruszał.
     - Czyżby to Sabaku? - zapdawałem sobie pytanie.

Offline

 

#61 2013-11-22 12:02:33

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

post #18
   Chłopak, którego udało się odszukać dwójce podróżników, nie miał nawet najmniejszego zamiaru czekać, kiedy znalazł się w sytuacji zagrożenia. Widząc pędzącą w jego stronę dużą ilość złowrogich ninja, uciekał, gdzie pieprz rośnie, widocznie nie mając wiele do zaoferowania, co pomogłoby Tamotsu, który miał inne plany, niż tylko natychmiastowa ewakuacja.
   Sam ratując się ucieczką, stworzył jednak swojego sobowtóra, który zdecydowanie ruszył na nacierającą falę wroga, starając się złapać ich w pułapkę. Utworzył błotnistą kałużę, zasysającą wszystkich nieszczęśników, którzy nie mieli raczej szans na ucieczkę.
   Nie okazali się jednak tak głupimi, jak można by przypuszczać. Ześlizgując się już po śliskim zboczu, użyli swoich specjalnych umiejętności, które nie są zbyt często spotykane, jednak z którymi mieli już przyjemność się zetknąć. Obok nich, z piasku wystrzeliły liczne dłonie wielkich rozmiarów, zręcznie chwytając kolejnych ninja i wyciągając ich do góry. Na ich nieszczęście, część została już pochłonięta przez ziemię.
   Trójka ocalałych napastników rzuciła się do dalszego biegu, jednak poza obłoczkiem dymu, jaki zostawił po sobie klon Senju, nie mogli dostrzec uciekających ofiar.
   Tymczasem trójka bohaterów gnała przed siebie, prowadzona przez syna ocalałej kobiety. Ten skręcił naraz za jedną z palm, znikając towarzyszącym mu ninja z oczu. Kiedy znaleźli się już oni w odpowiednim miejscu, ten wysunął swoją rękę z głębi piaskowej wydmy, nakazując im, by podeszli. Gdy tylko się zbliżyli, mogli dostrzec, że patrząc po odpowiednim kątem, piasek wcale nie przysypywał szczelnie tej górki, tworząc wąski korytarz, skierowany ostro do dołu, prowadząc w podziemia.
   Zbudowane z piaskowca ściany tego tajemnego przejścia oświetlone były pochodniami. Wyglądało na to, że znaleźli się w jakichś podziemiach, a kształt korytarza sugerował, iż nie był to jedynie schron. Bardziej przypominało to połączenie tego miejsca z innym...

Offline

 

#62 2013-11-22 13:40:00

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Kompleks oaz

   Przeciwnicy okazali się użytkownikami ograniczenia krwi klanu Sabaku. Miałem jednak spore wątpliwości, że każdy z nich posiadał taką moc, według mnie była tam tylko jedna osoba z tym kekkei-genkai i próbowała ocalić swoje pachołki z uścisku mojej techniki. Niemniej jednak kilku z nich cudem zostało uratowanych z paszczy ziemi i nie zostali uduszeni pod jej naciskiem.
   Ucieczka była jednak na razie jedyną taktyką, którą mogliśmy zastosować na dłuższy czas. Noc nie była dla nas koniecznie pomocna kiedy w grę wchodziła walka z osobą, której bronią było całe otoczenie. Gdybym był sam może i podjąłbym się takiego zadania ale w tym wypadku... Nie znałem tak naprawdę siły naszego przeciwnika. To, że obroniłem się początkowo przed jego pisakiem nie znaczyło, że używał wtedy całej swojej siły. Teraz miałem pod opieką tą dwójkę co było dla mnie nowością i chyba nie do końca byłem przyzwyczajony do takiego stanu rzeczy. Być za kogoś odpowiedzialnym... Czas było się nauczyć tak dziwnej dla mnie rzeczy.
   Shiramui był w pewnym sensie zapalnikiem tego dziwnego uczucia we mnie. Znalazłem go na środku pustyni, jedyny członek klanu Nara jakiego udało mi się poznać. W chłopaku dało się wyczuć potencjał i chęć rozwijania samego siebie. Chciałem mu z tym pomóc bo mimo wszystko wiedziałem, że lepiej mieć nauczyciela niż uczyć się czegoś popełniając cały czas te same błędy. Sam przecież - szkoda, że dopiero teraz - poprosiłem Mamoru by został moim nauczyciel. Problem w tym, że nie słyszałem by klan Nara ostatnio posiadł jakiegoś lidera, Shiramui nie miał takiej możliwości jak ja, uczyć się od najlepszych. Dlatego uznałem, że będę opcją ratowniczą - mimo, że nie jesteśmy z tego samego klanu wspomogę jego rozwój o ile będzie tego chciał. Uznałem jednak, że zostawię tą rozmowę na później.
   Kiedy weszliśmy do kryjówki którą wskazał nam chłopak byłem szczerze zdziwiony. Nie była to zwykła jaskinia, ona gdzieś prowadziła. Pytanie które w tym momencie nasuwało się mi i młodemu Nara - tylko gdzie nas to doprowadzi? Nie próbując zgadywać odezwałem się cicho:
   - Możesz nam powiedzieć gdzie chcesz nas zabrać tym tunelem? Mam jeszcze jedną osobę do uratowania z obozu niewolników... Odpowiadając jednak na twoje wcześniejsze pytania: Chodzi o to, że wplątaliśmy się w sprawy z obozem niewolników. Zakładam, że Ci którzy nas gonili byli właśnie z tego ohydnego miejsca i Twoje matka... Znaleźliśmy ją na środku pustyni i zabraliśmy do jej domu gdzie czekał Twój ojciec. Zadowolony z obrotu spraw? - spojrzałem się na chłopaka wyczekując jego reakcji. Byłem ciekawy czy po tym wszystkim uwierzy w to co mówiliśmy.

Offline

 

#63 2013-11-22 14:57:39

Shiramui

Zaginiony

48882364
Zarejestrowany: 2013-10-13
Posty: 162
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagesasu
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 16

Re: Kompleks oaz

     Przeciwnicy zostali powstrzymani przez Tamotsu. Nam pozostała jedynie ucieczka. Razem ze "Śniadym" i Senju zacząłem biec szybko tak, aby schować się gdzieś. Podczas tej całej drogi bacznie rozmyślałem na temat klanu Sabaku. Był straszny. Nigdy nie sądziłem, że istnieje limit krwi umożliwiający tworzenie czegoś z piasku. W tych terenach była to bardzo groźna broń i z pewnością takie Kekkei Genkai nadawało się idealnie do walk w Enko, czy po prostu w Kraju Wiatru.
     Tamotsu najwidoczniej miał do mnie i do naszego towarzysza jakieś plany, ponieważ również kroczył z nami. Zdawałem sobie sprawę z tego, że gdyby chciał to mógłby wydać bitwę owemu Sabaku. Jednak czy wygrałby ją? Nie potrafiłem odpowiedzieć na to pytanie. Podobno był silny, a to co widziałem utrzymało mnie w tym przekonaniu. Jednak czy nasz przeciwnik nie jest silniejszy? Nie chciałem myśleć, że tak.
     - Ten tunel jest chyba trwały. Ale nie o to chodzi. Tak jak mówi mój kompan, znaleźliśmy twoją matkę. Szukamy teraz ciebie i twojej siostry.

Offline

 

#64 2013-11-23 11:53:03

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

post #19
  Wreszcie było cicho i spokojnie. Bohaterowie znaleźli się w miejscu, którego nie dotyczył już cały ten chaos, który zostawili na powierzchni pustyni, schodząc wgłąb ziemi. Stali teraz w trójkę w półmroku, oświetlani jedynie blaskiem odległej pochodni, rzucającej nierównomierne, kołyszące łypnięcia światłem. Chłopak, którego dwójka ninja odnalazła dopiero chwilę wcześniej, wydawał się bardzo pobudzony ze względu na to, czego przed chwilą stał się częścią. Widać było jak na dłoni, że podobne sytuacje nie były mu raczej znajome, skoro wprawiały go w takie osłupienie tak łatwo.
  Nim ten zdążył zapytać, o co właściwie chodziło w tym całym zamieszaniu, z odpowiedziami przyszła mu dwójka wybawicieli, którzy umożliwili mu dostanie się do schronu. Spoglądał na was zdziwiony, nie wiedząc za bardzo, co miałby powiedzieć.
   -Czyli... czyli to prawda? Moja matka... została ocalona? Ale jakim cudem? Czy to dlatego was teraz ścigają...? Mojej siostry?!- ostatnia część przekazanych informacja zdawała się najbardziej poruszyć młodzieńca. Potrząsnął głową z niedowierzaniem, lecz nie wyrzekł już ani jednego słowa. Zajął się bowiem inną sprawą.
   -Owszem, ten tunel nie jest zwykłą kryjówką. Prowadzi do pobliskiej osady, w której, jak podejrzewamy, uchowali się łowcy niewolników, mimo tego, że od dawna uchodzi za wolną od tego paskudztwa. Od pięciu lat, to jest od kiedy naliczyłem sobie piętnaście wiosen, pracuję nad tym tunelem, przeprowadzając przy okazji misje wywiadowcze. Moim celem było oczywiście odnalezienie i uwolnienie matki, jednak skoro wspomnieliście o jeszcze jednym członku mojej rodziny... Z tego co się dowiedziałem, matka pracowała w domu głównego łowcy, ich przywódcy.
   No, ale nie możemy tak stać. Mam nadzieję, że mogę liczyć na waszą pomoc? Jeśli tak, byłbym wdzięczny jeśli byśmy już ruszyli. Wątpię, by spodziewali się naszej infiltracji, kiedy ledwo uszliśmy z przygotowanej przez nich pułapki...

Jeśli ruszacie do osady, w której rzekomo mieści się tajna siedziba łowców niewolników, na koniec posta dajcie informację o zmianie tematu do Osady.

Offline

 

#65 2013-11-24 22:36:42

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Kompleks oaz

   Miałem wrażenie, że Shiramui za wcześnie podał informację o tym, że chłopak miał siostrę. Dobrze widział jego reakcję kiedy dostał początkowo informację o swojej matce. Widać było, że Nara miał jeszcze spore braki w doświadczeniu potrzebnym do fachu jakim miał zamiar się zająć. Teraz jednak nie był czas żeby się tym przejmował biorąc pod uwagę fakty, że i tak już było za późno bym mógł coś odwrócić. Mając jednak chiwlę czasu przypomniałem sobie o pewnej rzeczy....



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

   Fajnie było sobie powspominać, jednak miałem zadanie do dokończenia. Wsłuchałem się w słowa chłopaka próbując jakoś stworzyć plan, który byłby skuteczny i jednocześnie bezpieczny dla nas wszystkich. Sprawę utrudniało nam to, że ten dzieciak chciał się zabrać z nami. Nie wiedziałem czy umie walczyć albo robić cokolwiek co mogłoby uratować mu tyłek w obozie niewolników. Na razie pokazał nam tylko to, że umie uciekać i mieć przygotowane kryjówki. Niby prowadził jakieś misje wywiadowcze ale co to mogło być? Naprawdę nie miałem pojęcia co mam teraz zrobić. Musiałem mu przyznać rację, że raczej nie spodziewano się tego, że przybędziemy do obozu. Musiałem jednak teraz podjąć decyzję.
   - Rozumiem, że to jest jedyna bezpieczna droga o której nie wiedzą łowcy? Mimo, że wydaje mi się to dziwne chyba nie mamy innego wyjścia i skorzystać z tego tunelu. O wiele mądrzejsze niż frontalny atak... A jeżeli chodzi o Ciebie. Nie obraź się ale byłbym o wiele spokojniejszy gdybyś został tutaj, w tunelu, i nie próbował walczyć z łowcami. Nie wiem na co Cię stać, nie wiem co potrafisz... I nie mam zamiar tego testować od razu na polu walki. - odpowiedziałem spokojnym ale stanowczym tonem na słowa chłopaka. Wiedziałem, że od razu mnie nie posłucha ale będę miał jeszcze chyba szansę przemówić mu do rozsądku zanim wyjdziemy z tunelu do osady. Przynajmniej miałem taką nadzieję.

[wszyscy zt -> Osada]

Ostatnio edytowany przez Masaru (2013-11-25 20:19:39)

Offline

 

#66 2013-11-27 17:18:37

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Kompleks oaz

Piękność tego miejsca jak i wszystkich okolic była przytłaczająca, wielu mędrców, mistrzów wędrowała tymi szlakami i tymi podobnymi ścieżkami jak ten młody członek klanu Namikaze. Niegdyś najpotężniejszego z potężnych, teraz jedynie był cieniem tego co kiedyś reprezentował. Taii, jako jeden z niewielu chciał i chcę odbudować ten klan, jednak musi zdobyć poparcie w wiosce no i jako młodzieniec musi stać się o niebo silniejszy. Na chwilę obecną jest jedynie nikim wobec tych osób z areny. Jednak dla każdego będzie świetlana przyszłość. Szedł do jednej z oaz w celu regeneracji swojego ciała oraz umysłu. Usiadł pod jednym z namiotów i oglądał bawiące się tu osoby, m.in kupców czy jakiś tam innych ninja jak on.

Offline

 

#67 2013-11-27 18:08:35

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Kompleks oaz

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
    Byłeś sobie i podziwiałeś wszystko wokół kiedy nagle mogłeś usłyszeć jak chłopiec w wieku około 10 lat biega w kółko i coś mówi bardzo szybko. Niestety mówił również dosyć niewyraźnie czego skutkiem było również to, że nie byłeś w stanie zrozumieć wszystkiego co mówi. Mogłeś jedynie zrozumieć kilka słów. Były to wilk, nagroda, nudny. Ponadto mogłeś zauważyć na twarzy dziecka uśmiech. Po tym jak się lepiej przyjrzysz to możesz zauważyć, że cały czas patrzy na ziemie, jakby coś zgubił. Nagle stanął i krzyknął. Zdobędę tą nagrodę. Na pewno to zrobię. Po czym zaczął biec w twoją stronę. Przepraszam. Nie widział pan może wilka? Takiego białego? Zaczął coś dziwnie pokazywać rękoma.

Offline

 

#68 2013-11-27 18:14:50

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Kompleks oaz

Zdziwienie w tej chwili było dość ogromne, dziecko dziesięcioletnie biega w kółko i caly czas coś powtarza lub mówi samo do siebie, można być skołowanym w tej chwili jednak słowa takie jak "Wilk, nagroda i nudny..."Mogą dość zaciekawić młodego shinobi takiego jak Taii. Od czasu do czasu spoglądał na to dziecko, jednak gdy on podbiegł do niego i zadał mu pytanie, chłopak wyczuł w tym nowe zadanie z możliwą nagrodą.
-Nie widziałem, oraz spokojnie o co chodzi z tym wilkiem i nagrodą? Możesz mi wytłumaczyć to?- Spytał się nie co młodszego przybysza, był zaciekawiony tym wilkiem oraz nagrodą. Wilk? Rzadko spotykane zwierze w tych okolicach, jednak jeżeli już jest to można nie co więcej się dowiedzieć na jego temat, może jego zabicie dużo jest warte? Kto wie?

Offline

 

#69 2013-11-27 18:27:18

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Kompleks oaz

    Dziecko spojrzało się na ciebie. Szkoda- odpowiedziało. No więc tak. Jest jakiś mężczyzna. Zaczął wskazywać palcem kierunek. Jeśli pan pójdzie tędy i będzie szedł i szedł dalej to będzie pan mógł spotkać się z mężczyzną w kapeluszu. On daje nagrodę na złapanie wilka. Wygląda na silnego. Ponoć ten wilk mu uciekł. Więcej dowiesz się od niego. Po czym zaczął biec w drugą stronę, patrząc w ziemie. Robił to w taki s sposób jak wcześniej. Nie mogłeś w wybranym kierunku nikogo zauważyć. Jedynie palmy. Wiatr wiał, a po chwili dziecko było już dość daleko i nie mogłeś go już zauważyć ani go spytać. Na jego twarzy mogłeś wcześniej zobaczyć ekscytację.

Offline

 

#70 2013-11-27 20:51:20

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Kompleks oaz

To było naprawdę dziwne dziecko, jednak trochę pomogło chłopakowi. Wskazało kulturalnie gdzie ma się udać i tym podobne, jednak nie powiedziało jak nazywa się ten koleś a to utrudniało to zadanie i to bardzo. Jednak znając szczęście chłopaka, no cóż znajdzie zapewnię tego wasz mościa i tak jak ten mały chłopiec będzie szukał wilka. Wszystko fajnie i dobrze, jednak to Taii zdobędzie nagrodę, musi w końcu zdobyć ekwipunek, oraz zacząć się rozwijać, żeby klan rósł w siłe jak to mówią starsi kompani.
-No to w drogę...- Udał się w stronę przeciwną do biegu chłopca, wiatr dawał się w oczy i po paru minutach drogi odechciało się wszystkiego, jednak jeżeli sobie postawimy jakieś zadanie to trzeba je wykonać nie ma przeproś.

Offline

 

#71 2013-11-28 17:25:43

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Kompleks oaz

3#

Szedłeś sobie, a wokół Ciebie nic ciekawego się działo. Po pewnym czasie mogłeś zauważyć mężczyznę wysokiego na około 1.8 metra. Miał na sobie kapelusz, spodnie i kamizelkę ciemnego koloru oraz czerwoną koszulę. Kiedy byłeś już bliżej to mogłeś usłyszeć jego krzyki. Hej tam! Jeśli jesteś łowcą przygód i pożądasz pieniędzy. Zgłoś się do mnie. Mam propozycje po prostu nie do odrzucenia. Naprawdę warto. Następnie zaczął powtarzać owe zdania w sposób cykliczny. Niestety nikt nie zwracał uwagi na to co mówi mężczyzna w kapeluszu. Prawie każdy przechodził obojętnie. Jedynie czasami ludzie spojrzeli się na niego kiedy wspominał o cennej nagrodzie.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2013-11-28 17:26:28)

Offline

 

#72 2013-11-30 12:21:32

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Kompleks oaz

Podszedł do niego pewnym krokiem i zmierzył go szybko wzrokiem, miał około 1.8 metra wzrostu, nosił na sobie kapelusz, spodnie i kamizelkę ciemnego koloru oraz czerwoną koszulę. Jego słowa wzbudziły w chłopaku duże zainteresowanie, a przecież on tu przylazł tylko w sprawie zadania no i zdobycia nagrody pieniężnej.
-A co to za propozycja dokładnie? Bo może ja się Panu na coś przydam...- Zagadał do niego dość nie pewnie, jednak w jego głosie można było usłyszeć chęć podjęcia się tej pracy. Co na pewno zadowoliło by tego kolesia. Dziwiło Taiia to iż nikt nie interesował się tym co on proponował, przecież w dzisiejszych czasach trzeba się wszystkiego łapać.

Offline

 

#73 2013-11-30 13:25:10

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Kompleks oaz

4#

   Podszedłeś do gościa, a on się na ciebie spojrzał z uśmiechem. Patrzył się na ciebie i powiedział. Jestem taki szczęśliwy, że wreszcie ktoś do mnie podszedł. Położył ci rękę na ramieniu. To pewnie mój niesamowity żart o łowcach przygód zwrócił twoją uwagę. Rozumiesz? Mówi się łowca nagród albo poszukiwacz przygód, a ja powiedziałem łowca przygód, bo potrzebuje takiego lub takiego. Wybuchł śmiechem. No dobra. Skoro już jesteś to pora powiedzieć coś o zleceniu. Jak je wykonasz to nagroda cię nie ominie. Wziął rękę z twojego ramienia i zaczął nią poprawiać kapelusz. Niedawno zaginął mi wilk na tych terenach. Prawdopodobnie ktoś go porwał. Poszedłem spać, budzę się i nagle widzę plamę krwi zamiast mojego wilka. Doszedłem do wniosku, że jeżeli udało mu się uciec to prawdopodobnie jest gdzieś tutaj ze względu na tutejszą wodę, a jeśli ktoś go porwał to nie mam żadnych wskazówek. Twoją misją jest znalezienie mojego wilka. Czaisz? Po czym zaczął się śmiać. Ach przypomniał mi się kolejny dobry żart. Chcesz posłuchać?

Offline

 

#74 2013-11-30 14:31:43

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Kompleks oaz

Wysłuchiwał jego słów z delikatnym znudzeniem na buzi, nie były to żadne wybitne ani zadziwiające żarty, były po prostu żenujące tak jak cały zleceniodawca. Jednak już nie co wiedział o zadaniu to chwilowo nie miał chęci swoich wiadomości przedstawiać to by było złe, bo nie wiadomo kto jeszcze to zadanie przyjął od tego Pana.
-Rozumiem to... i nie trzeba pójdę wykonać to zadanie, które Pan mi wręczył...- Odpowiedział po czym zaczął poszukiwać tego wilczka, szukał go wszędzie gdzie mógł by sie schować. Taki cel obrał jako pierwszy. Następnie jak to miał w zwyczaju planowania misji szukanie tych porywaczy. Wszystko mogło przecież sie zdarzyć i kto wie co z tym wilkiem sie stało. Krew wskazywała na to iż był porwany i okaleczony jednak czy nadal żyje? Tego nie można było się teraz dowiedzieć, jednie gdy się go znajdzie pozna się prawde co się stało.

Ostatnio edytowany przez Taii (2013-11-30 19:09:23)

Offline

 

#75 2013-11-30 20:06:07

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Kompleks oaz

5#

   Mężczyzna spojrzał się na ciebie. Widać było lekką złość, że nie chciałeś wysłuchać jego żartu. Powiedział- Powodzenia łowco przygód. Niech życie cię nie opuszcza. Następnie zacząłeś odchodzić od swojego zleceniodawcy. Podczas swojego odejścia mogłeś usłyszeć jak mężczyzna mówi słowa mające zachęcić innych ludzi do wzięcia tej roboty. Ty zaś Szedłeś sobie i obserwowałeś wszystko co jest wokół ciebie. Jednak przez dłuższy czas nie mogłeś zauważyć niczego ciekawego. Nagle przed twoimi oczami ukazały się ślady. Nie byłoby w nich niczego ciekawego gdyby nie fakt, że są to ślady wilka. Obok nich były również ślady stóp człowieka. Były one równoległe tak jakby człowiek i wilk szli obok siebie.

Offline

 

#76 2013-12-01 10:34:24

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Kompleks oaz

Przykucnąłem przy tych śladach, wszystko niby fajnie i dobrze jednak coś zawsze musi być nie tak. Znalazł trop wilka to jest plus, minusem jest to iż ktoś go wziął no i wilk sie nie bronił tylko szedł razem z nim. Chłopak był nie co zmieszany tą sytuacją ale cóż musi iść za tymi śladami. Przypomniał sobię minę zleceniodawcy który był nie zadowolony z tego iż on nie wysłuchał jego kawału. Ale jeżeli ten Pan chciał szybko odzyskać wilczka to musiał to zrozumieć i nic w tym dziwnego nie było. Taii wstał i udał się za tropem który wychwycił, na pewno będzie szybszy od reszty choć i może ktoś inny to wychwycił? Tego nie mógł być pewien. Udał się za śladami, nie wiedział do jakiego miejsca go zaprowadzą na tych pustyniach, jednak może będą w jakiejś oazie złodzieje wilka. Wiatr delikatnie targał mu włosy a on szedł cały czas za śladami, które mogły się nigdy nie kończyć.

Offline

 

#77 2013-12-01 14:05:43

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Kompleks oaz

#6

   Zauważyłeś ślady i zorientowałeś się, że coś z nimi jest nie tak. Jednak postanowiłeś iść za śladami wilka i nieznanego ci człowieka. Mogłeś zauważyć, że przez raz na jakiś czas ślady łap znikają, a później znów się pojawiają. Tak jakby wilk znikał, a następnie znowu się pojawiał. Choć ślady były dosyć długie to po poświęceniu dużej ilości czasu, udało się. Doszedłeś na koniec śladów, ale zaprowadziły cię donikąd. Mogłeś być pewny, że ta odbyta droga była całkiem bezsensu oraz stwierdzić, że straciłeś bardzo dużo czasu, ale nagle zabrzmiał głośne wycie wilka. Dochodziło z pobliskiej oazy. Następnie słychać było kobiecy głos, ale nie mogłeś stwierdzić co mówił, bo był dosyć cichy.

Offline

 

#78 2013-12-01 16:52:47

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Kompleks oaz

Dziwne. To określenie pasowało najlepiej do tego co widział chłopak, ślady raz się pojawiały a raz znikały to było dziwne w jego domniemaniu. Droga jak przewidywał zaprowadziła go do... Pustkowia a gdzie by indziej mogła go zaprowadzić, ależ on był durny pewnie tamten koleś go wykiwał i za chwilę zlecą się bandyci i go okradną tak jak to było na ostatniej misji w której udało mu się wyjść bez szwanku. Już stracił nadzieję aż nie usłyszał wycia wilka oraz krzyków kobiety, no cóż trzeba się tam udać. Pobiegł w stronę osady ile miał w sił w nogach.-Mam nadzieje że to ten wilk tam jest bo inaczej coś mnie tu trafi!!- Powiedział to do siebie, nie lubił szlajać się w taki upalny dzień jak ten po pustyniach.

Offline

 

#79 2013-12-01 18:14:53

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Kompleks oaz

7#

   Bardzo zdenerwował cię fakt, że trap urwał się tak nagle. Zacząłeś knuć w głowie teorie spiskowe, ale zaraz po dźwięku usłyszanym ze strony oazy rzuciłeś te myśli i postanowiłeś udać się do jego źródła. To co się tam znajduję to kobieta w podartej, która miała na sobie zniszczoną niebieską suknie oraz długie rude włosy. Jej wzrok jakby obojętny patrzył w stronę oazy. Nie byłoby by w tym nic niezwykłego gdyby nie fakt, że na jej kolanach leżał wilk. Miał on niezwykle piękne śnieżnobiałe futro i ostre kły. Jeśli przyjrzysz mu się dokładniej to będziesz w stanie zauważyć, że ma dwie łapy w bandażach. Zdaje się, że żadne z nich cię nie zauważyło, ponieważ wzrok obu był skierowane w stronę źródła wody.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2013-12-01 18:15:51)

Offline

 

#80 2013-12-02 19:11:22

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: Kompleks oaz

Dziwne, mętlik w głowie zaistniał w tym momencie w głowie chłopaka. No wszystko się zgadzało, jednak co robi ta kobieta i czemu to zwierzę jest ranne? Wszystko nie mogło się ułożyć w jedną spójną całość. Taii westchnął i podszedł do nich jak gdyby nigdy nic, wilk zawarczał i w tej chwili on stanął. Jego mina nie mówiła wiele im, czy jest nastawiony przyjacielsko czy inaczej.-Może podać wody? Widzę, że zwierzaczek trochę chory jest i na pewno napił by sie wody.- Powiedział powoli do nich lustrując ich wzrokiem, byli padnięci i odechciewało im się za pewnie wszystkiego. Pozostało parę spraw do wyjaśnienia, czy wilk to ten wilk i po co go ona ukradła.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
https://kazimierz-dolny.szamba-betonowe.com suplementy calivita