Ogłoszenie

#1 2012-01-05 20:36:25

Opis otoczenia

Administrator

Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 343

Miasto w chmurach


     Przez wiele lata wszycy najlepsi uczeniu i myśliciele klanów debatowali na temat dotyczący wniesienia całego kamiennego miasta sięgającego do poziomu chmur. Po wielu latach udało im się wreszcie ten cel zrealizować. Jednak ta wiedza, wraz z mieszkańcami, żyje wysoko ponad głowami wszystkich ludzi, którzy osiedlili kontynent. Ci domownicy dawno zapomnieli o innych ludziach i żyli w pełnym luksusie. Było tak jednak do czasu aż kilkoro osób zeszło na ziemię i pomogą koczowników. W ten sposób znowu przypomnieli się światu i prawie na pewno ten incydent sprowadzi do prowincji wiele ciekawskich ludzi. Samo miasto jest faktycznie ogromne. Można zwiedzić w nim kilkanaście parków, rynków i innych niesamowitych budowli. Architektura jest dosyć nietypowa. Każdy z budynków jest unikatowy i nie podlega żadnym normom. Życie samych mieszkańców jest istną sielanką. Nie muszą się tutaj troszyć o bezpieczeństwo. Są świadomi nietykalności. Jedynym problemem jest to, że z upływem czasu wiek mieszkańców wzrasta. Nad tym problemów również rada zaczęła dyskować i szukać rozwiązania.

Opis stworzony przez Gamatt'a

Offline

 

#2 2012-02-05 12:03:01

Myslov

Zaginiony

26577027
Call me!
Zarejestrowany: 2010-11-11
Posty: 331
Klan/Organizacja: Hyuuga
Ranga: Członek klanu

Re: Miasto w chmurach

I tym razem moja wędrówka nie była łatwa, musiałem przejść przez Baazaru, a żeby to zrobić, trzeba było się dostać do latającego miasta. Nie lada problemem było dla mnie wejście tam, jednak w końcu mi się udało. Szedłem podziwiając piękno tegoż miasta, było naprawdę wspaniałe - istny cud architektury. Po drodze pytałem przechodniów, czy aby mnie nie znają, jednak ci z dziwnymi wyrazami twarzy odpowiadali przecząco..
* Pewnie mają mnie za wariata.. W końcu niewielu ludzi zapomniało kim jest.. Musze szybko z tąd spadać, tutejsza ludność nie może mi pomóc.. *.
W końcu opuściłem miasto i poszedłem dalej, coraz bardziej zbliżałem się do celu.

[z/t -> Tereny Hidarishitasumi].


http://img692.imageshack.us/img692/8212/myslovsigfq.png

Offline

 

#3 2012-03-11 21:52:38

 Miyaguchi

Klan Sabaku

6720223
Zarejestrowany: 2012-03-04
Posty: 298
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru; Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny
Multikonta: Akemi, Shura

Re: Miasto w chmurach

Podróż przez pustynie nie była trudna, a wręcz przyjemna. Nie odczułem zmęczenia, a miałem ochotę nawet na przejście paru set kilometrów. Nie ma co jak zebranie się i przejście przez te parę prowincji. Po tylu przemyśleniach znalazłem się już w Mieście w Chmurach. Było przepiękne. Widziałem je drugi raz w swoim życiu, a do teraz nie mogę przestać się nim zachwycać. Ta architektura. Brak mi słów na temat tego miasta. Widząc je, aż chcę się tam zostać na dłużej. W moim przypadku nie mogło się to teraz odbyć, ponieważ miałem ważniejsze sprawy na głowię niż zwiedzanie. Miałem swój cel, jakim było spotkanie się z jakimś poważnym ninja, który mi pomoże w nauce.

z/t -> Tereny Ame no Kuni

Offline

 

#4 2014-01-18 21:19:43

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 785
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Miasto w chmurach

Podróż nie była dla mnie zbyt łatwa, z każdym krokiem odczuwałem coraz większe zmęczenie. Jałowe tereny skalistej pustyni nie nastrajały optymistycznie, a ja już i tak miałem na głowie wiele zmartwień. Podły nastrój i okolica sprawiła, że moja wędrówka trwała znacznie dłużej niż zakładałem. Brak znajomości okolicy i moje rozkojarzenie sprawiło, że nie raz gubiłem drogę. Gdy już traciłem nadzieję znalazłem je kamienne miasto wysoko nad moją głowom. Trzeba przyznać że widok zapierał dech w piersiach i zaprzeczał wszystkiemu o czym sądziłem, że jest możliwe. Już samo wzniesienie konstrukcji na takiej wysokości wydawało się czymś nie prawdopodobnym, jednak fakt że nie była to prosta wiocha, a miasto pełne skomplikowanych budynków. Nie wspominając o zielonych parkach podczas gdy w okół tylko smutne barwy pustyni. Pozwoliło mi to na chwilę uciec od moich zmartwień, jednak nie miałem zbytnio na to czasu. Udałem się w kierunku gmachu sądu.


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#5 2014-01-19 02:58:36

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Miasto w chmurach

   Miasto w chmurach przywitało Akio delikatnym podmuchem wiatru. Lider klanu Namikaze znajdował się wysoko nad ziemią, co dość szybko udowodniły mu sunące ledwie nad głową chmury, w których, gdyby podskoczył, utopiłby się i on sam. Panowało tu niskie ciśnienie, groźne i nieprzyjemne dla nieprzyzwyczajonej do gór osoby. Akio mógł poczuć, jak w jego głowie zaczyna niewesoło tętnić, a uszy wypełniać monotonna melodia altowego gwizdu.
   Gmach sądu dumnie rozciągał się w samym centrum miasta. Stojący na ogromnych fundamentach budynek, straszył i budził respekt już przy samym wejściu. To właśnie tuż przed nim postawiono rzeźbę kobiety, która w akrobatycznej pozie, pozowała w akcie, otoczona zewsząd marmurowymi, wyżłobionymi dłutem i młotem, falami. Wzrok kobiety wyglądał na zatroskany, jakby chciała w ten sposób wyrazić współczucie każdemu, kto musiał zagłębić się we wnętrzu kolosa.
   Trudno było stwierdzić, czy sam budynek, prócz obszerności, jest także wysoki. Zaraz na drugim piętrze bowiem, tonął w mlecznych obłokach, rozdzierając w ich niezachwianej powierzchni potężny czworokąt.
   Przed wejściem do gmachu stało kilka osób. Ni to turystów, ni samych zainteresowanych rozprawą. Trudno było stwierdzić. Wyglądali najzupełniej przeciętnie, nie posiadali także żadnych cech szczególnych. Plakietek, identycznych czapek, mundurów, lub czegokolwiek, co pozwoliłoby zidentyfikować ich choćby jako parobków większych i ważniejszych osobistości. Ot, stali sobie, gdzieniegdzie w parach, ponuro gaworząc.
   Dokładnie za pięć minut miało wybić południe. Nisko osadzony zegar, tak, aby mógł być widoczny z ziemi, swą pordzewiałą, najkrótszą wskazówką, wskazywał niemal pion. Znaczyło to śmiałą i otwartą dla samego zainteresowanego wskazówkę. Rozprawa miała rozpocząć się lada moment.

Ostatnio edytowany przez Senti (2014-01-19 13:03:39)

Offline

 

#6 2014-01-19 13:29:05

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 785
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Miasto w chmurach

Nie wiem czemu, ale zawsze lubiłem stać w objęciach wiatru, poprawiało mi to humor i dodawało pewności siebie tak było także tym razem, chociaż nie trwało to długo. Różnica ciśnień dawała o sobie we znaki, przez chwilę trzymałem otwartą buzię aby pozbyć się nie komfortowego uczucia. Na szczęście nie miałem wielkich problemów ze znalezieniem budynku sądu. Nie miałem zbytnio czasu aby podziwiać architektoniczne cuda mijane po drodze. Nie przejmowałem się również mijanymi ludźmi, moje myśli były całkowicie skupione na zbliżającym się przesłuchaniu. Wymyśliłem już  milion wersji tego jak może się wszystko potoczyć i jak powinienem się zachować. Jedna z nich zakładała, że w ogóle nie pojawię się w tym miejscu. Jednak ruszyłem spoglądając nerwowo na zegar, który znajdował się tuż przed wejściem do budynku. Skoro już zdecydowałem się wybrać na rozprawę nie wypadało się spóźnić. Zachowując kamienną twarz stawiałem kolejne kroki w nadziei, że trafię do właściwej sali i wszystko potoczy się dobrze.


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#7 2014-01-20 20:11:04

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Miasto w chmurach

   Akio nareszcie odważył się wejść do wnętrza gmachu. Ogarnięty przez rozterki, odepchnął kuszącą możliwość niestawiennictwa i rozpoczął poszukiwanie sali, w której miało w najbliższym czasie ważyć się jego życie. Samo oskarżenie było dla niego wciąż obce, aczkolwiek Namikaze miał prawo domyślać się o co chodzi. Zebranie Sądu Wojskowego było nielichym wydarzeniem i należało mieć na uwadze, że podobnej wagi będzie sam wyrok. Plotki mówiły bowiem, że na rozprawie pojawić miał się sam Lord Kraju Wiatru. I choć nie powinno to nikogo dziwić, bo do Lorda obowiązków należy sądzenie swoich podopiecznych, tak od tego zwyczaju odeszło się na blisko dwanaście wiosen i frekwencja takiej osobistości - sama przez siebie - jeszcze bardziej wpływała na powagę zebrania.
   W środku panował surowy chłód. Wnętrze było puste i obszerne, zdawało się, że sufit zawieszony jest na niewyobrażalnym pułapie. Bogate, marmurowe ściany, zdobione zewsząd atłasami, emanowały staroświecką dyscypliną, mobilizującą i wzbudzającą dreszcz w każdym, kto zdążył minąć próg i zerkając przy tym nań z zainteresowaniem.
   Pomieszczenie musiało być holem, swoistym przedsionkiem do ważniejszej części budynku. Nie znajdowało się tam bowiem nic, poza ławkami i przecinającym wzdłuż salę szpalerem filarów, dumnie wyżłobionych, niby ubranych w świąteczne fatałaszki strażników. Pójście o zakład, że puszczony w eter głos odbijałby się jeszcze długo w śród pustoty, nie byłoby wcale głupie.
   Na przeciwległym krańcu pomieszczenia widniały kolejne, potężne drzwia. Tych strzegło dwóch, zaspanych strażników, którzy znużeni słuchaniem szmerów i pogłosów wydobywających się ze strzeżonej przezeń sali, powoli zapadali w niespokojną drzemkę.

Offline

 

#8 2014-01-20 22:39:46

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 785
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Miasto w chmurach

Gdy tylko wszedłem do pomieszczenia na mym ciele pojawiła się gęsia skórka. Na szczęście niewidoczna pod szczelnym przekryciem płaszcza. Płaszcza, który podkreślał moją pozycję jako lidera klanu Namikaze, chociaż obecnie bardziej obarczał mnie poczuciem winy niż zapewniał powód do dumy. Nie do końca byłem pewny czy reakcja na moim ciele była wywołana zimnem, emocjami czy też tym wystrojem wnętrz. Postanowiłem jednak że nie dam po sobie nic poznać i ruszyłem do przodu. Już z daleka dostrzegłem drzwi do następnej sali, domyślałem się po dwóch nieco nieostrożnych strażnikach, że to właśnie w niej nastąpi rozprawa. Mógłby zapewne podejść do nich w taki sposób, że nawet by mnie nie zauważyli, być może nawet mógłbym pozbawić ich życia z miejsca w którym stoję. Jeżeli tak wyglądała ich ochrona to raczej nie miałem czego się bać nawet w przypadku najsurowszej kary, mogłem ich  po prostu pozabijać. W mojej głowie pojawiały się setki scenariuszy jak z tego wyjść bez szwanku, większość niezbyt przyjemna dla moich oskarżycieli. Jednak w głębi duszy wiedziałem, że honor zapewne każe mi postąpić zgodnie z wyrokiem, no chyba że mój klan by na tym bardziej ucierpiał niż ja, nie wtedy nie zamierzałem się powstrzymywać. Wróciłem jednak myślami do obecnej sytuacji i pomyślałem sobie że a wstyd nie byłoby wykorzystać akustyki tego pomieszczenia. Ruszyłem, dumnie przystrojony w mój płaszcz w taki sposób aby moje buty dźwięcznie obijały się o posadzkę. Liczyłem, że hałas nieco rozbudzi czujność strażników tych nieszczęsnych drzwi.

Ostatnio edytowany przez Akio (2014-01-21 00:04:03)


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#9 2014-01-22 15:25:06

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Miasto w chmurach

   Akio wcale nie przeliczył się swoim założeniem. Śmiały, spotęgowany przez echo krok jego postaci, wyrwał brutalnie dwójkę strażników ze znużenia tak, jak kowalskie obcęgi, rozgrzany do czerwoności stop metalu z buchającego żarem i ogniem pieca. Zarzuciwszy długo spuszczoną głową w górę, ich wzrok naraz spoczął na sylwetce rudowłosego jegomościa, który niczym burza szedł im na spotkanie. Wartownicy jak jeden mąż wyprostowali się dumnie, a służące im do czasu jako podpory, drewniane włócznie, znowu stały się groźnymi narzędziami bojowymi. Po dawnym zdezorientowaniu nie było nawet śladu.
   Nie wcześniej niż teraz, Akio, znajdując się już w bardzo bliskiej odległości w stosunku do zbrojnych, był w stanie przyjrzeć się ich ubiorowi. I gdyby to zrobił, jego uwadze z pewnością nie uszłaby ich nienaganna stylistyka i pobłysk. Chroniąca ich zbroja zdawała się być, jako żywa wyjęta z książek o uzbrojeniu legendarnych samurai. Polerowana munaita, część osłaniająca pierś, dumnie sterczała z połączonych ze sobą płytek, czystych i błyszczących, ckliwie i hojnie bijących refleksami srebrzystych oczek. Nabiodrniki, nazywane przez zbrojmistrzów fachowo – haidate, sięgały mężczyznom po kolana, za którymi zaraz wyrastały karbonowe nagolenniki. Z miejsca prześwitu, pomiędzy napierśnikiem a kwadratowymi naramiennikami – sode, wyglądał nieśmiało, noszony pod spodem skórzany kaftan barwy zgniłej zieleni.
   - Konnichiwa, Mishiranu-hito – przywitał się jeden z nich, nieruchomy jak posąg.

Ostatnio edytowany przez Senti (2014-01-22 15:27:17)

Offline

 

#10 2014-01-25 11:21:14

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 785
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Miasto w chmurach

   Szczerze mówiąc nie takiego powitania się spodziewałem, może jednak to przesłuchanie to nie było nic wielkiego. Zawsze myślałem, że moja specyficzna uroda i styl bycia, a zwłaszcza klanowy płaszcz dość rzucają się w oczy i raczej jestem osobą rozpoznawalną. Cóż dotyczyło się to przede wszystkim świata ninja, jednak wzywając na przesłuchanie przywódce klanu raczej postarałbym się o jej dokładny rysopis. No chyba, że strażnicy tylko udają, że mnie nie znają? Chociaż szczerze mówiąc nie zrobili na mnie zbyt dobrego wrażenia, zwłaszcza jeżeli na rozprawie miał się pojawić sam lord kraju wiatru. Trzeba jednak przyznać, że ich uzbrojenie było dość interesujące oczywiście dla jakiegoś kolekcjonera broni. Nie wyglądało żeby nosiło za sobą nawet odrobiny śladów używania w walce, a nawet błyszczało się żeby uprzedzić o każdym ich przyszłym ruchu. Patrząc na nich nie mogłem się zdecydować czy to tylko gra czy to jest prawdziwa postawa strażników.
- Witajcie, nazywam się Akio Namikaze i jestem liderem klanu Namikaze przybyłem w związku z wezwaniem na przesłuchanie, to tutaj? - powiedziałem starając się zachować uprzejmy,ale nie zbyt uprzejmy głos i kamienną twarz.

Ostatnio edytowany przez Akio (2014-01-25 11:22:39)


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#11 2014-01-26 22:20:11

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Miasto w chmurach

    Strażnicy spojrzeli na siebie i bez słowa kiwnęli głowami.
    - Hai. Twoja rozprawa, Akio-sama, ma rozpocząć się lada chwila. Dostaliśmy rozkaz, by w przypadku, kiedy przybędziesz przed czasem, tudzież sama rozprawa, rozgrywająca się przed twoją, przeciągnęła się - wskazano ci jedną z ław i nakazano cierpliwość. Joinshu-sama prosił także, abyś również oddał wszystko co masz przy sobie. Do środka nie wolno wnosić ekwipunku - zakomunikował pierwszy. - Tak głosi prawo - dodał, na wypadek, gdyby Akio chciał szukać uzasadnienia takiego procederu.
    W tej samej chwili, strzeżone przez strażników drzwi rozwarły się z potwornym hukiem. Ze środka wytoczyła się kolumna ludzi, pozbawiona jakiegokolwiek porządku, szamocząca się i wprost wylewająca na uzbrojonych, udzielających wzkazówek Akio żołnierzy. Tamci jednak posiadali na tyle wyostrzony zmysł reakcji, by w porę odskoczyć i w razie potrzeby móc pochwycić ze sobą samego lidera Namikaze, na wypadek gdyby ten nie zdążył na czas.
    Okazało się, że źródłem całego zamieszania był jeden, jedyny człowiek, który z całych sił starał się wyrwać spod uścisku metalowych rękawic. Wszystko wskazywało na to, że to on był przed chwilą sądzony i najwyraźniej nie potrafił pogodzić się z wyrokiem.
    - Wszyscy łżecie! Wszyscy! - krzyczał, niezrażony kilkoma razami wymierzonymi z trzonów włóczni, ciągnących go stróżów. - Nie zamkniecie mi ust... Ja wszystko widziałem! Ite, ite! To boli do cholery!
    Cios okutej pięści spadł na jego twarz. Oskarżony umilkł natychmiast i nawet przestał się szamotać. Przestał robić cokolwiek.
     - I coście zrobili! Nie do pomyślenia, mój klient... - oburzył się obrońca oskarżonego, ale ten także spokorniał pod siłą uderzenia rękawicy.
    Obojgu bezpardonowo uchwycono za kostki u nóg i przeciągnięto po kamiennej posadce, jak gdyby były to worki z ziemniakami.
    Obserwujący z boku całe zdarzenie mężczyzna, który także wyszedł z sali sądowej, wyglądał na lekko zakłopotanego i zażenowanego zarazem. Minę miał bowiem kwaśną, jak gdyby był przed chwilą świadkiem aktu spasłego mężczyzny, wierzącego, że jego wdzięki są rzeczywiście warte czyjejkolwiek atencji. Zaraz jednak mężczyzna drgnął, poprawił swoje uroczyste, kwieciste kimono i przejechal dłonią po wyłysiałym ciemieniu, skąd zaraz zjechał niżej, upewniając się, że pyszny kok jest tam, gdzie powinien. Wyglądało na to, że był.
    - Akio Namikaze! A więc zjawiłeś się. Proszę bardzo, sala czeka na ciebie.
    Z nadal otwartych drzwi dobiegał odgłos głośnych, ale niezrozumiałych przez swą liczebność, pomruków. Wszyscy czekali na lidera klanu Namikaze.

Offline

 

#12 2014-01-27 17:17:05

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 785
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Miasto w chmurach

   Już miałem rzucić rozluźniający dowcip na temat tego czy mogę zachować swoje ubranie, niestety przerwało mi nagłe otworzenie się drzwi. Widząc co się dzieję odskoczyłem wraz ze strażnikami i ujrzałem scenę, która raczej nie zachęcała do opowiadania dowcipów. Miałem tylko nadzieje, że ja tak nie skończę, chociaż z drugiej strony pocieszała mnie myśl, że ja raczej nie pozwolę tak sobą pomiatać. Wydawało mi się też nieco dziwne, że zaprosili mnie dokładnie na to godzinę o której wyprowadzali tego człowieka. Zupełnie jakby to było przedstawienie mające na celu mnie przestraszyć, ale chyba miałem zbyt dużo obsesje na swoim punkcie,a to był zwykły zbieg okoliczności.
   Przyjrzałem się przez drzwi, mężczyźnie który zaprosił mnie do środka, trzeba przyznać że wyglądał na kogoś ważnego. Żałowałem trochę, że nie przejrzałem dokumentów z ważnymi urzędnikami zanim tu przybyłem.Co prawda poznałem kilka osobistości zaraz po objęciu stanowiska jednak byłem wtedy w takim stanie że nie za bardzo to pamiętam. Żałowałem zwłaszcza, że on najwyraźniej wiedział kim jestem. Wszedłem, bez słowa. Nie zostawiłem, nawet nic u strażników po prostu ruszyłem na wyznaczone mi miejsce i czekałem na rozwój wydarzeń.


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#13 2014-01-27 21:02:00

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Miasto w chmurach

    Wnętrze wyglądało jeszcze bardziej dostojnie, niż korytarz poprzedzający jego próg. Swoją dostojność osiągało jednak w zupełnie innym wymiarze i postaci. Próżno było szukać tu fresków i atłasów, rzeźb i całej artystycznej otoczki. Sala sądowa Miasta w Chmurach wyglądała jak surowe pomieszczenie, które nie posiadało w sobie żadnego mebla poza jednym wyjątkiem. Ponadto tylko białe ściany i podłoga.
    Wchodząc przez otwarte drzwi, Akio nie napotkał niczego, poza zaciekawionymi spojrzeniami, przeplatającymi się tu i ówdzie z tymi rozzłoszczonymi i pełnymi obojętności. Każdy jeden z zebranych klęczał na czerwonych, aksamitnych poduszkach, z rękoma spoczywającymi na udach. Ubrani w różnokolorowe kimona, odświętne i piękne w swej abstrakcyjnej kwiecistości, tworzyli swym zgromadzeniem półkole w kształcie podkowy. W samym środku znajdowała się wolna, czarna poduszka, mająca na sobie ślady licznych wgnieceń, za pewne pozostawionych po kolanach poprzednika.
    Przed ludzką podkową znajdowało się podium, a na nim drewniana ława, swą surowością pasująca do pasów paneli, z których złożona była podłoga. Tuż za ławą, od piersi po głowę wystawał mężczyzna, nieruchomy na tyle, by móc go pomylić z portretem, gdyby tylko oprawić jego wizerunek w ramkę. O nietęgiej i niechętnej twarzy, wpatrywał się beznamiętnie we wchodzącego do środka Akio i czekał aż ten zajmie przykazane mu miejsce. Od czasu, do czasu, jego powieki drgały, kiedy oczy spoglądały na znajdujące się na ławie rozwinięte zwoje. Zarówno po swojej prawicy, jak i lewicy, towarzyszyły mu jeszcze dwie postacie, o bliźniaczej aparycji i manierze, co on sam.
    Dopiero po czasie zdała się rzucać w oczy liczebność zebranych. Było ich bez liku, co najmniej dwudziestu czterech. Podkowa bowiem składała się z kilku warstw; szeregów klęczących urzędników, tudzież świadków całej rozprawy.
    Zaraz po zrobieniu pierwszego kroku za drzwiami, Akio poczuł na plecach dotyk grotu włóczni, której szpikulec nieprzyjemnie kuł go w odcinku piersiowym.
    - Chotto matte! - krzyknął za nim strażnik. - Na salę nie wolno wnosić broni! Ponadto istnieje zakaz wchodzenia w butach... Proszę w tej chwili złożyć swą broń.
    Ze środka sali rozniósł się pomruk i chichot niektórych z klęczących. W gruncie rzeczy, mieli ku temu prawo, zważywszy, że podobne zachowanie należało do elementarnych w tak czcigodnych miejscach. Tym bardziej wymagało się go od kogoś rangi lidera klanu. Akio miał najwyraźniej jednak głowę zaprzątniętą czymś zupełnie innym i w ten sposób, w pewnym stopniu ośmieszył siebie i klan Namikaze na forum kontynentalnym.

Offline

 

#14 2014-01-27 22:20:05

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 785
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Miasto w chmurach

- Jedyna broń z którą mam obecnie kontakt to ta, którą przylega do moich pleców. Wydaję mi się jednak że to nie ja łamię zakaz poprzez jej używanie, zwłaszcza w stosunku do bezbronnego człowieka - powiedziałem spokojnie warząc każde słowo aby nie sprowokować strażnika do zrobienia czegoś głupiego, czegoś co pewnie by mnie zabolało. Po czym odwróciłem się starając odsunąć od siebie ostrze włóczni i pokazałem puste dłonie oraz rozchyliłem płaszcz aby pokazać, że nie ukrywam żadnej broni. - Co zaś się tyczy butów to przyznam, że nie często bywam w tej okolicy, przez co nieco się zagubiłem po drodze do tego wspaniałego miasta. Termin jednak wciąż pozostawał ten sam, a ja nie chciałem się spóźnić więc przybyłem tutaj prosto z podróży. Jak można się domyślić nie miałem czasu nawet pozwolić sobie na kąpiel, w związku z tym chciałem państwu oszczędzić nie przyjemnego zapachu. Jednak jeżeli nalegasz to oczywiście pozostawię moje buty pod twoją opieką.
Z twarzy nie schodził mi przyjazny uśmiech, spojrzałem jeszcze raz na strażnika aby upewnić się, że zdjęcie butów jest konieczne mimo mojego wytłumaczenia i postąpiłem zgodnie z jego decyzją. Następnie udałem się w głąb sali.


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#15 2014-01-30 01:22:24

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Miasto w chmurach

    Celujący końcem włóczni w plecy Akio strażnik, zdębiał na słowa rudowłosego i na moment się zawahał. Zaraz potem wzniósł głowę, rozglądając się i czekając na jakikolwiek znak ze strony rady i samego sędzi, którzy jak do tej pory milczeli, lub wygłaszali swe zdanie na temat lidera Namikaze cichymi, sykliwymi szeptami, do złudzenia przypominającymi mowę węży.
    W końcu jednak nastąpił przełom, przejawiający się drgnięciem siedzącego w środku trójcy za ławą człowieka, który podniesieniem dłoni zasygnalizował uproszenie o spokój. Wszyscy na sali natychmiast zastygli i sztywni jak kije wbili spojrzenia w dłonie na kolanach. Złośliwe szemry ustały, a ledwie za nimi zniknęło echo ruchów.
    Cisza.
    Sędzia spuścił spojrzenie na zwój, rozłożony tuż przed nim, i wodząc po nim wzrokiem, zaczął wygłaszać z wolna pierwsze słowa, które w akompaniamencie ciszy zdawały się być potężniejsze niż burze piaskowe w samym Sakkaku.
    - Namikaze Akio, zasiądźcie na czarnej poduszce i tym samym potwierdźcie swoją obecność na rozprawie. Sąd nie będzie tracił czasu na kolejne wygłupy z waszej strony, ani też tolerował waszej gadatliwości, gdy nie udzieli wam na to pozwolenia. Tutaj będzie się ważyć wasza przyszłość, proszę wziąć to pod uwagę i zachować rozsądek w dalszych poczynaniach.
    Sędzie zrobił wymuszoną pauzę i zaraz kontynuował dalej, swym niezmiennym, oficjalnym tonem.
    - Namikaze Akio, jako przedstawiciel Lorda Kraju Wiatru, zmuszony jestem przedstawić wam zarzuty, które wobec was wystawiono - rzekł. - Lord Kraju Wiatru jest zawiedziony lekkoduchostwem liderów Klanu Namikaze, nie czujących obowiązku do wypełniania poleconych im zadań. Będąc na służbie Kraju Wiatru, dopuszczają się dezercji i pozostawiają swoją wioskę bez pieczy odpowiedzialnych ludzi. Lord Kraju Wiatru nie może sobie pozwolić na podobną niesubordynację, nawet jeżeli wy, Namikaze Akio, powróciliście na ziemie Lorda i czynienia mocno zaległych czynności w związku z piastowanym przez was stanowiskiem. Nauczeni przestępstwem, jakiego dokonał Namikaze Naoki, Lord Kraju Wiatru uznaje za słuszne oddać wasze życie, Namikaze Akio, pod wymiar sprawiedliwości, wobec przedstawionych wam zarzutów. - skończył, podniósł wzrok znad zwoju i zmierzył surowym wzrokiem rudowłosego. - Czy masz coś na swoją obronę, Namikaze Akio? - zapytał.

Ostatnio edytowany przez Senti (2014-01-30 01:25:02)

Offline

 

#16 2014-01-30 14:52:35

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 785
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Miasto w chmurach

   Skierowałem się w stronę czarnej poduszki zastanawiając się nad strategią jaką powinienem przyjąć, w końcu obserwowało mnie wielu ważnych ludzi z kraju wiatru. Ludzi, którzy stanowili potencjalnych sojuszników jak i przeciwników. Wiedziałem, że każde moje słowo czy gest może mieć wpływ nie tylko na mnie, ale też na przyszłość klanu. Właśnie dlatego nie cierpiałem i kochałem politykę. Uwielbiałem ryzyko, ale nie gdy dotyczyło czegoś więcej niż samego mnie. Gdyby chodziło tylko o mój los zapewne udawałbym głupca i starał się z tego wszystkiego wymigać. Jednak byłem przedstawicielem potężnego klanu Namikaze i zdawałem sobie sprawę, że na tej sali znajdują się bardzo ważni ludzie. Ludzie, którzy chcieliby poprzez tą rozprawę mieć znaczny wpływ na mój klan. Pierwszego wrażenia nie miałem niestety najlepszego, jednak nie zamierzałem rezygnować z jego poprawy, chociaż wielu pewnie to się nie spodoba. Zamierzałem pokazać, że klan wciąż jest silny i że urzędnicy muszą się liczyć z konsekwencjami wezwania na rozprawę kogoś takiego jak lider klanu Namikaze. Stałem wysłuchując akt oskarżenia, po pierwsze dlatego że wydawało mi się to właściwe, po drugie dlatego że poduszka nie wyglądała zbyt zachęcająco i wreszcie dlatego że w ten sposób mogłem pokazać swoje wymiary. Wyprostowana i wysportowana sylwetka mierząca nieco powyżej 190 cm z pewnością budziła wrażenie, miałem nadzieję że trochę przypominam bóstwo w okół którego wszyscy klęczą. Gest ten miał jeszcze jedną symbolikę poprzez to że stałem znajdowałem się mniej więcej na równi z przedstawicielem lorda. Starałem się mu przez dać do zrozumienia, że nawet on nie ma nade mną władzy.
- Nie - powiedziałem spokojnym głosem, patrząc prosto w oczy sędziego i zachowując kamienną twarz.

Ostatnio edytowany przez Akio (2014-01-30 14:52:48)


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#17 2014-01-31 21:40:43

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Miasto w chmurach

    Przewodniczący rozprawy, suchy i surowy sędzia, skinął sztywno głową w stronę oskarżonego i bez słowa rzucił wzrok raz jeszcze na zwój przed sobą. Pozwolił by cisza ponownie zapanowała w pomieszczeniu i kontynuował dopiero, gdy ostatni cichy pomruk świadków ustał.
    - Namikaze Akio - powiedział. - Z braku usprawiedliwienia swoich czynów, a także niechęci zdradzenia powodu ujścia z wioski i pozostawienia jej w bezładzie, jeszcze w chwili trwania turnieju, który z braku gospodarza prowincji naraził na szwank reputację kraju i tym samym samego Lorda, sąd podjął odpowiedni wyrok. Pod uwagę wzięto bliźniacze zachowanie Naoki'ego, a także powinność ukarania, będącego swoistą nauczką dla przyszłych i obecnych pokoleń, oraz przypomnieniem komu służą ninja w Kraju Wiatru i jak wielką ujmą jest dezercja. - Sędzia przełożył zwój, kościstą ręką sięgnął po drugi, leżący na szczycie stosu sobie podobnych dokumentów i uroczyście go rozwinął. - Przekazując wolę Rokubutsu Shumikiego, III Lorda Kraju Wiatru, pana landów: Hizaken, Enko i Sakkaku, ja, przewodniczący sądu wojskowego, skazuję cię, Namikaze Akio, w oczach zebranych świadków, na grzywnę w wysokości czterdziestu pięciu tysięcy Ryo, a także pozbawiam klan Namikaze dofinansowania w postaci wypłat, do czasu uiszczenia długu wobec Kraju.
    Skinął głową, a siedzący po jego prawicy mężczyzna wzniósł trzymany w dwóch palcach malutki dzwoneczek i potrząsnął nim rytmicznie po trzykroć.
    - Rozprawę uznaję za zakończoną - dopowiedział sędzia. - Rozejść się.

Ostatnio edytowany przez Senti (2014-01-31 21:41:59)

Offline

 

#18 2014-01-31 22:21:27

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 785
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Miasto w chmurach

   Wysłuchiwałem się w wyrok i nie mogłem powstrzymać uśmiechu jaki pojawił się na mojej twarzy. Był on bowiem tak absurdalny, że budził we mnie jedynie rozbawienie. Kara finansowa za dezercje to wyrok który z pewnością nie powstrzyma przyszłych dezerterów, za to z pewnością zniechęci ich to do powrotu. Nie wykluczone, że wpływ na rozwój sytuacji miała moja pozycja, chociaż z drugiej strony gdybym nie był liderem klanu to nie byłoby to w ogóle w ten sposób potraktowane. W końcu jak można zdezerterować podczas pokoju? Rozumiałem jednak chęć ukarania jednak dotyczyło to tylko mnie i nie zamierzałem zmuszać reszty Namikaze do płacenia za moje błędy. Nawet jeżeli miałoby to doprowadzić do wojny domowej w kraju wiatru, zamierzałem więc dać to do zrozumienia zgromadzonym w tej sali ludziom.
- Ekhm - odchrząknąłem głośno starając się ponownie skupić na sobie spojrzenia ludzi. - Nie chciałbym wyrażać swojej dezaprobaty wobec woli samego Rokubutsu Shumikiego. Jednak muszę nadmienić, że jak słusznie sędzia zauważył wioska podczas mojej nieobecności pozostawiona została w nieładzie. W związku z tym wielu członków klanu Namikaze jest niezbyt zadowolona, odebranie im źródła dochodu może nie być przyjęte przez nich radośnie. Wszyscy chyba jeszcze pamiętamy co się stało w kraju błyskawic podczas gdy niezadowolenie wyraziło kilku Nara. Wolałbym aby sąd jeszcze raz przemyślał karę i żeby ona objęła tylko mnie, aby nie zachęcać do podobnych działań.
   To był ryzykowny ruch, wielu mogłoby to zinterpretować jako groźbę wobec lorda feudalnego i rzeczywiście było w tym ziarnko prawdy. Jednak dałem im też do zrozumienia, że jestem w stanie przyjąć karę na siebie co z pewnością stanowiło gest który pozwoli im zachować twarz mimo tego, że jawnie lekceważyłem wyrok wydany w imieniu lorda wiatru. Poczyniłem to też dlatego, że na prawdę czułem się winny swojego zniknięcia i uważałem że zasługiwałem na karę.

Ostatnio edytowany przez Akio (2014-01-31 22:22:56)


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#19 2014-01-31 23:00:05

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Miasto w chmurach

    Rozciągający się, w chwili odprawienia przez sędzie zebranych, szum, naraz ucichł, gdy Akio zaczął mówić. Słowa, których użył, wywołały w środku jeszcze większy chaos. Ludzie zaczęli już głośno między sobą dyskutować, wyraźnie oburzeni tym co słyszą.
    Nie do pomyślenia - mówili zaskoczeni i gniewni jednocześnie. Jak on śmie się tak zwracać do Sędzi? A cóż to w ogóle za paskudne i pozbawione zwrotu grzecznościowego wypowiedzenie imienia Lorda?! Oburzające! Niedopuszczalne! Skandal, skandal!
    Wtem, dzwoneczki drgnęły. Metaliczna, brzęcząca melodia zadziałała jak woda nalana do ust mówiących i w środku znowu zrobiło się cicho. Tym razem jednak, dało się wyczuć spięcie, które zmącić i rozjuszyć mogła byle błahostka i byle impuls. Owe nerwowość, była niczym strużka ognia, omal nie zahaczająca swoim pomarańczowym językiem lontu, prowadzącego do beczek z prochem. Do eksplozji brakowało niewiele i należało mieć to na uwadze.
    Sędzia zdawał się mieć jednak wszystko pod kontrolą. Odzyskując panowanie nad salą, jego głos rozbrzmiał z równą dostojnością hardością co poprzednio.
    - Obawiam się, liderze klanu Namikaze, że nie masz czymś się martwić, a tym bardziej straszyć. Porównanie Kraju Wiatru do Kraju Błyskawic, było nad wyraz haniebne z twojej strony. Jednakowoż, przełknąwszy tą gorzką pigułkę, zobowiązany jestem ci coś wytłumaczyć i wybić z głowy zarazem - uśmiechnął się kwaśno, a uśmiech ten był tak pozbawiony wyrazu, że nieledwie realny. - Kraj Błyskawic i jego wojna domowa świadczy tylko o tym, jak bardzo słabe te państwo jest i jak bardzo zdecydowania mu brakuje. Wojna domowa w klanie Nara, pokazuje nic innego, jak nieudolność organów władzy i równe przereklamowanie sił sojuszniczych klanu Uchiha, może doprowadzić do takiej perturbacji. Bo jak inaczej nazwać zezwolenie na hasanie bandy dzikusów, liczebność których przekracza ledwie czterdzieści jednostek, gdy pod ręką sam Lord posiada bez mała co najmniej dwadzieścia tysięcy żołnierzy, nie licząc przy tym wsparcia klanu Uchiha i resztek Nara pod sztandarem dowódcy Ichiraku?
    - Shumiki-dono nigdy nie pozwoli na podobne niedorzeczności - po raz pierwszy odezwał się zasiadający po prawicy sędzi, równie nieciekawy, wyłysiały jegomość z nadal zaciśniętymi palcami na pojedynczym ogniwie łańcuszka utrzymującego pozłacany dzwoneczek. - Nie zawaha się przed interwencją wojsk, a klan Sabaku nie pozwoli zhańbić się równie mocno, co klan Uchiha. Ich piasek przemawiał w historii o wiele czynniej, niż te czerwone oczy...

Offline

 

#20 2014-02-01 00:07:34

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 785
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Miasto w chmurach

   Wyglądało na to, że moja zagrywka nie przyniosła spodziewanego rezultatu byłem tym zawiedziony, ale nie zamierzałem rezygnować. Tym bardziej, że miałem jeszcze kilka argumentów po swojej stronie. Starałem się przybrać poważniejszy wyraz twarzy, chociaż nie ukrywałem smutku, kiedy usłyszałem odpowiedź sędziego.
- Drogi Sędzio, zdaję sobie sprawę z tego że porównanie kraju Wiatru do kraju Błyskawic nie ma większego sensu, jednak podobnie sprawa ma się jeżeli tyczy porównania Namikaze do Nara. Pragnę również zauważyć, że całą tą sytuację można przedstawić w inny sposób. To nie było 40 przeciw 20 tysiącom, to była 40 ninja która miała jedno zadanie, jeden cel. Po za tym w wojnie nie chodzi o liczby i rozumie to każdy kto uczestniczył chociaż w jednej kampanii. Zgadzam się również z tym, że posiadali oni nieudolne organy władzy. Dlatego też mam nadzieję, że w swojej mądrości organy. Tym bardziej, że polityka zagraniczna prowadzone przez niektóre nie tak odległe kraje nie dawno uległa gwałtownej zmianie. Nie zdziwiłbym się gdyby wielu spośród niezadowolonych z braku dochodów pozyskało inne źródło dochodów. - coś chyba we mnie pękło bo miałem już dość tych gierek, wiedziałem że to co teraz zrobię zakrawa o zdradę kraju z czym ciężko było mi się pogodzić, ale jeszcze ciężej było mi się pogodzić z cierpieniem członków mojego klanu. - Cóż powiem wprost chociaż może to nie jest zbyt rozsądne z mojej strony. Popełniłem wiele błędów odkąd objąłem pozycje lidera klanu, moje zniknięcie z pewnością było najpoważniejszym z nich. Jednak zawsze miałem na uwadze dobro klanu i nie pozwolę aby cierpiał z mojej winy. Klanu, który powstał znacznie przed powstaniem tego kraju do czego zresztą przyłożył się w nie małym stopniu. Klanu z którym łączy mnie więcej niż z krajem Wiatru. Klan Namikaze nie może sobie pozwolić na zatrzymanie wypłat, więc jeżeli nie dostaniemy ich od wielkiego Lorda Rokubutsu Shumikiego to poszukamy ich gdzie indziej, być może w innym kraju, a być może po prostu pokusimy się o zmianę lorda. Jednak szczerze mówiąc nie chciałbym się podejmować takiego rozwiązania, gdyż nie jest ono ani korzystne dla mojego klanu, ani dla kraju wiatru. Po za tym mimo wszystko jestem honorowym człowiekiem i nie przyszłoby mi łatwo zdradzić mojego lorda. Jestem więc w bardzo trudnej sytuacji w której wasz wyrok zmusza mnie do wybrania zdrady. Chciałbym jednak załatwić to pokojowo ponieść karę i jednocześnie wyrazić dobrą wolę wobec kraju wiatru. Dlatego w zamian za całkowite zniesienie kary z niewinnego klanu Namikaze, zobowiązałbym się dożywotnio zrezygnować z mojej prywatnej wypłaty oraz przekazać kwotę w wysokości 60 tysięcy ryo gdy tylko ja zgromadzę na budżet skarbu państwa.
   Zagrałem w otwarte karty jednocześnie stawiając wszystko co miałem, mogło zakończyć się albo wojną albo ugodą którą zaproponowałem. Liczyłem się z tym, że moje słowa wywołają sporę oburzenie a być może nawet interwencje zbrojną. Jednak w tej chwili mój osobisty los się nie liczył, byłem liderem klanu Namikaze i dobro klanu było dla mnie najważniejsze nawet jeżeli miałoby mnie kosztować złamanie wielosetletniej tradycji i przywiązania do kraju wiatru. Nawet jeżeli miałoby mnie to kosztować życie wielu członków klanu i podanych lorda. Nawet jakbym miał zapłacić własnym życiem. Byłem zdeterminowany, żeby walczyć o prawa klanu Namikaze wszystkimi możliwymi środkami.


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#21 2014-02-02 16:36:45

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Miasto w chmurach

    Sędzia rozprawy westchnął przeciągle, wyraźnie znużony przeciąganiem się czegoś, co odbyć miało się szybko i bez niepotrzebnych negocjacji. Wystarczyło mu już, że poprzednio sądzony wrzeszczał co sił w płucach i pluł na wszystkich jadem godnym najbardziej niebezpiecznych żmij, jakie znać było w Hizaken. I choć teraz byłby gotów zgodzić się na wszystko, byleby tylko móc spocząć w domowym zaciszu, coś nie pozwalało mu przystać na zaproponowane warunki oskarżonego. Nie był to nietakt prawniczy, spowodowany targowaniem się karą ze skazanym, ale duma, której nie mógł powstydzić się żaden z urzędników jego stopnia. Była bowiem niczym balon, rosnący i pęczniejący za każdym razem, gdy zasiadał za sądowniczą ławą, a będący w śmiertelnym zagrożeniu, gdy tuż nieopodal pojawiła się igła, próbująca natrafić na jego gładką i delikatną powierzchnię. Ową igłę, dzierżył teraz Akio Namikaze i sędzia posiadał tego pełną świadomość.
    Wyglądało na to, że udało mu się nią nareszcie trafić.
    Sędzia zignorował po raz wtóry narastające pomruki, nie ponosząc się do obowiązku ich uciszenia. A niech gadają, pomyślał, niech mówią sobie co chcą. To co powiem i tak będzie dla nich święte, w końcu jestem językiem i sprawiedliwością samego Lorda, a oni zawdzięczają mu tytuły i możliwość życia w luksusie.
    - Sześćdziesiąt tysięcy ryo, to rzeczywiście duża suma - powiedział. - O wiele większa niżeli przypuszczała to pierwotna kara. Różni się jednak w swej postaci i wymaga skruchy od zaledwie jednej osoby. To dość znaczący szkopuł i wydaje mi się, że bez tego trudno będzie dojść do konsensusu... Dążyliśmy bowiem do tego, aby każdy Namikaze poczuł się do winy i w przyszłości wasz sukcesor, Namikaze Akio, znał kajdany rozsądku, w jakie zostanie zakuty przez swego mocodawcę w chwili nadania stanowiska.
    Przerwał, zamyślił się. Jego krzaczaste, przeplatane siwizną brwi, zmarszczyły się.
    - Aliści, twoja honorowość i dbałość o krewnych wzbudza w nas podziw. Dlatego też Sąd przystaje na twoją prośbę i skazuje cię na karę grzywny sześćdziesięciu tysięcy ryo i tym samym unieważnia pierwotną postać kary.
    Dzwoneczki zadzwoniły ponownie.
    - Rozprawę uznaję za zakończoną - tym razem definitywnie i ostatecznie.

Offline

 

#22 2014-02-15 00:30:43

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 785
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Miasto w chmurach

- Dziękuję za przyjecie mojej prośby z pewnością odwdzięczę się w przyszłości. Gdy tylko zgromadzę kwotę natychmiast przyślę ją do sądu. - powiedziałem po czym opuściłem salę sądową, zakładając z powrotem swoje buty. Ruszyłem w kierunku otwartej przestrzeni, nie zamierzałem jednak podziwiać widoków miasta miałem do zgromadzenia nie małą fortunę. Zbytnie ociąganie się ze spłatą mogło poprowadzić do poważnych konsekwencji. Musiałem jak najszybciej wziąć się do pracy dlatego  gdy tylko wyszedłem opuściłem gmach sądowy rozpłynąłem się w powietrzy, aby przy użyciu klanowej zdolności pojawić się w mojej siedzibie w Enko. Specjalnie nie zamykałem za sobą drzwi gdyż miałem nadzieję, że moje tajemnicze zniknięcie przyciągnie uwagę strażników i urzędników sądowych.
[z/t -> Enko -> Siedziba lidera klanu Namikaze]


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
http://www.auto-i-moto.pl Podanie na Moderatora PSM metki odzieżowe wolne apartamenty Karwia prace ziemne Złotów