Ogłoszenie


#81 2014-11-09 18:21:13

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

Słuchał uważnie wszystkiego co ma do powiedzenia i przykro mu było z powodu jego żony, gdyby tylko mógł złapać tych bandytów, ale dobrze wiedział, że nie da rady tego zrobić, zresztą i tak ta wioska już nie istnieje i nie wiadomo gdzie oni teraz są.
- Bardzo mi przykro z tego powodu - kiedy mężczyzna skończył opowiadać, powiedział do niego.
- Co się stało z tą wioską? I najważniejsze pytanie. Chcesz, żebym się nim zajął? - spytał się go spokojnie, nie wiedział jak na to zareaguje, ale mimo wszystko chciał mu pomóc, ponieważ polubił tą rodzinę.

Ostatnio edytowany przez Suezo (2014-11-10 17:20:03)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#82 2014-11-09 18:48:53

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Droga główna

- Zajął nim się? Wybacz młodzieńcze ale to dorosły człowiek i taki chłopak jak Ty raczej nie będzie w stanie go pokonać. Chyba że...
Przez głowę mężczyzny przeszedł pomysł. Spoglądając na chłopaka, pomyślał przez chwilę że być może należy do jakiegoś klanu ninja. Ponoć tu w okolicy jest jeden, chociaż ma nie małe problemy, jednakże nigdy nie wdrażał się w ten świat. Tam nawet taki niepozorny chłopak, mógł okazać się śmiertelnym zagrożeniem. Kiwnął jednak głowę wyrzucając ten pomysł.
- Ehh... Nie chce zresztą by działa mu się krzywda.
W tym momencie do kuchni znów wparowała dziewczyna.
- Tato! Ktoś musi go zatrzymać bo niedługo i my spłoniemy!
- Nameki!!! - wykrzyknął. - Chociaż w sumie... Ktoś go w końcu musi powstrzymać.
- Jesteś ninja?!
- Nameki!!! - ponownie wykrzyknął gdy dziewczyna przyglądała się chłopakowi.
- Widziałam kiedyś jednego! Podobny był do Ciebie.
Ojciec wstał z krzesła, wymachując ręką ze złości. O mało nie dostał zawału gdy usłyszał, że jego córka znalazła się tak blisko ninja, co oznaczało wielkie niebezpieczeństwo w jego mniemaniu.
- Musimy sobie pogadać Nameki! A co do Ciebie chłopcze, nie odpowiedziałem na jedno pytanie. Wioska została opustoszała gdyż gleba nie przynosiła urodzaju, więc każdy poszedł szukać nowego schronienia by móc godnie żyć.

Offline

 

#83 2014-11-09 19:00:18

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

- Rozumiem - pomyślał.
- Dlaczego pan jest taki zdenerwowany? I dlaczego tak boicie się ninja? - zapytał się ich, widział jak mężczyzna jest zdenerwowany, ale nie wiedział czemu się ich bał, jedno go tylko trapiło, nie wiedział jak zareagują gdy powie im prawdę i co jeśli będzie chciał go wtedy zabić? Mimo wszystko musiał powiedzieć im prawdę.
- Jestem Suezo Uchiha i jest tak jak mówisz Nameki, jestem ninja - uśmiechnął się do niej - mogę ci tak mówić?
- Nie muszę go zabijać, pójdę i przekonam go żeby odpuścił, chyba, że sam będzie chciał mnie zabić - powiedział spokojnie - to wtedy będę musiał się bronić, ale ja też nie chcę go zabijać.

Ostatnio edytowany przez Suezo (2014-11-10 17:14:26)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#84 2014-11-09 19:25:12

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Droga główna

- Ty jesteś ninja?! A jednak...
- Mówiłam! Jasne, że możesz tak mówić!
Mężczyzna sam do końca nie wiedział jak w obecnej chwili się czuje. Z jednej strony miał właśnie w domu urodzonego morderce, z drugiej zaś wykazywał chęć pomocy i zachowywał się całkiem miło. A co jeżeli była to jego przykrywka? Nie... nie wyglądał na takiego. Może faktycznie da rade im pomóc. Może faktycznie w końcu zazna spokojnego snu.
- A umiesz tak wysoko skakać, i tak szybko biegać i tak rzucać ostrza...
- Dość Nameki. Jeżeli faktycznie jesteś tym kim mówisz chłopcze, może poproszę Cię o pomoc. Wystarczyłoby naprawdę upomnienie, by chociaż odpuścił ze strachu albo zrozumiał, że to nie była moja wina. Proszę Cię, ze względu na wszystko nie zabijaj go. To dobry człowiek ale zagubiony.
Jego oczy były zdecydowanie smutne, chociaż tliła się w nich pewna nutka nadziei na lepsze jutro. Gestem dłoni i kilkoma słowami wskazał kierunek w którym musi się udać napominając, iż jego dom znajduje się w małym gaju i nie idzie tego przeoczyć.
Nameki, ciągle spoglądała podekscytowana na chłopaka, jakby licząc że pokaże jakąś super sztuczkę.

Offline

 

#85 2014-11-09 19:37:04

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

Zaśmiał się, kiedy dziewczyna go o to spytała.
- Umiem szybko biegać, skakać też umiem. Jeśli chodzi ci o shurikeny to też umiem nimi rzucać - uśmiechnął się do niej.
- Nie musi się pan mnie obawiać, nie chce zrobić wam krzywdy, szczerze powiedziawszy polubiłem was - uśmiechnął się do niego.
Wstał po czym wyszli na zewnątrz, kiedy pokazał mu drogę odpowiedział
- A więc chyba będę już ruszał
Spojrzał w tym momencie na dziewczynę i domyślił się czego chce.
- Na pożegnanie ci coś pokażę - powiedział do niej, uśmiechnął się i pogłaskał ją po głowie.
Podszedł do najbliższego drzewa jakie stało i zaczął iść po nim, aż w końcu stał na gałęzi, do góry nogami do ziemi. Uśmiechnął się do dziewczyny, po czym zeskoczył z drzewa.
- Mam jeszcze jedno pytanie, zanim odejdę. Dlaczego pan tak bardzo boi się ninja? - spytał się go podchodząc coraz bliżej niego.


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#86 2014-11-09 20:28:34

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Droga główna

Dziewczyna wręcz wybiegła z domu, poprawiając po drodze włosy, które przed chwilą Suezo nieco jej rozczesał by zobaczyć sztuczkę. Gdy ujrzała jak włazi na drzewo bez większego problemu, otworzyła szeroko usta z wrażenie.
- Sugoi! (Czyt. niesamowite)
Ojciec nie do końca był zachwycony, pokazem młodzieńca jednakże uśmiechnął się widząc rozweseloną dziewczynę, która jeszcze niedawno dzielnie walczyła z pożarem. Podszedł do niej i ją objął, spoglądając na chłopaka.
- Nie boje się ninja, boję się o swoją córkę i o jej zdrowie. W każdym razie dziękuje, że chcesz nam pomóc i mam nadzieję iż nie dojdzie do żadnego rozlewu krwi. Będziemy oczekiwać na wieści.

Offline

 

#87 2014-11-09 20:38:15

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

- Ja też mam taką nadzieję, a więc do zobaczenia - odpowiedział im po czym skoczył na drzewo i skakał po nich aby dojść do domu Inokiego. Miał tylko nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i nie będzie musiało dojść do rozlewu krwi. Po drodze nic ciekawego się nie działo, droga mijała bez problemowo oraz było miło , ponieważ szum liści był naprawdę miły dla ucha, a poza nim była całkowita cisza. Po chwili dostrzegł dom stojący obok niego. Było tak jak powiedział Yakuto, ciężko było przeoczyć dom Inokiego, ale nie przyszedł się tutaj przyglądać domowi tylko pogadać z Inokim. Zeskoczył z drzewa i zaczął iść w kierunku domu. Stanął przy drzwiach po czym zapukał do nich.

Ostatnio edytowany przez Suezo (2014-11-10 17:06:23)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#88 2014-11-09 22:09:04

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Droga główna

Droga przechodziła pomyślnie. Przeskakując z drzewa na drzewo nie napotykał niczego co mogłoby zaniepokoić jego duszę. Jedynie lasy, gdzieniegdzie pola a w oddali góry, z których też po części kraj błyskawicy słynną. W końcu można było dojrzeć chatkę Inokiego. Nie wyróżniała się niczym po za jej samotnym usadowieniem, jednakże w wiosce, zaginęła by wśród tłumu równie podobnych konstrukcji. Suezo bez wahania doskoczył pod drzwi mężczyzny i wyciągając rękę zapukał. Przez kilka sekund ze środka nie można było dosłyszeć żadnego dźwięku, lecz po chwili stare panele zatrzeszczały pod naporem kroków. Drzwi otwarły się ukazując mężczyznę średniego wzrostu, w podobnym wieku co Yakuto jak nie tym samym. Jego postura można by rzec... normalna. Ani chudy, ani tęgi - przeciętny. Wzrok za to miał niesłychanie niegościnny a ton głosu dorównywał spojrzeniu.
- Kim jesteś i czego chcesz dzieciaku?

Offline

 

#89 2014-11-09 22:14:01

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

Na początku myślał, że nikogo nie ma w środku, ponieważ nikt nie otwierał przez dłuższy czas już miał odchodzić, gdy nagle usłyszał kroki i skrzyp paneli. Otworzył mu mężczyzna, który był mniej więcej w takim wieku co Yocharu.
- Przyszedłem porozmawiać - powiedział po czym dokładnie przyjrzał się mężczyźnie, jeżeli chodzi o jego posturę to miał nad nim przewagę, ale nie chciał go oceniać zbyt szybko, ponadto jego twarz miała groźny wyraz, a jego zachowanie świadczyło o jego charakterze.
- Wpuści mnie pan do środka czy będziemy tutaj tak stać? - powiedział do niego groźnie, chociaż wiedział, że nie musi, ale chciał zrobić na nim wrażenie, w końcu nie mógł dopuścić, by tak dalej traktował on Yocharu i jego córkę Nameki.

Ostatnio edytowany przez Suezo (2014-11-10 17:01:04)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#90 2014-11-09 22:37:14

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Droga główna

Spojrzał zdziwiony na chłopaka. Czego mógł od niego gówniarz, którego nigdy wcześniej nie widział? Raczej nie okraść, chociaż te małolaty dzisiaj potrafią zaleźć za skórę i są dużo sprytniejsze niż kiedyś. Na szczęście zawsze nosił przy sobie nóż, schowany pod brązową bluzą, który nie w sposób było ujrzeć bez wprawnego oka i życiowego doświadczenia. Rozejrzał się dookoła by sprawdzić czy aby żaden inny jego kolega, nie czyha teraz za jakimś drzewem, by nie spróbować go okraść. Gdy uznał, że na pozór jest bezpiecznie, wykrzywił usta w grymas.
- Po co miałbym... a zresztą... właź! Ale bez żadnych wygłupów i niczego nie kombinuj!
Zdecydowanie przewrażliwiony typ. Wnętrze było raczej skromne ale już nie tak przytulne jak u Yakuto i jego córki. Wyglądało tu bardziej jak w chacie starego myśliwego, tyle że bez żadnych triumfalnych trofeów. Poniszczone ściany, wszędzie kurz i zapach też nie należał tam do najprzyjemniejszych.
- No to gadaj czego chcesz...
Rzucił niegościnnie.

Offline

 

#91 2014-11-09 22:48:34

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

Kiedy wszedł do jego domu, poczuł jakby coś chciało go stamtąd zabrać. Nie podobał mu się w ogóle ten dom i już na pewno ten człowiek nie starał się go odbudować w jakiś sposób, a przynajmniej tak przypuszczał.
- Przyszedłem w sprawie Yakuto. Dlaczego dręczysz go? Słyszałem, że tu chodzi o tą dziewczynę prawda? - gdy to powiedział, zrobiło mu się smutno, że zginęła, ale nie mógł sobie pozwolić teraz na chwilę słabości.
- Mógłbyś przestać go o to obwiniać? On nie chciał żeby ona zginęła, bronił ją jak tylko mógł, ale kilku na jednego to za wiele, żeby był w stanie coś zrobić. On też tęskni za tobą. Nie chce żebyś był dalej samotny - odpowiedział mu, ale był cały czas czujny, nie wiedział jak zareaguje na tą wiadomość.


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#92 2014-11-09 23:01:33

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Droga główna

Gdy tylko usłyszał imię Yakuto, jego ciśnienie podniosło się tak bardzo, iż cała jego twarz po prostu zmieniła barwę w krwisty czerwień. Jak ten dzieciak śmie poruszać takie kwestie? I po co ten mężczyzna mu o tym gadał? A może sam go nasłał by ten ruszył jego zastygłe serce swoim wywodem? Niestety nie do końca poskutkowało to tak jak powinno a Inoki wpadł w szał rzucając się na chłopaka. Złapał go za bluzę, podnosząc nieco do góry. Z jego oczu emanowała czysta złość.
- Jak śmiesz gówniarzu o niej mówić?! Jak śmiesz w ogóle poruszać to co się wtedy wydarzyło! Nasłał Cię tu ten robak?! Powinien był zginąć w tym ogniu!
Pchnął chłopak przed siebie, nie bacząc że leci prosto w ścianę. Jego głowa wybuchła od straszliwych myśli, które przytaczały tamten straszny dzień gdy dowiedział się o jej śmierci. Nie mógł powstrzymać swej agresji, miotając się po pomieszczeniu.

Offline

 

#93 2014-11-09 23:35:18

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

Kiedy uderzył w ścianę zepchnęło go to z nóg, a dodatkowo ściana, która była już zniszczona, rozsypała się na dużo części. Gdy uderzył o ścianę zabolała go głowa i zaczęło mu się trochę w niej kręcić, ale zaraz przestało.
- Widzę, że jednak będę musiał przemówić ci do rozsądku - powiedział do niego groźnie.
Wstał z ziemi otrzepując się przy tym, ponieważ ściany były zakurzone i pobrudziły mu ubranie. Kiedy już wytrzepał z siebie kurz zaczął formować pieczęcie (składanie pieczęci 20) po czym naprzeciwko mężczyzny stworzył coś czego nigdy nie chciałby zobaczyć. Największy lęk jaki się skrywał w ciele tego mężczyzny, właśnie wyszedł na zewnątrz (siła genjutsu 20). Użył tej techniki, ponieważ nie chciał by została rozlana krew, więc chciał spróbować wykończyć go psychicznie, a to jest zawsze silniejsze niż fizycznie.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Suezo (2014-11-22 16:59:35)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#94 2014-11-10 19:53:43

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Droga główna

Twarz mężczyzny momentalnie zbledła. Usta rozwarły się w przerażeniu i zaczęły drżeć, zresztą jak on cały. Ujrzał bowiem przed sobą ową kobietę, ginącą od miecza tak jakby zamienił się miejscami z Yakuto. Upadł na kolana, przyglądając się wydarzeniu, którego tylko jemu dane było w tej chwili widzieć.
- Nie... To... To ja powinienem był wtedy z Tobą być... obronić Cię... samemu zginąć.
Inoki popadł w prawdziwą rozpacz a z jego oczu zaczęły spływać łzy. Kompletnie nie zdawał sobie sprawy, że wpadł w genjutsu, lecz z drugiej strony wyglądało to dla niego jak omamy, których był świadom a właściwie tego co widzi przed sobą i że nie jest to realne.
- Była taka piękna...

Offline

 

#95 2014-11-10 20:05:49

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

Widział jak cierpi oraz jak spływają mu łzy, ale musiał mu dać do myślenia, ponieważ był on zbyt... nie wiedział jak to nazwać, ale nie podobało mu się jego zachowanie, był zbyt agresywny oraz samolubny i myślał tylko o sobie, a przynajmniej tak mu się zdawało, a ta dziewczyna o którą tak walczyli, kompletnie namieszała mu w głowie. Musiał się poprawić, ponieważ nie można żyć przez całe życie w strachu, a on dobrze o tym wiedział. Kiedy Inoki był w genjutsu postanowił, go związać, dlatego rozejrzał się w poszukiwaniu jakiejś liny lub czegoś innego żeby móc go związać i z nim normalnie porozmawiać. Wobec tego wstał i zaczął przeszukiwać jego mieszkanie, w celu znalezienia czegokolwiek co mogłoby mu pomóc...

Ostatnio edytowany przez Suezo (2014-11-10 20:25:21)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#96 2014-11-10 21:01:18

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Droga główna

Mężczyzna pogrążał się coraz bardziej w rozpaczy, widząc powtarzający się, straszliwy obraz śmierci jego ukochanej, która była teraz dla niego jeszcze bardziej niedostępna niż wcześniej. Mimo, iż zdawał sobie sprawę, że jest to już tylko przeszłość, nie mógł powstrzymać iluzji, która dręczyła jego głowę. Bił się ze swoimi myślami jednakże nieskutecznie. Przy tym wszystkim prawie w ogóle nie drgnął, jakby zastygł. Suzeo w tym czasie postanowił wykorzystać czas na związanie mężczyzny jakiś sznurem, by ten przypadkiem nie próbował znów go zaatakować. Rozglądając się po domku ujrzał na jednej ścianie wieszak, przez który przewieszona była zużyta, jednakże wciąż funkcjonalna lina, zapewne nadająca się do takiej czynności.

Offline

 

#97 2014-11-10 21:09:56

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

Widząc tą linę ściągnąłem ją natychmiast stamtąd, po czym podszedł do mężczyzny i związał go tak, że nie mógł ruszać ani rękami, ani nogami, co bardzo ułatwiało mu zadanie, ponieważ nie musiał się już martwić, że mężczyzna będzie chciał go znowu zaatakować i nie chciał się z nim bić, ponieważ w głębi serca czuł, że jest to dobry człowiek, tylko zagubiony przez tą całą sytuację z tą dziewczyną. Kiedy już związał go uwolnił go z tej techniki, po czym dał mu czas na odzyskanie świadomości oraz na odpoczynek od tego lęku. Kiedy już był w stanie rozmawiać podszedł na przeciwko niego kucnął i spytał się.
- Ty ty spaliłeś tą stodołę prawda? Po co to zrobiłeś? - spytał się łagodnie


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#98 2014-11-10 21:31:07

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Droga główna

Inoki w końcu przestał być dręczony przez straszliwe obrazy, które tak naprawdę powodowała jego głowa pod presją techniki ninja. Miał bowiem czas na odetchnięcie i zdanie sobie sprawy ze swoim błędów a te zemsty, które wykonuje swemu staremu przyjacielowi, wcale nie poprawiają jego humoru a wręcz pogrążają go w smutku, złości i nienawiści. Czując węzeł na swych dłoniach nawet nie próbował ich rozerwać. Zrozumiał, po co przyszedł ten chłopak, chociaż nie miał pojęcia jak on na niego wpłynął. W każdym razie chyba mu się to udało.
- Ja... Cale życie byłem zazdrosny, że to on zdobył jej serce a gdy zginęła... gdy zginęła obarczyłem jej śmierć na Yakuto. Myślałem, że będzie mi łatwiej z tym żyć, że zemsta będzie słodka. Miałem wrażenie, że on nie cierpi za nią tak bardzo jak ja... chciałem by poczuł się tak jak ja, gdy traci się coś naprawdę cennego i dlatego podpalałem stodołę by stracił jedyne źródło dochodu. Dopiero teraz zrozumiałem, że nie mógł sobie pozwolić na taki smutek jak ja, gdyż musiał opiekować się córką... Ehh..

Offline

 

#99 2014-11-10 21:47:54

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

Wysłuchał uważnie co ma do powiedzenia, po czym powiedział do niego.
- Wiesz, nie zawsze jest tak jak nam się wydaje. Zemsta nie zawsze jest najlepszym wyjściem z sytuacji... Co do  Yakuto to strasznie to przeżywa, musi opiekować się swoją córką, kiedy jego żona nie żyje, a najlepszy przyjaciel próbuje zniszczyć jego życie. Dla niego wszystko jest cenne, kiedy tu przychodziłem prosił mnie żeby ci się nic nie stało, ponieważ uważa cię za dobrego człowieka, nawet po tym wszystkim co mu zrobiłeś. Powiem ci coś, ja mam gorzej niż ty, kiedy byłem mały moja rodzina została zabita przez jakichś shinobi. Ja sam ledwo uszłem z życiem, ale dla mnie nie ma powodu żeby się zadręczać. Choć byśmy byli nie wiadomo jak wściekli na ten świat i wszystkim robili na złość to ten czas już nie wróci. Dlatego trzeba iść przed siebie i omijać wszelkie przeszkody, które nam stanął na drodze, żeby później nie żałować niczego, żebyśmy później  mogli się odwrócić do tyłu i zobaczyć swoje postępy, które zrobiliśmy przez te kilka lat i powiedzieć sobie, że to co zrobiliśmy, było najlepszym co mogło nam się przytrafić. Moim zdaniem powinieneś pójść teraz do Yakuto i przeprosić go za wszystko co do tej pory złego mu zrobiłeś i obiecać mu, że już więcej tak nie będziesz, a kto wie, może nawet znowu się zaprzyjaźnicie - mówiąc to uśmiechnął się do niego.


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#100 2014-11-10 22:28:36

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Droga główna

Widać było głęboką skruchę w jego smutnym wzroku. Pomimo tak wielu lat nienawiści do jednego człowieka, poczuł jak odchodzi ona gdzieś w dal chociaż pewien żal zawsze pozostanie. Chłopak miał zdecydowanie rację. To zabawne, że dzieciom wiele rzeczy przychodzi dużo łatwiej niż dorosłym, nawet jeżeli ich życie było od samego początku narażone z jakiegoś powodu. Westchnął głośno po czym wziął głęboki wdech.
- Masz racje. Przemyślę co chce mu powiedzieć i tam pójdę... pójdę i go przeproszę ale najpierw muszę się na to zebrać. Zbyt wiele złego zrobiłem by tak po prostu tam pójść. Gdy będę gotów, zrobię to bezzwłocznie. Być może jest jeszcze nadzieja dla mojego marnego życia.

Offline

 

#101 2014-11-10 22:38:13

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

- Nie musisz tam iść sam, pójdę tam z tobą i go przeprosisz, dobrze? I tak się tam wybierałem, lubię go i jego córkę to fajna rodzina. - odpowiedział.
- Twoje życie nie jest marne, każdy w życiu jest do czegoś potrzebny i każdy ma swoje miejsce w tym okrutnym i wielkim świecie, a nadzieja zawsze jest. Aha, i jeszcze jedno. Nie musisz wymyślać nie wiadomo jakich przeprosin. Ważne, że te przeprosiny płyną z twojego serca i są szczere, a wtedy powinien ci wybaczyć bez najmniejszego problemu.
Kiedy to powiedział rozwiązał go i wstał
- kiedy będziesz gotowy wyruszamy - powiedział do niego


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#102 2014-11-10 23:06:37

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Droga główna

Powolnymi ruchami powstał z ziemi, otrzepując swoje kolana z kurzu, który zebrał z ziemi. Spojrzał na chłopaka kiwając głową na znak, że to już czas by zrobić to co powinien był zrobić dawno. Skierował się w stronę drzwi, oczekując na Suezo, jego towarzysza w podróży do swego dawnego przyjaciela. Nie trwało to zbyt długo, jednak stres zżerał Inokiego od środka. W myślach układam sobie zdania, które chciał przekazać Yakuto, jednakże zbyt wiele słów przychodziło mu do głowy. Nie zdążyli się zorientować, gdy znajdowali się zaledwie kilka metrów od chatki pokrzywdzonej rodziny. Yakuto wraz z córką, ujrzeli ich przez okno, wychodząc im naprzeciw.
- Tak mi głupio. Ja... Ja chciałbym Cię prze...
W tym momencie nie zdążył dokończyć zdania, gdyż ojciec Nameki podszedł do niego i objął go niczym prawdziwego przyjaciela, klepiąc po plecach. W tej chwili Inoki, znów się rozpłakał, jednakże tym razem ze wzruszenia, ale i też z poczucia winy. Wychodziło na to, że Yakuto wystarczyło samo to, iż dawno towarzysz zrozumiał błąd, nie zależało mu na przeprosinach.
- Jak Ci się udało go przekonać?
Zapytała dziewczyna, która chwilę temu podeszła do niego, wpatrując się w obściskujących po przyjacielsku facetów.
- To pewnie te twoje sztuczki Ninja!
Zaśmiała się.

Offline

 

#103 2014-11-10 23:15:26

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

Uśmiechnął się do niej po czym odpowiedział
- Ja tylko pomogłem mu w obraniu dobrej ścieżki, zmienić, zmienił się sam.
Kiedy to powiedział odezwał się do Inokiego
- Mówiłem ci? Nie ważne jak przeprosisz. Ważne, że płynie to z twojego serca - uśmiechnął się
Przyglądał się tej całej scenie, chciał dać im czas na wyjaśnienie tego wszystkiego, ponieważ wiedział, że muszą ze sobą o tym porozmawiać. Oparł się o drzewo i zapytał się dziewczyny.
- Kim chcesz zostać w przyszłości? - uśmiechnął się do niej


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#104 2014-11-11 00:08:14

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Droga główna

Inoki wysłał uśmiech w kierunku Suezo, który miał być w geście podziękowań, powracając do rozmów z Yakuto, któremu musiał wiele wytłumaczyć odnośnie swojej osoby. Zaproponował nawet pomoc by odbudowanie ich stodoły a następnie pomoc w handlu, aby zadość uczynić swoje grzechy popełnione z rozpaczy. Innymi słowy wszystko ułożyło się tak jak powinno z prawdziwym happy endem to niestety rzadkie jest w świecie ninja i o czym jeszcze nie raz przekona się młody Uchiha. Dziewczyna zaintrygowana pytaniem, rzuciła wzrok na Suezo, zastanawiając się nad sobą.
- Właściwie to nie wiem, rzadko się nad tym zastanawiam ze względu na prace z ojcem, gdyż potrzebuje mojej pomocy. Chociaż bycie ninja brzmi całkiem ciekawie. Ciągłe podróże, przygody, niebezpieczeństwa. Ale ja się nie nadaje, nigdy nie trenowałam takich rzeczy.
Jej uśmiech przemienił się w śmiech po swoich słowach.
- Ty już masz wprawę i pewne niedługo będzie o Tobie głośno! Ale mam nadzieję, że będziesz czasem zaglądał do nas. Zawsze Cię ugościmy.

Koniec Sesji

Offline

 

#105 2014-11-16 12:41:00

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

Uśmiechnął się do niej po czym odpowiedział.
- Może jeszcze kiedyś wpadnę, ale nie obiecuje
Po czym zaczął powoli odchodzić w stronę głównej drogi. Jego "pierwsza misja" jeśli można tak powiedzieć, zakończyła się sukcesem, ale doskonale wiedział, że świat shinobi, na pewno przyniesie mu wiele lęków jak i strachu. Zanim się obejrzał był już na drodze głównej, a jego kolejnym celem był Wymarły Las. Miał tam coś do zrobienia, co prawda mógł to zrobić też tutaj, ale mimo wszystko postanowił, że tam pójdzie, z kilku przyczyn. Zaczął powoli iść w jego stronę.
[zt -> Droga główna / Wymarły las]


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#106 2014-11-16 22:26:58

 Nawaki Uchiha

Zaginiony

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2014-11-11
Posty: 65
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan (0 lvl.)
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 9 lat

Re: Droga główna

Po ukończeniu akademii zmierzałem drogą główną do siedziby klanu. Jedyne nad czym się zastanawiałem to czy inni Uchiha są jak moja matka. Pogoda nie była najgorsza więc i humor mi dopisywał. Po chwili marszu zatopiłem się w marzeniach o tym że pewnego dnia i ja stanę się liderem klanu (dodanie celu).

Młody Uchiha był tak zadowolony z faktu że zacznie odkrywać świat i stanie się częścią czegoś wielkiego. Że nie myślał o niczym innym, a tym bardziej że jest jeszcze dzieckiem, przez co jest łatwym celem dla zbirów i innego rodzaju niebezpieczeństw.

Nadchodzę! Po czym przyśpieszyłem kroku i skupiłem się na drodze.


Myśli
Techniki
Mówię
Szept
*Dźwięki*
http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120519150722/naruto/pl/images/thumb/6/66/Symbol_Uchiha.svg/200px-Symbol_Uchiha.svg.png
^KP^

Offline

 

#107 2014-11-16 23:27:45

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Droga główna

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
Chłopiec radośnie wędrował brukowaną drogą, całkowicie nieświadom potencjalnych niebezpieczeństw, ale na jego szczęście, nie natrafił na żadnych zbójców, ani bandytów, zamiast tego z pobocza wybiegła mała zapłakana dziewczynka. Była jeszcze mniejsza niż Nawaki, miała może z 5 lat. Po wybiegnięciu na drogę rozejrzała się w obie strony, a gdy tylko dostrzegła chłopca, od razu pobiegła w jego kierunku, gdy się zbliżyła Uchiha mógł dostrzec jej słodką twarz i wielkie niebieskie oczy. Na tej urokliwej twarzyczce pełno było także łez i smarków, co wskazywało na to, że płakała już od dłuższej chwili. Gdy zbliżyła się do chłopaka, na tyle by mógł usłyszeć jak ciężko oddycha, potknęła się i runęła jak długa na ziemię, wycieńczona i niebędąca wstanie się podnieść. Leżała tak nie wydając żadnych odgłosów.

Offline

 

#108 2014-11-16 23:53:50

 Nawaki Uchiha

Zaginiony

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2014-11-11
Posty: 65
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan (0 lvl.)
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 9 lat

Re: Droga główna

Gdy tylko wybiegła zatrzymałem się i nie wiedziałem co mam zrobić. Od razu rozejrzałem się dookoła czy nie jest to pułapka. Ale kiedy zobaczyłem jak biegnie w moją stronę cała zapłakana. Wiedziałem że to nie jest pułapka. Musiałem jej pomóc i już chciałem iść w jej stronę aby dowiedzieć się gdy nagle... Upadła jakby coś silnego ściągnęło ją do ziemi. Podbiegłem do niej modląc się w myślach. Oby ci się nic nie stało.
Obróciłem ją i delikatnie uniosłem, aby zobaczyć czy wszystko z nią w porządku. Ale kiedy ujrzałem jej wygląd twarzy, było widać że jest bardzo wycieńczona. Trzymaj się! Będzie dobrze. Obiecuję. Wziąłem ją na ręce i udałem się na pobocze pod drzewo.


Myśli
Techniki
Mówię
Szept
*Dźwięki*
http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120519150722/naruto/pl/images/thumb/6/66/Symbol_Uchiha.svg/200px-Symbol_Uchiha.svg.png
^KP^

Offline

 

#109 2014-11-17 00:34:39

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Droga główna

Chłopak niezwykle szybko zabrał się do pomocy dziewczynce. Jak tylko wziął ją w ręce zobaczył, że nic jej nie jest i zaraz się ocknie. Gdy Uchiha złożył ją pod drzewem, ta podniosła się lekko i oparła plecami o pień, wzięła kilka głębokich oddechów, by następnie spojrzeć prosto w oczy Nawakiego i przemówić cieniutkim piskliwym głosikiem
-Proszę pomóż mojemu tacie! On... On utknął w szczelinie w górach i nie może wyjść, bo zrobił sobie coś w nogę!-dziewczynka przerwała na chwilę, by wziąć oddech- - Jesteś jedyną osobą, jaką tu spotkałam, proszę pomóż mu! Jest w górach skalistych, zaprowadzę cię, ale proszę pomóż mu! - Po tych słowach dziewczynka ponownie się rozpłakała i te wielkie, błękitne, zapłakane oczy wlepiła w chłopca niewiele starszego od niej, który jako jedyny mógł uratować jej ojca.

Offline

 

#110 2014-11-17 00:51:34

 Nawaki Uchiha

Zaginiony

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2014-11-11
Posty: 65
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan (0 lvl.)
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 9 lat

Re: Droga główna

Trochę się śpieszę nie za bardzo mam czas żeby ganiać za jej ojcem. Pomyślałem chwilę, ale wygrało moje ciepłe serce które zdołała poruszyć swoją postawą. Pomogę ci, ale musimy działać szybko. I mogłabyś chociaż zdradzić swoje imię. Ja mam na imię Nawaki. A ty? Otarłem jej łzy z twarzy i pomogłem wstać. Po czym spojrzałem na nią i ciepłym głosem powiedziałem. Nie możesz się tak pokazać ojcu. Bądź dzielna nie jesteś już małą dziewczynką. Uśmiechnąłem się i spojrzałem na nią.

Pierwszy raz w życiu jestem dla kogoś jedyną nadzieją. Wiem również jak ważny w życiu jest ojciec. Mi nie było dane poznać mojego ojca. Jedyne co pamiętam to zdjęcia, historie i list.
Widziałem jak mrugała tymi szklistymi od płaczu oczkami i to chwytało mnie za serce. Spojrzałem na drogę w kierunku z którego wybiegła dziewczynka i powiedziałem. Ruszajmy pomóc twojemu tacie!


Myśli
Techniki
Mówię
Szept
*Dźwięki*
http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120519150722/naruto/pl/images/thumb/6/66/Symbol_Uchiha.svg/200px-Symbol_Uchiha.svg.png
^KP^

Offline

 

#111 2014-11-17 01:08:03

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Droga główna

Chłopak postanowił pokierować się dobrym sercem, za co dziewczynka była mu niezwykle wdzięczna. Podniosła się z ziemi i z pomocą Uchihy otarła łzy z twarzy. Otrzepała się jeszcze z kurzu i chwytając Nawakiego za rękę ruszyła w kierunku z którego przyszłą.
-Jestem Yuri. - szepnęła cicho. - Bardzo ci dziękuję, nie wiem co bym zrobiła gdybym cię nie spotkała. - po tych słowach dziewczynka zeszła ze szlaku i przyspieszyła kroku, nie odzywając się już zbytnio poprowadziła młodzieńca przez pobliskie bezdroża w kierunku majestatycznego masywu górskiego. W pewnym momencie odezwała się - Byłam z moim tatą na spacerze, gdy to się stało, szliśmy ścieżką, gdy nagle fragment skały się osunął i mój tata spadł w dół. Chciałam po niego zejść, ale on powiedział, bym tego nie robiła i poszła po pomoc. On sam nie mógł się wspiąć, bo zrobił sobie coś w nogę i nie mógł na niej nawet stanąć. Ruszyłam więc w kierunku drogi i tam cię spotkałam. - dziewczynka skończyła relacjonować swoją historię i poprowadziła chłopca w góry, na ratunek swojemu ojcu.
[zt oboje---->góry skaliste]

Ostatnio edytowany przez Straznik 8 (2014-11-17 17:55:35)

Offline

 

#112 2014-12-09 00:56:09

 Nawaki Uchiha

Zaginiony

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2014-11-11
Posty: 65
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan (0 lvl.)
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 9 lat

Re: Droga główna

Trafiając z powrotem na główną drogę kierowałem się ku wiosce mojego klanu.
Po całej tej przygodzie chcę odpocząć w końcu.
Pogoda dopisywała więc szło się przyjemnie.
Cały czas myślałem o tej przygodzie i wyciągałem wnioski rozpatrując po kolei co mogłem zrobić lepiej.
I myśląc już o samym ratunku mężczyzny, lina rozwiązała by problem.
Tak muszę iść do sklepu i zakupić sprzęt potrzebny do misji.

Droga była jeszcze długa, kiedy doszedłem do rozstaju dróg i tabliczki przeczytałem uważnie i ruszyłem dalej ku wiosce.
Licząc że spotkam kogoś kto zostanie moim mentorem. Z dobrym nastawieniem ruszyłem dalej przyśpieszając kroku.
[zt--->Hidari, Klan Uchiha, Sklep]


Myśli
Techniki
Mówię
Szept
*Dźwięki*
http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120519150722/naruto/pl/images/thumb/6/66/Symbol_Uchiha.svg/200px-Symbol_Uchiha.svg.png
^KP^

Offline

 

#113 2014-12-27 15:38:54

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Droga główna

Patrzyła uważnie na to co się stanie. Szukała wzrokiem czegoś do pomocy, ale oczywiście musieli wszystko wyrzucić. Chciała działać, zaczęła sobie przypominać wszystkiego czego się nauczyła. Zamierzała pomóc jak najlepiej tylko potrafi. Zobaczyła jak chłopak użył Genjutsu, nie było ono za bardzo udane. Wiedziała, że w takich warunkach ciężko cokolwiek zrobić, więc rozumiała efekty. Miała chwilową szansę, widziała nóż. Chciała go zdobyć. Zaczęła się lekko przysuwać, ale jej ruch uprzedzono. Została porwana na ramiona, po czym znalazła się w drugim wozie, gdzie było dwóch oprawców - Nowy kłopot - pomyślała, zagryzła lekko wargę. Kończył jej się czas, szczególnie, że wjechali na nową drogę. Widziała różne drogowskazy. Chciała się zorientować gdzie jadą. Odwróciła wzrok do porywaczy, siedziała lekko na dwóch nogach, ale tym razem zamierzała wstać. Bez pochopnych ruchów wstała, nie było to łatwe szczególnie, że ręce były związane, ale się udało. Od razu spojrzała jeszcze raz na mężczyzn, nie wiedziała czego się po nich spodziewać, ustawiła się w dogodnej dla niej pozycji. Myślała nad czym czy zaatakować, a może wyskoczyć. Nie uznała tego za dobry pomysł, chciała wymierzyć im karę za to co robią. Zamyśliła się nad atakiem, jednak uznała że poczeka na to co oni zrobią. Miała nadzieję, że nie będą atakować. Zaczęła się rozglądać za czymś ostrym, koniecznie musi się rozwiązać. Gdyby i oni mieli jakiś nóż, chociaż jakiś skrawek szkła, by od razu go zdobyła. Gdy sytuacja będzie tego wymagać, najwyżej kolejną osobę wypchnie poza wóz.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#114 2014-12-27 16:09:46

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

Atak genjutsu był nie udany, mimo tego, że próbował się skupić nie udawało mu się to. Niestety jazda na koniu i używanie genjutsu to nie to samo co używanie tego na ziemi. Potrzebowałby bardzo dużo czasu, żeby się tego nauczyć, a on od razu za pierwszym razem chciał to zrobić, więc nic dziwnego, że nie udało mu się to. Co dziwne, po chwili dwa wozu się wyrównały co było to zaskoczeniem z jego strony, ale kiedy pomyślał to było normalne. Jeden wóz ją teraz zabierze, a drugi postanowi go zatrzymać. Szczerze powiedziawszy martwił się, bo jeszcze nigdy nie był w takiej sytuacji. Jeśli nic nie zrobi Yukina zostanie porwana, a za wiele nie mógł zrobić. Po chwili dziewczyna została przerzucona i wóz zaczął torować mu drogę, podczas gdy drugi z dziewczyną zaczął jechać przodem. Teraz kiedy nie ma dziewczyny miał więcej możliwości, ale niestety nadal to nie to samo. Postanowił, że spróbuje podpalić ten wóz, bo jeśli to zrobi wtedy będzie mógł dalej kontynuować pościg, a mężczyzna nie będzie mu już przeszkadzał. Tylko czy to się uda? To pytanie pozostawiało wiele do życzenia, ale nic nie mógł zrobić, mógł tylko spróbować. Zaczął znowu składać pieczęcie (składanie pieczęci=40) i wypuścił na wóz, nie na mężczyznę, bo to nie jego chciał zatrzymać, a wóz , dziesięć kul ognia (siła ninjutsu=70, szybkość techniki=42). Jeśli choć dwie zahaczą w jakiś sposób wóz, wtedy powinien spłonąć, bo w dwóch miejscach naraz mężczyzna nie da rady zatrzymać ognia. Czuł się bezradny, a to pierwszy raz się zdarzyło. Jeszcze nigdy nie miał takich problemów. Widać było, że złodzieje nie raz wykonywali taką robotę. To oznaczało, że jego przeciwnikiem jest nie byle kto. Gdyby tylko mu szło po myśli wszystko było by pięknie, ale niestety tak nie było. Kiedy jechał oddalał się coraz bardziej od miasta. Pamiętał tą drogę. To tutaj dawno temu udał się od razu po akademii i pomógł pewnej miłej rodzinie, a teraz... teraz gonił za bandytami którzy ukradli jego... no właśnie, kim ona dla niego była? Koleżanką? Przyjaciółką? Nie wiedział, wiedział tylko, że robi to po to, żeby ją uratować. W tym momencie przestał myśleć nad przeszłością i swoich zmartwieniach, a o swojej aktualnej sytuacji.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Suezo (2014-12-27 16:15:18)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#115 2014-12-27 16:35:55

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Droga główna

Sesja drużynowa - Suezo i Yukina

Sprawa wcale nie wyglądała wesoło dla dwójki ninja z klanów, które nie posiadają najlepszych stosunków miedzy sobą. Za każdym razem przeciwnik co chwilę wychodzi z trudnej sytuacji utrudniając uratowanie dziewczyny przez Suezo. Może być jeszcze gorzej? Zobaczymy. Jak na razie porywacze postanowili przenieść Yukinę do pierwszego wozy, który był prowadzony przez ich przywódcę zaś drugim wozem zaprzestać pościgu. Młoda Senju jedynie mogła zgadywać czy jej aktualna sytuacja może być jeszcze gorsza. W sumie nie dowiedziała się niczego o tym dlaczego ja porwali. A może to była jedynie gadka szmatka a tak naprawdę chcą ją wykorzystać? Może są jakimiś zdesperowanymi idiotami, którzy muszą zaspokoić swoją rządzę? Można Było jedynie zgadywać, ale na pewno musieli mieć ważny powód skoro tak ryzykowali i zbytnio nie przejęli się śmiercią kompana. Yukina leżąc na deskach drugiego wozu próbowała znaleźć jakiś przedmiot, który pomógłby jej się wydostać. Ich uzbrojenie było takie same jak wszystkich, krótki nóż schowany na prawym bądź lewym udzie. Jednak różnica była taka, że Yukina siedziała na deskach a mężczyźni którzy ja pilnowali siedzieli prawie obok niej i uważnie obserwowali. Prawdopodobnie wierzyli, że ich towarzysz zdoła zatrzymać Suezo, który nie chce się poddać za wszelką cenę.

Sytuacja chłopaka z klanu Uchiha była w miarę dobra. Mógł teraz zrobić cokolwiek z wozem gdyż nie było już w nim porwanej dziewczyny. Porywacze w sumie sami sobie szkodzą. Suezo nie miał zamiaru czekać na ich kolejne kroki, które tylko by mu przeszkodziły więc od razu przeszedł do działania. Postanowił po prostu spalić wóz. Zmniejszył dystans dzielący jego konia z przeciwnikiem a następnie zaczął formować pieczęcie potrzebne do użycia techniki. Gdy był już gotowy postanowił przybliżyć się jeszcze bardziej a następnie aktywował jutsu. Wystrzelił w kierunku wozu aż dziesięć ognistych pocisków. Mężczyzna będący w środku zaczął krzyczeć z przerażenia, nie sądził, ze dojdzie do czegoś takiego. Może porywanie dziewczyny to był zły pomysł. Mimo, że koniem Suezo trochę trzęsło to osiem na dziesięć pocisków trafiło w cel i drewniany powóz zaczął od razu się palić. Mężczyźni się zatrzymali i próbowali swoim własnym ciałem zatrzymać konia, jednak kontakt z rozpędzonym koniem nie wróżył im dobrej przyszłości.

Offline

 

#116 2014-12-27 17:02:23

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Droga główna

Nie było jej łatwo, szczególnie, że była blisko nich. Udało jej się wstać, jednak cały czas na sobie czuła ich spojrzenie. Patrzyła na obu z nich. Zaczęła myśleć nad kolejnym ruchem. Nie chciała czekać, więc pomyślała nad swoim planem. Jednak, gdy tylko zauważyła płomienie z tyłu od razu, przypomniała sobie kim jest chłopak. Tego rodzaju jutsu, są popularne dla jednego klanu - Uchiha. Zaczęła dokładnie przypominać sobie, spotkanie z nim. Wtedy też walczyła, tylko różnica była jedna - nie porwano jej. Uśmiechnęła się i popatrzyła pewnym wzrokiem - Wierzę w Ciebie Suezo - powiedziała w myślach, po czym postanowiła, że nie będzie gorsza i przejdzie do działania. Jak wszystko się skończy wtedy na spokojnie z nim pogada. Odwróciła wzrok w stronę dwóch porywaczy i żeby rozproszyć ich, przeszła do planu.
- Tak właściwie, czemu mnie porwaliście? Nie wygląda to jakby było wcześniej zaplanowane, więc z przypadku nie zostałam celem prawda? - zadała trafne pytania, chciała zebrać informacje, jednak za nim zdążyli odpowiedzieć drążyła dalej - Może... powiecie mi kim jesteście, wcześniejsza odpowiedź nie była zadowalająca - spojrzała na nich poważnie, liczyła na to, że może sam lider się odezwie.
W końcu musiał słyszeć jej wcześniejsze pytania. Czekała na odpowiedź, miała nadzieję, iż tym razem czegoś się dowie. Może jej klan będzie w to zamieszany lub usłyszy to czego się nie spodziewała. Chciała poznać odpowiedź, była ciekawa dalszej rozmowy z nimi. W międzyczasie ponownie popatrzyła jak Uchiha sobie radzi, był to ciekawy widok. Mężczyźni próbowali ugasić płomienie, jednak by nie zwracać zbytnio uwagi opryszków. Spojrzała z powrotem na nich, jakby nic się nie stało.

Ostatnio edytowany przez Yukina (2014-12-27 17:03:13)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#117 2014-12-27 17:17:28

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

Jego technika wyszła świetnie. Nie spodziewał się, że z konia trafi aż 8 kulami. Widząc tą przerażoną twarz, poczuł zadowolenie. To uczucie znowu do niego wracało. Od pewnego czasu lubił zabijać, więc ta przerażona twarz którą zauważył sprawiła, że chciał tego jeszcze więcej, ale nie miał w tym momencie jak. Jedyne co mu pozostało to stłumić to uczucie i dalej gonić za drugim wozem. Pierwszy już się palił, więc pozostało mu tylko zabrać się za drugi w którym była Yukina.Kiedy mężczyźni z pierwszego wozu rzucili się pod konia skończyli jak tamten, które wcześniej to zrobił. Krew znowu się roztrysnęła na wszystkie strony, a gdyby teraz ktoś tamtędy przechodził, uciekłby z przerażenia. Jak w niektórych horrorach, tylko ten był na żywo, ale już nie mówiąc co by było chłopak nadal ścigał wóz na koniu. Było to dla niego niesamowite, że koń przebył taką drogę i nawet się nie zaczął męczyć. Widać było, że jest bardzo dobrze wytrenowany. Teraz miał już trudniejsze zadanie, chociaż jeśli bandyci nic nie zrobią to koń wkrótce prześcignie wóz, bo był już on coraz bliżej niego. Zaczął się zastanawiać. Jeśli mu się uda to zeskoczy z konia na wóz i załatwi ich, ale jeśli nie, to nie będzie miał co zrobić. tego wozu już nie da rady spalić, bo wtedy zabiłby też Yukine, a tego oczywiście nie chciał i nie tylko Yukine. Kiedy już się to skończy, oczywiście jeśli się uda, chciał porozmawiać z człowiekiem, który jak się domyślał był ich szefem. Chciał z nim porozmawiać i dowiedzieć się kim oni tak naprawdę są, bo jeśli to ci ludzie z jego przeszłości, to wtedy by mógł się dowiedzieć o nich coś więcej i zemścić się na nich, ale teraz powinien zająć się obecną sytuacją. No cóż, nie mógł nic zrobić, ale możliwe, że w tym wozie coś było do zamiany. Wtedy by mógł tą technikę użyć na tym wozie, więc zaczął szukać takowego przedmiotu. Co prawda nie był to najlepszy plan, ale nie miał pomysłu na inny, bo nic więcej nie mógł zrobić. W tym czasie koń powoli doganiał wóz, więc jeśli nic mu się nie uda znaleźć, wtedy dogoni koń wóz i będzie mógł do niego wskoczyć, ale tylko jeśli uda mu się to.


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#118 2014-12-27 19:18:03

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Droga główna

Sesja drużynowa - Suezo i Yukina

Yukina pomimo swojej pozycji postanowiła działać a przynajmniej zająć czymś mężczyzn aby Suezo mógł wkroczyć do akcji bez żadnych przeszkód. Możliwości było naprawdę dużo, mogła zacząć się szarpać, ale wtedy na pewno zarobiłaby kolejnego placka w policzek, mogła spróbować ponownie swojej sztuczki z wytrąceniem przeciwnika z pędzącego wozu, ale nie wiadomo jakby to sie skończyło. Przecież nie powiedzieli, że nie mogą ją odrobinę zranić. W tym przypadku ilość ruchów do wykonania była dość ograniczona, jednak dziewczyna znalazła rozwiązanie. Postanowiła po prostu odwrócić ich uwagę po przez rozmowę. Początkowo mężczyźni zachowywali się jak tamci, w wozie, który płonął. Ale po kilku spojrzeniach na siebie, na dziewczynę oraz na jadącego Suezo postanowili odpowiedzieć szybko na pytania Yukiny a następnie przejść do działania.
- Powiedzmy, że ktoś oferuje za Ciebie ogromną sumę ryo. My tylko wykonujemy robotę. - Spojrzeli na jadącego Suezo i jeden z nich przybliżył się ku wyjściu. Złapał kilka shurikenów i zaczął rzucać w jego stronę. Niestety i tym razem efekty miotania taką bronią nie były zadowalające. Widać było gołym okiem, że ich domeną nie jest broń dystansowa. Natomiast drugi zaczał dalej odpowiadać na pytanie Yukiny. - Kim jesteśmy? Grupą cyrkową. - Zakończył dość dziwnym uśmieszkiem.

Suezo próbował użyć tej samej techniki co wcześniej dlatego uważnie przyglądał się czy jest coś w wozie co może służyć jako podmiana. Niestety tym razem również nic takiego nie udało się wychwycić. Co za pech spotkał młodego Uchihe. Dodatkowo znów w jego strone leciały przeróżne ostre przedmioty i jedno draśnięcie w zwierze mogło zakończyć cały pościg. Chłopak musiał coś wymyślić, jedynie co udało mu się dostrzec to to, że dziewczyna próbuje rozmawiać z jednym z porywaczy. Może przeciąga go na swoją stronę a może tylko pozyskuje informacje? Różnica prędkości cały czas się zmieniała, jednak widać było jak konie, które ciągnął wóz zaczęły biegać z mniejszą prędkością. Może w niedługim czasie zostaną zmuszeni do zatrzymania się i wtedy cała akcja ratunkowa będzie o wiele prostsza?

Offline

 

#119 2014-12-27 19:58:34

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Droga główna

Popatrzyła na nich uważnie, nie było to miłe znowu zapanowała głęboka cisza. Było to strasznie dręczące. Jednak ,patrząc na nich zrozumiała, że kiedyś odpowiedzą. Czas się dłużył, ale nagle usłyszała świst powietrza. Od razu uważniej im się przyjrzała, widziała ich spojrzenia po czym odpowiedzieli na jej pytanie. Teraz sama siebie zakłopotała - kto chciał ją, a raczej kto wyznaczył nagrodę za nią ? - zadawała sobie te pytania w myślach. Zmarszczyła lekko brwi, myśląc o tym co powiedzieli. Chwile po tym padła druga odpowiedź jeszcze gorsza od tej, znowu nic nie wiedziała. Później jak wszystko się skończy dorwie ich szefa i dowie się kto wyznaczył za nią nagrodę, a następnie zemści się na tej osobie. Spoważniała, tym razem nie będzie taka miła. W międzyczasie zobaczyła jak drugi porywacz poszedł rzucać shurikenami. Był zajęty, teraz miała okazję. Postanowiła, że wypchnie osobę która ją pilnuję, a następnie zajmie się tamtym. Miała szczerą nadzieję, że jej się to uda. Wzięła się to działania, przeszukała szybko w głowie czy czegoś przydatnego nauczyła się w akademii i wpadła na jedną z technik, która by pasowała. Nie musiała przy niej używać rąk, wystarczyły tylko nogi. Podskoczyła do góry ( skoczność= 24) po czym zrobiła szybki obrót, w tym samym czasie, wyprowadzając kopnięcie nogą ( siła= 11). Miała nadzieję, że udało jej się i wypadnie porywacz z wozu. Chciała potem załatwić tego drugiego, zabrać mu nóż i się uwolnić. Miała niewiele czasu, ale jednak musiała spróbować, gdyby bezczynnie siedziała, by była w dużo gorszej sytuacji, niż jest obecnie. Patrzyła na swój rezultat. ciekawiło ją, czy udało się.

Ostatnio edytowany przez Yukina (2014-12-27 21:07:34)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#120 2014-12-27 20:17:27

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

Po chwili wypatrywania w drugim wozie także nic nie było z czym mógłby się zamienić. Dziwny dzień, raz miał szczęście, raz pecha, ale cóż... Teraz musiał wymyślić coś innego. Pocieszające było to, że konie, które ciągną wóz zaczęły zwalniać, a koń Suezo dalej był w formie, ale nie zacznie się dziwić, jak i jego koń za niedługo także zacznie zwalniać. Przebył tyle drogi, więc to było normalne, a i tak był pełen podziwu, że przebył aż tyle, chociaż dalej jechał równie szybko co od samego początku. Zajął się wozem. Po chwili shurikeny, które zaczęli rzucać ci ludzie leciały w jego stronę, ale go mijały. Widać było, że nie byli oni dobrze w tym wyszkoleni, ale jeśli chociaż jedna trafiła by konia, to pościg skończył by się w tamtym momencie. Na całe szczęście żadne nie trafiło ani jego, ani zwierzęcia, ale koń znowu zaczął się lekko denerwować i zwalniać przez co nie mógł dogonić wozu. Chłopak nic nie mógł wymyślić. Spalenie odchodziło z gry, bo mógłby wtedy przy okazji zabić także Yukine. Zatrzymać wozu też nie miał jak, a genjutsu na koniu odpada, bo przez te wszystkie podskoki itp. nie może się skupić. Postanowił, że będzie on po prostu dalej gonił wóz. Liczył też na to, że być może Yukina wpadnie na jakiś pomysł i uda jej się jakoś mu pomóc. Zadawał sobie przez ten czas cały pytanie. Dlaczego porwali akurat ją? Specjalnie ją wzięli? Czy może przez przypadek wskazał akurat palec na nią podczas występu? Równie dobrze mógł to być ktoś inny, ale wybrał ją. Ciekawiło go to. Jeśli naprawdę wybrali ją specjalnie to co oni od niej chcą? Czy ma to związek jakiś z jego przeszłością? Na te pytania mógł dopiero odpowiedzieć, kiedy zakończy się pościg. Dlaczego myślał, że to może mieć związek z jego przyszłością? Ponieważ sposób ich działania był identyczny do tych ludzi, którzy zabili jego rodzinę. Na jego szczęście wtedy uratował go pewien starzec, bo inaczej skończył by tak samo jak reszta, ale to nie pora aby się teraz tym zamartwiać, teraz najważniejsze było uratowanie Yukiny, a przeszłość chciał odstawić na bok, ale mimo wszystko nie potrafił, bo jeśli ci ludzie faktycznie mieli coś z tym wspólnego, to chciał to wiedzieć. W tamtym momencie chciał jeszcze bardziej się tego dowiedzieć i jeszcze raz pociągnął za sznur, ale tym razem mocniej, koń tym razem zajęczał i zaczął biegnąć jeszcze szybciej w stronę wozu, tak, że za niedługo powinien już z nim się wyrównać na drodze.


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
dodatkowe info agencja fotograficzna warszawa