Ogłoszenie


#41 2014-07-01 17:47:14

 Shirai Uchiha

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-04-26
Posty: 55
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Płeć: M
Wiek: 17

Re: Droga główna

Po usłyszeniu odpowiedzi Shirai kontynuuje krok w kierunku wskazanym przez starca. Idzie obok Takechiego. Przez dłuższą chwilę spogląda pod nogi ciągle pamiętając o niedawnym dosyć incydencie. Uchiha nie ma zamiaru znowu prosić kogoś o pomoc, w dodatku w takiej głupiej sytuacji. Chłopak ma nadzieję, że może uda mu się zastosować jego nowe umiejętności. Podczas poprzedniego zadania niewiele się działo - dużo wskazywało na to, że tym razem będzie jednak inaczej. Po pewnym czasie patrzy już przed siebie - na drogę. Zamyśla się, powoli zmierzając do celu - Skalistych Gór. Rozmyśla nad tożsamością Takechiego. Shirai zastanawia się kim właściwie jest ten, jak uważa, cwaniak - Komatsu.

//z/t - Skaliste Góry

Ostatnio edytowany przez Shirai Uchiha (2014-07-01 17:47:37)


KP

Myśli
Mowa

Offline

 

#42 2014-07-01 19:42:37

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Droga główna

Zangetsu po chwili, która dłużyła się w nieskończoność znalazł się na głównej drodze. A dokładnie przy jej podnóżu. Tutaj jedynie mógł zaobserwować innych członków jego klanu a to go nie interesowało. Jeżeli szukał zadania wolał sprawdzić okoliczne wioski. Prawdopodobnie tam znajdzie się więcej roboty dla człowieka takiego jak On. Idą spokojnym tępem, nie śpieszyło mu się. Wolał pozwolić na to aby wiatr smyrał go po twarzy i włosach dając leciutką ochłodę w ten upalny dzień. Raczej każdy chciałby się znaleźć w takim stanie jak On. Idąc dalej wzdłuż drogi zauważył w oddali pobliską wioskę. Na pierwszy rzut oka wydawał się dość blisko, ale im bardziej się zblizał tym bardziej ona się oddalała. Widać czekała przed nim długa droga.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#43 2014-07-01 22:23:26

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Droga główna

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

     Na drodze nie było zbyt tłoczno. Co jakiś czas przeszedł jakiś miejscowy, lecz generalnie nikt ciekawy nie stanął przez dłuższy czas na jego drodze. Nie powinno mu to jednak przeszkadzać. W końcu co może być lepszego, niż spacer w upalny dzień przy chłodnym wietrze? Zangetsu prawdopodobnie należał do dużego grona ludzi, która lubiła spędzać wolne chwile w ten sposób. Jak to jednak bywa w życiu ninja, na odpoczynek trzeba sobie zapracować, a przed młodym Uchihą wkrótce stanie nowe zadanie.

     Ni stąd, ni zowąd do chłopaka podeszła jakaś osoba. Ubrana była w dość typowe ubranie tutejszego człowieka, lecz tylko zerknięcie kątem oka na owego jegomościa powinno umożliwić rozpoznanie w nim lidera Yuugure. Kazunari raz jeszcze przysłał do młodzieńca swojego kruczego klona, który nosząc zwykłe ubrania szedł teraz krok w krok z młodym Zangetsu, by nie wzbudzać niczyich podejrzeń.

     - Witaj Zangetsu-kun, mam dla Ciebie kolejne zajęcie. - zaczął cichym głosem, cały czas patrząc przed siebie.

Offline

 

#44 2014-07-01 22:44:59

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Droga główna

Idąc drogą Zangetsu nie wiele osób miał okazję poznać lub zauważyć. Mimo, że nie była to malutka dróżka osób było na niej tyle ile palców na obu dłoniach. Chłopak cały czas się rozglądał wokół siebie aby nikogo nie pominąć, przecież byłby wielkim nieudacznikiem nie zauważając jakichkolwiek znaków, które by sprzyjały zadaniu jakie sobie obrał. W pewnej chwili dziwna postać zaczeła iść za nim. Na początku nie zwracał na to uwagi, ale po pewnym czasie zaczęło być to uciążliwe. Gdy chciał się odwrócić i wyjaśnić sprawę ta jedynie szepneła kilka słów. Nie musiał już niczego robić aby wiedzieć kim jest owa osoba. Ulżyło mu bardzo gdy tylko był pewien, że nie będzie miał żadnego bliskiego spotkania z jutsu, które go uśpi. Ostatnie spotkanie nie należało do najmilszych. - Jakie tym razem? - Odpowiedział równie cicho.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#45 2014-07-01 23:18:24

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Droga główna

#2

     Klon przyspieszył nieco kroku, przez co wkrótce szedł równo z Zangetsu. Wówczas zwolnił, utrzymując tempo młodszego Uchihy. Cały czas patrzył przed siebie z głową skierowaną ku przejrzystemu niebu. Chwilę milczał, by konwersacja wyglądała na przyjacielską rozmowę i nie przyciągała niczyjej uwagi. Koniec końców miał on mu do przekazania ważne informacje, podchodzące pod sprawy ich młodej organizacji. Dlatego też czekał na moment, kiedy w pobliżu nie będzie zbyt wielu ludzi. W wątpliwość należało poddać, by jakiś ninja ich obserwował. Choć bardzo możliwe, że klan już się nimi zainteresował...

     - Zaprowadzę Cię do siedziby Yūgure. Znajduje się ona w wielkim kompleksie jaskiń, znajdujących się w górach Hidari. Pozostałe klony badają wszystkie pobliskie groty. Jeden z nich natknął się tam na małą grupę ludzi. Początkowo wyglądali na zwykłą rodzinę, złożoną z sześciu osób. Jednak po dłuższych obserwacjach zauważyłem, że są użytkownikami tajemniczej techniki pozwalającej na zmianę ciała w dym. Twoim zadaniem jest ich zbadać i podjąć odpowiednie środki mające na celu ochronę siedziby. Nie możemy pozwolić, by ktoś kręcił się w jej pobliżu. Co z nimi zrobisz, twoja sprawa. Chcę tylko, by nie zagrażali organizacji. - wytłumaczył.

     - Chodźmy, jeśli masz jakieś pytania, to zadaj je na miejscu. - dodał.

Offline

 

#46 2014-08-05 14:45:40

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Droga główna

Zangetsu dostosował się do prośby mężczyzny i zamierzał udać się na drogę główną. Można było poznać po jego głosie, że ma dość tych pytań i chce jak najszybciej wyruszyć. Młody Uchiha nie widział zbytnio sensu podejmowania sie takiej wyprawy ponieważ jak sam jego szef powiedział, prawdopodobnie mogą tam zastać same trupy. Jednakże bardzo ciekawiło go to jak wygląda tamte pole walk dlatego przyjął to zadanie. Miało ono też drugi koniec, mógł zobaczyć jak wygląda sytuacja oraz czy Hidari może być zagrożone. Bez żadnych problemów opuścił wioskę klanu, nie widział potrzeby aby zostać jeszcze przez chwilę.
Temperatura nie co spadła więc Zangetsu mógł być spokojny, że nie przyjdzie mu ociekać we własnym pocie. Zgodnie ze wskazówkami Genpaku czekał aż załadują cały towar i przyjadą na drogę główną. Gdy tak stał i wyglądał czy przypadkiem się nie zbliżają postanowił położyć się na trawie tuż obok drogi i wyczekać ich relaksując się tym pięknym dniem.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#47 2014-08-05 18:15:50

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Droga główna

    Zangetsu starał się jak najbardziej zrelaksować podczas oczekiwań i z początku szło mu to całkiem nieźle, jednak po 2 godzinach nieróbstwa nawet najbardziej leniwym ludziom zaczyna się powoli nudzić. Na szczęście po tym czasie zbliżył się karawana. Jak się okazało nie był to taki mały transport. Blisko 20 osób część na wozach, których było aż 7 część na piechotę. Wyglądało na to, że Uchiha nie zadał jednak wszystkich pytań, które powinien. Wiedział co będą transportować i gdzie, ale do tej pory nie wiedział ile. Wyglądało na to, że 20 ludzi jest wyłącznie pod jego protekcją podczas tej niebezpiecznej podróży.
- Długo czekałęś? Jesteś gotów?- zaczął mężczyzna, ale nie czekając na odpowiedz.- W takim razie ruszamy! Następny przystanek Moin! To miasteczko leżące na trasie, zatrzymamy się tam na chwilę być może przenocujemy, a następnie ruszymy w kierunku granicy.

Offline

 

#48 2014-08-05 21:26:04

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Droga główna

Mijały sekundy, minuty aż w końcu czas lenistwa przeobraził się w pościg za godzinami. Nie trwały one bardzo długo ale dość by wymęczyć największego lenia jaki chodzi po ziemi. Zangetsu leżąc na ziemi i czekając aż Genpaku przybędzie ze swoim transportem myślał jak spędzić ten czas. Jego rozmyślanie zakończyło się na tym, że leżąc na plecach wyciągnął jednego kunaia i zaczął obracać go coraz prędzej na wskazującym palcu. Przynajmniej w ten sposób mógł sobie umilić ten czas. Co chwilę wystawiał głowę i patrzył czy przypadkiem się nie zbliżają. Kilka razy widział cały czas tą samą drogę bez żadnego ruchu lecz blisko po dwóch godzinach ku jego oczom pojawił się nie mały konwój. Przy pierwszym kontakcie oczy Zangetsu zrobiły się większe z powodu zdziwienia i lekkiego osłupienia. Nie przypuszczał, że to będzie tak ogromny transport. Wstał, otrzepał swój płaszcz po czym jeszcze przez chwilę przyglądał się tym, którzy stali przed nim.

- Powiem szczerze, że tak ogromnej liczby osób jak i towaru się nie spodziewałem. I wynająłeś tylko mnie. Mam nadzieję, że w ostateczności Twoi współpracownicy potrafią się choć trochę bronić. - Odpowiedział na wcześniejsze przywitanie Genpaku po czym ustawił się obok mężczyzny.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#49 2014-08-05 21:55:27

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Droga główna

- Chcesz powiedzieć, że nie dasz sobie rady? Jestem pewien, że  sobie poradzisz przecież wy potraficie nawet rozdzielić się na kilka osób w razie potrzeby.- Mężczyzna wypowiadając te słowa poklepał cię po ramieniu, po czym wsiadł na najbliższy wóz i ruszył razem ze swoim transportem. Najwidoczniej mężczyzna miał już do czynienia z ninja, ale mimo wszystko strasznie uogólnił sprawę. Z przejeżdżających wozów dało się posłyszeć głosy, które świadczyło o tym, że podróżujący wiedzieli czym zajmuje się Zangestsu.
- To ten Uchiha?
- Nie wygląda na silnego
- Jest całkiem słodki
- Nie w moim typie
- Oby nie było przez to problemów z Nara
- Trzeba było spróbować znaleźć kogoś nie zamieszonego w konflikty.
- Najlepiej jakiegoś wyrzutka ponoć są najtańsi.
- Gdzie ty znajdziesz wyrzutka w Hidari.
- Ano śpieszno nam było, obyśmy nie przypłacili tego życiem.
Wyglądało na to, że Genpaku miał znacznie więcej do ukrycia niż się pierwotnie wydawało, a cała ta podróż może być znacznie mniej przyjemna niż się wydawało.

Offline

 

#50 2014-08-05 22:55:23

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Droga główna

- Nie mam ochoty tracić chakry na to - Powiedział po cichu do siebie Zangetsu. Może i dla Genpaku misja taka jest prosta ponieważ polega na osobie, która go pilnuje to dla Zangetsu było to bardzo uciążliwie. Nie wiedział, że  będzie miał do czynienia z tyloma osobami i w dodatku byli dość nie ufni. Ale przecież właśnie tacy właśnie są ninje kraju Błyskawicy a szczególnie Uchihy, więc zachowanie to nie było mu obce. Gdy mężczyzna wsiadł na jeden z wozów Zangetsu stał i przyglądał się jak cały konwój rusza. Nie obyło sie bez drobnych komentarzy, które wpadały prosto do ucha chłopaka. Nie chciał się z nimi kłócić ponieważ to Oni mu zapłacą więc tylko wysłał w ich kierunku podejrzliwe spojrzenie. Następnie wskoczył na kolejny wóz i przeskakujac z jednego na drugi dosiadł się obok Genpaku i zadał kolejne dość uciążliwe zapewne pytanie.

- "Ktoś niewmieszany w konflikt?" Wojna ta mało mnie obchodzi dopóki sam nie muszę brać w niej udziału. - Spojrzał przez chwile na mężczyznę po czym wzrok skierował na drogę.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#51 2014-08-06 00:24:27

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Droga główna

Mężczyzna spojrzał nieco zaskoczony, kiedy Zagestsu dosiadł się do niego najwidoczniej oczekiwał od niego czegoś innego. Jednak nie powiedział ani słowa na ten temat, zamiast tego zdecydował się odpowiedzieć chociaż dość wymijająco na słowa chłopaka.
- Najlepiej dla nas wszystkich będzie jeżeli nie będziesz musiał.
    Wyglądało na to, że jak na razie faktycznie nie było potrzeby mieszania się w konflikty. Droga bowiem mijała dość szybko, a co najważniejsze spokojnie. Wkrótce dotarli do wspomnianego miasteczka, było niezwykle zaludnione. Już na wstępie przywitali ich bezdomni pragnący pieniędzy czy jedzenia. Tak właśnie działała wojna uchodźcy, uciekali  żeby przeżyć, często jednak kończyli martwi. Nie od miecza, a zwyczajnie z biedy, z głodu.
- Zatrzymamy się tutaj na trochę udzielimy pomocy potrzebującym, raczej nie będziesz nam potrzebny więc masz chwilę dla siebie. Może warto wypytać się co nas może spotkać dalej nie brakuje tu uchodźców, jednak nie do mnie należy mówić Ci jak masz wykonać swoją pracę. Zapewne wiesz to lepiej, w każdym razie dopóki będziesz na tyle trzeźwy aby wyruszyć dalej za jakieś 3 godziny ja będę zadowolony - powiedział Genpaku podczas gdy reszta ekipy zajęła się rozstawianiem prowizorycznego obozu.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-08-06 00:24:43)

Offline

 

#52 2014-08-06 13:43:13

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Droga główna

Reakcja mężczyzna zaskoczyła trochę chłopaka. Spodziewał się otwartej rozmowy z której będzie już wszystko wiadome o działaniach jakie tam są prowadzone. Jako osoba, która ma ochraniać nie towar a ludzi to Zangetsu dość mało wiedział. Pewnie wynikało to z tego, że wcześniej nie przygotował sobie odpowiednich pytań, które teraz pewnie byłby zbędne. Całą tą sytuacje przemilczał i jedynie co jakis czas spoglądał na dalsze powozy czy aby na pewno wszystko gra i wyczekiwał aż dojadą do wcześniej wspomnianego miasteczka.

Gdy tylko dojechali na miejsce przywitało ich duże grono biednych i głodnych ludzi. Na początku Zangetsu im lekko współczuł, ale jednak jego zadaniem nie była pomoc innym a ochrona tych, którzy pomagają innym. Młody Uchiha miał te kilka godzin wolnego czasu więc mógł się lekko tutaj rozejrzeć nie odchodząc zbytnio od miejsca rozkładania obozu. Zangetsu przyglądał się normom jakie panowały w tego typu miasteczkach, był lekko zdumiony tym, że Ci ludzie pomimo takiej trudności jakoś sobie radzą.

- Smutne, ale jeżeli dają za dużo luzu swojemu Panu to tak to wygląda - powiedział do siebie po czym rozpoczął nie długo obchód miasteczka a dokładnie w okolicach w których znajdował się ich obóz. Co chwile spoglądał w okna i obserwował jak wygląda sytuacja. Gdzie nie gdzie była lekko zniszczona ławeczka to usiadł na niej i rozmyślał o różnych sprawach. Pod koniec każdej takiej wycieczki powracał do miejsca rozłożenia obozu aby sprawdzić czy wszystko jest w porządku.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#53 2014-08-06 16:31:26

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Droga główna

   Zangestsu jak przystało na ninja starał się odstawić emocję na bok i choć z początku przejął się ich losem jednak nie uczynił nic co by mogło polepszyć ich  nędzny byt. Nie zamierzał też zadręczać ich pytaniami skąd przybyli i jak wygląda sytuacja dalej. Najzwyczajniej w świecie zajął się ochroną obozu, wyglądało jednak na to, że Genpaku ocenił sytuacje dość dobrze ponieważ nie działo się nic podejrzanego. Chociaż całkiem możliwe, że to obecność Uchihy sprawiła, że sprawy potoczyły się tak, a nie inaczej.
- Wygląda na to, że trzeba będzie zostać tutaj nieco dłużej okoliczne miasteczka i wioski pewnie są w podobnym stanie dlatego będziemy musieli się podzielić na mniejsze grupki. W dodatku mimo, że już tutaj jest aż nadto osób potrzebujących naszej pomocy musimy też sprawdzić miejsce docelowe, udamy się tam we dwóch to powinno ułatwić sprawę. Wskakuj na wóz. - powiedział przywódca wyprawy po czym nie czekając na twoją reakcje ruszył dalej w kierunku Yu no kuni. Robiło się coraz ciemniej, kiedy wreszcie dotarł do miasteczka księżyc był wysoko na niebie, na szczęście była pełnia, także noc była dość jasna. Już z oddali dało się wyczuć zapach krwi  i spalenizny. Zrujnowane budynki, a także ludzkie zwłoki stanowiły główny element krajobrazu, gdzieś z całkiem nie daleka rozległo się wycie wilka.
- Dobrze by było sprawdzić czy jest tu jeszcze kto żyw. - powiedział mężczyzna jednak nie przystąpił do dalszych działań dając w ten sposób do zrozumienia, że dobrze by było jakby sprawdził to ktoś inny.

Offline

 

#54 2014-08-06 20:58:48

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Droga główna

Zangetsu cały czas nie zmieniał zadania jakie sobie obrał, patrolował okolice a następnie sprawdzał czy wszystko w porządku w obozie.  Powtarzał tą czynność bardzo długo, na jego szczęście zajęcie to nie przyprawiało żadnego znudzenia gdyż co chwile podbiegali pod jego mieszkańcy i prosili o kawałek chleba. Chłopak po prostu to ignorował wskazując głową na obóz.

W pewnej chwili gdy doszedł do obozu Genpaku miał dla niego kolejne zadanie, które wydawało się dość proste. Nie ma nic trudnego od sprawdzenia w kolejnych miasteczkach jak wygląda tam sytuacja. Zangetsu musiał się śpieszyć gdyż mężczyzna ani chwilę nie czekał na reakcję Uchihy tylko od razu ruszył ku celu jednym z wozów. Zangetsu musiał wykazać się szybkością i refleksem aby doskoczyć do wozu i zająć należyte mu miejsce.

Na miejsce dotarli w nocy. Dla zwykłego człowieka zapewne horrorem było by włóczenie się po nocy w takim mieście. Gdy tylko Zangetsu się przyjrzał ujrzał, że krajobraz tutejszego miasta stanowią tony gruzów oraz ludzkie szczątki, zwłoki. Zadanie teraz się komplikowało bo czekało go przebieranie wśród tej grupy trupów i szukanie kogoś kto pozostał przy życiu.

- Eh.. No dobra. Trzeba się rozejrzeć. - Powiedział z lekkim przymusem po czym ostrożnie udał się wgłąb miasta. Księżyc oświetlał mu drogę więc nie było mowy, że zgubi się w tym labiryncie ciemności. Zawszę mógł oświetlić sobie drogę podpalając co nie co. Zangetsu nie wiedział co może go tu spotkać dlatego w każdej chwili był gotowy użyć odpowiednich technik.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#55 2014-08-06 22:13:39

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Droga główna

  Droga przez miasto była spokojna nic się nie działo i nie wyglądało na to, żeby miało napastnicy najwyraźniej opuścili już miasto nie pozostawiając nikogo przy życiu. Wyglądało jednak przy tym, że śpieszyli se przy tym aż zanadto. Łatwo było to stwierdzić po fakcie, że wśród zwłok pozostawiono też ciała żołnierzy przy niektórych wciąż była cenna broń. Wiele więc wskazywało, że coś ich zmusiło do pośpiechu. Wreszcie Zangetsu dostrzegł coś co wydawało się zupełnie nie spodziewane biorąc pod uwagę okolice. W normalnych okolicznościach zapewne nie zwróciłby na to uwagę, ale tu i teraz wydawało się niepokojące. Budynek był w całkiem dobrym stanie,  a w środku paliło się światło, nie sposób z zewnątrz jednak było dojrzeć czy znajduję się tam ktoś jeszcze.

Offline

 

#56 2014-08-06 23:24:00

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Droga główna

Zangetsu cały czas bacznie obserwował po czym stąpa oraz w jakim kierunku. Jednocześnie musiał pamiętać, że jego głównym celem była ochrona Genpaku dlatego nie mógł sobie pozwolić na swobodny zwiad terenu.  Minuty mijały a jak było cicho tak nic sie nie zmieniało. Przechodząc co chwile natykał się na ciała ludzkie, które już leżały jakiś czas. Najlepszym wyjściem było wydostanie się stąd gdyż rozkładające się zwłoki nie wróżą nic dobrego organizmowi. Wracając w stronę wozu zauważył coś dziwnego. Wśród trupów byli też żołnierze, ale nie to wydało mu się podejrzane. Duża część z nich posiadała na sobie pełne uzbrojenie, niektórzy nawet nie zostali przeszukani. Zabici i zostawieni na pastwę losu, który ich wcale nie obchodził. Zangetsu przyglądał się jeszcze trochę po czym kontynuował wracanie do mężczyzny.

Obracając swoją głowę zauważył coś co nie pasowało do reszty. Dobrze zachowany dom a nim palące się światło. - Co do cholery? - Powiedział po cichu do siebie powoli zbliżając się do owego domu. Dobrze, że była noc, bardzo to pomagało w maskowaniu się młodemu ninja. Schował się za najbliższym budynkiem i spróbował podsłuchiwać lokatorów. Chciał dowiedzieć się czegoś pożytecznego.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#57 2014-08-07 00:02:25

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Droga główna

   Zangestsu postanowił być niezwykle ostrożny, nic dziwnego wszechobecna śmierć tak działała na ludzi. Naglę uświadamiali sobie jakie ich życie jest kruche i nie chcieli skończyć jako kolejne zwłoki w wypełnionym ciałami miasteczku. Chłopak wciąż jednak miał na oku Genpaku aby mężczyźnie nie stała się krzywda  końcu po to został zatrudniony. Zaintrygowany specyficznym jak na te warunki budynkiem postanowił spróbować wsłuchać się w dźwięki dochodzące z jego wnętrza. Niestety bez większego rezultatu, kto lub cokolwiek tam było o ile było nie było zbyt gadatliwe. Niespodziewanie jednak do Zangetsu dotarł dźwięk z zupełnie innej strony, od strony wozu na którym wciąż był mężczyzna, który zaoferował mu pracę.
- AAA! Co to jest do cholery! - wykrzyknął Genpaku, ninja zaś mógł dostrzec zwierzęcą sylwetkę zbliżającą się do wozu. Przypominało trochę wilka tyle, że jak na wilka było niezwykle duże.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-08-07 00:17:36)

Offline

 

#58 2014-08-07 01:06:43

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Droga główna

Ostrożności nigdy za wiele i w tym przypadku również trzeba było ja zachować, ale Zangetsu zapomniał przez chwile co jest jego prawdziwym celem. Czuł, że może mu się to negatywnie odbić aczkolwiek każdy popełnia błędy, jedni te większe drudzy te mniejsze. Czatując wśród gruzów i zwłok na jakikolwiek sygnał z wewnątrz budynku Zangetsu nie był świadomy tego co teraz dzieje się z jego pracodawcą. Wiedział, że powinien wracać aczkolwiek postanowił jeszcze przez chwile zostać.

Kilka sekund po tym dumaniu do jego uszu dobił się dźwięk wrzasku dochodzący od strony wozu i Genpaku. Nie wróżyło to nic dobrego, więc chłopak od razu zerwał się ze swojej kryjówki i odsuwając wszystko co stanie mu na drodze biegł w stronę mężczyzny.
- Cholera jasna! Wiedziałem, że coś takiego może mieć miejsce. - Mówił do siebie jakby żałował swojego poprzedniego ruchu. Jakby był oceniany przez jakąś radę zapewne jako ninja zawiódłby i miał drugą szansę, ale życie nie jest takie kolorowe i tej drugiej szansy nie chce nikomu dać.

Po chwili znalazł się na prostej, która prowadziła do wozu i mężczyzny. Przez chwilę zamarł w bez ruchu. Ktoś albo coś zbliżało się w stronę transportu. Na pewno było to zwierz, ale jaki. Od razu na myśl przyszedł mu wilk, bardzo wyrośnięty wilk. Z jednej strony wielka ulga bo jeżeli było to prawie normalne zwierzę, to powinno pójść gładko. Bez chwili wahania zaczął biec w stronę Genpaku krzycząc jednocześnie - Uciekaj się schować. Zajmę się tym wybrykiem natury.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#59 2014-08-07 14:19:34

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Droga główna

   Genpaku nie ruszał się z miejsca mimo porad swojego ochroniarza, najwidoczniej był sparaliżowany strachem. Nic dziwnego bestia miała sporo pond metr w kłębie, a długość jej ciała wynosiło koło 2 metrów. Nie był to wilk, którego można spotkać w naturze, zwłaszcza w tych dość ciepłych stronach. Białe futro lśniło srebrną poświatą na tle księżyca ułatwiając zobaczenie zwierzęcia w ciemnościach. Miejscami pokrywało je śłady krwi, ale po sprawności jaką okazywało zwierze podczas gdy obróciło się w kierunku Zangetsu dało się poznać, że ta krew nie należy do wilka. Zwierze jednak nie czekało na ruch Uchihy tylko natychmiast ruszyło w jego kierunku(szybkość 60) i wyskoczyło z zamiarem zwalenie członka organizacji Yūgure z nóg.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-08-07 14:20:05)

Offline

 

#60 2014-08-07 20:31:42

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Droga główna

Mimo prośby a może bardziej rozkazu, Genpaku stał w miejscu i nie ruszał się. Wyglądało to tak jakby witał się ze śmiercią. Zangetsu nigdy wcześniej nie widział czegoś takiego na oczy, nawet w opowiadaniach nie miał okazji usłyszeć o tak wielkim zwierzu i groźnym zwierzu. Na samą myśl o tym, że stwór może go dopaść wywołuje u chłopaka ogromny strach, na ogół jako członek klanu pełnego bólu nie powinien się tym przejmować, ale w tej sytuacji coś wewnątrz niego złamało się. Czuł, że zawiódł. Jego głównym zadaniem była ochrona Genpaku a zamiast tego dał się ponieść własnej ciekawości. Nie minęło kilka sekund od wydania rozkazu mężczyźnie a zwierz od razu ruszył w jego kierunku z przygotowanymi ostrymi kłami i pazurami.

Gdy bestia biegłą w szybkim tempie do Zangetsu przypomniał sobie jak kruche jest ludzkie życie. Że na świecie króluje od zawszę prawo silniejszego a słabsi muszą im ulec. W tej chwili chłopak znajdował się w gorszej pozycji, w pozycji tego, który musi ustąpić miejsca. Sytuacja ta była strasznie podobna do tej z jego młodości gdy razem z przyjaciółmi kradł aby móc przeżyć a następnie byli ścigani przez silniejszych, przez tych, którzy uważali, że mogą wszystko. A następnie pozwalali uwolnić z siebie bestie i rozładować całą swoją siłę na mniejszych i słabszych aby raz na zawszę pokazać kto tu rządzi. Zangetsu nie raz widział taki los, nie tylko swych przyjaciół ale i przypadkowych osób. Świat był wtedy okrutny, ale czasy się zmieniły i nie mógł pozwolić sobie na to aby skończyć tak jak oni. Miał jeszcze zadanie do wykonania.
Nie mógł pozwolić aby cały ten żal i smutek spowodował jego upadek. Pragnął odwrócić bieg wydarzeń demonstrując, że bycie większym i silniejszym w pewnych przypadkach nic nie znaczy. Postanowił wszystkie żale, które do tej pory zebrał w sobie przemienić w czystą siłę i nienawiść do aktualnego przeciwnika.
W pewnej chwili poczuł coś bardzo dziwnego. Coś co bardzo dało się we znaki młodemu Uchiha. Poczuł pewien przyrost siły ale i odwagi. Czuł, że mógł teraz stanąć twarzą w twarz z tą bestią i pokazać jej, że człowiek a w szczególności Zangetsu nie będzie służył jej jako posiłek.
Był pewny, że udało mu się obudzić sławne po cały świat czerwone oczy, które były okryte hańbą rzezi. Wiedział, że w końcu może stać się kimś kogo nie będzie można łatwo lekceważyć, wiedział że od teraz posiada Sharingana.

Mimo, że chłopak nie dysponował wieloma technikami, siłę jaką zdobył pozwalała mu na to aby pokonać to co biegło w tej chwili do niego. Nie było czasu na efektywne techniki, których składanie pieczęci zajmuje dużo czasu. Wyjął z torby, którą miał przymocowaną do pasa metalową linkę którą od razu rozciągnął na szerokość ramion zostawiając spory jej zapas w prawej dłoni. Następnie krótko kręcąc ją w dłoni, rzucił szybko lewy koniec w jego lewą stronę mając nadzieje, że uda się przywiązać chociaż przez chwile do fragmentów desek i kamieni wystających z gruzów domów po czym zrobił unik w prawo chcąc okrążyć przeciwnika a następnie zza jego pleców odpalić małą niespodziankę na powitanie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akio możemy kontynuować ;)

Ostatnio edytowany przez Zangetsu (2014-08-08 16:01:47)


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#61 2014-08-08 16:19:00

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Droga główna

   Yocharu postanowił wykończyć swojego przeciwnika za pomocą gorącej niespodzianki, jednak młody Uchiha znajdował się kilometry od obecnego miejsca wydarzeń i to nie o nim mówi ta historia. Inny członek organizacji Yūgure postanowił nie tracić czasu i gdy tylko ujrzał, że stworzenie obrało go za cel ataku postanowił się przygotować. Jego oczy zalśniły czerwienią tak charakterystyczną dla ninja z jego klanu, z nową mocą był niemal pewien, że uda mu się wykonać unik. Zangetsu jednak nie poprzestawał na tym przy pomocy metalowej linki zdołał pochwycić dość sporych rozmiarów deskę, zapewne wcześniej była częścią stołu w pobliskiej gospodzie. Deska ta stanowiły dość niepewny punkt uchwytu, bowiem nie wyglądała ani na zbyt solidną, ani odpowiednio ciężką, w dodatku nie było zbytnio zakopana w gruzie. Chłopak wykonał unik widząc lecące w jego kierunku wilka, ten najwyraźniej jednak spodziewał się czegoś ze strony Uchihy bowiem natychmiast po dotknięciu ziemi odbił się zmieniając kierunek z powrotem na chłopaka. Nie był jednak świadomy, że połowicznie był otoczony przez metalową linkę.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-08-08 16:20:24)

Offline

 

#62 2014-08-08 16:36:11

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Droga główna

Nie przypuszczał, że uda mu się wykonać to co zamierzał za pierwszym razem. Liczył, że o coś zahaczy i cały plan spali się na panewce. Jednakże los chciał inaczej i to była ta chwila w której Zangetsu mógł zakończyć całe to przedstawienie po czym przygotować się na ewentualne kazanie pracodawcy o tym, że całkowicie zapomniał o nim. Gdy tylko metalowa linka zaczęła lśnić w blasku białego księżyca unoszącego się tuż nad nimi Zangetsu zauważył, że jego przeciwnik jest w połowie związany jego stalową bronią co dawało bardzo obiecujący rezultat. Chłopak odruchowo dwa razy odskoczył do tyłu gdyż nie chciał znaleźć się w polu rażenia techniki choć nie był pewien czy jest ono faktycznie tak duże jak wyglądało przygotowanie.

Gdy tylko znalazł się w bezpiecznej odległości od celu umieścił szybko koniec linki w ustach po czym rozpoczął formowanie pieczęci, gdy to uczynił, wydusił z ust w żartobliwy sposób - Żegnaj - po czym uaktywnił swoje wcześniej zaplanowane jutsu - Ryūka no Jutsu [siła jutsu - 67][szybkość jutsu - 53] - i przyglądał się jak płomień zaczyna podążać wzdłuż metalowej linki. Gdy tylko płomienie zaczęły drażnić sierść wilka wiedział już, że końcowy wybuch nie będzie dla jego przeciwnika przyjemny.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Zangetsu (2014-08-08 16:40:18)


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#63 2014-08-08 17:16:17

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Droga główna

   Zwierz nie poddawał się do końca mimo zbliżających się do niego płomieni wykonał dwa skoki. Skoki, za które musiał zapłacić nie małą cenę. Z nóg stworzenia zaczęła sączyć się krew pod wpływem oporu jaki stawił lincę. Drewniana deska o którą byłą zahaczona pofrunęła w powietrze dając stworzeniu nieco swobody. W jednym skoku przeskoczył odległość do której Zangetsu potrzebował dwóch. Płomienie jednak nieubłaganie zbliżały się do zwierzaka i błyskawicznie pochłonęły jego futro. Wilk wyglądał jak bestia z piekła, mimo ognia obejmującego jego ciało wciąż zbliżał się do Uchihy. Zwierze zachowywało się tak jakby uśmiercenie Zangetsu było celem dla którego było w stanie poświęcić własne życie.  Na pewno nie był to zwyczajny wilk.

Offline

 

#64 2014-08-08 17:36:22

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Droga główna

Zangetsu myśląc, że jego przeciwnik spali się przez co straci swe siły i będzie łatwym celem do dobicia, lekko przeliczył się. Widząc jak zwierz tuż przy zetknięciu ognia z jego sierścią podskakuje wysoko w kierunku chłopaka wyrywając przy tym kawałek deski, do której linka była lekko uwiązana, wiedział, że to jeszcze nie koniec. Nie było czasu aby rozmyślać jak wykonać unik dlatego Zangetsu odskoczył po raz kolejny do tyłu zmniejszając swój dystans między nim a wozem i stojącym przy nim Genpaku. Nie mógł pozwolić sobie na kolejny unik w tył bo to tylko może pogorszyć sytuację.

- Widzę, że się tak łatwo nie poddasz ognisty przyjacielu - Powiedział na głos, raczej była to wypowiedź skierowana głównie do samego siebie gdyż zapewne Genpaku nie mógł usłyszeć tego a znów wilk nie mógł zrozumieć tego. Zangetsu postanowił po raz kolejny wykorzystać technikę Katonu. Tym razem liczył, że pochłonie ona cały cel i wyśmienicie usmaży zwierzęcia. Prędkość z jaką zbliżał się do niego wilk nie była już taka szybka, ale nadal stanowił zagrożenie. Przedstawiciel Yugure w tym zadaniu zaczął formować kolejne pieczęcie do techniki. Zajęło to odrobinę dłużej niż ostatnio, ale gdy tylko aktywował technikę - Gōkakyū no Jutsu [szybkość jutsu - 26]- spoglądał jak największa kula jaką mógł wydmuchać z ust (średnica 4 metry) wędruje w kierunku swojego przeciwnika. Wyjął ze swojej torby jeszcze dwa kunaie aby w razie czego rzucić nimi stojącego jeszcze przeciwnika.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#65 2014-08-08 18:11:09

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Droga główna

  Zwierz ponownie nic sobie nie robił z płomieni otaczających jego ciało i skoczył tym razem był jednak szybszy i nie pozwolił Zangestsu na oddalenie się. Dużą zasługę miał w tym fakt, że chłopak nie chciał zbliżać się bliżej do wozu na którym siedział Genpaku. Pierwsze co poczuł to gorącą, nie było wątpliwości zwierze było rozpalone i musiało mocno cierpieć. Następny był ciężar ciała bestii blisko sto kilo zwaliło wojownika ninja z nóg i pozostawiło prawie bezbronnego na następny atak w wykonaniu szczęk zwierzaka, atak ten jednak nie nastąpił. Bestia padła bez życia, a z jej futra wciąż się dymiło. Płomienie zaczęły też przechodzić na unikalny płaszcz jaki miał na sobie młody Uchiha.

Offline

 

#66 2014-08-08 21:28:30

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Droga główna

Gdy kula ognia, która zmierzała w stronę zwierzęcia oświetlając przy tym wszystko to co znajdowało się po bokach, Zangetsu stracił z oczu bestie, którą chwilę temu zapalił. Chłopak badał swym świeżym Sharinganem czy wilk przypadkiem nie uciekł gdzies po bokach. Nic nie zauważył choć była ona pokryta płomieniem z chakry. Najprawdopodobniej spłonęła przy tym ataku, gdy młody Uchiha odwrócił się i zaczął iść w stronę wozu i Genpaku nagle zwierz, który wyglądał jak ognisty demon wychodzący z bram piekieł zagrodził mu drogę a następnie rzucił się na niego.

W tej chwili Zangetsu przygniotła ogromna siła. Nadal miał w dłoniach kunaie, które wyciągnął wcześniej, ale nie sądził, że będzie zmuszony ich użyć w takiej sytuacji. Żar i siła z jaką wilk nacierał była coraz większa, Zangetsu tylko czekał aż stwór zaatakuje go swoimi zębami aby mógł wbić wcześniej przygotowaną broń w jego szyję i rozciąć ja doprowadzając do natychmiastowej śmierci. Gdy tylko wilk przymierzał się do zadania ciosu nagle padł. Jeszcze przez chwile można było zauważyć jak oddycha po czym wszelki ruch zamarł. Chłopak wyszedł zwycięsko, ale trzeba przyznać, że szczęście mu towarzyszyło. To nie był koniec jego zmartwień, płacz który podarował mu Kazunari zaczął również płonąć. Szybko odwiązał pasek z torbą po czym zdjął owe ubranie i rzucił na ziemi mocno przydeptując aby ugasić ogień. Gdy już to uczynił z powrotem założył na siebie pasek z torbą gdzie trzymał uzbrojenie zaś płaszcz wziął pod pachę i powoli doszedł do wozu. Wskoczył i usiadł na miejscu obok kierowcy. - No mój przyjacielu stwierdzam, że nikogo żywego tutaj już nie zastaniemy a to wszystko dzięki temu czemuś - wskazał palcem na leżące, jeszcze gorące zwłoki wilka. Dezaktywował swoją umiejętność klanową i zwrócił się do Genpaku - Wybacz, że musiałeś służyć jako przynęta, ale gdyby nie Ty, nie udałoby mi sie dokonać tego czego dokonałem. - Musiał skłamać, aby mężczyzna przypadkiem nie zrezygnował z jego tymczasowych usług i już nigdy wiecej nie chciał go wynająć.
- Mamy coś jeszcze tutaj do zrobienia? - Zapytał kładąc płaszcz obok siebie.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#67 2014-08-08 21:53:21

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Droga główna

Mężczyzna wciąż był szoku nagłym pojawieniem się zwierzęcia więc chwilę trwało zanim odpowiedział na pytanie Zangetsu.
- Nie to wszystko...Jeżeli nie ma tu nikogo wynośmy się stąd jak najprędzej - od słów przystąpił do czynów i czym prędzej pognał wozem z powrotem do miasteczka w którym wcześniej rozbili obóz. Tam właśnie spędzili resztę snu odpoczywając, następnego ranka pozbywszy się już emocji i jak się okazało także portek z poprzedniego dnia, Genpaku zaprosił Cię a rozmowę.
- Dobrze się spisałeś wczoraj. Zostaniemy tutaj jeszcze kilka dni jest tu sporo potrzebujących. Jednak nie będę cię zatrzymywał, twoje zadanie polegało na ochronię mnie tam i wywiązałeś się z niego w 100 procentach. Szkoda, że nikt nie przeżył, ale cóż takie życie. Trzymaj oto twoja zapłata nie ma tego wiele, ale na więcej mnie nie stać wybacz, bezpiecznej podróży. - po tych słowach wręczył Zangetsu niewielką sakiewkę wypełnioną Ryo i uścisnął jego dłoń na pożegnanie.

Offline

 

#68 2014-08-09 11:38:51

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Droga główna

Genpaku zachował się tak jak myślał od samego początku Zangetsu. Po widowiskowym starciu chłopaka z ogromnym wilkiem, który łatwo nie dawał za wygraną młody Uchiha wraz z mężczyzną udali się do wioski, w której wcześniej się zatrzymali. Był ciekawy co jeszcze Genpaku ma dla niego do zrobienia. Jedyną rzeczą jaką się teraz przejmował to zniszczony płaszcz, który ukazywał przynależność do cichej, ale za to potężnej organizacji. Podczas gdy razem ze swym pracodawcą zmierzali do miasteczka chłopak zastanawiał się czym tak naprawdę było to co leżało teraz martwe daleko za nimi. To nie był zwyczajny zwierz, lub po prostu mało wie na temat gatunków jakie zamieszkują tutejsze ziemie. Podróż nie zabrała tak dużo czasu jak w przypadku dotarcia tam, Zangetsu mógł przez ten czas troche wypocząć, choć ból jaki towarzyszył mu podczas podtrzymywania ciężaru tego wilka nadal dawał się we znaki, ale o zmniejszonej sile. Gdy dojechali na miejsce, wziął swój płaszcz w dłoń i szedł za mężczyzną czekajac co jeszcze ma dla niego do zrobienia. Aby Genpaku mógł normalnie funkcjonować potrzebował snu, zresztą Zangetsu tak samo. Następnego dnia po krótkiej rozmowie okazało się, że to koniec zadania i Uchiha może wracać do domu z nowo nabytą umiejętnością. Postanowił uzupełnić zapasy gdyż to co teraz miał nie na długo mu się przyda. Odchodząc od obozu wyrzucił z torby starą metalową linkę, której używał jeszcze podczas treningu w siedzibie i ruszył do swojej wioski by odpocząć na dłużej.

[z/t -> Wioska klanu Uchiha -> Sklep]


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#69 2014-11-07 16:33:22

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

Właśnie wracał z akademii i był zadowolony, ponieważ udało mu się ją szybko ukończyć. Kiedy wszedł na tą drogę przypomniał sobie, jak kiedyś szedł nią z Hidari do akademii. Teraz nie wiedział po co tu przyszedł, ponieważ i tak nie miał gdzie się udać. Może po prostu chciał zobaczyć co się pozmieniało? Możliwe, ale nic się nie zmieniło, wszystko było takie same jak przedtem. Postanowił, że nie ma potrzeba jednak udawać się do Hidari, bo i tak jego rodzina nie żyje, więc porozglądał się trochę i uznał, że będzie podróżował po świecie, aż w końcu będzie gotowy wrócić do swojej wioski. Zaczął odchodzić, kiedy był już spory kawałek od drogi, spojrzał się za siebie, po czym odwrócił i odszedł.


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#70 2014-11-08 20:28:34

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Droga główna

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Rozpoczęci Sesji.

To był zdecydowanie jeden z tych ładniejszych dni nad terenami Hidari. Słońce jeszcze trochę przypiekało, chociaż można było już odczuwać jego osłabienie, przez nadchodzącą jesień. Chłodny wiatr, idealnie wpasowywał się w klimat, dając pełen komfort podróży młodemu shinobi, który postanowił wejść na ścieżkę podróżnika. Oglądając się ostatni raz za siebie, ruszył ku przygodzie i zdobywaniu umiejętności. Kto by się spodziewał, że pierwsza sposobność do rozpoczęcia nowego życia ujawni się tak szybko? W oddali Suezo mógł ujrzeć coraz mocniej kłębiący się czarny dym. Mogło to oznaczać wiele rzeczy, lecz z tej odległości nie był w stanie dopatrzeć szczegółów. Czyżby pierwsze zadanie właśnie zapukało do jego "drzwi?"

Offline

 

#71 2014-11-08 20:41:03

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

- Czarny dym - pomyślał w tym momencie Suezo.
Nie wiedział co to może oznaczać, ani co tam może być, dlatego chciał podejść bliżej i przyjrzeć się dokładniej czarnemu dymowi. Zaczął powoli iść w tamtą stronę, ale przy tym uważając, ponieważ nie miał pewności co tam może być.
- Dziwne, przecież nie powinno tego tutaj być - powiedział do siebie.
Miał dwa wyjścia albo stamtąd odejść, albo rozwiązać tą "zagadkę". Postanowił, że mimo wszystko zaryzykuje, po czym wszedł w dym i zaczął powoli poruszać się do przodu.


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#72 2014-11-08 21:02:03

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Droga główna

Chłopak widząc dym wznoszący się ku górze, postanowił pobiec w jego stronę aby poznać jego źródło. Im bliżej znajdował się epicentrum, tym więcej w powietrzu kręciło się pyłu, co mogło już nasunąć pewnie wnioski. Oczom Uchiha ukazał się ogień, który trawił biedną stodołę, zapewne pełną siana a więc łatwy cel do podpalenia. Wyglądało na to, iż dwie postacie biegały w tę i z powrotem od studni, w dłoniach szarpiąc wiadra i walcząc z żywiołem. Niewątpliwie była to ciężka praca i bardzo mało efektywna. Mimo to dzielnie walczyli z pożarem, który pochłaniam coraz to bardziej drewnianą stodołę. Chłopak, mógł im kompletnie olać, jednakże chciał być poszukiwaczem przygód a to może być dobry początek.

Offline

 

#73 2014-11-08 21:20:04

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

Widząc to wszystko Suezo nie wiedział co ma robić. Stodoła się paliła, a on nie wiedział jak ją zgasić, więc postanowił, że spyta się jednego z tych ludzi co może dla nich zrobić, chociaż i tak znał odpowiedź, to wiedział, że lepiej będzie jak się spyta niż, jak od razu zacznie działać. Zaczął iść w ich kierunku, aż w końcu spytał się ich.
- Czy mogę jakoś wam pomóc? I co tu się stało? - spytał się.
Wiedział, że pierwsze pytanie jest głupie, ale co mógł zrobić? Nosić wiadra? Nie miał jak tego zgasić, a ich noszenie wydawało mu się bezsensowne. Myślał w jaki sposób, można to inaczej zgasić, ale nic by nie przyszło do głowy.

Ostatnio edytowany przez Suezo (2014-11-10 17:31:30)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#74 2014-11-08 23:10:03

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Droga główna

Gdy chłopak zbliżył się do palącej stodoły przekonał się, iż dwie postury biegające ciągle w kółko by nabrać wody to mężczyzna w wieku około czterdziestki i jego prawdopodobnie córka, wyglądająca na może rok/dwa młodszą od Suezo. Biegali jak szaleni by ugasić pożar, chociaż chłopak miał zdecydowaną rację, iż było to bezcelowe. Ogień trawił drewno tak szybko, iż nie byli  w stanie takimi ochłapami wody tego ugasić. Niemniej jednak walczyli o swój dobytek niczym ninja o życie.
- Pomóż nam jeżeli możesz!
Wykrzyknął zdesperowany mężczyzna, którego strach zżerał tak bardzo iż nawet nie potrafił zdać sobie sprawy z tego, że walka z ogniem nie może wyjść zwycięsko. Wskazał dłonią na wiadro i studnie, ruszając w dziki bieg po kolejną porcję wody do ugaszenia pożaru. Dziewczyna zdecydowanie nie miała już sił, lecz próbowała nie odstępować mu kroku. Stodoła znikała w płomieniach.

Offline

 

#75 2014-11-08 23:17:39

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

Przecież to bezcelowe i tak już nam się nie uda zgasić - pomyślał, ale widząc ich determinację, postanowił, że mimo wszystko pomoże im, wziął wiadro zaczął napełniać wodę i gasić pożar w miarę możliwości, ale to nic nie dawało, stodoła paliła się coraz bardziej unosząc czarny dym coraz wyżej w powietrze i  można było poczuć smród dobywający się ze stodoły.
Odpuśćcie sobie, to nic nie da - powiedział do mężczyzny łapiąc go za ramię, szkoda mu było, że stracił on stodołę, tak jak on kiedyś rodzinę.
- Jak mogło do tego dojść? Przecież stodoła sama by się nie podpaliła, chyba, że ktoś był nie ostrożny, ale wydaje mi się co innego.. - pomyślał

Ostatnio edytowany przez Suezo (2014-11-10 17:27:32)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#76 2014-11-08 23:58:21

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Droga główna

Suezo, pomógł ludziom w potrzebie co niewątpliwie było dla nich bardzo ważne. Biegał w raz z nimi wylewając wodę na słup ognia, gdyż samej stodoły nie szło już ujrzeć. W końcu Uchiha zdał sobie sprawę, iż należy przekonać mężczyznę, że ma racje i kładąc rękę na jego ramieniu, wybudził go z transu. Zasmucony człowiek, nie odrywając wzroku od ognia, westchnął cicho, przytulając zmęczoną córkę, która przed chwilą do niego dobiegła.
Niestety masz racje młodzieńce... od początku to wiedziałem, lecz zawsze warto spróbować. Niemniej jednak dziękuje że pomogłeś.
Wyglądało na to, iż ogień się nie rozprzestrzeniał po za stodołę a gdy całe drewno zostało przez żywioł strawione, zaczęło gasnąć, zamieniając się w czarny stos. Mężczyzna, ponownie westchnął załamany.
- Cała letnia praca... No cóż, trzeba będzie żyć dalej. A tym czasem zapraszam Cię do siebie na jakiś drobny poczęstunek. Zasługujesz za pomoc.

Offline

 

#77 2014-11-09 00:04:31

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

- Przykro mi z tego powodu, jeśli chodzi poczęstunek, cóż, chyba nie mogę odmówić - powiedział.
Szczerze mówiąc był głodny, ponieważ podróżował on, a żywił się tym co znalazł w lesie czyli jagodami itd.
Stodoły już nie było, ale czuć było w powietrzu ten zapach palącego się. Poszedł razem z nimi, był trochę zakłopotany, ponieważ nie czuł się dobrze wśród nieznajomych. Zastanawiał się tylko co mogło spowodować pożar albo kto go spowodował. Miał przeczucie, że będzie w stanie pomóc tej rodzinie, ale jeszcze nie wiedział w jaki sposób to zrobi. Najpierw musi poznać szczegóły.
- Mam pytanie. W jaki sposób stodoła została podpalona? - zapytał się mężczyzny, idąc razem z nimi.

Ostatnio edytowany przez Suezo (2014-11-10 17:23:55)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#78 2014-11-09 05:52:35

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Droga główna

Chłopak przystał na propozycję mężczyzny, idąc wraz z nim i jego córkę do ich domostwa. Mieli ogromne szczęście, że ich chatka nie zajęła się ogniem od stodoły. Gdy tylko usłyszał pytanie Suezo, wykrzywił usta w grymas, widocznie smutniejąc na twarzy lecz za pomoc był winien chyba powiedzieć to chłopakowi. Nie zdawał sobie sprawy, że jest on przecież shinobi.
- Wejdźmy do chatki a wszystko Ci opowiem.
Prowadząc młodzieńca do środka, otworzył przed nim drzwi. W środku było raczej skromnie a nawet bardzo skromne chociaż czuć było domowe ciepło i wcale nie było ono spowodowane palącą się stodoła jeszcze przed chwilą. Po prostu był tutaj rodzinny klimat, mimo iż mieszkali jedynie we dwoje. Mężczyzna zaprosił Suezo do kuchni, siadając wraz z nim przy stole, gdy córka zajęła się przygotowaniem herbaty i poczęstunku.
- Jeszcze raz, dziękuje Ci za podjęcie próby. Ja nazywam się Yakuto a to moja córka Nameki. Mieszkamy tu od kilku lat nie wchodząc nikomu w drogę a w wioskach pojawiając się jedynie by pohandlować. Teraz będę musiał jakoś zarobić gdy nie będziemy mogli sprzedawać zapasów ze stodoły. Mam pewne podejrzenia kto mógł to zrobić, ale nie będę Ci motał głowy takimi sprawami.
W tej chwili córka Yakuto postawiła herbate i ciasteczka na stole.
- Powiedz lepiej co tu robiłeś, że mogłeś przybiec z pomocą?

Offline

 

#79 2014-11-09 13:54:19

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Droga główna

Usiadł przy stole z Yakuto
- Wędrowałem, aż zobaczyłem czarny dym, chciałem dowiedzieć się skąd on pochodzi i tak dotarłem do was.
Kiedy Nameki postawiła herbatę i ciasteczka podziękował. Atmosfera w tym domu była naprawdę przyjemna, a dawno nie był w takim domu. Nawet jego dawny dom nie był tak przytulny jak ten. Widać było, że naprawdę starają się utrzymać tą rodzinną atmosferę.
- Mimo wszystko bardzo chciałbym wiedzieć, kto mógł to zrobić.
Położył łokcie na stole, a rękami podparł sobie brodę. Pomyślał, że skoro już tu jest, to może w jakiś sposób uda mu się pomóc tej miłej rodzinie.


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#80 2014-11-09 16:42:11

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Droga główna

Mężczyzna wygiął usta w grymas, kładąc rękę na stole i spoglądając gdzieś w ścianę. Szybko jednak zwrócił swój wzrok na Suezo, delikatnie kiwając głową.
- No dobrze, młodzieńcze. Nie wiem co to zmieni jednakże mam pewne silne przeczucie kto to zrobił...
- Dobrze wiesz, że to on! Nie da nam spokoju...
- Możesz się nie wtrącać? Wiesz, że to drażliwy temat!
Po tych słowach dziewczyna powędrowała do innego pokoju, dosyć rozwścieczona zachowaniem ojca.
- Wybacz. Otóż, miałem kiedyś przyjaciela. Mieszkaliśmy razem w pewnej małej wiosce na terenach Hidari, która obecnie już nie istnieje lecz mniejsza w to. Byliśmy ze sobą na dobre i na złe, razem robiliśmy wygłupy, pomagaliśmy sobie i tak dalej. W końcu jednak do wioski przywędrowała pewna rodzina, która osiedliła się wśród nas. Zwykłe małżeństwo, niewyróżniające się z tłumu. Jednakże mieli oni córkę, piękną i cudowną dziewczynę do której obaj z Inokim, czyli moim przyjacielem wystartowaliśmy. Niestety to nas od siebie oddaliło, zwłaszcza że to mnie udało zdobyć się serce dziewczyny a on z trudem znosił porażkę. Po kilku latach, dziewczyna ta stała się moją żoną.
Widać było jak z ogromnym sentymentem wspomina każdą chwile, którą widział przed oczami.
- Pewnego dnia, gdy już Nameki była na świecie, wraz z żoną wyruszyliśmy do pobliskiej wioski by dokonać zwykłego handlu, a całkiem nieźle nam to wychodziło. Niestety natrafiliśmy na bandę złodziejaszków, więcej krzyczących niż robiących. Jeden z nich wymachiwał mieczem, a jeden z jego kumpli, złapał mą żonę, próbując ją przeszukać, bądź... nieważne. Moja kochana miała charakterek i z okrzykami zaczęła okładać bandytę rękoma. Chciałem do niej dopiec, lecz jeszcze dwóch opryszków zablokowało mi drogę i... stało się...
Jeden z tych... tych... Ehh...

W jego oczach pojawiły się łzy.
- Jeden z tych bandytów popchnął ją na tego wymachującego mieczem a ta po prostu nadziała się na niego... Nic nie mogłem zrobić... A oni po prostu uciekli...
Kilka kropel spłynęło po jego policzku.
-Od tego czasu Inoki, który cały czas ją kochał nie może wybaczyć mi tego, że pozwoliłem jej umrzeć, mimo że starałem się ją uratować. Obrzucał nasz dom kamieniami, kradł... a teraz doszło do tego. Już tyle razy miałem do niego pójść, wyrównać z nim rachunki lecz w głębi serca nie mogę bo mam do niego przyjacielski sentyment...

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Producenta MONTAŻ SZAMB GRATIS tel maszyny czyszczące