Ogłoszenie


#81 2012-03-27 16:08:42

Akuma

Zaginiony

33815227
Zarejestrowany: 2012-03-24
Posty: 76

Re: Tereny starego Boin

Akuma doszedł do bujnie porośniętych trawą terenów Boin. Była to wielka górzysta zielona przestrzeń. Chciał tu stoczyć swoją pierwszą walkę. Miał nadzieję, że spotka jakiegoś Senju. Nienawidził ich, zresztą tak jak cały klan. Chciał mu pokazać na co go stać. Musiał to wygrać. Chciał się czegoś nauczyć. - Dobra. Teraz muszę znaleźć przeciwnika, który będzie niedoświadczonym Senju. Na pewno go pokonam. - powiedział po czym wytężył wzrok i przeczesywał polanę w poszukiwaniu jakiejkolwiek formy życia. Niczego nie zobaczył. W przeciągu kilkuset metrów nie było nikogo. Postanowił położyć się na trawie i zdrzemnąć się na chwilę. Niestety, gdy się obudził dalej nikogo nie było. Postanowił wyruszyć do Kawa no Kuni.
[z/t >>Tereny Kawa no Kuni]

Ostatnio edytowany przez Akuma (2012-03-27 18:09:46)

Offline

 

#82 2012-03-31 10:45:08

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Tereny starego Boin

Miri szybkim krokiem przemierzała Boin dopiero co powróciłam do miejsca w którym się wszystko zaczęło a muszę je opuścić , nic poza pochodzeniem i przeszłością  nie trzyma mnie już w Hidari , gdy byłam od niego z dala tęskniłam do niego , teraz wiem że tak naprawdę ta tęsknota nie dotyczyła Hidari dotyczyła czegoś co prawdopodobnie nigdy nie ustąpi , zmierzam do miejsca w którym może odnajdę cel , myśli nigdy nie ustępują
to głosy które dyktują mi moje ruchy , coś mi mówi że to czego szukam znajduje się daleko od domu który przestał istnieć dawno temu
.
Miri z wbitym przed siebie martwym wzrokiem przekroczyła krainę której następstwem miało być Yu no Kuni.

[z/t --> tereny Yu no Kuni]

Offline

 

#83 2012-04-01 19:35:18

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Tereny starego Boin

Ach, tak... panował tutaj taki błogi spokój. Po ostatnich wydarzeniach było to dla mnie idealne miejsce. Odszedłem od miasteczek na tyle daleko, że mogłem tylko zobaczyć ich niewyraźny zarys. Łąki i niewielkie góry, które znajdowały się na tym terenie świetnie pasowały do niewielkich strumyków. Tutaj było tak blisko Hidari, w którym odbył się ten wielki chaos... Matsuo Uchiha wyciął w pień pół swoich pobratymców.
- Zostanę sobie tutaj dłużej... A przynajmniej tak mi się wydaje... - powiedziałem do siebie, idąc przed siebie do niewielkiego strumyka. Zastanawiałem się co w ogóle chcę tutaj robić prócz treningów. Oczywiście w Hidari poszukam jakiś Uchiha jednak nie sądzę, że Ci warci mojej uwagi zostali w wiosce. Wykonują pewnie najróżniejsze misje i są poza granicami swoich rodzinnych ziemi. A ja ? Ja uznałem, że położę się przy płynącej wodzie, wsłucham się w jej rytm i przymknę oczy w ramach odpoczynku.


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#84 2012-04-03 20:14:55

Akuma

Zaginiony

33815227
Zarejestrowany: 2012-03-24
Posty: 76

Re: Tereny starego Boin

Akuma postanowił jak najszybciej przemierzyć okolice Hidari. Nie myśląc za dużo kontynuował swoją malowniczą podróż, która poprowadziła go przez piękne tereny Boin. Akuma szedł przez prowincję bardzo szybko. Szedł i wypatrywał ludzi, którzy są w potrzebie. - Ahh, nikogo nie ma jak zawsze. Trzeba długo szukać, a potem to i tak się nie opłaca albo nie jest tego warte. A ja mam jeszcze dziwnego pecha przez, którego często zostaję zraniony. Oczywiście rany nigdy nie są powierzchowne tylko goją się bardzo długo. - Akuma sceptycznie podchodził do następnych misji, no ale jak był już tak daleko od domu to dlaczego nie.
[z/t >> Yu no Kuni]

Offline

 

#85 2012-04-05 13:11:30

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Tereny starego Boin

Stało się oczywiście to, czego się obawiałem. Ktoś przechodził, a ja oczywiście musiałem usnąć. Osoba ta była już za daleko żeby ją gonić więc... Uznałem, że lepiej będzie wziąć się za trening. To było jednak ważniejsze, niż walka z Uchiha.




[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Basai

Byłem zmęczony, cholernie zmęczony. Padałem wręcz na twarz. Mimo, że nie był to szczególnie ciężki trening dał mi się we znaki. A teraz musiałem ruszyć do Hidari...
- A może ich tak na początku pomęczyć w ramach mojego wielkiego planu ? - pomyślałem, uśmiechając się szyderczo. Mieli swoje problemy, a ja będę mógł ich od tego uwolnić.... w różny sposób.

[zt -> Hidari]

Ostatnio edytowany przez Basai (2012-04-05 13:13:16)


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#86 2012-04-08 18:20:56

Akuma

Zaginiony

33815227
Zarejestrowany: 2012-03-24
Posty: 76

Re: Tereny starego Boin

Akuma szybkim krokiem przemierzał Tereny Boin. Jak najszybciej musiał iść do Hidari, aby tam rozpocząć naukę nowego Jutsu. Szedł i rozglądał się wokół patrząc na piękny krajobraz. - Tak szybko to życie mija. - Uchiha przypomniał sobie uśmiech Sumoto, gdy odnalazł wnuczkę i było już po wszystkim. Akuma szedł przed siebie dalej rozmyślając na przeróżne tematy. Chciał nauczyć się nowego Jutsu. O tym też myślał przemierzając owe tereny. W połowie drogi zwolnił kroku. Chwilę potem usiadł pod drzewem i zasnął. Gdy wstał był już wieczór. Słońce zachodziło, a księżyc pokazywał swe oblicze. Akuma szybko pobiegł nadrabiając drogę.

Offline

 

#87 2012-04-24 21:13:50

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Boin

Boin, co oznacza, że jestem już mniej więcej  połowie drogi, którą mam do przebycia. Jeszcze chwila, a znajdę się na terenie Hidari, prowincji przynależącej do klanu Uchiha. Z tymi zawsze kojarzy mi się jedna osoba, a mianowicie Uchiha Matsuo, mój przyjaciel. Zawsze go za takiego miałem, był mi najbliższy z wszystkich ludzi, nie waham się tego mówić, nawet pomimo tego jak on traktował mnie, zawsze starałem się o naszą przyjaźń, niestety nie przetrwała, moje starania poszły na marne, a to dlatego, ze jestem taki słaby. Wszystko tak naprawdę to moja wina, Matsuo chciał dobrze, ale nie mógł mi darować i nie dziwie mu się. Zresztą, już za późno na takie gadanie, Matsuo jest prawdopodobnie martwy, zabił go własny mistrz. Właśnie, nie jest pewnym, czy go zabił i to ja muszę się o tym przekonać, jednak najpierw rozwinąć nieco swoje umiejętności, Gamatt Kiyoshi to potężny wojownik i, cokolwiek, ale nie mam z nim żadnych szans, jednak muszę być gotowy na wszystko, nawet na ewentualną ucieczkę. Przerwałem na chwilę rozmyślenia, by podziwiać widoki, bowiem wkraczałem już na tereny Hidari.

[zt -> Hidari, Wymarły las]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#88 2012-05-17 20:12:36

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Tereny starego Boin

No i w końcu tutaj przyleciałem... Oczywiście ze smoka zeskoczyłem trochę dalej i wysłałem go wysoko w niebo, żeby nie wzbudzać podejrzeń. Cały czas miałem kiepskie wrażenie, że spotkamy starszego Ichitsu i mnie. Z tego co zapamiętałem nie byłaby to łatwa walka, a zapewne nikt z nas by nie uciekał. Trochę się wybiłem do przodu - dziwne trochę było, że to właśnie ja dotarłem tutaj pierwszy:
- Takashi zdobył jakoś Sharingana... A co zdobyli inni ? Przecież przez dziesięć lat każde z nas mogło coś zdobyć... albo coś stracić - ostatnie słowa dodałem po przypomnieniu sobie starszego Gisaku i jego straty. Mimo strachu, chciałem spotkać samego siebie... Dobrze wiedziałem do czego byłem zdolny. Skoro dołączyłem do Legionistów nie oszczędziłbym nawet sam siebie, a co dopiero innych. To dla nich byłem teraz lojalny.


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#89 2012-05-17 20:32:06

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Tereny starego Boin

Gdy wreszcie dotarłem na miejsce, zauważyłem, że powoli zaczynamy się zbierać. Na razie nie widziałem niczego, co mogłoby nam przeszkodzić.
- Akcja z biegu może być nieco kłopotliwa... No, ale skoro sytuacja tego wymaga... - Powiedziałem sam do siebie. Sprawdziłem jak z płynnością wyciągania broni. Wszystko było okej. Nie było ich zbyt wiele, ale zazwyczaj polegałem na technikach niż na żelastwie.
- Wątpię, aby Legioniści szybko zorientowali się co do naszego przybycia. O ile ten oddział, który spotkaliśmy "przy okazji" cokolwiek doniósł, to zapewne nie będzie to szybko rozpatrzone. Zasady działania wojsk bez względu na charakter działania zawsze są takie same... Dobrze będzie wykorzystać element zaskoczenia do dywersji. Jeśli nie przeszkodzi nam nikt z przyszłości to dywersja powinna się powieść. - Rzuciłem do Rokutaro, po czym dodałem ciszej, do ucha - Miej oko jakby coś na Gisaku. Jakby zaczął wykazywać nienaturalne zachowanie, to postaraj się go w jakiś sposób unieruchomić. Starszy na pewno zrozumie.


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#90 2012-05-17 21:29:33

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Tereny starego Boin

W końcu dotarłem na miejsce. Wraz ze starszym Gisaku wyszliśmy z podziemnego korytarza. Początkowo słońce lekko mnie oślepiało jednak szybko mój wzrok się zaadoptował do nowych warunków. Zauważyłem, że dotarł tu Ichitsu oraz Rokutaro. Nie zwracałem na nich na razie uwagi. Skupiłem się bardziej na lekkim rozeznaniu terenu. Wyczekiwałem na przybycie przeciwników. Cały czas regenerowałem swoją chakrę. Na moim barku znajdował się Yasuhiko, który coś mi szeptał. Jak zwykle zaczęliśmy prowadzić dyskusję, której jednak nikt nie mógł usłyszeć. Jedynie jedna moja wypowiedź mogła zostać zasłyszana przez zgromadzonych tutaj.
- Zamierzam go zabić - powiedziałem cicho lecz gniewnie


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Gisaku (2012-05-17 21:30:52)

Offline

 

#91 2012-05-17 22:14:14

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny starego Boin

Drużyna druga - dywersyjna.
A wiec cała drużyna dywersyjna już się zebrała. Oprócz Gisak'ów, Ichitsu i Rokutaro było z nimi kilkudziesięciu wojowników uzbrojonych w zwyczajne bronie i kilku wyglądających na ninja. Jeden z nich stał blisko Gisaku, który widząc wszystkich zebranych złożył pieczęcie i wystrzelił w powietrze kulę ognia, która po chwili zmieniła się w ptaka szybującego po niebie, był wystarczająco wielki, aby wszyscy mogli go dostrzec w dość dużej odległości. - Hisato... - Odezwał się do mężczyzny obok ,a ten aktywował Byakugan'a. - Informuj o nadciągających osobach, my przygotujemy się do walki. - Ten tylko kiwnął i zaczął obserwować teren wokół. Starszy Gisaku podszedł do trójki, po czym zaczął mówić. - Oddziały zapewne zaraz się tu zjawią, bądźcie gotowi, musimy zając się tutaj walką aby dać czas Takashi'm aby pojmali dowódcę... Oby jakiś tam został... - Dodał na koniec, po czym zaczął obserwować wszystko. - Rokutaro, wbij się na smoku, będziesz mógł obserwować wszystko, daj znać, jak będziesz coś widział, obserwuj miasto.- Wskazał oddalone daleko miasto. - Znajduje się tam obóz legionu, liczę na ciebie. Reszta niech się przygotuje do walki. - Po tych słowach wszyscy czekali na odpowiedź legionu, którego jak na razie nie było widać. Chodź ognistego ptaka, na pewno wszyscy mogli już dostrzec.

Offline

 

#92 2012-05-18 15:53:44

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Tereny starego Boin

Kiwnąłem tylko głową na znak, że zrozumiałem swoje zadanie. Słowa Ichitsu jednak... trochę mnie zakłopotały. Słysząc słowa Gisaku odpowiedziałem Ichitsu tak, żeby tylko on usłyszał:
- Teoretycznie już w tym momencie powinienem go unieruchomić... - chciałem spełnić jego prośbę, jednak nie posiadałem odpowiednich technik - no, może jedną ale nie sądzę, że zatrzymałaby ona Gisaku.
- Ich zabicie nie jest naszym zadaniem. Jeżeli będziesz za wszelką cenę go zabić to może Ci się to uda, ale wszyscy inni padną. Gisaku, pamiętaj po prostu co jest teraz najważniejsze... - powiedziałem, a za ten czas smok już podleciał. Wybiłem się w powietrze i patrzyłem się na wcześniej wskazane miasto.
- Eh... Tylko żeby Gisaku nie wpadł na "świetny" pomysł uśmiercenia młodego Ichitsu. - pomyślałem zwracając tylko na sekundę wzrok w ich stronę. Pokręciłem tylko głową uznając, że chyba nigdy nie zrozumiem więzi jakie panują między ludźmi z tych samych klanów. Aby się nie zamęczać wróciłem po prostu do obserwacji.


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#93 2012-05-18 17:13:16

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Tereny starego Boin

Kiwnąłem głową na słowa starszego Gisaku, odpowiedź Rokutaro też przyjąłem do wiadomości. Wielki feniks ciągle szybował po niebie. Wyczytałem, że jest to po prostu technika mająca na celu wywabienie Legionistów z obozu. Nie widziałem jeszcze nikogo, jednakże wiedziałem, że trzeba będzie przytrzymać oddziały na tyle, aby wyciągnąć dowódcę z kryjówki, to tak zrobię. Przynajmniej się postaram. Pamiętałem też radę Takashiego odnośnie łatwości walki z wrogimi żołnierzami.
- Zwykłe mięso armatnie, hm? Zobaczymy. Ale skoro i Kazunariemu się udało ich pokonać w pojedynkę, to ja nie powinienem być gorszy... - Pomyślałem. Wokół oprócz starszego Gisaku i naszej trójki było w pogotowiu kilkunastu wojowników. Nie wyglądali na słabych, wręcz przeciwnie - feniks uświadomił mnie w przekonaniu, że mam do czynienia z doświadczonymi ludźmi.
- Przynajmniej nie będę musiał ratować tyłka każdemu kto sobie nie radzi... - Po tej myśli uśmiechnąłem się lekko.


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#94 2012-05-18 19:21:50

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny starego Boin

Wojska legionu zaczęły się zbliżać, z góry wyglądali jak dość duża czarna plama zmierzająca na garstkę wojowników. Oczywiście Rokutaro mógł poinformować wszystkich, gdyż wojska zbliżyły się na odległość 100 metrów dopiero po jakimś czasie. Nie czekając dłużej rzucili się na marnie wyglądającą garstkę partyzantów. Doszło do krwawego starcia, legioniści z przewagą liczebną z łatwością radzili sobie przy pierwszym zderzeniu z partyzantami. - Czas zaczynać... - Powiedział Gisaku, który z resztą był lekko oddalony, po tym zniknął, a po chwili w środku szyku legionistów powstała dość duża eksplozja, z której wyłonił się starszy Gisaku tnąc każdego po kolei jak leci. W tym czasie Takashi powinni już rozpocząć swoją akcję. Jedynym zadaniem tej grupy było utrzymanie oddziałów legionu z dala od miasta, a nawet pozbycia się ich jeśli to możliwe.

Offline

 

#95 2012-05-18 19:34:59

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Tereny starego Boin

- Bramy zostały otwarte, a kości rzucone... Nie ma odwrotu... - Powiedziałem sam do siebie, po czym wyciągnąłem katanę. Legioniści niemal jak plaga rozprzestrzeniali się po polu bitwy, gotowi umrzeć za swoje ziemie. To spojrzenie widoczne było również u partyzantów, jednakże było ono o wiele silniejsze, prawdopodobnie było to jedyne uczucie, które prowadziło ich do walki i pozwalało przeżyć kolejne dni.
- Zgodziliśmy się pomóc. Przeszłość jest teraz częścią przyszłości... - Pomyślałem. Żołnierze Legionu byli coraz bliżej, ja jednak czekałem. Gdy zbliżyli się na niebezpiecznie bliską odległość, zaczęła się rzeź. Po aktywacji Sharingana wpadłem w szeregi wroga, ciąłem, rąbałem, waliłem z pięści, nogi i główki wszystko co tylko nie przypominało wyglądem partyzanckich płaszczy. Mój miecz po raz kolejny nurzał się w tętniczej krwi i smakował ludzkiego mięsa. Była jedna zasada... Jeśli miecz już raz skosztował owej czerwonej zawiesiny, będzie dążył do tego, aby posmakować jej więcej.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#96 2012-05-18 19:38:18

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Tereny starego Boin

Kiedy poinformowałem wszystkich o zbliżającym się niebezpieczeństwie (tak wynika z posta D wróciłem w powietrze. Cóż mogłem zrobić... Musiałem trochę rozbić szeregi naszych przeciwników. Och, wpadałem też na pomysł żeby przygotować na nich pułapkę, tak na wszelki wypadek gdyby nasi sprzymierzeńcy musieli się cofnąć. Już po raz kolejny moi towarzysze mogli zobaczyć jak z paszczy mojego smoka wysypują się miny i lądują na ziemi, tym razem jednak wchodząc minimalnie pod jej powierzchnię.
- Skoro to jest gotowe, mogę zacząć się bawić... - powiedziałem do siebie. Z paszczy mojej kreatury wyszedł mały smok bojowy. Z wielką prędkością poleciał na koniec wojsk przeciwnika. Kiedy był minimalnie nad ich głowami zdetonowałem z taką myślą, że oberwie więcej przeciwników.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#97 2012-05-18 19:47:39

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Tereny starego Boin

- Niech rozpocznie się zabawa - powiedziałem sam do siebie i zniknąłem. Byłem niezauważalny dla przeciwników. Z Aktywny Sharinganem zacząłem prawdziwą rzeź. Zabijałem prostym mieczem, który nie był kataną. Ostrzem posługiwałem się niezwykle sprawnie. Wokół mnie wręcz lała się krew moich opponentów. Na ziemi walały się ich poodcinane kończyny. Krew była praktycznie wszędzie. A ja.. Ja z uśmiechem na ustach ciąłem coraz to kolejnych przeciwników.
- Uwielbiam czynić rozpierdol - pomyślałem, a uśmiech jaki mi towarzyszył tylko się pogłębiał.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Gisaku (2012-05-18 19:48:44)

Offline

 

#98 2012-05-18 20:05:22

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny starego Boin

Theme
Kiedy wszyscy ruszyli do ataku sytuacja się zmieniła, legioniści nie mieli żadnych szans z wybuchowymi dziełami Rokutaro, szybkością Gisaków i umiejętnościami Ichitsu. Legioniści padali jeden za drugim, jednak było ich zbyt wielu żeby wyjść z tego z czystym kontem. Ichitsu dorobił się rozcięcia na ręce, a Gisaku na plecach, oba nie były poważne i ledwo co przeszkadzały w dalszej rzezi. Wszystko wydawało się iść zgodnie z planem, jednak nagle zza pleców Rokutaro zaczęła się zlatywać chmara owadów, dokładnie os, szybko otoczyły pole bitwy zbliżając się do każdego, dopiero kiedy zaczęły lekko się świecić można było zorientować się co to jest. Nim ktokolwiek zdążył coś zrobić całe pole walki rozsiane zostało małymi eksplozjami, które pojedynczo nic by nie zrobiły, jednak w takiej ilości... - Widzę, że muszę wprowadzić trochę sztuki do tej walki. - Mógł to usłyszeć Rokutaro będąc w dymie. Kiedy owa zasłona została rozwiana 20 metrów przed Wyrzutkiem znajdował się ten sam smok, którego on używał, jednak troszkę ulepszony, z dwoma głowami. Wszyscy wojownicy jak i legioniści zostali poparzeni i bardzo osłabieni, Ichitsu znajdował się kilkanaście metrów dalej, jak to się stało? Pomógł mu Gisaku z przyszłości używając swojej szybkości, zapewne to samo uczynił młody Gisaku.

Offline

 

#99 2012-05-18 20:15:09

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Tereny starego Boin

Rozcięcie na ręce niespecjalnie mi przeszkadzało. Jako medyk byłem w stanie niektóre bodźce zignorować, mimo wszystko nie pomagało to w leczeniu rany. Walkę jednak przerwało dziwne zjawisko, mianowicie chmara wybuchowych owadów. Zanim w ogóle doszło do eksplozji, poczułem jak z potężną prędkością cofałem się poza pole rażenia. Gdy tylko dym się rozwiał, widziałem jak szeregowcy ledwo żyli i nie mieli sił do dalszej walki. Sytuacja ta nie oszczędziła obu stron. Dym też ukazał potężnego smoka, przypominającego gliniany twór Rokutaro.
- Wielkie dzięki... - Powiedziałem do starszego Gisaku, po czym spojrzałem na nowe zjawisko.
- Chyba nastąpiło to, czego najbardziej się obawiałem...
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#100 2012-05-18 20:22:34

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Tereny starego Boin

Siekałem i ciąłem. Nie znałem słowa litość. Moi przeciwnicy padali jak muchy. Jeden za drugim odchodzili na tamten świat. Jakoś nie specjalnie mi to przeszkadzało. Dopiero po chwili zorientowałem się, że ktoś zadrasnął mi plecy. Nie miałem jednak czasu by o tym myśleć. Ni stąd ni zowąd pojawiły się dziwne osy. Zauważyłem, że zaraz detonują. W mgnieniu oka pojawiłem się poza zasięgiem techniki a obok mnie był starszy Gisaku i Ichitsu. Właśnie, Ichitsu. Sam nie wiem czy mu ufam czy nie. Jednak.... to nadal mój przyjaciel.
Mam nadzieję, że nic wam nie jest powiedziałem do swojego starszego odpowiednika oraz do Ichitsu.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#101 2012-05-18 20:25:26

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Tereny starego Boin

Wybuch... Wiele wybuchów. Mało tego - wybuch spowodowane przez gliniane owady. Dlaczego ja na to nie wpadłem ?! Obwiniałem teraz sam siebie ale przecież... to byłem ja, starszy ja. Pokręciłem tylko głową i... zacząłem się głośno śmiać w sposób lekko psychiczny.
- Och... nigdy nie sądziłem, że będę mógł coś takiego zrobić. Widzę, że będę siał naprawdę spustoszenia no polach bitwy - słowa te były wypowiadane z lekkim uśmiechem na twarzy i miłym tonem głosu. Natomiast przy kolejnych zdaniach wyraz twarzy był całkowicie poważny, a emocji w moim głosie nie dało się wyczuć:
- Szkoda, że TY używasz jej przeciwko swoim dawnym przyjaciołom. Odpowiedz mi tylko na jedno pytanie i możemy zacząć walkę: Dlaczego ? - byłem pewny, że tą walkę przegram. Nie dało się już jednak uciec... Gnębiło mnie jeszcze to, że skoro był to starszy ja, mógł znać każdy mój kolejny ruch. W pewnym sensie już raz to przeżył... Swoją gadką chciałem przedłużyć czas Takashiemu i moim towarzyszom. Oni mogli w jakiś sposób stracić starszego mnie.


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#102 2012-05-18 21:10:19

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny starego Boin

- Haha... Naprawdę byłem tak żałosny? Całe szczęście, że Ichitsu dał mi cynk, że się zjawiłeś. Mogę porównać teraz siłę mojej sztuki. - Nie odpowiedział konkretnie na pytanie Rokutaro, po czym ogon glinianego smoka zmniejszył się o dwa kawałki. Jeden pysk smoka wystrzelił szybką wersje samego siebie prosto w niedobitki wojowników i legionistów, w jednej chwili wszyscy zostali starci w proch. Drugi pysk wystrzelił to samo jednak w stronę samego siebie tylko młodszego. Sam Rokutaro z przyszłości szykował dłoniach coś specjalnego. W tym czasie postanowił konkretnie odpowiedzieć na pytanie, zajmował się swoim dziełem i jednocześnie mówił. - Ichitsu zaproponował współpracę z Legionem, który chciał zniszczyć klany. Cóż mogłem zrobić, legion w zamian za pomoc postanowił nas nieco wzmocnić swoją wiedzą i umiejętnościami. Wybraliśmy życie, żyjemy jak władcy, nic nam nie brakuje, czegóż więcej chcieć?!... W walce z ninja byłem w stanie bardzo rozwinąć swoją sztukę, ta decyzja to były same plusy. Mogłem dowoli siać zniszczenie i rozpowszechniać swoją sztukę na polu walki. - - Mówił niczym maniak, po czym smoczek zbliżał się już do Rokutaro. Jego eksplozja mogłaby zapewne uszkodzić nawet jego smoka tym samym powodując eksplozję.

Offline

 

#103 2012-05-18 21:22:57

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Tereny starego Boin

Westchnąłem i spojrzałem się z pogardę na starszego siebie:
- Jesteś idiotą, którym stać bym się nie chciał. Naprawdę swoich przyjaciół zostawiłeś dla... siły ? Jesteś bardziej żałosny od całej reszty tych legionowych ścierw. Rozumiem, że nie istnieje dla ciebie już coś takiego jak  lojalność... No cóż... - odpowiedziałem na słowa mojego przeciwnika. Niestety, pierwszego smoka nie dałem rady zablokować. Natomiast tego który leciał w moją stronę wystrzeliłem własnego i zdetonowałem go, jednocześnie niszcząc twór mojego przeciwnika.
- Dośc... Niefortunna sytuacja. Nie dam rady atakować z taką częstotliwością jak on. Mogę się tylko po prostu bronic. Ichitsu i dwóch Gisaku muszą sobie radzić sami... Kupuję im czas do jasnej cholery ! - mówiłem do siebie w myślach będąc skupionym cały czas na moim przeciwniku. Kiedy tylko zobaczyłem, że coś tworzy w swoich dłoniach... miałem wrażenie, że wiem co robi. Przekląłem pod nosem i wykrzyknąłem
- Uciekajcie ! On zaraz stworzy bombę, która może zniszczyć połowę normalnego miasta ! - na mojej twarzy pojawił się grymas. To nie będzie łatwa walka. Ale czy coś takiego można w ogóle nazwać walką ? Stworzyłem szybko dwa dzieła, które wyglądem przypominały ptaki i wysłałem je w stronę przeciwnika. Kiedy były przy nim zostały zdetonowane... Próbowałem oczywiście go zranić, widziałem jednak, że taki atak nic nie da. Miał on po prostu opóźnić tworzenie bomby.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#104 2012-05-18 22:34:20

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Tereny starego Boin

Nadal obserwowałem starcie obu Rokutaro Niestety, starszy był lepszy. Nic dziwnego, w końcu miał więcej czasu na trening. Ja, wykorzystując dogodny moment starałem się regenerować chakrę. Nie wtrącałem się w walkę. Gdy tylko usłyszałem, by uciekać oddaliłem się. Widziałem sztukę Rokutaro. Starszy odpowiednik mojego towarzysza był potężny. Nie znałem zasięgu technik. Mogłem pamiętać tylko skrawki wykładów na temat tej całej wybuchowej gliny. Jednak były to niewielkie strzępki informacji. Miałem szczerą nadzieję, że spotkam starszego Ichitsu. Była to osoba, której nie zamierzam darować. Na samą myśl o walce z nim czułem się inaczej. Byłem gotowy do walki na śmierć i życie. Byłem gotów, by go zabić. Jednak nie zamierzałem zginąć. Mój uczeń, nie chce by stracił swojego mentora.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#105 2012-05-19 13:40:33

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny starego Boin

Kiedy walka na górze trwała, Gisaku z przyszłości w końcu się odezwał. - Nie wyczuwam obecności innych osób... Gisaku, Ichitsu, uciekajcie... - Po tych słowach wybił się wysoko i zniknął pojawiając się na smoku Rokutaro. - Pomogę ci... Postaram się neutralizować jego ataki za pomocą Raiton'u. Ty skup się na ataku, nie wiem czy mamy jakieś szansę... - Powiedział, po czym przygotował się na kolejny atak. - Połowę miasta? Wybacz, jednak moje dzieła nie ograniczają się, aż tak bardzo... - Po tym kolejny kawałek ogona został pochłonięty przez paszczę smoka, która wystrzeliła dziesięć takich samych dzieł, co młodszy Rokutaro, połowa z nich zderzyła się blokując atak, zaś druga połowa nacierała na dwójkę. Gisaku natomiast wystrzelił kilkadziesiąt senbon'ów z Raiton'u, które unieszkodliwiły atak. Ichitsu natomiast też ruszył wraz z młodszym Gisaku.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2012-05-19 14:29:09)

Offline

 

#106 2012-05-19 13:51:49

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Tereny starego Boin

Oddaliłem się na bezpieczną odległość. Nie chciałem jednak walczyć z Rokutaro z przyszłości. Moim celem był kto inny, a mianowicie starszy Ichitsu. Postanowiłem jednak wspomóc swoich towarzyszy. Stworzyłem 8 klonów, które w mgnieniu oka pojawiły się pod przeciwnikiem. Klony były w sporych odległościach od siebie.. Po chwili zaczęły ciskać w opponenta kunaiami oraz shurikenami. Ja natomiast wyczekiwałem odpowiedniego momentu by zrobić troszkę zamieszania.  Kątem oka spojrzałem na Ichitsu, po chwili powiedziałem
- Obserwuj teren i informuj mnie o wszystkim co zauważysz. Ja skupie się maksymalnie na walce - jednak to wszystko było kłamstwem. Nadal nie ufałem Ichitsu i obserwowałem go.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#107 2012-05-19 15:48:14

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny starego Boin

Post Ichitsu, gdyż on nie może pisać na razie
Gdy już byliśmy na bezpiecznej odległości z Gisaku, ten postanowił pomóc Rokutaro i swojemu odpowiednikowi z przyszłości. Kiwnąłem głową na znak, że przyjąłem do wiadomości jego prośbę, po czym zacząłem pełnić swoją funkcję jako obserwator. Nie czułem się w niej zbyt dobrze, a i mój plan co do ewentualnego uspokojenia młodszego Gisaku poniekąd spalił na panewce, bo do akcji włączył się starszy Rokutaro.
- Cholera, lepszego momentu nie mogli sobie znaleźć... - Pomyślałem. - Ciekawe kiedy pokaże się starszy Ichitsu. Jestem ciekaw jak wyglądam starszy o te dziesięć lat...
Moja uwaga mimo wszystko wciąż była skupiona na obserwacji. Korzystałem przy okazji z Sharingana, aby zwiększyć choć trochę swoje możliwości widzenia.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#108 2012-05-19 15:58:32

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Boin

Na Terenach Boin, gdzie toczy się zacięta walka, pojawiła się dwójka znajomych większości osób. Dwójka niemalże tych samych osób pojawiła się na razie z daleka od pola bitwy. Po chwili obydwaj byli już w zgiełku walki, a przynajmniej jeden, młodszy Ninja Cienia. Na razie nie rzucał się w ogień walki, stanął nieopodal zarówno Ichitsu, jak i Gisaku, musiał najpierw poinformować wszystkich o sytuacji, właściwie to... Musiałem to zrobić, przecież ciągle mowa o mnie.
-Już jesteśmy. Zadanie wykonane, pojmaliśmy dowódcę, dysponował on takim samym kosturem, którym kiedyś posługiwał się mój przeciwnik podczas kryształowej bitwy, udało nam się ich unieszkodliwić, chociaż łatwo nie było. - zdałem krótki raport towarzyszom, krzycząc, by każdy z drużyny usłyszał.
Przez jakiś czas używałem TaiJutsu, w którym jestem niesamowicie dobry, by unieszkodliwiać pojedyncze jednostki wojsk Legionu. Dopiero po chwili postanowiłem zrobić coś ze starszym Rokutaro, który wojował na smoku pokaźniejszym od tego, którym posługiwał się mój uczeń, ten prawdziwy, raczej z moich czasów. Wysokość nie grała teraz roli, zwłaszcza, ze wspomaga mnie SenJutsu. Znalazłem się dokładnie pod dziełem starszego Rokutaro, następnie wyskoczyłem w górę z pięścią gotową do ataku, wokół niej zaś znajdowała się otoczka z chakry. Starałem się oczywiście pozostać niezauważonym, na co pozwalała mi moja pozycja.
-Nażryyyjj siięęę ! - krzyczałem, uderzając z ogromnym impetem w smoka przeciwnika, starałem się to zrobić z jak największą precyzją, siła powinna spowodować zniszczenie glinianego dzieła. Chwilę potem spadałem na ziemię, by znów zająć się niewyszkolonymi wojownikami.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#109 2012-05-19 17:29:36

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny starego Boin

Kiedy Takashi ruszył do ataku Rokutaro z przyszłości nie zauważył go, a przynajmniej nie reagował na razie na nowo przybyłych. Starszy Takashi stał wraz z Ichitsu chroniąc go. W końcu młody Nara wbił się w smoka, jednak jego dłoń wtopiła się w jego gliniane ciało unieruchamiając go, Rokutaro w tym czasie zeskoczył ze smoka tworząc dużego jastrzębia, na którym teraz leciał, po czym z uśmieszkiem spojrzał na Narę. - Hehe, widzę, że złapałem coś ciekawego hahaha... Katsu!! - Wykrzyczał, po czym wielki smok eksplodował z ogromną siłą. Smok młodszego Wyrzutka został lekko pchnięty falą uderzeniową. Ale czy to koniec młodego Takashi'ego? W końcu z takiej odległości z taką eksplozją, nic nie powinno  z niego zostać. - Powinieneś bardziej uważać... Jego zdolności są idealne przeciw naszym... - Powiedział starszy Takashi trzymając młodszego za pomocą Kage Nui... Jego oczy były z otoczką, co znaczyło, że jest w SenJutsu. W tym czasie starszy Rokutaro rzucił coś na ziemię, co od razu wlazło w ziemię, obserwował teraz wszystkich krążąc wokół smoka w dużej odległości.

Offline

 

#110 2012-05-19 17:45:09

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Boin

-Kuso/ - pomyślałem, kiedy moja ręka ugrzęzła bezskutecznie w glinie.
-To oznacza, że może zmieniać stan skupienia swoich dzieł, bo niemożliwe, by glina w takiej formie unosiła się w powietrzu przez aż tyle. Jego zdolności stoją na bardzo wysokim poziomie, rzeczywiście mamy małe szanse, dlatego muszę wykombinować inny sposób działania. - wydedukowałem na szybko.
Dzieło zaczęło świecić, wiedziałem, że jeśli wybuchnie, będzie to dla mnie miało skutki śmiertelne. Na szczęście pomógł mi mój starszy odpowiednik, używając Kage Nui, znajdowałem się teraz obok niego, ma aktywne SenJutsu.
-Wiem, przepraszam, nie sądziłem, że jego dzieło może zmienić nagle stan skupienia. Rzeczywiście nas przerasta, jego zdolności dają mu przewagę. Musimy zaatakować razem, im więcej ataków, tym lepiej. Skoro już używasz Kage Nui, kontynuuj, stwórz jak największą liczbę igieł, tak, bym mógł z nich skorzystać i z ich pomocą dostać się na górę, najlepiej wyżej od niego, potem zaatakuję. Musisz jednak dać mi możliwość, bym niezauważony dostał się ponad jego poziom, w tym czasie nacierać, by skoncentrować go na atakach, inni na pewno się dołączą, powinno się udać. - jeśli Takashi się zgodził, zacząłem.
Wyskoczyłem w górę, korzystając z igieł cienia, łapałem się jednej, przeskakując na drugą, odbijałem się od innych, korzystałem z sił działających podczas obrotu, chciałem po prostu znaleźć się jak najwyżej, porównać to można do wspinaczki na bardzo dużym drzewie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#111 2012-05-19 18:38:04

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Tereny starego Boin

Nagłe pojawienie się dwójki przyjaciół było zbawieniem. Takashi źle wykombinował i o mało nie przypłacił tego życiem. Na szczęście z każdym ruchem nabieraliśmy doświadczenia oraz wiedzy, niezbędnej do pokonania przeciwnika. Skoncentrowałem się. Gdy tylko młody Nara przedstawił plan działania wiedziałem, co mam zrobić.
- Odwrócę jego uwagę - powiedziałem po czym skoncentrowałem się na przeciwniku. Wystrzeliłem w jego stronę poleciało 100 idieł z chakry Raitonu.
- Jeśli to go nie załatwi to mamy przekichane - pomyślałem - Dobrze, że w razie czego Takashi będzie miał zamiar zaatakować po tym ruchu zacząłem regenerować chakrę.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#112 2012-05-19 18:53:58

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny starego Boin

Ichitsu
- Skoro glinę jest w stanie dezaktywować Raiton, to mogęużyć Chidori aby zniszczyć tego ptaka... Tyle że glina ma zmienny stan skupienia... - Mówiłem sam do siebie, po czym zacząłem kalkulować w myślach naszą sytuację. Spojrzałem na dwóch Nara.
- Takashi - Tu zwróciłem się do starszego. - Postaraj się mnie wynieść mniej więcej tak samo jak młodszego, ale żebym był ustawiony w jednej linii ze starszym Rokutaro. Postaram się użyć Senbonów z Chidori i wprowadzić małe zamieszanie w ten cały atak, aby młodszy Takashi był w stanie wykonać swój ruch. Przy okazji będę mógł dezaktywować jastrzębia, w razie gdyby nasz gliniany przyjaciel chciał go zdetonować....
Tutaj czekałem na odpowiedź starszego Nara, jednakże zauważyłem coś dziwnego kątem oka. Wydawało mi się, że starszy Rokutaro rzuca coś na ziemię. Również kątem oka zauważyłem mignięcie Chakry, dzięki zdolności jej widzenia jaką daje mi Sharingan.
- [b]Odsuńcie się najdalej jak się da! Szybko![b] - Krzyknąłem, łącząc fakty. To mogła być bomba, nie wiedziałem jednak jakiej mocy mogłaby być...
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


____

Starszy Takashi szybko odpowiedział młodszemu sobie. - Nie musisz mi tłumaczyć... -  Po tym igły z Kage Nui zaczęły ustawiać się tak, aby Takashi mógł wejść jak najwyżej. Po czym uformowały się jeszcze raz by Ichitsu  mógł wejść. Słysząc ostrzeżenie Ichitsu, Nara stał się czujny, jednak po bombie ani śladu. W tym czasie starszy Rokutaro widząc atak setki senbon'ów wystrzelił na jastrzębiu jeszcze wyżej utrudniając zadanie Takashi'emu i Ichitsu, chyba plan Gisaku nie powiódł się jak trzeba. Wrogi wyrzutek z uśmiechem na ustach obserwował wszystkich. - Nie jesteście w stanie pojąć prawdziwej sztuki... Nie pojmując jej nie będziecie w stanie mnie pokonać. Obserwujcie i podziwiajcie... Odejście w wielkim stylu. - Powiedział, po czym uśmiechnął się szerzej, a starszy Takashi zastał obwiązany przez glinianą dżdżownicę, która wystrzeliła z ziemi. - Katsu!! - Po tym robaczek eksplodował. Cieniste kolce rozpadły się, a w dymie starszy Takashi nie dawał oznak życia. - Takashi!... - Wykrzyczał starszy Gisaku oglądając wszystko co się dzieje.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2012-05-19 19:24:56)

Offline

 

#113 2012-05-19 19:42:18

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Boin

W ostatnim momencie stało się coś nieoczekiwanego, no ale po kolei. Najpierw dostałem możliwość dostania się na dość dużą wysokość, ale na próżno, bo Gisaku skierował przeciwnika wyżej, więc musieliśmy przyspieszyć, odległość działała na naszą niekorzyść.
-Gisaku, ty głupku. - pomyślałem, ale raczej tak pieszczotliwie.
W pewnym momencie na dole nastąpił wybuch, zauważyłem, że oberwał mój odpowiednik z przyszłości, co bardzo mnie zaniepokoiło. Bałem się, że teraz igły z cienia mogą zniknąć, dlatego w ostatniej chwili użyłem chakry, by odbić się od jakiejś igły, starałem się oczywiście wykorzystać pełnię sił, możliwości, oraz chakrę, SenJutsu powinno i tutaj wystarczyć. Jeśli mi się udało, logiczne, że wykorzystałem energię zdobytą podczas spadania i zaatakowałem pięścią od góry z ogromną siłą, uderzenie było także wzmocnione o chakrę, jeśli nie, spadałem na dół.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#114 2012-05-19 20:03:19

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Tereny starego Boin

Gdy tylko mój ruch nie powiódł się począłem regenerować chakrę. Moje klony nie były w stanie dostać się do Rokutaro toteż nadal czekały na jego błąd. Niestety .. stało się coś złego. Starszy Takashi prawdopodobnie zmarł od wybuchu. W moich oczach pojawiła się złość. Złość zmieszana z ogromnym bólem. W końcu to mój przyjaciel, tylko starszy. Wiedziałem ,że na razie musżę uzupełniać swoją chakrę. Jednak.. ja już szykowałem coś mocniejszego. Nadal uważnie obserwowałem całe otoczenie gotów do wykonania natychmiastowego ruchu.
- Cholera, jeśli Takashi w trybie mędrca oberwał to oznacza, że ta walka wcale nie będzie taka prosta. Kuso. - pomyślałem

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#115 2012-05-19 20:58:17

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny starego Boin

Ichitsu
Nie zdążyłem wysoko wejść na cienistych igłach, dlatego wybuch nie sprawił upadku z dużej wysokości. W powietrzu obróciłem się tak, aby upaść na nogi.
- To musiało być mocne, skoro Takashi stracił panowanie nad cieniem... - Pomyślałem. Gdy wylądowałem, rozejrzałem się czy przypadkiem nie ma zastawionych innych "prezentów". Upewniwszy się doskoczyłem do starszego Narę, po czym zacząłem wstępnie go badać. Wyglądał źle, bardzo źle. Na szczęście był w jednym kawałku, przynajmniej tak mi się wydawało na pierwszy rzut oka.
- Takashi! To wygląda źle! - Krzyknąłem do 'młodszego', po czym starałem się przywrócić funkcje życiowe starszego Nary.
- Gisaku, osłaniaj mnie. - Rzuciłem do młodszego Gisaku w trakcie resuscytacji. Dezaktywowałem Sharingana, gdyż nie był mi teraz potrzebny.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

_______

Starszy Takashi, całe jego ciało było poszarpane, w niektórych miejscach całkowicie zniszczone, jednak na szczęście był w jednym kawałku. Nieprzytomny leżał na ziemi. Tymczasem Takashi młodszy wybił się na tyle wysoko, aby dostać do Rokutaro, który przyjął cios z SenJutsu... Zrobił kilka kroków do tyłu, po czym ześliznął się ze swojego dzieła. Wisiał sobie teraz trzymając się kawałka gliny. - Dobrze Takashi, unieruchom go... - Powiedział starszy Gisaku. W tym czasie Ichitsu mógł usłyszeć czyjś głos, znajomy głos obok siebie. - Nie wygląda najlepiej... Myślę, że tutaj zdziała coś bardziej Takashi... Prawda? - Zwrócił się do Uchihy jak do kumpla, zamaskowany mężczyzna, którego spotkali na samym początku, nic sobie nie robił z pozycji na której się znajduje. W tym czasie młodszy Takashi mógł dość dostrzec, a mianowicie Rokutaro, zmienił się w glinę, która po chwili zmieniła się w kruki, które wbiły się w smoka młodego Rokutaro od spodu, teraz wystarczy jedna eksplozja, by smok wyleciał w powietrze. Wracając do Nary... Z ciała jastrzębia z gliny wyłoniła się dłoń, która wciągnęła chłopaka po szyję do glinianego tworu całkowicie go unieruchamiając. - Mówiłem... Nie ogarniacie mojej sztuki... - Mówił wychodząc na plecy glinianego stworzenia, a dokładnie zamieniając się miejscem z Takashi'm.

Offline

 

#116 2012-05-19 21:18:16

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Boin

Wszystko z chwili na chwilę zaczęło robić się coraz bardziej drastyczne, bałem się, że może się nam nie udać, a misja zakończy się właśnie w tym momencie. Wiedziałem, że walki 1v1 na pewno nie skutkowały by wygraną któregoś z naszej strony, ale teraz, kiedy walczymy wszyscy razem i mamy przewagę liczebną, powinno się udać, biorąc pod uwagę różnorodność zdolności, którymi się posługujemy. Ichitsu dał mi cynka odnośnie stanu zdrowotnego mojego starszego odpowiednika, ale nie mogłem się teraz tym przejmować. A to dlatego, że mój atak powiódł się, teraz powiem przeciwnik zwisał z glinianego tworu. Po chwili jednak zamienił się w glinę, a ta przybrała kształt kruków, które poleciały pod smoka mojego ucznia.
-Cholera, zaraz ich unieszkodliwi. - stwierdziłem, teraz musiałem znaleźć oponenta.
Nagle zostałem wciągnięty po samą szyje w gliniane ciało ptaka, moja mina wskazywała frustrację.
-Zaraz i mnie unieszkodliwi. - moje podejście nieco się zmieniło, teraz wykazywałem bardziej leniwy styl bycia.
-Ehh, kłopotliwe. - rzuciłem, kiedy przeciwnik pojawił się tuż obok mnie i stanął na glinianym tworze.
Nie wiem czy mój uczeń to pamięta, czy też nie, ale dysponuję umiejętnością wykonywania jutsu bez składania pieczęci, dlatego właśnie stworzyłem nad sobą klona, pojawił się w powietrzu, blisko Rokutaro z przyszłości. Wymierzył w niego proste kopnięcie, starając się go przy tym strącić z ptaka. Po wylądowaniu nasycił katanę chakrą i wykonał odpowiednie cięcia, które miały zniszczyć dzieło i uwolnić prawdziwego mnie. Zamierzałem szybko wrócić do starszego Takashi'ego, by udzielić mu pomocy medycznej.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#117 2012-05-19 21:24:54

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Tereny starego Boin

Już myślałem, że uda nam się zlikwidować Rokutaro, jednak nie udało nam się to. Nie mogłem dłużej obserwować tamtej walki. Stało się bowiem coś, na co czekałem. Pojawił się Ichitsu - najprawdopodobniej. Pojawiłem się tuż przed nim i zasłoniłem mu młodszego Ichitsu. Nie minął ułamek sekundy a obok mnie pojawiły się moje klony.
- Więc nareszcie się pojawiłeś. Co słychać u Mei ? - spytałem ironicznie. W tym momencie jedne z klonów starał się za pomocą kunaia przebić prawą dłoń mojego przeciwnika. Nadal starałem się regenerować chakrę.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#118 2012-05-19 21:54:11

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Tereny starego Boin

Theme
Kiedy Takashi stworzył klona starszy Rokutaro przyłożył mu kunai do szyi, wszak najpierw się musiał pojawić, ewentualnie wykonał unik. Wskazał głową smoka Rokutaro, po czym odezwał się. - Nie sądzisz mistrzu, że oni są teraz moimi zakładnikami, tak jak ty? Lepiej siedź spokojnie, może coś z ciebie zostanie... - Powiedział, po czym ciało jastrzębia zaczęło tak zmieniać konsystencje, by jeszcze bardziej unieruchomić Narę. Starszy Rokutaro stworzył w tym czasie drugiego ptaszka, na którego przeskoczył. W tym czasie Gisaku stanął naprzeciw zamaskowanego mężczyzny. - A dobrze... Właśnie zajmuje się dwiema dziewczynkami w kraju Wiatru... Jaka szkoda, nasz mały bohater nie potrafi stworzyć nawet silnego GenJutsu... - Odgryzł się, po czym z jego ciała wystrzeliła fala chakry, która odepchnęła klona niszcząc go, zresztą wszystkie klony zniknęły. - Aktualnie nasz Takashi zaraz umrze jeśli nie otrzyma opieki medycznej, tylko wasz Takashi może mu pomóc, jednak jest on naszym zakładnikiem. Dodatkowo W pewnym sensie nasz Gisaku i wasz Rokutaro również są naszymi zakładnikami, jeżeli oni się ruszą wysadzimy waszego Takashi'ego. Ogarniacie? W tej chwili wisi mi czy umrzecie czy nie, chcę jedynie otrzymać waszego Ichitsu, dajcie mi go, a zwrócę wam resztę, dzięki temu ocalicie starszego Takashi'ego. Tak więc suń się nędzny robaku z mojej drogi!... Taka płotka jak ty lepiej niech ucieka z płaczem do mamusi... - Na koniec zwrócił się do Gisaku. A co... Niech sobie młody gówniarz nie pozwala, co on myśli, że kim jest?... Tak więc teraz trudna decyzja przed drużyną.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2012-05-19 21:55:31)

Offline

 

#119 2012-05-19 22:48:21

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Boin

Mój klon został zablokowany przez starszego Rokutaro, który przewidział cały ruch i przyłożył klonowi kunai'a do szyi, bunshin od razu wstrzymał się z całą czynnością i stanął nieruchomo na ptaszku. Musiałem teraz dokładnie przemyśleć całą sytuację, bo ta na dole też nie wyglądała za ciekawie. Odległość była duża, ale wytężone zmysły wzmocnione chakrą natury z SenJutsu pozwoliły mi wyłapać niektóre momenty rozmowy. Ichitsu i Gisaku mieli teraz sprzeczkę, bałem się co może z tego wyniknąć.
-Myśl Takashi, myśl... - zacząłem szukać odpowiedniego rozwiązania dla sytuacji.
Wprawdzie widziałem to ciężko, w sumie za dużo nawet nie widziałem. Musiałem znaleźć jakiś sposób na działanie, które mogłoby być skuteczne, ale naprawdę trudno było mi znaleźć jakikolwiek skuteczny plan.
-Muszę przyznać, że przyparliście nas do muru. To sytuacja, w której nawet mi trudno się odnaleźć. Nie obchodzi mnie moje życie, zależy mi tylko na bliskich. Dobrze o tym wiesz, Rokutaro. Nie rozumiem drogi, którą teraz podążacie, ale to bez znaczenia, nie pozwolę wam tego dokończyć. Musimy to zakończyć, a wygrana ma leżeć po naszej stronie. - krótka mowa zmotywowała do działania raczej samego mnie, oczywiście, że miałem pomysł.
Odchyliłem odpowiednio głowę, spoglądając na mojego aktualnego przeciwnika, na ucznia z przyszłości. Zmieszałem w ustach powietrze z chakrą i wyplułem z ust malutką kulę ognia Housenka, celując w stronę twarzy wroga. Tuż po tym mój cień, bo przecież ciągle go tworzyłem, pociemniał i połączył się z cieniem Rokutaro, starałem się z całych sił, by mi się udało i liczyłem na powodzenie. W tym czasie klon wyjął katanę i pokrył ją chakrą wiatru, tnąc ptaka chciał mnie uwolnić, powinno się udać. Takie zamierzanie miał wykorzystać starszy Gisaku, by unieszkodliwić kruki Raiton'em, w końcu do detonacji potrzeba nie tylko słów, ale i pieczęci, chyba.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#120 2012-05-19 23:02:34

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Tereny starego Boin

Miałem szczerą nadzieję, że Takashi sobie poradzi. Wierzyłem w swojego przyjaciela.
  - Nie obchodzi mnie młodsza Nana. - powiedziałem starając się osłabić psychicznie starszego ichitsu
- I kogo w ogóle nazywasz płotką. Nie dałbyś mi rady. Dlatego zaatakowałeś z zaskoczenia. Jesteś po prostu nędzym przydupasem Legionu. Zwykłym śmieciem nie znającym takich wartości jak przyjaźń. Jeśli chcesz wziąć mojego przyjaciela... Będziesz musiał mnie zabić - powiedziałem niezwykle spokojnie. starałem się zregenerować chakrę przed walką. Byłem bardzo ostrożny. Nie mogłem pozwolić sobie by Ichitsu mnie zaskoczył.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Gisaku (2012-05-19 23:05:18)

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
kominki niepołomice górny slask atrakcje turystyczne