Ogłoszenie


#81 2015-01-10 11:46:57

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Miasto portowe Tsukjii

   Korytarz był dość długi, ogólnie wyglądało na to, że to miejsce zajmuje nieco więcej miejsca niż się wydawało z zewnątrz. Po obu stronach rozstawione były drzwi, zza niektórych co jakiś czas dało się usłyszeć jakiś głośniejszy okrzyk rozkoszy, ale musiały być w jakiś sposób wyciszone. Działało to na korzyść Uchihy ponieważ zapewne do środka też nie dotarły odgłosy walki. Jednak drzwi było dość sporo po 10 na każdą stronę, a to oznaczało, że było tam potencjalnie 20 osób, które w każdej chwili mogły skończyć swoją zabawę. To jednak co pozostawił Uchiha z pewnością nie było cichą robotą, godną ninja i mogło go wpędzić w kłopoty. Nie wiadomo też jak długo będzie spał uśpiony mężczyzna, z pewnością czas nie działał na korzyść. chłopaka. Na domiar złego na końcu znajdowały się schody prowadzące zarówno w dół jak i w górę to potrajało liczbę potencjalnych osób które mogły być przeszkodą na misji Uchihy.
- Raz, dwa razy w tygodniu, różnie czasem wychodzi po 15 minutach jak dostanie to czego chce, czasem zajmuje mu to znacznie dłużej.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2015-01-10 11:47:10)

Offline

 

#82 2015-01-10 13:19:37

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

Faktycznie znajdował się tam nie mały korytarz. Co dziwne z zewnątrz budynek nie wyglądał na taki duży jaki się wydaje w rzeczywistości. Gratulacje dla architektów, którzy projektowali tą konstrukcje. Zangetsu na szybko policzył ile drzwi znajduje się w korytarzu. Było ich około dziesięć czyli znajdować się może około dwadzieścia osób, każde z nich może spanikować i sprawdzić problemy młodemu ninja. Na dodatek były jeszcze schody w dół i do góry, to powodowało, że osób może być dużo, dużo więcej. Tylko czy naprawdę opłacało mu sie tam wchodzić i przerywać męskie ceremonie? Przypomniał sobie to co mówiła żona Hiyoshiego. Ona jedynie chciała mieć dowód lub wiarygodnego świadka. Chyba user bluźni może być dość mocnym świadkiem w tej sprawie więc nie widzi problemu by ją zaprowadzić do niej. Pozostawała jeszcze kwestia ubioru ale to akurat można było szybko rozwiązać. Ponownie wrócił do przerażonej kobiety. Powinna raczej już oswoić się z sytuacją i nie panikować tak, potrzebna jest mu jej pomoc. Ponownie zniżył się do jej wysokości i rozpoczął kolejną krótką rozmowę.
- Masz jakiś płaszcz albo coś co zakryje więcej niż ten Twój strój? Musimy się do kogoś przejść. - Powiedział do niej nie co spokojniejszym głosem niż wcześniej, nie chciał aby wywołała zbędną panikę. Dodatkowo musiał się sprężać inaczej mężczyzna obudzi się i będzie problem, choć mógł mu jakąś bajeczkę sprzedać gdyż na inteligentnego to On nie wyglądał.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#83 2015-01-10 16:08:42

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Miasto portowe Tsukjii

Kobieta niepewnie i przecząco pokiwała głową, chciała w ten sposób dać znać że obecny kostium należy do grona tych mniej odważnych. Uchiha postanowił pożyczyć jej swój płaszcz  aby podczas podróży nie zwracała zbytnio na siebie uwagi, co w obecnym ubiorze było rzeczą wątpliwą. Kobieta spojrzała na płaszcz z uczuciem obrzydzenia, jednak ciężko było powiedzieć czy zrobiła to dlatego, że należał do mordercy. Czy może dlatego, że był kompletnie pozbawiony stylu i smaku. Mimo wszystko obawa przed tym co mogło się stać gdyby odmówiła zwyciężyła. Płaszcz był znacznie za długi i końcówka poniewierała się po ziemi, utrudniając poruszanie, w dodatku wydawał się zbyt szczupły w okolicach klatki piersiowej. Ciężko był stwierdzić czy kobieta wyróżnia się mniej niż bardziej niż wcześniej, Uchiha jednak postanowił zaprowadzić ją do swojej pracodawczyni. Pokojówka z powątpiewaniem spojrzała na to kto znalazł się u drzwi rezydencji, ale bez słowa wpuściła zarówno Zangetsu jak i towarzyszącą mu dziwkę i zaprowadziła do swojej pani.
- A więc jednak zdradzał mnie! To ta kurwa z którą to robił? - spytała bezceremonialnie. - Nie wygląda zbyt specjalnie
Chociaż uroda dziwki uległa znacznemu pogorszeniu na skutek przerażenia i cieknących z oczu łez to jednak wciąż była całkiem atrakcyjną kobietą, jednak w porównaniu do Fumiko faktycznie wyglądała kiepsko i przegrywała w niemal każdym aspekcie i to niemal każdych gustów.

Offline

 

#84 2015-01-10 16:38:47

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

Najwidoczniej kobieta lubiła chodzić tak skąpo ubrana, w sumie Zangetsu nie miał nic przeciwko jednak w tych okolicznościach musiała mieć coś większego na sobie. Okazało się że żadnym płaszczem nie dysponuje dlatego Uchiha postanowił, że odda jej swój. W sumie zapomniał już jak to jest niemieć go na sobie, zapomniał jak to jest drałować przez świat z samą koszulą i spodniami. Teraz to uczucie powróciło. Powoli wyszli z budynku zamykając dokładnie za sobą wszystkie drzwi i udali się do miejsca które wskazała Fumiko jako miejsce spotkania. Chłopak zauważył jak płaszcz był za długi przez co dolne części stroju były po prostu przydeptywane o ziemie co utrudniało zapewne chód. No cóż, w siedzibie jest jeszcze kilka sztuk więc utrata kolejnego nie jest problemem. Stojąc przed drzwiami budynku Zangetsu trochę się denerwował, obawiał się, ze to co narobił w burdelu może mu przynieść poważne kłopoty, aczkolwiek zawszę jest jakieś rozwiązanie. Drzwi otworzyła im pokojówka, która dość dziwnie patrzyła się na nich. Chłopak nie wiedział czy zdecyduje się ich wpuścić czy też wyprosi, ale na szczęście wybrała tą pierwszą opcje. Była również na tyle łaskawa, że zaprowadziła ich do pokoju w którym przebywała żona Hiyoshiego. Oczywiście nie obeszło się bez natychmiastowego krzyku i zastrzyku złości.
- Nie.. Raczej nie. Ona znajdowała się w recepcji. Twój mąż właśnie przebywa w środku burdelu ale idź tam gdyż miałem drobne problemy... - Spojrzał na kobietę, która miała założony jego płaszcz po czym kontynuował. - Ona twierdzi, że Twój mąż przychodził tam do dwóch razy w tygodniu i przebywał w różnych odstępach czasu. Czasem 15 minut a czasem dłużej. Nie wiem od kiedy ale Ona może znać na to odpowiedź oraz na kilka innych pytań jakie zapewne jej zadasz. No i mam mały problem. Potrzebuje szybko i wydostać się z miasta i nie mogę zostać zauważony. Mogę liczyć na drobną pomoc? - W jego głosie było można wyczuć lekkie poddenerwowanie oraz obawę przed czymś lub kimś.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#85 2015-01-11 12:24:31

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Miasto portowe Tsukjii

Kobieta spojrzała na niego, nieco zdziwiona, szybko wydostać z miasta podenerwowanie w tym momencie wiedziała, że coś jest nie tak. Jej domysły potwierdziło bicie dzwonów, które sygnalizowało, że w mieście działo się dość złego.
- Nie, jaki byłby z Ciebie ninja skoro nie potrafisz się poruszać niezauważenie. Nie jestem do końca zadowolona z tego świadka, ale lepsze to niż nic, masz zapłatę i nie pokazuj mi się więcej na oczy - dość ozięble dała znać, że nie chce mieć już Uchiha nic wspólnego zwłaszcza jeżeli wpakował się w jakieś kłopoty. Cóż dobrze, że chociaż mu zapłaciła, bo jakby nie patrzeć jego robota była wykonana zupełnie nie w stylu szanującego się ninja.

Offline

 

#86 2015-01-11 17:22:21

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto portowe Tsukjii

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

~
       Zangetsu otrzymał swoją zapłatę za misję, którą udało mu się wykonać nie tak jak planował. Kobieta, która go wynajęła była bardzo niezadowolona z jego poczynań jak i również całe miasto. Wieść o zadymie jaką rozkręcił w okolicy, wydawała się szybko roznosić po domach i na ustach mieszkańców. Uchiha był w dosyć kłopotliwej sytuacji zważając na utrudnienie ucieczki z lokacji. Każdy krok mógł okazać się złym i naprowadzić go na niebezpieczeństwo ale i każdy mógł przynieść mu ukojenie i wyzwolenie. Powinien działać natychmiast i najlepiej w takim stylu jak na prawdziwego ninja przystało - co przypomniała mu chwilę temu kobieta. Do dyspozycji miał kilka uliczek podobnie wyglądających z równie podobnymi budynkami. Wydawać by się mogło, że ludzie na ulicach zaczynają coś szeptać między sobą. Czyżby pierwsze nowiny docierały to biernych odbiorców wydarzenia?

Offline

 

#87 2015-01-11 17:45:15

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

Czy Zangetsu był zadowolony z wykonanego zadania? Nie, można było je zrobić zupełnie inaczej, no ale nie cofnie się w czasie i nie naprawi swoich błędów. Pozostało jedynie liczyć na to, że bezpiecznie opuści teren miasta i przez pewien okres czasu nie będzie go kusiło aby ponownie zawitać w tych stronach. Chociaż treningi szły mu wyśmienicie a miejscowa ludność nie wiedziała co się dzieje, to było zabawne. No ale pora wrócić do rzeczywistości i znaleźć jakiejś rozwiązanie jego trudnej sprawy. Kobieta wyprosiła go ze swojego domu, ale chłopak powoli poruszał się w stronę wyjścia. Nie wiedział czy wziąć płaszcz, który podarował dziwce czy może zostawić go i liczyć na to, że to ułatwi mu ucieczkę. Jednak zdecydował się po niego nie wracać, przypomniał sobie kupca w porcie, który mógł go rozpoznać. Po za tym przechadzki w cywilnym stroju będą prawdopodobnie bezpieczniejsze. Wyszedł z budynku w którym mieszkała kobieta i zastanawiał sie co dalej. Nie chciał zwracać na siebie uwagi dlatego stanie w jednym miejscu i rozglądanie się na lewo i prawo nie wróżyło nic dobrego. Postanowił udać się do jednej z uliczki, która znajdowała się naprzeciwko budynku mając nadzieje, że nic złego mu się nie przydarzy. Starał się nie rzucać w oczy dlatego spoglądał co chwilę na ziemie oraz w kierunku w którym się udaje oraz próbował omijać ludzi, którzy natrafiali mu się na drodze. Strażników jak do tej pory żadnych nie zauważył, to chyba dobrze.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#88 2015-01-11 18:11:19

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto portowe Tsukjii

~
       Chłopak czuł pewną dozę bezpieczeństwa po pozbyciu się płaszcza. Większość wydarzeń odbyło się gdy był w niego ubrany więc w oczy rzucałby się automatycznie. Co prawda wieści na jego temat nie miały prawy rozejść się w sekundę po całym mieście aczkolwiek powinien się raczej spieszyć gdyż czas nie grał na jego korzyść. Dosyć szerokie uliczki były zapełnione ludźmi, którzy przybyli do miasta po zakup świeżych ryb i innych tutejszych oraz często importowanych produktów żywnościowych. Zangetsu niefortunnie znajdował się prawie w centralnej części miasta przez co jego dotarcie do którejkolwiek bramy bądź też portu wymagała kilkunastu dobrych minut. Jako punkt odniesienia mógł użyć wysokiej na 80 metrów wieży po jego prawej stronie, którą otaczał niewidoczny stąd targ. Uchiha z powodzeniem przebijał się uliczką, brnąć całkiem sprawnie na przód gdy zza kolejnej ulicy wyłoniło się trzech strażników, jakby patrolujących okolicę. Wydawali się być zajęci rozmową między sobą, jednak nie można mieć pewności co do ich czujności. Chłopak jeżeli szybko zareaguje dostrzeże, iż pomiędzy wieloma budynkami w mieście są wąskie przerwy, które czasem będzie mógł wykorzystać w takich sytuacjach jeżeli oczywiście poczuje taka potrzebę. Jeżeli rozejrzeć się po chodniku, można ujrzeć ludność, która z każdą chwilą wydawała się coraz to bardziej podburzona. Zniszczony burdel okazał się stawać tematem numer jeden. Czas uciekał.

Offline

 

#89 2015-01-11 18:55:07

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

Możliwości ucieczki było wiele, każde kuszące ale i pełne niebezpieczeństw. W tej chwili każdy cywil był wrogiem Zangetsu i stanowił dla niego takie same zagrożenie co strażnicy, no może po za tym, że Oni przynajmniej go nie złapią. Trzeba było szybko coś wymyślić, inaczej może być ciężko. Każda uliczka była tak jakby dodatkowych czasem w którym Zangetsu mógł na spokojnie obmyślać kolejne kroki. W miejscu gdzie się znajdował było dużo, bardzo dużo ludzi dlatego ciągle musiał zachowywać ostrożność, jakby tego było mało coraz bardziej było słychać dyskusje na temat tego co się stało w burdelu. Jedynym punktem orientacyjnym dla niego była wysoka wieża, która znajdowała się w centrum miasta. Skoro wracał od strony portu to wiedział, że musi poruszać się cały czas do przodu aby trafić do muru i wydostać się z tego cholernego miasta. Dodatkowym elementem, który mógł mu pomóc w przemieszczaniu się po portowym mieście były wąskie uliczki znajdujące się pomiędzy budynkami. Były odpowiednie do skracania sobie drogi oraz uciekania od nieproszonych problemów. Skręcając w prawo zauważył strażników, którzy najwidoczniej rozmawiali o tym co miało zajście kilkadziesiąt minut temu. Nie najlepszym pomysłem byłoby udanie się w ich kierunku dlatego Zangetsu wykorzystał właśnie jedno z takich wąskich przejść, które mogło go uratować od nieprzyjemnego spotkania z władzami miasta. Szedł kawałeczek w stronę strażników a następnie odbił w lewo w ten sam kierunek co szedł na początek i wszedł do wąskiej uliczki znajdującej się pomiędzy budynkami.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#90 2015-01-11 19:31:17

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto portowe Tsukjii

~
       Ze wszystkich możliwych opcji, Uchiha wybrał chyba tę najsensowniejszą i chowając się w wąskim przejściu między budynkami. Jako że uliczka ta miała niewielką przestrzeń, spowijał ją dosyć silny cień chowając posturę chłopaka w zakamarkach miasta. Młodzieniec nie mając prawa zauważyć ukrytego prawie przy samym początku mężczyznę, potknął się o niego i wylądował kawałek dalej, czując raczej mało przyjemny zapach a właściwie swąd brudu i przegnicia. Brodaty człowiek w dziurawym ubraniu z kapturem na głowie wydawał się wybudzić z drzemki jaką sobie podarował w czasie wolnym - he he he... w czasie wolnym. Zdziwiony widokiem chłopaka o mało nie wyskoczył z wąskiej alejki lecz powstrzymał się w ostatniej chwili.
       - Uważaj na przyszłość chłopaczku.
       Odpowiedział zmęczonym i przepitym głosem. Teraz można było wyczuć i zapach alkoholu, który w tejże chwili chyba najmocniej dawaj się we znaki. Jeżeli Zangetsu wyjrzy z ukrycia jego oczom ukaże się mężczyzna niosący pod pachą garść plakatów i wiadro z klejem. Szybko przekonał się, że sytuacja znacząco się pogarsza. Na plakatach znajdował się rysopis Uchihy i suma pieniężna w postaci 50 tys. Ryo za jego schwytanie bądź zamordowanie. Komuś bardzo zależało na śmierci chłopaka, tylko komu? Właściciel lokalu? To nie było chyba istotne w tej chwili. Musiał stąd wiać gdyż za chwilę cała wioska stanie się jego jednym wielkim wrogiem.

Offline

 

#91 2015-01-11 20:02:36

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

Przypuszczał, że udanie się do wąskiej uliczki będzie dla niego zgubą, równie dobrze strażnicy mogli go otoczyć i wtedy miałby nie wielkie pole do popisu. W sumie wydostałby się ale nie zrobiłby tego tak dyskretnie jak zamierzał od samego początku. Jednak tym razem jego instynkt go nie zawiódł i miejsce w którym przebywał było idealnym miejscem do tego aby trochę w nim pozostać i przeczekać gorące fragmenty jego nieciekawej sytuacji. Może jakiś alarm ktoś włączy i większość strażników albo i wszyscy pójdą przegrupować się w inne miejsce a On będzie miał czystą drogę do wyjścia? Były plusy i minusy, ale Zangetsu musiał wykorzystać to miejsce najlepiej jak tylko mógł. Idąc przed siebie nie zauważył mężczyzny, który leżał na ziemi a dokładnie spał. Dopiero gdy jego ciało spotkało się całą powierzchnią z ziemią mógł go zauważyć oraz poczuć. Ładnie to On nie pachnął a do tego wyglądał jakby nic się przed chwilą nie stało.
- Oczywiście... - Odpowiedział pijakowi po czym wstał na proste nogi i sprawdzał jak wygląda sytuacja zza uliczki. Nie było ciekawie, plakaty z jego wizerunkiem zaczęły być rozwieszane w mieście co jeszcze bardziej utrudniało robotę. Przez chwilę nie wiedział co zrobić. Mógł skoczyć na dach, ale mógł zostać zauważony z wieży. Spojrzał na siedzącego pijaka po czym wpadł mu do głowy pewien pomysł.
- Dam 100 Ryo za tą dziurawą i brudną bluzę, może być?


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#92 2015-01-11 21:56:23

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto portowe Tsukjii

~
       Pijany bezdomny, złapał za kolejną butelkę upijając łyk z prawie pustego szkła. O mało się nie zachłysnął gdy usłyszał propozycję młodzieńca. Przełknął ciężką śliną resztę trunku i spoglądał na Zangiego z niedowierzaniem. Szczęka o mało nie wypadała mu z ust a oczy z orbit. Zaczął się rozglądać czy nie jest to jakiś głupi dowcip młodzieży ale nikogo nie ujrzał kto mógłby się przyglądać całemu zajściu. Jego oczy wyrażały wątpliwości bo nie do końca wierzył w szczere intencje chłopaka.
       - J-j-j-jesteś pewny?
       Zapytał zająkując się. Widząc powagę i pośpiech w oczach Zangetsu, zaczął kiwać głową na zgodę i pozbywać się z siebie brudnej, dziurawej i nieco śmierdzącej bluzy z kapturem. To był dobry ruch ze strony chłopaka, nie powinni go łatwo namierzyć w takich łachach i z kapturem na łepetynie, aczkolwiek ostrożności nigdy za wiele gdyż strażnicy mogą czaić się na każdym kroku.

       Miasteczko wrzało, słychać było coraz głośniejsze rozmowy odnośnie chłopaka z plakatu. Ktoś od czasu to czasu krzyknął że widział go w okolicach pewnego lokalu, nie chcąc się przyznać jakiego chociaż każdy dobrze wiedział przez szum z ostatniego czasu. Ludzie nakręcali pozostałych a coraz więcej było łapczywych na nagrodę.

Offline

 

#93 2015-01-11 22:12:26

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

Zangetsu z niecierpliwością czekał na to co powie do niego pijany mężczyzna. Sam nie był pewien czy suma jaką podaje nie przerazi go i nie umyśli sobie, że to jakiś głupawy żart, który sam w sobie jest dość genialny. Również mógł zwiększyć cenę, ale akurat do tego nie doszło co bardzo zadowoliło chłopaka. Wyciągnął z kieszeni woreczek z pieniążkami a następnie odliczył okrągłe 100 Ryo i wręczył je pijakowi, któremu jak widać skończyły się trunki do popijania. To była dobra nowina, mógł w ten sposób opuścić to miejsce a wtedy Zangetsu miałby dodatkowe rozwiązanie sytuacji jeżeli znalazłby się w poważnych kłopotach. Jednak zrobił kilka kroków do tyłu aby znajdować się nie co dalej wyjścia a następnie założył na siebie odzież, którą przed chwilą zakupił. Nie mógł powiedzieć, że czuje się w tym komfortowo. Brudna, dziurawa a do tego nie za specjalnie pachnąca nie była tym czego najbardziej potrzebował i dałby za to wszystkie swoje fundusze, jednak musiało to wystarczyć na jakiś czas. Gdy już miał na sobie nowe ale jednak stare ubranie powoli zaczął zbliżać się do wyjścia z zakamarku. Nie był pewien jaka dokładnie panuje sytuacja na zewnątrz ale słyszał dość wyraźnie, że cicho to na pewno nie jest. Mógł również pozostać w tym miejscu przez jakiś czas aż zbiegowisko ludzi trochę ubędzie i wtedy dopiero iść szukać jakiegoś wyjścia. Nie miał pewności czy przypadkiem zapach pochodzący od niego nie przyciągnie uwagi randomowych osób oraz strażników co nie za bardzo by mu się podobało. Czasem nie warto pchać się do ula pełnego pszczół i dlatego chłopak postanowił przysiąść około metr od wyjścia z uliczki i udawać jakiegoś bezdomnego albo pijaczynę aby na bieżąco obserwować sytuację, która z każdej minuty robiła się nie ciekawa.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Zangetsu (2015-01-11 22:13:11)


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#94 2015-01-12 19:56:33

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto portowe Tsukjii

~
       Zangetsu wykazał się dużą dojrzałością zachowując pełen spokój i dużą dozę cierpliwości w takiej sytuacji. Ludzie zdawali się szaleć ulicami w poszukiwaniu chłopaka, który przecież nie miał prawa tak szybko opuścić wioski. Każdy również chciał zarobić, chociaż niewielu było w stanie uchwycić pełnoletniego Uchihe. Pijaczyna, który jeszcze chwilę temu siedział w zakamarku, zniknął gdzieś w ulicach zapewne w poszukiwaniu sklepu aby wydać zarobione pieniądze na alkohol, którego już mu solidnie zabrakło. Ludzie lawirowali ulicami, spoglądając na zakapturzonego Zangetsu z pogardą, nie wiedząc jak bardzo nagroda ucieka im spod nosa. Strażnicy zdawali się olewać chłopaka w formie bezdomnego, czasem dla żartów rzucając jakimś kamieniem, chociaż rzadko nim trafiając. Minęło kilka godzin a niebo powoli robiło się pomarańczowe pod wpływem zachodzącego słońca i nadchodzącej nocy. Wydawać by się mogło że większość ludzi zrezygnowała z poszukiwań przypuszczając że chłopak już nawiał. Rysopisy jednakże wciąż widniały na ścianach budynków, lecz mało kto teraz na nie patrzył. Strażnicy jednak z rozkazu, wciąż krążyli lecz w obecnej sytuacji droga dla Zangetsu była wolna. Właściwie chwilowo w miejscu gdzie się znajdował nastąpiła cisza i pustka.

Offline

 

#95 2015-01-12 21:49:07

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

Kilkanaście minut później po tym jak Zangetsu usiadł w niewielkiej odległości od menela, któremu zapłacił za odzież ochronną, został całkiem sam. Jego pijany przyjaciel wyruszył w poszukiwaniu wybornych trunków, które umilą mu godziny przesiadywania w różnorakich miejscach. Chłopak siedział i obserwował jak ogromna ilość ludzi poszukuje go a on sobie siedzi w przebraniu pijaka i czeka aż nadarzy się doskonała okazja do pryśnięcia. Kilka razy miał okazję spotkać się z wytykaniem palcami, rzucaniem kamieniami w jego stronę, które nie trafiały i w sumie dobrze bo nie wiadomo jakby zachował się w sytuacji gdzie dostałby kamieniem w twarz. Przechodzili po prostu obok niego i nawet nie wiedzieli, że tak ogromna ilość Ryo znajduje się tuż pod ich nosami. Dzień powoli się kończył, mieszkańcy zaczęli chować się po domach a strażnicy przechodzili do kolejnych sektorów. Pora aby udać się w kolejne miejsce. Powoli wstał i kulejącym krokiem przemieszczał sie w stronę kolejnej uliczki. Swoim chodem chciał przypominać pijanego mężczyznę, który szukał nowego miejsca do przespania się. Musiał tak robić ponieważ ludzie w oknach mogli koczować i czekać aż chłopak pojawi się na ulicy.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#96 2015-01-13 01:22:38

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto portowe Tsukjii

~
       W przeciwieństwie do wcześniejszych wydarzeń, teraz chłopak wydawał się mieć dużo więcej szczęścia. Ludzie jakby poznikali z ulic, czasem wyłaniając jedną posturę zza budynku kroczącą gdzieś w pośpiechu. Strażników też nie było zbyt wielu. Mogłoby się wydawać, iż po przeszukaniu tej części miasta, postanowili skupić się na obrzeżach bądź pilnowania murów aby w razie czego Zangetsu nie był w stanie opuścić miasta. Chłopak starając się bezpiecznie przemierzyć okolicę, poczuł jak na jego twarzy przewija się delikatny i ciepły wiatr, na chwile zdmuchujący śmierdzący zapach z jego ubrań. Miał krótki moment by nacieszyć się świeżym powietrzem. Minął zaledwie moment a wiatr zniknął, rozpływając się między budynkami a zapach niesiony przez ubrania, powrócił do nosa chłopaka. Zangetsu mógł odnieść wrażenie, że coś tu jest nie tak aczkolwiek nie miał prawa się domyślić a jedynie zgadywać. Droga przed nim była czysta, za nim zaledwie dwóch gości idących w przeciwnych kierunku. Jedna z dróg odchodzących w prawo ukazywała dwóch strażników, którzy wędrowali w bezpiecznej odległości o młodzieńca. Czyżby cisza przed burzą? Wysokie kamienne mury, były już coraz bliżej jego zasięgu, aczkolwiek nadal brakowało mu drogi. Wieża na środku miasta, chowała się gdzieś za plecami Uchihy zaś przed nim widniały zwykłe domy, niczym się nie wyróżniające. Na prawo, tak gdzie byli strażnicy, znajdował się sklep chociaż ciężko było określić z tej pozycji z czym. Zapewne z jedzeniem bo raczej całodobowy.

Offline

 

#97 2015-01-13 20:58:58

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

Szczęście czy może z góry zaplanowane działania mieszkańców? Trudno było określić, które z tych 'zjawisk' towarzyszyły chłopakowi podczas jego ucieczki z tej klatki zwanej miastem otoczonym murami. Im bliżej był wyjścia tym ono znajdowało się coraz dalej, przynajmniej takie miał wrażenie. Gdyby tak nie było już dawno wydostałby się z miasta i mógłby wrócić do swoich nudnych zajęć jak myśli podboju świata ninja, odbudowanie potęgi klanu według jego wizji i ponownie olewanie większości spraw, które dotyczą go tylko powierzchownie. W sumie to Zangetsu sam nie wiedział dokładnie co będzie robił jak wydostanie się z tego gówna. Że też zachciało mu się tutaj przybywać, co za głupota go tutaj ściągnęła? A no tak, trening umiejętności aby stać się silniejszym. Wracając z krainy narzekania przyszła pora aby na poważnie potraktować ucieczkę z tego miasta i w końcu przejść do działania. Na zewnątrz było cicho, za cicho. Coś tu było nie tak. Musiał dostać się najbliżej muru jak tylko mógł. Całkowicie zlał sklep, który był niedaleko jego pozycji. Jeszcze ktoś by go rozpoznał i miałby przekichane. Postanowił obejść strażników idąc uliczką znajdującą się kilka domów od ich pozycji. Na razie nie chciał wdawać się w żadne konflikty aż do czasu... Wchodząc do uliczki zwalniał aby wyglądało to tak, że jest zmęczony i co chwile odpoczywa.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#98 2015-01-13 22:05:34

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto portowe Tsukjii

~
       Chłopak zgrabnie chciał ominąć pozycję strażników i nawet mu się to udało. Coś za dużo miał tego szczęścia. O dziwo na ulicach zrobiło się totalnie pusto. Gdzie by się rozejrzał nie mógł dostrzec nikogo, nawet w dalekich czeluściach miasta. Wtedy poczuł znów delikatny wiatr, który chwilę temu oswobodził go od smrodu. Tym razem był nieco silniejszy, wprawiając w ruch falisty jego odzienie. Niewątpliwie czekało go nie małe zaskoczenie.
       - Całkiem sprytnie, ale mogłeś się bardziej postarać.
       Powiedział ktoś radosnym głosem, tuż zza pleców Zangetsu. Jeżeli Uchiha się odwrócił, mógł ujrzeć mężczyznę średniego wieku w długich zielonych włosach i równie zielonych oczach, odziany w czarny płaszcz.
       - No cóż, nic do Ciebie nie mam ale za Twoją głowę oferują całkiem sporo kasy.
Zaśmiał się, wyciągając kunai i przerzucając nim sobie od ręki do ręki.

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2015-01-13 22:07:00)

Offline

 

#99 2015-01-14 18:38:50

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

Banalnie łatwe to wszystko. Strażnicy jak i mieszkańcy są chyba zbyt głupi aby złapać jednego człowieka, jeszcze na ich terenie. Sprytnie udało mu się ominąć pozycję strażników i ponownie znalazł się na pustej przestrzeni otoczonej domami. Może jednak bezdomni nie mają tak źle? Nikt na nich nie zwraca uwagi oraz nie zamierza z nimi dyskutować. Powoli trzeba było kończyć ten cyrk i wydostać się z tego miasta. Może czas przestać się ukrywać i po prostu załatwić to jak prawdziwi ninja, którzy są niewidzialni podczas wykonywania swoich zadań? To by do niego pasowało. Wiatr ponownie dał o sobie znać i był taki dobry, że pozwolił Zangetsu odetchnąć świeżym powietrzem, które nie jest zepsute przez to ubranie, które nosi na sobie. Trwało to krótko ale wystarczyło by chłopak od razu poczuł się lepiej. Okazało sie, że nie jest sam. Tajemnicza osoba stała za nim i jak się okazało wiedziała kim jest chłopak. Po jego głosie nie trudno było stwierdzić, że robi to dla nagrody. Lepiej go spławić, zaatakować czy może udawać kogoś innego? Zangetsu jedynie odrobinę odwrócił się w jego stronę tak aby nie widać mu było twarzy, następnie przemówił do niego.
- Nie wiem o co Ci chodzi... Daj mi spokój. - Dlaczego akurat taką odpowiedź wymyślił? Nie dlatego, że chciał udać kogoś innego, chciał po prostu sprawdzić jaki jest jego przeciwnik, czy zaatakuje w pogoni za ogromną sumą pieniędzy czy tylko udaje takiego cwaniaka i myśli, że na widok kunaia Uchiha się podda.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#100 2015-01-14 20:52:28

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto portowe Tsukjii

~
       Gość wyglądał na zawiedzionego odpowiedzią jaką uzyskał od Zangetsu. Można powiedzieć, że wręcz ręce mu opadły. Przekręcił oczami, wykrzywiając usta w grymas i nimi mlaskając. Kunai nadal wędrował między jego dłońmi, wykonując przeróżne sztuczki chociaż robił to raczej z nudów niż z potrzeby szpanu.
       - Zawiodłeś mnie. Liczyłem, że znani w świecie Uchiha maja mocniejszy temperament. No ale co zrobić? Jakieś ostatnie słowa przed śmiercią czy raczej też nie piszesz się swoimi umiejętnościami mówczymi?
       Odparł, bardzo wolnymi ale wyluzowanymi krokami zbliżając się do miejsc w którym stoi Zangetsu. Gość wyglądał na pewnego siebie chociaż ciężko było rozgryźć czy jest tak silny czy tak głupi by podchodzić w sposób ignorancki do wroga. Przekręcał głowę na boki, nucąc pod nosem jakąś nieznaną melodyjkę, jakby wymyśloną.

Offline

 

#101 2015-01-14 21:41:35

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

Chłopak czekał na dalszy ruch osobnika, który go rozpoznał pod tym dość słabym przebraniem. Spodziewał się ataku, ale tak naprawdę chciał uniknąć konfrontacji gdyż mogło to wtedy zgromadzić mieszkańców okolicy przez co jego cicha ucieczka zamieniłaby się w walkę o przetrwanie. W sumie nic nie stało mu na przeszkodzie aby spalił tutejszą okolicę i po prostu gdzieś znikną sprowadzając tu wszystkie organy władzy. Mógł podszyć się za kogoś innego i mieć spokój. Chyba jednak będzie musiał przeprowadzić krótką konfrontację z jego przeciwnikiem aby pozbyć się go raz na zawszę. Zangetsu słyszał jak powoli zbliża się do niego uzbrojony osobnik, nie mógł tego tak zostawić.
- Jejku... A miało być tak gładko. Już dawno bym znajdował sie po za tymi murami i nie przejmowałbym się tym cholernym miastem i tymi cholernymi mieszkańcami. - Również wyjął kunaia i ściągnął ten kaptur z głowy. Smród tego odzienia jedynie przeszkadzałby mu podczas walki, ale wolał go mieć na sobie gdyz po skończonym pojedynku nie chciał tracić czasu na ponowne zakładanie go.
- I tak Ci nie zapłacą... - Następnie wyjął drugiego kunaia i czekał na ruch przeciwnika.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#102 2015-01-15 20:02:35

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto portowe Tsukjii

~
      - Zapłacą. Chyba bardzo Cię tu nie lubią więc trzeba pozbyć się szkodnika. Sorry kolego.
       Zaczęło się. Zielono włosy ruszył w pędzie na chłopaka, posyłając w jego stronę kunai trzymany w dłoni. Zrobił to raczej by pozbyć się zbędnego przedmiotu lecz nie należało ignorować ataku. W biegu, również nie próżnował. Wykonał gest a wtedy ogarnęła go biała chmura dymu z której po chwili wybiegł wraz z dwoma kopiami. Ciężko było w tej sytuacji stwierdzić, który jest prawdziwy zwłaszcza z braku czasu na reakcję. Trójka zielonowłosych zbliżała się do Uchihy. Ci dwaj z boku nieznacznie wyprzedzili swego brata w środku by po chwili okrążyć chłopaka i zadać jednocześnie cios. [siła 70/ szybkość 70] Kombinacja całkiem trudna do rozgryzienia ale nie niemożliwa.

Offline

 

#103 2015-01-16 15:43:41

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

Tak jak przypuszczał. Zielonowłosy od razu ruszył do ataku, taka suma ryo za jego głowę to naprawdę kusząca propozycja ale nikt nie powiedział, że nie może się bronić. Zangetsu nie musiał długo obmyślać strategii aby uniknąć ataku oraz wyprowadzić własne. Podskoczył do góry [skoczność=50/reakcje=70] a następnie będąc w powietrzu wyjął z torby trzy kunaie a następnie rzucił w nimi w przeciwników [szybkość=85/siła=50]. Nie wiedział, który jest prawdziwy dlatego został zmuszony do tego aby użyć większej ilości sztuk broni. Celowanie z powietrzu nie jest proste ale również nie jest niemożliwe. Z jego doświadczeniem nie powinno być problemu w trafieniu, któregoś z nich. Kunaie leciały z góry dlatego prawdopodobnie mogą trafić w tors albo w okolicach głowy bądź szyi. Opadając próbował zlecieć na jednego z klona swojego przeciwnika, choć mógł być to również oryginał. Chciał po prostu w razie problemu odskoczyć jeszcze raz aby wyprowadzić kolejny atak.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#104 2015-01-21 13:23:44

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto portowe Tsukjii

~
       Zangetsu sprawnie w ostatniej chwili wykonał skok, który poniósł go kilka metrów w górę, dając przy tym krótki czas do obmyślenia planu. Uderzenia jego zielonowłosych rywali chybiły, jednakże minimalnie, prawie że ocierając się o stopy wyskakującego Uchihy. Ten wyciągając z kabury ostrza, wypuścił je we wroga oczekując na rezultat. Dwa klony oberwały, znikając w obłokach dymu który to chwile po wylądowaniu czerwonookiego jeszcze przesłaniał mu widok. Niespodziewanie oryginał nie oberwał żadnym z kunaiów a wręcz na chwilę zniknął chłopakowi z oczu, pojawiając się zaledwie sekundę po oparciu wojownika z logiem wachlarza w godle na ziemię i wymierzając w niego cios [siła 60, szybkość 90]. Nie był w stanie się przed tym obronić ale wyglądało też na to, iż wróg chciał go troszkę pomęczyć niż od razu znokautować. Po zadanym ciosie, Zangetsu odsunął się kilka kroków w bok, zaś jego przeciwnik szybko odbiegł na 10 metrów i rzucił pogardliwe spojrzenie.
       - Świadomie aktywujesz zastawione pułapki? To będzie łatwe.
       Zaśmiał się wyciągając dłonie w przód strzykając kościami w formie rozgrzewki i relaksu. Zaczął podskakiwać z nogi na nogę niczym pięściarz podczas pojedynku, chociaż on wyglądał na takiego co raczej traktuje ten pojedynek jako formę odpoczynku.

Offline

 

#105 2015-01-21 19:48:32

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

Czy jego taktyka była dobra? Można tak powiedzieć, wprawdzie klony oberwały bronią, którą się posłużył i można było tylko czekać aż oryginał padnie z powodu odniesionej rany. Jednak tak się nie stało. Trafiając w klony Zangetsu upadł na teren pełen dymu przez co jego widoczność była ograniczona. Nie wiedział skąd mógł zaatakować przeciwnik dlatego był łatwym celem. Gdy chciał wycofać się nagle niespodziewanie przywitało go uderzenie jego oponenta [wytrzymałość=40], które wyrzuciło go do tyłu. W sumie nie było tak źle, przynajmniej nie musiał już robić uniku w postaci wycofania się. Odległość jaka ich dzieliła nie była duża, jednak trzeba było coś wymyślić aby zakończyć tą potyczkę i uciec wreszcie z tego miasta. Postanowił potraktować go dość banalną techniką, która ostatnimi czasy ratowała mu tyłek. Ułożył potrzebne pieczęcie a następnie potraktował go za pomocą GenJutsu [siła Gen=180] wypiętrzając jego wszystkie lęki na wierzch. Chciał w ten sposób zablokować mu możliwość wykonania jakichkolwiek uników. Następnie szybką sięgną po dwa malutkie shurikeny i rzucił nimi w przeciwnika [szybkość=85][siła=50]. Celował w górną część torsu. Dobrze by było jakby shuriken wbił się w szyje.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#106 2015-01-22 20:07:02

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto portowe Tsukjii

~
       Zangetsu chciał zmienić nieco podejrzenie do walki, zmieniając pojedynek w zwarciu na pojedynek umysłowy. Wykonując technikę genjutsu, chciał wpłynąć na umysł wroga aby wykluczyć go z gry i dobić swoimi atakami. Zielono włosy, wydawał się nie ruszać gdy Uchiha posłał w jego kierunku shurikeny wycelowane nie tyle by zranić co zabić swojego rywala. Ostrza zbliżały się niebezpiecznie do wroga, gdy ten wyszarpnął katanę i dwoma sprawnymi ruchami pozbył się szybujących broni, które odfrunęły na bok wbijając się w ściany budynków [reakcja 95]. Wydawać by się mogło że lekko jednak pokręcił głową nie na znak pogardy a raczej lekkiego otumanienia. Technika może nie zadziałała jak należało ale jednak w pewien sposób oberwał od Zangetsu. Widać było iż się zdenerwował, chociaż miał moment zawahania.
        - Tylko na tyle Cię stać młody Uchiho? Dam Ci jeszcze jedną szansę na atak. Potem ja robię swoje okej?
       Odpowiedział, jakby oczekując że zmotywuje to Zangetsu.

Offline

 

#107 2015-01-24 17:22:18

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

Każde działanie kończyło się fiaskiem. Wprawdzie GenJutsu, które rzucił podziałało ale nie wyrzšdziło dużych szkód psychiczny i fizycznych. Przeciwnik po prostu był silniejszy od niego, a przecież jakby zaczął używać jakichœ technik NinJutsu to od razu sprowadziłby na swoje barki wszystkich strażników z miasta. Równie dobrze mógł wszystko zgonić na niego a samemu przemienić się w jakiegoœ człowieczka, miał okazję spotkać wczeœśniej kilku ludzi więc to nie było jakimœ wielkim problemem. Postanowił troszczę poczekać aby sytuacja była taka jak na początku. Nie był przekonany co mógłby zrobić w tej sytuacji, czuł się zupełnie bezradny.
Jednak postanowił coś wskórać i nie dać się tak łatwo pokonać. Oczywiście otwarta walka odpadała gdyż przeciwnik był po prostu silniejszy, szybszy i sprytniejszy. Możliwe, że Zangetsu też działał trochę nie szablonowo tylko po prostu nie potrafił tego zauważyć. Uspokoił się a następnie spoglądając na jego przeciwnika uśmiechnął się a następnie przemówił do niego.

- Ech, jesteś cholernie dobry. Chyba się nie pogniewasz jak zarządzę taktyczną przerwę i sobie pójdę? - Powiedział dość żartobliwie nie bacząc na konsekwencje. Następnie odwrócił się i pobiegł w stronę uliczki z której tutaj przyszedł. Jego droga ucieczki była teraz trochę bardziej pogmatwana ale nadal możliwa do wykonania. W chwili gdy znajdował się pomiędzy dwiema kamienicami odwrócił się w stronę napastnika a następnie składając odpowiednie pieczęcie aktywował technikę [szybkość jutsu=119], która zatrzymywała przez jakiś czas jego przeciwnika. Wyjął z torby kolejne dwa kunaie i rzucił nimi w strumień powietrza w taki sposób aby wytworzyć iskre, która spowoduje zapłon. Zapewne płomień był trochę wiekszy niz planował dlatego mógł rozprzestrzenić się na ulice co mogło spowodować wyjście mieszkańców na zewnątrz, w sumie to dobrze. Uciekając skręcił w prawo i wyczekiwał odpowiedniego momentu aby ruszyć dalej.

Ostatnio edytowany przez Zangetsu (2015-01-24 20:22:18)


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#108 2015-01-24 20:23:22

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto portowe Tsukjii

~
       Zielonowłosy przyglądał się uważnie swojemu rywali, który najwidoczniej zaczynał coś kombinować w swojej główce. Na samą myśl o zaciętym pojedynku japa cieszyła mu się jak u małpy na widok bananów, wręcz oblizując usta niczym przed smakowitym kąskiem. Zangetsu wydawał się być spokojny, chodź w jego głowie nastąpiła burz mózgów odnośnie działania w tej niekomfortowej sytuacji. Jak sam widział, atak może być nie skuteczny z racji szybkości wroga a zaskoczyć będzie go raczej ciężko. Nie mniej jednak Uchiha wywołał nie małe zdziwienie u swego łowcy gdy tylko przedstawił swój plan. Gościowi o mało szczęka nie uderzał o podłoże, próbując zebrać myśli.
       - No bez jaj stary!
       Wykrzyknął zrezygnowany a ręce mu wręcz opadły z zażenowania. To była chwila dla czerwonookiego na wycofanie się z tego przeklęgo miejsca i zdobycia przewagi nad rywalem. Gdy "Zielony" ujrzał uciekającego młodzieńca, dopiero po chwili niczym z opóźnionym zapłonem, ruszył by go gonić. Był od niego szybszy tak wiec nieuchronnie zbliżał się do niego, aż do momentu gdy Zangi wskoczył między kamienice, posyłając falę gorącego ognia tuż na japę wroga. Ten zdziwiony odskoczył szybko od przejścia między budynkami i składając pieczęć, posłał silny strumień wiatru w stronę ognia. Ogień co prawda został ugaszony jednakże na niekorzyść zielonowłosego, jego strumień wiatru popchnął Uchihe bardziej w przód i co prawda go obalając ale obdarowując kilka cennych sekund biegu. Zdenerwowany wylądował na ziemi, ruszając w pogoni za ninja.

Offline

 

#109 2015-01-25 20:27:28

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

Udało się. W końcu szczęście się do niego uśmiechnęło i jego plan obmyślony w kilka minut przyniósł mu pozytywne efekty. No czy do końca były one takie jakie sobie wyobraził? Pomijając całkowicie przypadkową pomoc jego przeciwnika to wszystko inne się zgadzało. Pozostało teraz jedynie jakoś go zgubić. Był szybszy od Zangetsu dlatego bieg na długi dystans nie wchodził w grę, musiał go zgubić między tymi uliczkami. Miał nadzieje, że ogień, który aktywował Uchiha był na tyle wystarczający aby zasłonić mu ruchy jakie wykonuje chłopak. Opcji było wiele do wyboru ale działać trzeba było od razu, nie było czasu na to aby obmyślać, która z nich jest jak najbardziej skuteczna. Postanowił, że okrąży swojego przeciwnika i skręcając od razu w prawo pobiegł w kierunku kolejnej uliczki i ponownie skręcił w prawo i znalazł się znów w kierunku do którego zmierzał przed spotkaniem z zielonym. Pozostało teraz wyczekać odpowiedni moment ruszyć prosto aby ukryć się za kolejnym budynkiem i przeanalizować sytuację.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#110 2015-01-26 19:36:39

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto portowe Tsukjii

~
      Jeden zakręt, drugi zakręty, uskok, przeskok. Zangetsu lawirował między domkami niczym w labiryncie próbując zgubić zielony rzep na swoim ogonie. Można powiedzieć, że nawet mu się to całkiem sprawnie udało wykonać. Przeciwnik Uchihy jeszcze chwilę zmagał się z dymem po zderzeniu się technik, widząc jedynie posturę chłopaka skręcającego w uliczki aż w końcu stracił go całkiem z oczu. Lawirowanie między budynkami chyba nie było jego mocną stroną a pod irytowany nie myślał zbyt sensownie a jedynie wydarł się w niebo głosy.
       - NIECH CIĘ SZLAG!
       Zangetsu wpadając w jeden z zakamarków poczuł na swoich plecach dłoń, która w ułamku sekundy go szarpnęła i cofnęła w tył, chowają za jakimiś prowizorycznymi drzwiami w ścianie jednej z budowli. Drugi dłoń padła na jego usta jakby nie chciał pozwolić mu krzyczeć lecz po chwili puścił.
       - Spokojnie! Nie jestem Twoim wrogiem!
      Powiedział po czym odsunął się od Uchihy jakby niepewny tego czy ten nieufnie go zaatakuje. Z uniesionymi dłońmi spoglądał prosto w jego oczy jakby pokazując iż nie można mu ufać.
       - Uratowałem Cię przez nadchodzącymi strażnikami i przez tym gościem który Cię gonił. Od chwili rozruchu w mieście obserwowałem Cię. Zabrzmi to dziwnie ale cieszę się że rozwaliłem ten cholerny burdel. Dałeś nieźle w kość jego właścicielom.
       Uśmiechnął się uprzejmie, podchodząc do małej kuchni w rogu pomieszczenia gdzie z jednej z szafek wyjął napój.
       - Spragniony? Częstuj się. Pewnie dziwisz się po co w ogóle Ci pomogłem? No nie będę ukrywał że mam pewien biznes ale... oferuje Ci za niego tajne wyjście z wioski nie uczęszczane od ostatniej wielkiej wojny na tych terenach.

Offline

 

#111 2015-01-27 21:05:51

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

Sruuu, sruuu, sruuu i jeszcze kilka razy aż w końcu zniknął zielonemu z pola widzenia. Zangetsu wewnątrz siebie świętował małą glorię, ale nie można było na tym zaprzestać. Cały czas znajdował się w sumie w tym samym miejscu co nie było dla niego korzystne. Trzeba było wydostać się jak najszybciej z tego miasta, które w tej chwili było jego wrogiem. Tak myślał do czasu gdy podczas biegu nie został zatrzymany przez tajemniczą personę, która wyłoniła się znikąd. Przez chwilę zastanawiał się czy to przypadkiem nie jego przeciwnik, albo strażnicy. Już w myślach układał sobie testament, chciał aby jego oczy dostała osoba, która naprawdę je potrzebuje. Nagle dłonie obcej osoby dotknęły jego ust, przez chwile miał erotyczne myśli ale szybko puścił je w nie pamięć. Poczekał odpowiedni moment aby dowiedzieć się co to za człowieczek zatrzymał go. Okazało się, że jest to przyjaciel, przynajmniej tak można było go nazwać w obecnym stanie. Zangetsu z nie chęcią przyjął podarunek od tajemniczego gościa, ale w końcu uległ.
- Kim Ty jesteś i jaki to interes? - Zapytał zachowując tą nutkę tajemniczosci, mimo że chłop mu pomógł to Uchiha nadal nie ufał mu.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#112 2015-02-01 20:09:28

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto portowe Tsukjii

~
      Mężczyzna na oko 10 lat starszy od chłopaka o prawie tak samo ciemnych włosach co Uchiha. Twarz jednak jego była dosyć zmęczona, jakby od wielu dni zarywał noce, co ukazał po ściągnięciu z głowy kaptura. Budził raczej średnio przyjemne wrażenia i mógł się kojarzyć z czarnym charakterem albo z cieniem oplatającym to miasto. No cóż, w tym przypadku wchodziło na to, że wróg mojego wroga jest moim przyjacielem tak więc młodzieniec postanowił przejść od razu do rzeczy nie bawiąc się w głupawe pokazywanie miecza i straszenie człowieka. Skoro ma interes to niech powie jaki - zapewne tak pomyślał Zangetsu.
       -To kim jestem, nie jest istotne bo i tak nic Ci to nie powie. Ja wiem jednak do czego jesteś zdolny i, że potrzebujesz pomocy by stąd się wyrwać. Mógłbyś machnąć rękę i spróbować przeskoczyć mury ale uwierz mi, że skończy się to pewną śmiercią. Mój biznes polega na tym abyś raz jeszcze zalazł tym samym ludziom za skórę. Chce aby ich lokal, tym razem nowo wybudowana restauracja i jak na to miasto luksusowa wyleciała w powietrze. To czy ktoś zginie czy nie, średnio mnie interesuje chociaż straty w ludziach nie są tu konieczne. W zamian za to pokażę Ci jak bezpiecznie wyjść z miasta, nawet nie zbliżając się do murów.

Offline

 

#113 2015-02-03 14:38:05

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

Biznes? To słowo już mu się nie podobało. Jednak sam mężczyzna sprawiał wrażenie przyjacielskiego więc może nie bedzie to coś trudnego. Lecz czujność trzeba było zawszę zachować, choć z drugiej strony ucieszył się na słowa, że szybko wydostanie się z miasta. Nareszcie będzie mógł rozpocząć swój trening, podszkolić się i zobaczyć jaka sytuacja panuje w wiosce. Ciekawe czy uporała się z problemem czy legła w gruzach tak samo jak kilkanaście lat temu. Plan spotkane mężczyzny nie za bardzo przypadł Zangetsu. Kilka godzin temu zdemolował im lokal i przez to ma kłopoty a teraz musi jeszcze raz coś zdemolować aby się stąd wydostać.
Co za pech. Nie wiedział jak postąpić, owszem chciał mieć już to miejsce za sobą ale ten warunek był dość niewygodny dla niego. Lecz wpadł mu do głowy pewien pomysł.
- Powiedzmy, że się zgodzę. Wskażesz mi ten budynek a ja pójdę zrobić to o co mnie prosisz. Jednak, gdzie Ty w tym czasie będziesz? Nie chce żeby się okazało, że jak wrócę to Ciebie już nie ma a zamiast tego chwytają mnie strażnicy.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#114 2015-02-04 22:56:36

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto portowe Tsukjii

~
       Jegomość wcale się nie dziwił, iż Zangetsu był nie ufny. Siedział w mieście gdzie każdemu zależy na jego głowie i można na tym sporo zarobić a do tego typ był ledwo co poznaną przez niego osobą. No cóż, w tym wypadku musiał chyba ryzykować bo miał słuszność co do tego, iż przez mury chłopak się nie wydostanie. Postanowił więc zadać jeszcze jedno pytanie, które miało go utwierdzić w tym czy cały ten plan ma słuszność w ogóle jakoś zadziałać i, że faktycznie wyjdzie z tego cało. Mężczyzna zmrużył lekko oczy i lekko się uśmiechnął, chociaż nie była to radość oznaczająca fakt zorientowania się Uchihy w pułapce a raczej tego, że nie jest debilem i zrobi co musi w sprawny sposób.
       - Masz moje słowo, że będę czekał na Ciebie tutaj. Wywiązuje się z umów jakie sam zawiązuje, zresztą gdyby zależało mi na twojej głowie to już dawno bym sobie ją uciął z twojej szyi i poszedł po nagrodę nie sądzisz? Mógłbym wyciągnąć nóż, zamiast ręki gdy Cię sięgałem. Co do strażników to jedynie twój błąd podczas wykonywania zamachu może Cię do nich posłać ale ja nie będę miał z nimi nic wspólnego, bo sam szczerze mówiąc nie jestem za bardzo tutaj lubiany. Ale dość o mnie. Miejsce to znajduje się na zachód stąd. Dla Ciebie będzie to dosłownie minutka by się tam dostać. Nie musisz robić rozróby, wystarczy coś co sprawni, że będą zmuszeni zamknąć lokal na dłuższy czas. Stracą na tym kasę co jest moim planem. Od razu po wszystkim będę tu na Ciebie czekał i od razu zabiorę Cię do wyjścia z wioski. Umowa stoi?
       Wyciągnął rękę.

Offline

 

#115 2015-02-08 22:29:33

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

Co tu robić..? Może przystać na propozycję jaką podał mężczyzna i mieć to już za sobą? Choć z drugiej strony po co miał sobie robić dodatkowe kłopoty, nadal nie miał stu procentowej pewności czy to co mówił do niego ten gość jest na pewno prawdą i spełni swoją cześć obietnicy. Czas uciekał a decyzję trzeba było podjąć bardzo szybko. Przeczesał dłonią włosy po czym podrapał się po głowie. Miał ciężki orzech do zgryzienia. Jednak po chwili skojarzył pewien fakt. Przecież gorzej już być nie może. I tak jest ścigany przez władze w mieście wiec co mu grozi jak jeszcze bardziej sobie poszaleje? Nie wszyscy muszą grać tych dobrych a Zangetsu czuł się dobrze gdy psocił dookoła.
- Zgoda, niech i tak będzie. - Następnie podał rękę na zgodę a następnie ruszył we wskazane miejsce zachowując wszelkie oznaki ostrożności. Nawet w nocy nie może czuć się bezpiecznie.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#116 2015-02-09 21:22:53

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto portowe Tsukjii

~
      A jednak chłopak przyjął propozycję mężczyzny. No cóż, w takiej sytuacji zrobił raczej słuszna rzecz, zwłaszcza, iż mógłby tułać się po mieście dniami zanim uda mu się wyjść bez wpadnięcia wprost w ręce strażników. Nie czekał nawet zbyt długo by wziąć się za misję, która właśnie została mu zlecona. Pokierowany przez mężczyznę, miał praktycznie prostą drogę przed siebie i to na wyciągnięcie ręki. Wychodząc z kryjówki, rozejrzał się stosownie aby nie natrafić na niepożądaną personę i ku zdziwieniu było czysto. Teraz tylko pójść prosto przed siebie gdzie to znajdował się ów lokal. Ludzie nadal zdawali się nie krążyć po okolicy a nawet zielonowłosy jegomość zniknął bez śladu. Ciężko stwierdzić czy jest w okolicy, czy też nie jednakże żadne oznaki na to nie wskazywały. Od pozycji Uchihy do jego celu był zaledwie jeden kilometr, który on sam był w stanie pokonać w dosłownie chwilę przy braku ludzi na ulicach. Misja była prosta: zniszczyć i wrócić. Restauracja ta była raczej bogato zdobiona i miała pokazywać przepych właścicieli, dlatego też nie szło jej pomylić z jakąkolwiek w mieście a nawet i kraju.

Offline

 

#117 2015-02-28 11:00:16

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

A więc się stało. Bez większego zastanowienia młody Uchiha postanowił przyjąć zadanie, które umożliwiało mu ciche i bezpieczne wydostanie się z tego przeklętego miasta. Zanim jednak wyruszył, rozejrzał się po okolicy czy przypadkiem ktoś sie nie kręci i mógłby okazać się dużym problemem w zadaniu chłopaka. Nie zlokalizował niepożądanych osób trzecich dlatego doszedł do wniosku, że każdy kto go szukał wcześniej siedzi teraz w ciepłym domu i czeka na następny dzień. Również tajemniczy zielonowłosy jegomość zniknął gdzieś bez śladu, zapewne poddał się i rozpocznie szukanie następnego dnia. Równie dobrze mógłby gdzieś się tutaj kręcić i czekać aż Zangetsu popełni błąd. Tak czy siak, Uchiha ruszył. Biegł cały czas przed siebie zachowując pewne środki ostrożności. Denerwował się, obawiał się tego, że gdy będzie u celu nagle spotka kogoś kogo nie powinien i wszystko pójdzie w piz... Co chwilę robił przystanek aby sprawdzić okolice, gdy był pewny, że jest bezpiecznie ruszał dalej. Nie wiadomo ile minęło, ale Zangetsu po kilkunastu-kilkudziesięciu minutach ujrzał w oddali dość elegancki budynek, zdobiony dość drogim materiałem. To na pewno musiał być ten budynek, podszedł powoli bliżej aby zbadać dokładnie kto jest w środku oraz czy nie ma żadnych gapiów w pobliżu.


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#118 2015-03-01 19:46:27

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto portowe Tsukjii

~
       A więc Uchiha podjął się zadania, które na dobrą sprawę mogło wynagrodzić go jedynym cichych i bezpiecznym sposobem na opuszczenie Tsukjii, zapewne znienawidzonego już przez niego. Zdecydowanie za dużo czasu spędził w tej dziurze na niepotrzebne pojedynki i przeszkody, skutecznie krzyżujące mu drogę. Chcąc jak najszybciej wydostać się z miasta, ruszył szybkim krokiem do miejsca, które miało być celem jego zamachu. Pomimo pośpiechu, wciąż nie tracił na czujności. Widział, że jeden głupi błąd i nigdy się stąd nie wydostanie albo w najlepszym wypadku za kilka lat. Droga wydawała się dłużyć tak jak czas, który to płynął wyjątkowo wolno. Wydawać by się mogło iż podróżował dobre dwadzieścia a nawet trzydzieści minut, gdy w rzeczywistości na każdym zegarku w mieście minęło zaledwie dziesięć. W końcu jego oczom ukazał się budynek, na którego uszkodzenie dostał zlecenie. Bardzo elegancko wystrojony, co można było ujrzeć przez nieskazitelnie czyste szyby. Drogie zdobienia i złoty napis "Tron Tsukjii" tuż nad wejściem prezentowały się fenomenalnie, chociaż nieco dziwnie na tle pozostałych budynków. Zupełnie jakby ktoś przeniósł luksusowy apartament z wielkiego miasta do zapyziałego świata. Niemniej jednak w restauracji bo knajpką tego nazwać nie można było, panował pół mrok. Najwidoczniej wszyscy klienci opuścili już lokal a jedynie sprzątaczki i kucharze pozostali by zadbać o porządek by za kilka godzin rozpocząć prace i przywitać gości w czystości i ładzie. Wejście znajdowało się po lewej stronie a na prawo od drzwi prezentowała się owa wielka szyba, przedzielona kilkoma stylowymi belkami. Trudno było powiedzieć czy drzwi do lokalu pozostały otwarte czy też nie, chociaż czy to miało jakieś znaczenie? Zangetsu miał narobić szkód a nie bawić się w cichego skrytobójce, kradnącego patelnie i zabijając nią każdego z pracujących w środku. Kwestią zadania pozostał sposób w jaki dokona owych zniszczeń i jak wielkich. Niewątpliwie im większe tym lepsze dla jego pracodawcy chociaż jeżeli wierzyć jego słowom to i tak wyprowadzi go z miasta.

Offline

 

#119 2015-05-18 17:57:51

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Miasto portowe Tsukjii

Kierował się w stronę jaką wskazał mu spotkany wcześniej mężczyzna, który jako jedyny zaoferował mu swoją pomoc. Cały czas nie tracił czujności, nie wiedział co może go spotkać kiedy mijał każdą uliczkę. W między czasie zastanawiał się również nad tym co miał na myśli mówiąc o "uszkodzeniu budynku", chodziło o lekkie zniszczenia czy może całkowitą demolkę? Jednak po chwili Zangetsu doszedł do pewnego wniosku. Skoro ma w nieokreślony sposób zniszczyć budynek to tym samym sprowadza na siebie niebezpieczeństwo, raczej wątpił aby nikt nie zauważył chłopaka, który zabawia się przy dość luksusowym obiekcie.
Nie wiadomo czy to z powodu zmartwień a może tego, że nie podoła zadaniu i utkwi w tym cholernym mieście już na zawszę, czas strasznie się dłużył. Mężczyzna wspominał, że jego cel jest niedaleko stąd ale nie sprecyzował tego dokładnie. Jednak po chwili oczom Zangetsu ukazał się wyróżniający na tle innych budynek, który eksponował jak tylko mógł bogactwo i luksus. Wyglądało to dość dziwne ale przynajmniej nie miał problemu z lokacją swojego celu. Zauważył, że wewnątrz panował półmrok, prawdopodobnie wszyscy klienci rozeszli się do swych ciepłych domów. Więc można powiedzieć, że Zangetsu miał ułatwione zadanie, nie widział nikogo kto by mógł mu przeszkodzić więc droga była wolna. Postanowił się nie patyczkować, skoro i tak każdy w tym mieście uważał go za przestępce dlatego całkowicie nie zważał na swoją reputację i postanowił działać zgodnie z.. na pewno nie z zdrowym rozsądkiem. Podszedł na odległość około 10 metrów a następnie przeszedł do formowania odpowiednich pieczęci [Pieczęcie: 130] i ze swoich ust wypuścił ogromną falę ognia [Szybkość: 85][Siła: 170]. Następnie wykonał ten sam ruch, im straty większe tym "klient" bardziej zadowolony i bardziej pomocny. Nastepnie wycofał się kilkanaście metrów aby w ukryciu przyglądać się szkodom jakie wyrządzi ogień.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

#120 2015-05-18 20:46:28

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto portowe Tsukjii

~
       Zangetsu właściwie nie obawiał się żadnych śmiałych działań na terenie miasta. Listy gończe wciąż rozpowszechniały jego twarz a ludzie niewątpliwie nadal szukają go w innych częściach wioski. Jedynym zmartwieniem a właściwie zagwozdką był sposób w jaki ma dokonać demolki. Pomysł przyszedł jednak szybko i postanowił działać dość niekonwencjonalnie jak na człowieka lecz standardowo jak na shinobi przystało. Kilka symboli a ogień buchnął z jego ust, uderzając o szybę, która przez krótki moment dzielnie stawiała opór, lecz temperatura i rosnące ciśnie rozbiło ją na drobne kawałeczki z nie małym hukiem i dzwonieniem drobinek przezroczystego tworzywa. Ogień momentalnie pochłonął środek lokalu, wypychają przez wybite okno coraz to większe kołtuny czarnego dymu. Niewątpliwie miejsce to przykuje teraz sporą uwagę wszystkich ludzi w mieście a i wielce prawdopodobne zostanie to skojarzone z nim. Niemniej jednak ma teraz chwilę czasu aby wycofać się stąd i wrócić do człowieka, który może okazać się jego wybawcą. Pytanie było tylko, czy gość dotrzyma słowa danego przed momentem? No cóż, po takiej akcji i takich zniszczeniach, które zapewne wyżrą lokal do zera nie powinien mieć żadnej obiekcji, iż misja została świetnie wykonana.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Jímky septiky nebo Chýnov Novå V