Ogłoszenie


#41 2014-05-19 13:49:44

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

#10
W tym momencie, gdy Itsuki zadał durne pytanie na temat kradzieży, staruszka pochwyciło dwóch rabusiów. Po chwili wyszedł kolejny, który żelaznym uściskiem chwycił Itsukiego za kark. Starszy mężczyzna miał duży problem ze stawianiem oporu i nie minęła minuta gdy już był na kolanach, z rękami z tyłu.
- Tym się różni, że możemy was okraść i puścić wolno, albo okraść i zabić. - Powiedział człowiek potężnej postury. Miał on brodę i bujną czuprynę, w rękach miał sporych rozmiarów kij. Wyglądem przypominał stereotypowego pirackiego kapitana.
Mężczyzna popatrzył na chłopaka, na jego ubiór i symbol jaki nosił.
- Ewentualnie możemy porwać tego bachora dla okupu. Jest z Senju, możemy ich postraszyć wydaniem tajemnic klanowych. Komu tylko by go sprzedać w razie czego?... - Zaczął zastanawiać się prawdopodobny herszt bandy.
- Możemy odsprzedać go Uchihom. Zapewne ucieszą się z takiego towaru, hehe. - Odpowiedział jeden z bandytów.
- Dobrze kombinujesz Hitachi. Nie jesteś taki głupi na jakiego wyglądasz... - Skomentował herszt. Podczas tej rozmowy Hotorimo błagalnym wzrokiem patrzył na Itsukiego

Offline

 

#42 2014-05-19 14:12:44

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Północne pola

Itsuki zupełnie nie spodziewał się, że bandyci zdołają go podejść w tak prosty sposób w końcu każdy wie, że ninja są lepsi od byle rabusiów. Na szczęście mężczyzna złapał go za kark co w żaden sposób nie ograniczało jego ruchów rękami, w której trzymał katanę. Mimo wszystko wiedział, że musi być ostrożny w takiej sytuacji dlatego najpierw spróbował przemówić do rozsądniejszej strony bandytów.
- Szczerze powiedziawszy nie podoba mi się żadna z opcji, a może byście nas tak po prostu puścili bez okradania, Mama zawsze mówi, że warto czasem wykonać jakiś dobry uczynek. Po za tym nie znam żadnych tajemnic klanowych one są zapisane na zwoju, a ja nie umiem czytać. Tata mówi, że dopiero jak się nauczę będę mógł zacząć poznawać tajemnice klanowe. W dodatku chcecie mnie wydać czerwonookim demonom, nie wiecie że im nie wolno wierzyć, jedyne co was od nich czeka to śmierć. Nie mówiąc już o tym, że jak nie wrócę do domu przed kolacją to Tata zacznie mnie szukać, a jest on słynnym w klanie tropicielem i prędzej czy później was odnajdzie. - powiedział chłopak jednak jego dłoń zacisnęła się na rękojeści miecza w każdej chwili był gotowy do zaatakowania mężczyzny który chwycił go za kark.

Ostatnio edytowany przez Itsuki (2014-05-19 14:13:11)


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#43 2014-05-19 14:33:59

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

#11
Herszt słuchał chłopaka i przez długi czas powstrzymywał się od śmiechu wydając z siebie parsknięcia i trzęsąc mięśniami brzucha. Wyglądał iście komicznie, ale dopiero jak usłyszał o "czerwonookich demonach" wybuchnął gromkim śmiechem.
- Czerwonookie demony? Hahaha, Hitachi, słyszałeś? Ten dzieciak właśnie obraził twój własny klan! Hahaha! I co zrobisz z tym plastikowym mieczykiem? Uważaj żebyś się nie skaleczył, hahaha!
Herszt bandy był niesamowicie rozbawiony, zaś jeden z rozbójników - Hitachi - puścił Hotorimo i szybkim krokiem [szybkość: 40] ruszył w stronę młodego Senju. Sam herszt zaś puścił chłopaka.
- Mordujcie się, haha!
Szef bandy nawet nie chciał patrzeć na to co się będzie wkrótce działo. Po prostu się śmiał.

Offline

 

#44 2014-05-19 14:46:11

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Północne pola

Itsuki uśmiechnął się na myśl o czekającej go walce na reszcie miało się dziać coś ciekawego podczas tej wędrówki. W dodatku usłyszał, że jego przeciwnik pochodzi z klanu Uchiha, krew natychmiast zaczęła krążyć mu żyłach poczuł ekscytację i postanowił działać. Jego działanie polegało na staniu w miejscu, w tej chwili nie obchodziło go co mówili bandyci, ani jak śmiesznym widowiskiem jest dla nich widok 9 latka zmagającego się ze znacznie starszym mężczyzną. Itsuki czuł się pewnie w końcu żaden sprawny wojownik nie pałałby się zwyczajną kradzieżą, oznaczało to że jego przeciwnikiem są zwykłe wyrzutki społeczeństwa, którzy nie potrafili zając się uczciwą pracą i nie mieli tyle umiejętności bądź siły aby sprawdzić się na polu bitwy. Pewny siebie młody senju czekał z wciąż zaciśniętą dłonią na rękojeści miecza schowanego w pochwie, czekał aż przeciwnik zbliży się na odległość jego katany, by jednym szybkim ciosem zakończyć ten pojedynek. Nie myślał nad tym dużo miał zamiar przeciąć przeciwnika na pół w poziomie, chciał trafić w miejsce pomiędzy żebrami, a miednicą tak aby jedyną poważniejszą kością na której mógł się zatrzymać jego miecz był kręgosłup bandziora. Czekał, aż wreszcie zgodnie z planem błyskawicznie wyjął ostrze z pochwy i wykonał pojedyncze cięcie(szybkość,siła 100).


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#45 2014-05-19 15:04:57

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

#12
Sprawne cięcie Itsukiego sprawiło, że agresor został przepołowiony. Wnętrzności i fekalia rozlewające się po podłożu sprawiły, że jeden z rabusiów uciekł, zostawiając po sobie ślad w postaci strugi wymiocin. Herszt postanowił do niego dołączyć, ale już bez rzygania. Wystarczył mu sam opętańczy wrzask.
Hotorimo miał lekkie problemy z wstaniem, ale udało mu się. Spojrzał na Itsukiego w pozie bojowej, trzymającego brudne od płynów ustrojowych ostrze.
- Nie spodziewałem się, że do czegoś takiego nastąpi. Uratowałeś nas. Na szczęście jesteśmy już blisko. - Powiedział starzec, poklepał chłopca po ramieniu po czym ruszył dalej. Widać było już pola, ale na miejscu jeszcze nie byli.

Offline

 

#46 2014-05-19 15:12:00

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Północne pola

Wyglądało na to, że pokaz siły zrobił wrażenie na bandziorach, chłopak zupełnie nie rozumiał ich reakcji zwłaszcza tego rzygającego. Najspokojniej w świecie podszedł do zwłok mężczyzny, którego właśnie zabij po czym wytarł ostrze o jego ubranie. To było wręcz dziwne jak chłopak, który właśnie pozbawił życia kogoś znacznie starszego od siebie przeszedł obok tego bez żadnych emocji. Schował ostrze z powrotem po czym ruszył za starcem dalej jak gdyby nigdy nic.
- To znaczy, że nie zobaczymy żadnych wiewiórek? - Spytał zawiedzionym głosem, najwyraźniej na prawdę liczył na to że uda mu się spotkać jakieś ciekawe zwierzątko.


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#47 2014-05-19 15:46:47

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

#13
Chłopak mocno zadziwił Hotorimo. Zachowuje się jak sześciolatek, nie umie czytać a z zimną krwią zabija ludzi, by później wrócić do swojego zdziecinniałego charakteru.
- Nie, ale sądzę, że zdążysz na obiad, kolację czy co tam będziesz mieć. - Odparł staruszek.
Przez większość czasu nie odzywał się do chłopca. Mówiąc szczerze bał się go. Zastanawiał się też czy nie pogadać z jego rodzicami na parę tematów.
- Niby ninja, a brakuje mu czegoś, co posiadają ci wojownicy. Może i też nastanie czas, w którym "znormalnieje"? - Pomyślał. Tego nie wiedział niestety.

Po paru minutach doszli do miejsca przeznaczenia. Staruszek został powitany przez nieco schorowanego, ale znacznie młodszego mężczyznę.
- Pomagałeś mojemu wujowi? Na pewno będzie ci się należeć nagroda, to słowny człowiek. - Powiedział uśmiechając się.
- No, tu już twoja robota się kończy, Itsuki. Na pewno trafisz do domu, jeśli będziesz się trzymać naszej wcześniejszej drogi. Do zobaczenia. - Pożegnał chłopaka starzec.

KONIEC SESJI

Offline

 

#48 2014-07-31 21:05:12

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Północne pola

Itsuki nie był taki pewny czy jest w stanie samodzielnie wrócić do domu, nie miał zbyt dobrej orientacji w terenie. W dodatku droga była tak nudna, że nic z niej nie zapamiętał, żaden charakterystyczny element czy chociażby jakieś ciekawe wydarzenie. Jedynie pojawienie się tych słabeuszy, ale to nie było godne nawet zanotowania. W dodatku młody Senju postanowił przyjrzeć się nieco jak wyglądają północne pola. W tym czasie nieco ściemniło się, chłopak postanowił wrócić do domu. Nie było to łatwe zadanie wkrótce, zagubiony i zmęczony postanowił się przespać, a że nie miał nawet siły szukać schronienia zrobił to w tym miejscu w którym był. Kiedy obudził się znalazł się na statku płynącym do Kraju księżyca. Chłopak jednak się nie załamał był twardy i postanowił że to dobra okazja do rozpoczęcia podróży po świecie jaką każdy mężczyzna powinien odbyć.
[z/t-->tsuki no kuni]


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#49 2015-01-25 00:49:27

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Północne pola

Tyle rzeczy stało mi na drodze i w końcu mogłam zrobić to co chciałam. Przybyłam tutaj nie przez przypadek. Uznałam, że to miejsce będzie idealne. Zazwyczaj, albo spotkanie, nowa przygoda przeszkadzały mi w zrobieniu treningu. Teraz mogłam na spokojnie zacząć.  Rozejrzałam się w poszukiwaniu dogodnego miejsca. Nie znałam tych terenów, ale wiedziałam, iż jakaś duża polana nie zaszkodzi. W końcu taką znalazłam, mogłam zabrać się do pracy. Pomyślałam nad interesującą mnie techniką, lecz nie było to proste. Widziałam tak ich wiele , ale musiałam wybrać jedną.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

Spędziłam nad tym parę ładnych godzin, nawet się nie zorientowałam, że minęlo tyle czasu. Po całym treningu padłam wycieńczona na ziemię. Nie mogłam tak leżeć, więc podniosłam się i otrzepałam ubranie. Podeszłam pod jedno z drzew i podparłam głowę o konar. Ręcę zacisnęłam na torbie, a gdy poczułam się bezpieczna to pogrążyłam się we śnie.

Ostatnio edytowany przez Masaru (2015-01-25 13:01:42)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#50 2015-01-25 14:06:08

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

Sesja dla Yukiny

^^

     Yukina spała. Dziewczyna z klanu Senju odpoczywała po ciężkim treningu. To dobrze. Nie zaprzestawała w doskonaleniu samej siebie, potrafiła odnaleźć swoje braki. Chciała być coraz silniejsza, coraz lepsza. Same plusy. Najwidoczniej spotkanie z Chlubą Senju wniosło swoje w życie dziewczyny. W dodatku, spotkanie z niedawnym bandytą, na pewno musiało odcisnąć swoje piętno na dziewczynie. Gdyby nie szczęście i trochę umiejętności, byłaby już trupem. Jednak żyła, nie można jej tego odmówić. Powinna więc brać się za siebie, rozwijać, ćwiczyć. I w zasadzie, to robiła. Czyli... czyli wszystko z nią w porządku.
     Sen dziewczyny trwał wystarczająco długo, aby odnowiła siły witalne oraz chakrę. Po upływie... kilku godzin? Tak, pewnie coś koło tego. W każdym razie, po tych kilku godzinach Senju została obudzona. Nie jakoś brutalnie, ale... No, nigdy nagłe przerwanie snu nie należy do przyjemnych czynności. Yukina nie otworzyła jeszcze oczu. Była zbyt zmęczona. Musiała więc zrelaksować się, rozciągnąć, a dopiero potem zacząć ogarniać świat. Niemniej jednak, do jej uszu dochodziły pierwsze dźwięki. Jakby słowa... Tak, na pewno słowa. Fragmenty wypowiedzi. Tylko kogo?
     - Mamo, ja nie chcę tak wyglądać. - mówił piskliwy głosik.
     - Nie masz wyboru, syneczku, powinieneś reprezentować nas godnie. - odrzekł bardziej dojrzalszy głos, najpewniej należący do niewiasty.
     - Ale...
     - Zamknij się! To ja tutaj decyduję o tobie!
     Czy Senju będzie spać dalej, czy w końcu wstanie?

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#51 2015-01-25 17:05:45

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Północne pola

Miło było czasem odpocząć, tak rozmarzyć się i choć na chwilę oderwać się od rzeczywistości. Deszcz nie przestawał padać, ale on jeszcze bardziej pomagał w śnie. Dzięki jego muzyce można było śmiało się zrelaksować. Minęło parę godzin, a ja już byłam wypoczęta.
      W końcu po treningu musiałam zregenerować siły i odbudować straconą czakrę. Jak miło, mogłam wrócić do dalszej podróży, co prawda teraz wypadało znaleźć Suezo, bo nie wiem co robić dalej.
        Chyba za nim się z nim zobaczę odbędę jeszcze jeden trening, a wtedy będę mogła pokazać, że nie siedziałam bezczynnie pod jego nieobecność. Niech wie, że jestem niezależna. Poza tym muszę rosnąć w siłę, nie będzie łatwo, ale z każdym nowym przeżyciem jestem coraz silniejsza. Czułam, że mogę zrobić więcej. Tak łatwo nie dam się pokonać, zrobię wszystko tak jak powinno być. Poza tym poszerzając swoją wiedzę, staję się o wiele trudniejszym przeciwnikiem.
       Przeciągnęłam się i głośno ziewnęłam. Czas budzić się do życia, w końcu musiałam iść dalej, jednak po raz kolejny stanęła przede mną przeszkoda. Co prawda cieszyłam się, ze nikt mnie nie napadł podczas snu. Sprawdziłam swoją zawartość i wszystko się zgadzało.
       Najbardziej jednak martwił mnie głos, który sprawił, że całkowicie powróciłam do otaczającej mnie rzeczywistości. Szukałam coś na kształt matki i dziecka. Nie podobał mi się ton kobiety, która manipulowała jakimś młodzieńcem. Szczerze mówiąc tak myślałam, że to matka i dziecko, a jak było naprawdę? Wzruszyłam ramionami i zabrałam się do obserwacji. Jednocześnie wstałam z ziemi i otrzepałam ubranie.
      Teraz mogłam naprawdę się skupić na otoczeniu. Zarzuciłam na siebie kaptur, by być tajemniczą nieznajomą i penetrowałam okoliczny teren.
O co chodziło z tym wyglądem? Tego powinnam się dowiedzieć wkrótce.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#52 2015-01-25 21:07:21

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

^^

     Dziewczyna spała. Nie, wróć. Już nie. Teraz tylko leżała z zamkniętymi oczami. Zastanawiała się, myślała nad wieloma sprawami. Przede wszystkim, dotyczyły one treningu. Czyżby Yukina znowu chciała ćwiczyć? Cóż, to dobrze. Dzięki temu mogła być silniejsza. A im większa w niej moc, tym bliżej jej do Tamotsu, który przecież wywarł na niej ogromne wrażenie. A za jaką sprawą? Głównie ze względu na to, iż spokojnie blokował ataki dziewczyny. Każdy jej ruch był dokładnie odczytany. Każdy unik wykonany perfekcyjnie. Każdy atak wykonany tak, aby mógł zabić. Cóż, nie ma co ukrywać, iż dziewczyna była bez szans. Starcie z Chlubą Senju, który przecież osiągnął tak wiele, musiało zakończyć się w ten sposób. Jednak pamięć pozostała. W umyśle dziewczyny wciąż można było dostrzec plamkę. Yukina pragnęła siły. Chciała dogonić Tamotsu. I szczerze mówiąc, rozwijała się bardzo szybko...
     Wróćmy jednak do naszej sytuacji. Senju została zaskoczona przez okrzyki, które ją wybudziły. Dziewczę otworzyło oczy i... Ujrzało przezabawną scenkę. Chłopca, który biegał dookoła matki, a ta próbowała go złapać. Nie mogła tego uczynić, przez rzecz, którą dzierżyła. A tym czymś... był najzwyczajniejszy dziecięcy garniturek. Szata, w której zapewne chłopiec miał pójść na jakąś uroczystość. Dzieciaczek jednak nie pragnął przypodobać się matce, ani tym bardziej ubierać durnych strojów. Przeszkadzał więc rodzicielce jak tylko się dało.
     - Chodź do mnie!
     - Nie!
     No i w zasadzie tutaj pojawiała się Yukina. Dziewczyna, która podeszła bliżej, została zauważona przez dwójkę. Jednak ani matka, ani jej dziecko nie zwracali na to uwagi. Dalej męczyli się sobą...
     A co na to Senju?

Offline

 

#53 2015-01-25 21:37:09

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Północne pola

Odsunęłam od siebie wszystkie myśli, no cóż czas się zająć rzeczywistością. Szczerze mówiąc nie było czasu na jakieś romzyślania.
    Wzrokiem szukałam, kogoś kto choć trochę mógł pasować do głosów, które wcześniej słyszałam. Spojrzałam w jedną stronę, potem w drugą. W końcu spojrzałam w dobrym kierunku. Pojawiły mi się dwie postacie matka i dziecko, bingo. Dobrze myślałam, choć tym razem się nie pomyliłam w ocenie sytuacji.
    Zaczęłam zmierzać w ich stronę, aż przystanęłam lekko z boku. Nie chciałam im przeszkadzać, ale nie powiem byli zabawni. Na mojej spokojnej buzi pojawił się niewidoczny dla innych uśmiech.
    Dziecko w ładnym ubraniu, biegało wkoło matki. Tamta gorączkowo próbowała je złapać. Chłopiec muszę przyznać był sprytny. Szczerze mówiąc, trochę było mi żal kobiety. Nic nie pomagało, żadne jej działanie. Wzruszyłam ramionami i wsłuchałam się w ich kłótnię. Może czas interweniować? No dobrze, pomogę im. Jak skończę z nimi zajmę się swoimi sprawami, nie miałam wiele czasu, ale choć chwilę im poświęce.
- Sumimasen, mogę wiedzieć o co chodzi i czy mogę jakoś pomóc? - zapytałam przyjaznym tonem.
Chciałam być pomocna, ale dziwnie musiało to wyglądać.
- Przechodziłam akurat obok, a że wasza sytuacja mnie zaciekawiła postanowiłam zareagować - powiedziałam ochoczo.
     Miałam nadzieję, że choć na chwilę zwrócą na mnie uwagę. Jeśli bedzie trzeba to pojawię się pomiędzy nimi. Ciekawość, zachęcała mnie do dalszego działania. Liczyłam na jej zaspokojenie, ale nigdy niewiadomo jak to jest z ludźmi.
     Kiedyś przestanę się ludziom narzucać, ale póki jestem sobą będę pomagać innym. W końcu to mieszkańcy terenów mojego klanu, powinnam ich chronić. Chciałam, by panowała sprawiedliwość, dlatego zacznę interweniować.
    Szkoda, że nie wiem gdzie jest mój przyjaciel. No cóż, widocznie on też jest czymś zajęty. Ciekawe co robi? Może o mnie zapomniał? Nie to niemożliwe.
    Dobra czas się wziąść w garść, w końcu czeka mnie wiele pracy. Podniosłam dumnie głowę i spojrzałam na nich pewnym siebie wzrokiem. Przez nich zaczęłam się cicho śmiać, naprawdę byli komiczni, jednak musiałam jakoś im zaradzić.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#54 2015-01-25 22:34:36

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

^^

     Dziewczyna zastanawiała się dalej. Myślami dotykała Suezo. Jej były towarzysz znajdował się teraz w Hidari, lecz ona nie mogła o tym wiedzieć. Senju była ciekawa, co porabia jej kolega. Chęć spotkania z nim jeszcze bardziej wzmocnił fakt, iż dziewczyna od ostatniego wspólnego wieczoru, bardzo się zmieniła. Walka z Tamotsu obudziła w Yukinie chęć do samorealizacji. Doskonaliła się więc, a także trenowała. Rozwijała zarówno ciało, jak i umysł, dzięki czemu mogła pozytywnie zaskoczyć Suezo. Tylko pytanie, kiedy oni się spotkają? Być może niedługo, jednak nic nie wykluczało opcji, iż ujrzą siebie dopiero za kilka lat. W końcu każde podążało swoimi ścieżkami...
     Rozmyślania o chłopaku zepsuły nastrój dziewczynie. Z pogodnego i radosnego, stała się bardziej opanowana. Jakby ktoś odebrał jej radość. Cóż, rozstanie i przebywanie bez przyjaciół potrafiło tak niektórych zniszczyć. Jednak nie martwmy się o stan Senju. Ktoś tutaj zadbał o to, aby dziewczę ponownie się śmiało. A tym ktosiem było zwyczajne dziecko, które uciekało przed matka. Senju wpatrywała się w rodzinę jak w obrazek, dzięki czemu jej humor ponownie wzniósł się na wyżyny. Zabawna, a zarazem dziwna sytuacja powodowała śmiech u Yukiny. Na jej twarzy pojawiło się wycięcie ust, którego nie dostrzegł nikt. W końcu były one zakryte płaszczem...
     Dziewczyna odezwała się. Jej propozycją okazała się pomoc. Tylko dla kogo? Dla matki, która krzyczała na synka, czy może dla dzieciaka, który uciekał i nie słuchał poleceń rodzicielki. Szczerze mówiąc, sytuacja ta zaczynała wyglądać coraz bardziej idiotyczne. Yukina mogła zatem wplątać się w dziwną sytuację i jeszcze bardziej poprawić sobie nastrój. W końcu śmiech to zdrowie.
     Jednak propozycja dziewczyny została krótko rozwiana przez obecnych tutaj. Matka nie usłyszała nawet słów, ponieważ sama w tym momencie wyklinała swoje biodra, iż przepuściły na świat takiego małego... Tu lepiej nie cytować. Natomiast dziecko nie zwracało uwagi na matkę. Słowa Yukiny olało więc jeszcze bardziej.
     - Nie złapiesz mnie, nie złapiesz mnie. Ucieknę ci, ucieknę ci.
     - Ty mały sukinsynu, chodź tu!
     Senju powinna więc powtórzyć swoją propozycję...

Offline

 

#55 2015-01-25 23:10:29

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Północne pola

Przyjrzałam się obydwu. W sumie to mogłam usiąść i się im przyglądać. Byli niczym dobra komedia, którą dobrze się ogląda wieczorem. Cieszyłam się, iż mogłam choć na chwilę się przy nich oderwać. No cóż, czas mijał szybko. Musiałam jakoś skupić ich uwagę na mnie albo chociaż oderwać ich od kłótni.
     Co prawda zachowanie kobiety, nie było w porządku, ale czemu się tak zachowała. Tego nie wiedziałam.
- Sumimasen...- przerwałam, niepotrzebnie tracę na ich sprzeczki czas.
Pojawiłam się pomiędzy nimi (szybkość=30) i odgradziłam ich od siebie. Tym razem musieli spojrzeć w moją stronę, no chyba, że naprawdę są zapatrzeni w siebie.
- Mogę jakoś pomóc? Przechodziłam tędy, a że mnie nie zauważyliście no to postanowiłam zaregaować. Tam między nami, możecie wyjaśnić mi zaistniałą sytuację? - zapytałam bez oporu.
     Od razu przeszłam do konkretów, w końcu po co mam stać i liczyć, że mnie zauważą. Było to bezcelowe i równie dobrze można mówić do ściany. Nie chciałam im przeszkadzać, ale sami mnie zmusili, przynajmniej mnie zpamiętają. Zdjęłam kaptur pokazując swoją uśmiechniętą buzię oraz blond włosy.
- Tak na marginesie, wasza sytuacja wygląda naprawdę śmiesznie - powiedziałam otawrcie.
    Jednocześnie zaczęłam się lekko śmiać. Wyglądałam przy tym uroczo, ale no cóż nie mogłam się powstrzymać, naprawdę mnie bawili. Chciałam im pokazać, że powinni przestać.
    Po chwili uspokoiłam się i posłałam im promienny uśmiech. Przygladałam się im. Chciałam zobaczyć jak ta parka zareaguje na moje słowa, oraz czyny. Może będą na tyle mili i nie będą mieć pretensji? Któż to wie, no ale nie można za wiele oczekiwać od ludzi. Tego nauczyłam się przez całe życie.
   Tym razem skupiałam się na nich, a nie na własnych przeżyciach.  W końcu potrzebowali mojej uwagii. Co prawda kobieta była dorosła, ale zachowaniem przypominała dziecko. Powinna być bardziej konsekwentna. Tylko o co jej chodzi i gdzi oni zmierzają? Niedługo się dowiem.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#56 2015-01-25 23:30:52

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

^^

     Dziewczyna zareagowała tak jak mogła. Pojawiła się między dwójką, w dodatku zrobiła to dosyć szybko. Może chciała zaimponować kobiecie i jej dziecku. Cóż, poniekąd jej się udało. Dwójka, która się kłóciła, na pewno dostrzegła Yukinę. Senju jednak otrzymała powitanie o wiele gorsze niż się spodziewała. Dzieciak dla zabawy pokazał jej język, natomiast matka prawie uderzyła ją ręką. Powstrzymała się w odpowiednim momencie, lecz na jej twarzy widać było złość. Cóż, najwidoczniej dziewczyna uraziła dumę matki. Kobieta poprawiła ręce, tak by znalazły się skrzyżowane na piersi. Chwilę potem odezwała się do Yukiny. W jej głosie dało się usłyszeć wyrzut.
     - Kto to widział? Takie zachowania? Wchodzić i przeszkadzać zwykłym obywatelom? W dodatku zarzucać nam śmieszność? Słuchaj panienko, nie wiem ile masz lat i czego się dowiedziałaś od innych na nasz temat, ale nie pozwolę zarzucać sobie nieudolności. Może nie potrafię poskromić języka, Lecz jestem dobrą opiekunką. Ten mały urwiska doprowadza czasami do stanu podgorączkowego, jednak ja dalej się nim zajmuję! Masz pojęcie co to za wyzwanie? - powiedziała kobieta pełna złości. Cóż, najwidoczniej ona i jej dziecko było znane w okolicy, skoro zarzucała Senju wiarę w rzekome plotki. -Ten urwipołeć to jedyne co mam, więc staram się go wychować jak umiem najlepiej. To, że on nie jest niewdzięcznikiem i nie odwzajemnia moich uczuć nie znaczy, iż przestanę dbać kiedykolwiek o jego poziom i wykształcenie. Rozumiesz?
     - Mamusia ma okres, mamusia nie potrafi się mną zająć, mamusia nic nie umie. - zawył nagle dzieciak. Syn owej kobiety zdawał się być równie szalony, co ona. Najwidoczniej lubili krzyczeć... - Mamusia nigdy nie ubierze mnie w dobrą szatę. Mamusia pozwoli mi chodzić w zwykłych ubraniach.
     - Niedoczekanie twoje, ty głąbie!
     Rodzinka się wyzywała. A Yukina obserwowała to z boku... Wróć, że środka, bo oddzielała dwie strony...

Offline

 

#57 2015-01-26 14:28:46

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Północne pola

Cóż, w spokoju czekałam na odpowiedź jednego i drugiego. Było to smutne, że tak bliska sobie rodzina ma takie kłótnie. Co prawda jakby patrzeć na moje dzieciństwo to za nieposłuszeństwo była solidna kara, a bycie w rodzinie, która jest jedną z najbardziej szanowanych w klanie... W dodatku, jednej z silniejszych.. to już w ogóle. Nigdy nie miałam szans na uczciwy spór, ale dzięki temu, że doskonale zdawałam sobie z tego sprawę nie było kłopotów.
       Zawsze jak tylko mogłam i potrafiłam to byłam grzeczną córką. Zawsze panowała miła atmosfera, rozumiałam tą kobietę. Była sama, a w dodatku miała dziecko. Wychowanie kogoś by wyrósł na porządnego, bywało ciężkie. Co prawda, gdybym ja się tak zachowała z pewnością bym oberwała Mokutonem. Zawsze taka sprzeczka, była w formie treningu.
      Jeśli się kłóciłam to było równoznaczne z tym, że potrafię pokonać ojca. Nigdy tak nie było, więc zawsze to ja obrywałam. Okrutny los, muszę przyznać. Jednak dzięki temu wyszłam na ludzi i w sumie dziękuję im za to. Byli kochanymi rodzicami.
      Na mojej buzi pojawił się uśmiech, wspominania w zależności od tego, co rozpamiętywałam napawały mnie radością lub smutkiem.
Teraz były to miłe i radosne wspomnienia. W końcu opieka nade mną, treningi miały duży wpływ na nie.
     Wracając do obecnej sytuacji. Nie spodobał mi się ton młodej kobiety, ale mimo wszystko rozumiałam ją. Gdyby mnie uderzyła, uznałabym to za niestosowne. Nie miała prawa mnie dotknąć, ale mimo wszystko nie oddałabym jej. Nie mogłam się zniżyć do tych bezlitosnych, zadufanych w sobie ninja, którzy myślą, że są najważniejsi.
Mały chłopiec pokazał mi język, ale dla niego było to normalne i w pewien sposób śmieszne. Szczerze mówiąc, nie miałam okazji by tak robić. No może, raz czy dwa mi się zdarzyło. Zazwyczaj harmonia w domu i krótkie kontaktu z rówieśnikami, dawały o sobie znać.
      Późniejsza zaczepka chłopaka dała wiele do życzenia, a wcześniejsze słowa kobiety wskazywały, że są znani. Co mogę zrobić, no trudno trzeba na to jakoś zaradzić i przede wszystkim zareagować.
- Przykro mi, jeśli panią uraziłam. Naprawdę, chciałam być szczera z panią. Ładnie ostrzegam, że mnie pani nie będzie ustawiać - powiedziałam poważnym tonem - Mogę wiedzieć, po co to ubranie? Z pewnością nie nadaje się do tej pogody. Niech pani spojrzy jest deszcz, a to naprawdę utrudnia. Co do pani wychowywania, chcę powiedzieć, że ja panią rozumiem - dodałam spokojnie.
     Spojrzałam na młodego, był naprawdę nieokrzesanym dzieckiem. Na codzień musiał pewnie dawać w kość, no ale to już zależy jak go matka wychowała.
- Mały rozumiem, że mama jest straszna, ale uwierz mi czasem lepiej posłuchać starszych - puściłam do niego porozumiewawczo oczko i spojrzałam na kobietę.
     Zdecydowanie trzeba jej pomóc, szczególnie, że znając życie będą się tak kłócić cały dzień. Trzeba temu zaradzić, poza tym niech nie kłócą się w taką pogodę. Skrzyżowałam ręce, czekając na to co mi powie. Lepiej byłoby znać ich poglądy i jak konkretnie wygląda sytuacja.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#58 2015-01-26 18:47:52

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

^^

     Yukina naprawdę chciała pomóc. Zainterweniowała w dobrej wierze, jej celem było przecież uspokojenie zarówno rodzicieli, jak i dziecka. Jednak niestety, nic nie wskazywało na to, iż cokolwiek jej się uda. Przecież dzieciak pokazał jej język, co raczej nie oznaczało szacunku względem Senju. Również matka, która prawie uderzyła dziewczę, jednoznacznie pokazała, iż opinia blondynki niezbyt się tutaj liczy. Yukina jednak nie poddawała się. Dziewczyna pragnęła przekazać im coś dobrego, pierwiastek, który uspokoiłby ich familię, przynajmniej na dzisiejszy dzień. Wyraziła więc głośno swoje zrozumienie dla rodzicielki, zagadując przy okazji dzieciaka. Cóż, nie było to idealne rozwiązanie. Zaczęła dogadywać się z różnymi stronami, co mogło pobudzić je do wzmocnienia ataków, oczywiście w postaci krzyków. A jeżeli Senju  nie chciała ogłuchnąć, powinna wykonać coś konkretnego, przynajmniej wprowadzić mediacje, albo jasno określić swoje stanowisko.
     Blondynka rozmyślała o domu rodzinnym. Jej wspomnienia i wizja rodziców była... niejednoznaczna. Rodzice kochali ją, jednak bardzo ograniczali. Przede wszystkim, nie wychodziła na dwór, nie bawiła się z rówieśnikami. Co zamiast tych naturalnych czynności? Musiała się uczyć, opanowywać zasady kultury, a następnie trenować. Tak, ćwiczenia z rodzicami były naturalnym zajęciem owej niewiasty. Przyzwyczaiła się ona do widoku Mokutona bardziej niż ktokolwiek w jej wieku. Ba, również nauczyła się od niego obrywać, a także walczyć. Bo wszystko miało swoje plusy i minusy... Zupełnie jak jej sytuacja rodzinna.
     Yukina nie do końca uznawała zachowanie rodziców za złe. Cóż, jej opinia. Inny od razu spróbowałby ucieczki i nigdy nie zechciałby powrócić pod dach nadopiekuńczych rodzicieli. Ale jak wspominałem wcześniej, każdy miał swoje zdanie. Najwidoczniej Senju przywiązała się do morderczych treningów i ciągłych sparingów z rodzicami...
     - Bardzo mi miło, że rozumiesz moje zachowanie, ale nic ci do tego w jaki sposób traktuję mojego syna! Nie jestem głupia! Słyszałem co mu powiedziałaś! Teraz on będzie powtarzać to wszystkim innym bachorom, a potem te głupie matki będą mnie obgadywać! Ładnie to tak? Na pewno jesteś zadowolona z tego co zrobiłaś, mam rację? No co, może nie? - krzyknęła matka, co przerwało radosne wspomnienia Yukiny. Sytuacja tutaj była na tak samo idiotycznym poziomie. Synalek wpatrywał się w Senju jak w obrazek, natomiast jego rodzicielce niezbyt to pasowało. Jakby czuła się zazdrosna o... Właśnie, o kogo? Kim była ta dziewczyna? - Pannico, mam do ciebie pytanie. Jak się nazywasz? Nie widziałam ciebie tutaj wcześniej. Poza tym, rozumiem twoje zainteresowanie strojem, więc odpowiem. Mój syneczek ma dzisiaj święto. Idziemy do znajomych, jednak w połowie drogi on oświadczył, iż nie założy tego stroju. A ja obiecałam, że się w nim pojawi! Sama rozumiesz, prawda?
     No, nie do końca prawda. Jednak Yukina odpowiadała...

Offline

 

#59 2015-01-26 19:53:00

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Północne pola

Westchnęłam, zrobił się jeszcze większy bałagan, niż wcześniej. No trudno, wzruszyłam ramionami. Musiało być im ciężko, skoro takie stosunki ze sobą utrzymują. Poza tym jak widać niewiasta przede mną, liczy się ze zdaniem innych.
      Co prawda, chciałam by o mnie myślano jak najlepiej, ale zbytnio się nie liczyłam ze zdaniem innych. Strasznie lubiłam miłe słowa, szczególnie jak ktoś jest dość popularny to ma dodatkowe atuty. Skoro jednak ja jestem nieznana no to trudno, czas nawiązać nowe relacje.
- Przykro mi.. naprawdę nie chciałam. Nie wiem po co się pani martwi, opinią innych mam. W końcu powinna pani wiedzieć, ile jest warta i zawsze uznawać siebie za kogoś wyjątkowego - powiedziałam z uśmiechem.
- Mówiłam do Małego w formie żartu, po prostu na własnym doświadczeniu wiem, iż rodzice są wymagający i wypadałoby się ich słuchać - powiedziałam spokojnym tonem, lekko pogrążając się w wspomnienia.
     Nie tym razem, muszę wytrzymać bez wspomnień o rodzicach, ale patrząc na tą rodzinkę to aż nie mogę. Nadal nie potrafię... nie czas skończyć wspominać. To jest niedokończona sprawa, a rozwiąże ją w rok. Tak sobie wmawiałam. Było to o wiele trudniejsze, ale jakbym teraz zaczęła ją roztrząsać, wspominać co mnie do tej pory spotkało. Wtedy prawdopodobnie znowu bym się pogrążyła w tym temacie, a to nic dobrego nie wróżyło. Poza tym jeszcze treningi, spotkanie, a następnie wojna. Kolejne walki do których trzeba ostro się przygotować, z resztą trzeba pogodzić klan Senju z Uchiha.
- Kim jestem... Yukina miło mi. Wychowałam się w Chikai, ale jestem w podróży. Pewnie dlatego pani o mnie nie słyszała, a jeśli mogę zapytać kim pani jest oraz co to za uroczystość? - zapytałam z przyjaznym uśmiechem na twarzy.
    W końcu, jak ona pyta to ja też mogę. Z resztą nie lubiłam, być łatwą informatorką. Nie wgłębiałam się w dokładne moje pochodzenie. Z resztą nie musiała ona wiedzieć. Po prostu niech zna imię, wątpię by słyszała o mnie. Nie byłam znana, nic szczególnego nie zrobiłam. O mnie ludzie nie plotkują, blond włosa dziewczyna nic poza tym. W dodatku zwykły ninja, który próbuje wybić się na szczyt.
    Ciekawe, jak ona zareaguje na to, iż o niej nic nie wiem. Uznała się za taką znaną w okolicy, a jednak o niej nie słyszałam. Nawet w rozmowach mieszkańców, nic nie usłyszałam. Może nie miałam szczęścia do ploteczek o niej. Miałam nadzieję, że nie zrobi mi oto awantury. Chciałam być przyjazną osóbką, która jakoś ich pogodzi.
     Może usłyszę, coś miłego na swój temat po całym zamieszaniu. Oczywiście, o ile czegoś nie popsuje po drodze.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#60 2015-01-26 22:59:54

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

^^

     Dziewczę postanowiło dalej ciągnąć sytuację. Senju uznała problem rodzinki za swój własny, co znakomicie ukazywało jej charakter. Yukina lubiła pomagać, nieść innym dobre uczynki. Chyba najbardziej ekstremalnym przykładem jej miłości do innych, była chęć pogodzenia Senju i Uchiha. Cóż, próba z pozoru skazana na porażkę... Lecz kto wie? Poznała już się z jednym czerwonookim. I co? Zostali towarzyszami i przyjaciółmi? Yukina bardzo tęskniła za Suezo. Myślami dotykała go, chciała ponownie się z nim zobaczyć. Po prostu nie miała ochotę przebywać sama. Niestety, dwójka rozdzieliła się przez Tamotsu i Yukinę, którzy musieli odbyć walkę. Cóż, Senju mogła czuć coś na rodzaj winy. W sumie to z tego powodu opuściła Uchihę. Gdyby nie Chluba Senju, najpewniej nie przyszłobywjej myśleć o takim zachowaniu. No, ale cóż... Obiecali sobie, że się spotkają. Na razie los odwlekał ich zejście. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze.
     Kolejne rozważania Senju dotyczyły jeb rodziny. Chociaż Yukina próbowała, odrzucała myśli za wszelką cenę, to nie mogła. Tak, najzwyczajniej w świecie nie potrafiła przestać wspominać domu. Widziała tam pozytywne aspekty. Obrazy pełne życzliwości i rodziców, którzy uczyli jej całe życie. Wpajali jej swoje zasady, dobre cechy, w zasadzie to, co mieli najlepsze, przelali na córkę. Żeby była lepsza od nich. Silniejsza. Mądrzejsza. A warto wspomnieć, iż rodzinka Yukiny należała do jednej z najlepszych, pod względem finansowym, siły, a także obycia. Uchodzili za bardzo szanowanych ludzi. Z pewnością rodzice powinni się cieszyć, iż Yukina poszła w ich ślady. W końcu sami ją tak trenowali...
     Po raz kolejny myśli dziewczyny zostały przerwane przez krzyki matki. Kobieta wpatrywała się w Senju z wyrzutem. Najwidoczniej coś mówiła, a niewiasta nawet nie poświęciła jej uwagi. Yukina spuściła głowę na znak pokory, lecz tamten nie było mało. Ponownie zaczęła krzyczeć, tak jak to miała w rodzaju. 
     - Jak możesz nie słuchać mojej historii? Ona jest świetna i pokazuje prawdę. A jak wiadomo, prawda jest najważniejsza. Rozumiesz? Rozumiesz? — powiedziała mamusia. Chwilę później wyć zaczął tez dzieciak. Oczywiście z innych  przyczyn, np. potrzebom uwagi. Dopiero potem pojawiają się wady tej relacji... -Ech... Yukina, nie znam ciebie. Ja jestem Isami. Mieszkam tutaj od wielu lat, w  wiosce nieopodal. Wszyscy się z nas śmieją. Ze względu na mojego synka i mnie, bo nie potrafimy dojść do porozumienia od lat. Cały czas się kłócimy, co chyba podnieca sąsiadów...
     Senju stała. Ponownie dowiedziała się tylko kilku ciekawych informacji. Do najważniejszych należała ta, iż matka k dziecko nie znają Yukiny...

Ostatnio edytowany przez Straznik 8 (2015-01-27 16:33:52)

Offline

 

#61 2015-01-26 23:54:45

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Północne pola

Stałam i rozmyślałam. No dobra, oddałam się myślom. Co prawda, chciałam im pomóc, ale byli trudniejsi, niż przypuszczałam. Jak dobrze, że w rodzinnym domu nie było sporów. Co prawda dałoby się tak żyć, ale wolałam uniknąć konsekwencji, były naprawdę straszne. Dobra czas zakończyć rozmyślania, bo do niczego nie dojadę.
      Kobieta najwidoczniej zorientowała się, że jej nie słucham. Niestety, ale jakoś nie dosłyszałam. Westchnęłam.
- Przepraszam, tak ma pani rację, że prawda jest najważniejsza. Jednak bez poczucia własnej wartości spełznie ona na niczym- powiedziałam szczerze.
      Spojrzałam na dziecko, każdy potrzebuje odrobiny uwagi, a matka mu jej nie poświęca. Może to tutaj tkwi problem? Przecież, jeśli on potrzebuje zainteresowania i dlatego się stawia... to by oznaczało zwykły bunt. Całkiem niezła teoria.
- Ile pani poświęca uwagi, dziecku? - zapytałam, snując hipotezy.
      Widziałam po drodze, tyle dzieci, że po prostu takie sytuacje są normalne. Na ich kłótnie najlepszy będzie kompromis, a może mediacje...
- Mały czego oczekujesz od mamy? - zapytałam znienacka, a co mi tam szkodzi.
   Przynajmniej pierw poznam opinię malca, a potem matki,. Jeszcze jej trzeba zapytać.
- A pani czego oczekuje po synu? Tylko mówcie pokolei, żeby nieutrudniać komunikacji. Możecie podać cechy charakteru, zadania jakie ma wykonywać i oczywiście jakie poglądy ma mieć. Z każdej kategori wybierzcie po jednej cesze, takiej głównej - Tłumaczyłam im jak się dało, by tym razem poszli na jakiś rozejm i się zastanowili.
    Tym razem, im pomogę jak potrafię. Wysłucham ich od początku do końca i nie zanurze się we wspomnieniach. Tym razem dam im upust, chciałam móc pomagać. Zwłaszcza, że kultura nakazywała żeby wszystkiego wysłuchać.
    Uśmiechnęłam się do nich zachęcająco, cóż mogą mnie nie znać, ale wkrótce poznają. Zaprezentuje się im od jak najlepszej strony.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#62 2015-01-27 16:40:26

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

^^

     Yukina starała się nawiązać kontakt między rodziną. Przede wszystkim, przeprosiła matkę, za to, że oddaliła się swoimi myślami dalej. Chwilkę później zaczęła zagadywać i malca, i Isamu, która przecież nie należała do osób zbyt komunikatywnych. Dziewczyna miała nadzieję, że jej argumenty, które opierały się po prostu na normalnej rozmowie, zareagują. No cóż, można było wierzyć w różne rzeczy, jednak to na pewno zdawało się być przereklamowane. No, ale Yukina powiedziała co myślała. Teraz trzeba było tylko czekać na odpowiedź zarówno dziecka, jak i matki.
     - Ja? Poświęcam Saburo mnóstwo czasu! Od rana do wieczora jestem gotowa się nim zająć. Pomagam mu w jego problemach, odprowadzam go, gdy boi się sam chodzić. Gotuję dla niego, piorę ubrania, sprzątam po nim. Jestem idealną matką! Nie widzę w sobie ani krzty winy, po prostu to los i tamte sąsiadki nas ze sobą skłócają! Sabura bawi się z ich dziećmi, więc one na pewno mu coś gadają o mnie! Że jestem głupia, albo że nie potrafię go wychować! Tak jest na pewno, nie ma wątpliwości! - Cóż. Najwidoczniej kobieta nie miała problemów z wysoką samooceną. Jednak co mówiła dalej? - A ty, ile masz w ogóle lat? Pomagałaś już takim ludziom? Jeżeli tak, to spróbuj z nami! Może dzięki temu mój synek przestanie wierzyć w bajki opowiadane, przez tamte wstrętne baby!
     Następne pytanie zostało skierowane do Saburo. Synek dziwnej kobiety zaczął się głęboko zastanawiać. Zaskakujące, po raz pierwszy zamknął buzię bez pomocy osoby trzeciej. Po chwili odezwał, się, niepewnym, lecz spokojnym głosem.
     - Chcę, żeby mama mnie nie biła. - rzekł cichutko. - Wtedy wszystko będzie jak po staremu.
     No cóż... Sytuacja zaczynała się komplikować. Isamu biła Saburo? Jeżeli tak, to naprawdę mogło to skrzywić dzieciaka. Yukina powinna zareagować w jakiś sposób. Wykonać jakikolwiek ruch? No tak, ale nie mogła. Dlaczego? Odpowiedź była banalna. Isamu od razu zaczęła się szarpać. Próbowała dosięgnąć synka, lecz ten schował się za Senju. Kobieta wymierzyła więc przypadkowe ciosy o znikomej sile (Siła 10) w nogi panny, próbując dorwać syna.
     - Niech ja cię dorwę! Ty mały... gnoju! Przecież nic złego tobie nie robię, wcale ciebie nie biję, ty to sobie wszystko wyobrażasz! Jesteś dzieciakiem, więc opowiadasz kłamstwa! Nie jest tak? Nie jest tak? Nie? - wyła.
     - Nie, bijesz mnie mamusu. - odrzekł syn, co spowodowało jeszcze większą furię matki.
     No a co na to Yukina?

Offline

 

#63 2015-01-27 17:26:36

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Północne pola

Spojrzałam na kobietę i westchnęłam. Zdecydowanie ta kobieta za dużo gada i w dodatku za bardzo przecenia się. Nigdy bym nie pomyślała, że ktoś potrafi siebie tak idealizować.
        Zwróciłam wzrok ku niebu, cały czas przysłuchując się kobiecie. W końcu miałam jej nie ignorować. Teraz nawijała w kółko, tłumacząc się, że to wszystko wina sąsiadek albo kolegów Saburo. Nikt, nie jest bez winy i ona powinna to wiedzieć. Dzieci od tak nie robią się złośliwe. Musiało się coś stać.
        Za nim chciałam odpowiedzieć kobiecie, chciałam by mały się wypowiedział. Jego wyznanie sprawiło, iż inaczej traktowałam Isamu. Późniejsze wyparcie się jej było naturalne, ale żeby publicznie udowadniać, iż mówi prawdę. To już było lekkomyślne, w dodatku uderzyła mnie w nogi, chcąc go dorwać.
         Zdążyłam złapać malca i uniknąć ataku [ reakcja=35]. Popatrzyłam na kobietę groźnym wzrokiem. Nie pozwolę Saburo skrzywdzić.
- Jak śmiesz go bić?! - warknęłam. Koniec z dziwnym pokojem, czas wybrać stronę po której stoję. Wybrałam młodzieńca, teraz problem stanowi tylko matka.
- Saburo, obronie Ciebie. Za wszelką cenę pamiętaj, że stoję po Twojej stronie - powiedziałam miłym głosem. Jednocześnie uśmiechnęłam się do niego, by mi zaufał.
      Później odwróciłam wzrok do jego matki, nie ufałam jej. Dobrze wiedziałam, że mogę ją bez problemu zranić. Powstrzymywał mnie chłopiec, gdyby ona nie była jego matką nie wahałabym się.
- Co do pani, jeśli się nie zmienisz to nie mam zamiaru poprawić waszych relacji. Saburo, co chcesz bym z mamą zrobiła? - zapytałam ze spokojem w głosie.
       Chciałam, by mi ufał. Musiałam mu pomóc, choć nie chciałam. Była zarozumiała i nie potrafiła dojść do swojej winy.
- Jeszcze dodatkowo, niech pani przemyśli swoje zachowanie- powiedziałam poważnym tonem.
     Chciałam czegoś ją nauczyć i sprawić, by była lepszą matką. Miałam szczęście, że mama mnie nie biła. Zazwyczaj ciężko trenowałam, to była moja bolesna kara. Jednak na mnie rodzice nie chcieli się rzucać, to była stanowcza różnica.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#64 2015-01-27 17:56:44

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

^^

     Yukina była zaskoczona reakcją otoczenia. Przede wszystkim, fakt bicia dziecka przez matkę zmieniał postać rzeczy. Zacznijmy od słów matki. Teraz wyglądały one na zwykłą paplaninę, stek bzdur, które chciała wypowiedzieć by ukryć swoje winy. Również krzyczenie na chłopca miało swoje podłoże w tej dziedzinie. No bo skoro bije Saburo, to wrzeszczenie nie powinno przeszkadzać. Cóż, Isamu należała do bardzo specyficznych matek. Myślała, że może robić o wiele więcej niż powinna.
     Senju posłużyła jako żywa tarcza. Zasłoniła Saburo i odsunęła się od matki. Cóż, nie było to mądre posunięcie. Kobieta zaczęła sapać i mocno oddychać. Widać było, iż jest jeszcze bardziej zła niż wcześniej. O ile to w ogóle możliwe... Niewiasta odezwała się, oczywiście krzycząc na całą okolicę. No bo po co ukryć pewne słowa przed innymi? To zbytek!
     - Ty... Yukina. Oddaj mi Saburo. Inaczej pożałujesz. Ja już wiem co ty tutaj robisz. Pewnie nasłały ciebie te idiotyczne baby, które rozsyłają o mnie plotki. Powtórzę więc po raz ostatni. Oddaj mi mojego syna. - wycedziła przez zęby. W jej zachowaniu widać było brak cierpliwości. Czyżby chciała zaatakować Yukinę?
     W tym samym czasie Senju zajmowała się chłopcem. Ten coraz bardziej tulił nogę dziewczyny. Yukina patrzyła na biednego chłopczyka. Saburo nie wydawał się być przejęty ani losem matki, ani samą obrończynią. Wciąż jednak zdawał sobie sprawę, że powinien coś powiedzieć. Może w ten sposób uspokoi mamę. Albo Senju. Cokolwiek. Z ust dzieciaka wydobyły się proste słowa.
     - Ja tylko chcę, żeby mama przestała mnie bić. - oznajmił. Jego matka zaczęła krzyczeć, lecz on spokojnie dokończył swoją myśl. W istnie filozoficzny sposób. - Zależy mi tylko na tym, a sposób, który wywoła to u mamy jest dla mnie nieistotny.
     Zadziwiające, że dzieciak w tym wieku potrafił odezwać się w ten sposób. Dodatkowo jego emocje zostały idealnie powściągnięte. Zarówno matka, jak i Yukina poczuły żal i wrogość do rywalki. Cóż, ten dzieciak miał zadatki na dobrego mówcę. Być może kiedyś odnajdzie się w tym zawodzie. Jednak aktualnie przeszkadzała mu jego matka...
     - Nie biję ciebie, ty kłamczuchu. Dosyć tego. Yukina, albo oddasz mi Saburo teraz, albo zabiorę go tobie siłą! -  krzyknęła głośno. Cóż, groźba z jej strony niekoniecznie odniosła swoje wrażenie. Choć kto wie. Może ona umie walczyć.
     Lecz co zrobi Senju?

Offline

 

#65 2015-01-27 18:30:24

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Północne pola

Westchnęłam i lekko odsunęłam od siebie chłopca. Postawiłam go tak, by stał za mną. Robiłam za jego obrońcę, mam nadzieję że chociaż trochę się rozerwę. Kobieta groziła mi, a to było jednoznaczne z walką.
      Co prawda nawet nic nie wiedziałam o tych ,, babach" jak to je nazwała Isamu. Wzruszyłam lekko ramionami, nie wiedziałam o co jej chodziło. Znalazłam się tutaj przez przypadek, chciałam potrenować. Miałam akurat wracać, gdy ich spotkałam.. tak to mniej więcej wyglądało. Tylko co ona może o tym wiedzieć..
      Bezczelnie rzuciła w moją stronę oskarżenie. No trudno, wszystkim przecież nie dogodzę. Nie zawsze moje zachowanie pasowało do otoczenia, ale trudno nie mam zamiaru się zmieniać.
      Uśmiechnęłam się tajemniczo, spojrzałam przenikliwym wzrokiem na kobietę, która była już na granicy nerwów.
- Nie musi się to tak skończyć, chcę by pani lepiej traktowała syna. Przestała go bić, a wtedy wasze relacje się poprawią - powiedziałam zachęcająco- Jednak jeśli rzuca mi pani wyzwanie to przyjmę je bez wahania - odpowiedziałam szczerze, jeśli spróbuje mnie zranić, zrobię to samo. Musze się bronić, ale pierwsza nie zaatakuje. Nie mogę, moim celem było pomóc tym ludziom.
- Sabaru, wybaczysz mi jeśli w Twojej obronie zranię mamusię? - zapytałam poważnym tonem.
      Moim obowiązkiem, było uświadomienie go, iż wszystkie czyny mają swoje konsekwencje. Jeśli chce, bym go broniła musi wiedzieć, ze nie dam rady powstrzymać jej bez skutecznego uwięzienia. Z resztą jeśli chcę ze mną walczyć i potrafi to kim ona jest?
      Może jest wyszkolonym wojownikiem, a zresztą nie boję się. Odtrąciłam wszystko, co mogło się zdarzyć. Teraz tylko czekałam na ich reakcje. Chciałam wiedzieć, czy mogę walczyć oraz czy kobieta zaniecha walki. Liczyłam na to, ze się opamięta i skończy się na rozejmie. Niech wrócę jej zdrowe zmysły, bo najwidoczniej teraz je straciła.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#66 2015-01-27 21:05:31

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

^^

      Yukina musiała sprostać kolejnemu wyzwaniu. Odsunęła więc Saburo, który obserwował wszystko dziwnie spokojny. Nagle przestał krzyczeć. Dostrzegł niebezpieczeństwo, w postaci własnej matki, dlatego prędko postanowił działać. Oczywiście jeżeli taki chłopiec mógł coś zrobić. Zasłonił twarz rękami, jakby szykował się na otrzymanie ciosu, i wykonał kółka kroków do tyłu. Patrzył na Senju i mamę, obie niewiasty były bardziej przystosowane do boju niż on. Może że względu na wiek, może przez doświadczenie. Cóż, trudno było powiedzieć ot tak. Warto dodać, iż Saburo nie płakał. Był przestraszony, lecz łzy nie płynęły z jego oczu.
     Matka zachowywała się jeszcze gorzej niż wcześniej. Wyglądała jakby miała rzucić się na Yukinę. Bez powodu. Po prostu. Ot tak zaatakować Senju, która zasłaniała jej synka. Oj, jeżeli Saburo dostanie się w jej ręce... No, na pewno będzie lanie. Wszystkie nadzieje chłopca zostały więc pokładane w Senju. Tylko czy wytrzyma ona presję?
     - Ty mała smarkulo! Zaraz ci pokażę gdzie twoje miejsce! Chcesz się bić? Proszę bardzo. Może nie jestem najemnikiem lub ninja, ale potrafię walczyć z takim jak ty, nieudacznikami! - wykrzyczała kobieta.
     Chwilkę później stało się coś dziwnego. Isamu natychmiastowo wyskoczyła na Yukinę (Szybkość 45). Moment później zadała jej szybki cios skierowany prosto w żebra (Szybkość 45 Siła 45). Atak ten z pewnością miał zaskoczyć Senju, zważywszy na małą odległość między niewiastami.
     - Jak śmiesz prosić mojego syna o pozwolenie, aby mnie zranić? Zaraz zobaczymy, kto będzie mieć siniaki, suko! - krzyknęła Isamu podczas ataku.
     A jak zareaguje Yukina?

Offline

 

#67 2015-01-27 21:46:02

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Północne pola

Spojrzałam na nią uważnie, nie jest ninja. Tak myślałam, jednak coś mnie w niej niepokoiło, jej emocje. Była naprawdę jedną wielką huśtawką pełną żywiołowości i ona ponoć siebie nazywała matką, niedoczekanie.
      Była psychiczna, można by rzec. Nie dziwię się, że syn mówił, iż go bije. W takim razie trzeba będzie się z nią rozprawić. Tylko jak?
     Nie chciałam jej wyrządzać krzywdy, ale przez to, iż chciała zaatakować syna musiałam interweniować. Nie dam, tak po prostu niszczyć wszystko, co kiedyś było dla niej cenne. Poza tym dlaczego ona taka jest? Ciekawa zagwozdka, może jej mąż odszedł? Różne były przyczyny, ale teraz to nieważne.
- No to trudno, miałam nadzieję na rozejm. - powiedziałam ze spuszczonym wzrokiem, jednak po chwili w moich oczach pojawił się tajemniczy błysk. Byłam gotowa do walki.
     Chyba nawet zbyt gotowa. Nie dość, że kobieta mnie wyzwała, to w dodatku przypuściła atak. Zrobiłam szybki unik [reakcja=35], jednak wiedziałam, iż i tak mnie uderzy. Co prawda nie było to mocne uderzenie [wytrzymałość=45], ale dosięgła mnie. Było to w pewien sposób dobre, w końcu mogłam się do niej zbliżyć.
     Odbiłam się od podłoża. Poszybowałam możne z trzy metry do góry, obróciłam się i wymierzyłam kopnięcie w kobietę. Lubowałam się w Konohie Senpu (siła Tai.=85), więc i tym razem postanowiłam nią uderzyć. Konoha Senpu
Miałam nadzieję, że w jakiś sposób zadziwię kobietę i przywrócę jej zdrowy rozsądek, co nie było łatwym zadaniem.
     Od razu po wykonanym ataku odskoczyłam w stronę Sabaru. Był przestraszony, ale jak to chłopiec nie płakał. Wzięłam go w swoje ręce i usadowiłam na drzewie za mną. Jeszcze niedawno pod nim leżałam, ale teraz niech stanie się schronieniem dla Młodego.
     Uśmiechnęłam się do niego i odskoczyłam do matki, tylko po to by znów zaatakować. Skoczyłam w jej stronę i uderzyłam kataną ( siła=56, szybkość=41). Celowałam tak, by ją zranić, ale nie zabić. Chciałam pokazać jej, że bez powodu nie można tak postępować.

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-01-27 22:21:02)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#68 2015-01-27 22:53:16

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

^^

     Yukina została zaskoczona atakiem kobiety. Szczerze mówiąc, może i nie było ona ninja, lecz nie odstawała ona umiejętnościami od naszej Senju. W dodatku jej woli walki, objawianarosnymk okrzykami ukazywała wiele. No cóż, starcie z nią na pewno nie będzie należeć do łatwych, więc dziewczyna powinna dać z siebie wszystko. Inaczej jej zwycięstwo może... No, może wcale do niego nie dojść.
     - Ty szmato! Nie będziesz mi zabierać mojego dziecka. Saburo należy do mnie, a nie do ciebie smarkulo! Pokażę Ci zaraz, co robię z takimi jak ty. Tamte baby wreszcie zrozumieją czym jest prawdziwy gniew Isamu! A ty będziesz pierwszą ofiarą! - wyryczała kobieta. Chwilę później ponownie wykonała ruchy zagrzewające ją samą do walki.
     Cios kobiety Yukina przyjęła na siebie. Poczuła ból w brzuchu, jednak nie był on specjalnie wielki. Wytrzymałość dziewczyny umożliwiła jej uniknięcie poważnych obrażeń. Moment później Senju wykonała proste TaiJutsu, które miało zaskoczyć kobietę. Niestety, wysiliła ona swoje reakcje (Reakcje 45), aby odsunąć się w ostatnim momencie. Senju odleciała dalej, zabrała chłopca i wyciągnęła katanę. Teraz miała rozpocząć się cięższa cześć starcia.
     Kobieta nagle dobyła tasaka, który swoją długością niewiele ustępował ostrzu Yukiny. Skąd ona go miała? Cóż, dziwne. Podczas wymiany ataków z Senju, Isamu nie odniosła żadnych ran. Wszystkie ciosy zostały gładko spakowane. Cóż, bez większej taktyki, Yukina nie wygra walki. Musiała się z tym pogodzić. Może matka ćwiczyła kiedyś szermierkę? Albo miała to w genach? Kto wie?
     - Ty nieudacznico! Z mieczem? Na matkę? Na kobietę? Nie wstyd ci? Chłopczyco! Obyś sama się zacięła tym ostrzem! - krzyczała Isamu.
     Saburo natomiast oglądał wszystko. Jego ręce zasłaniały twarz, ale dzieciak chciał obserwować, więc zostawił puste miejsce tuż na oczach. Chłopiec obserwował atak matki, ripostę Yukiny. Wyglądał na bardzo skupionego. Jak gdyby interesował go każdy ruch, nawet te nieudane. Widać było w jego oczach iskrę. No cóż, czyżby dostrzegł coś, co mu się spodobało? A może w przyszłości zostanie ninja? Kto wie? Czasami z nawet najbardziej niepozornych dzieciaków wyrastały legendy. Nawet Katsuro Senju i Masaru Uchiha byli kiedyś dziećmi, a co z nich wyrosło? Strach mówić, dwóch najpotężniejszych ninja na całym globie. Podobno potrafili obrócić krainy w pył jednym Jutsu. Jednak nawet i oni byli kiedyś słabi...

Offline

 

#69 2015-01-27 23:23:01

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Północne pola

Spojrzała na nią, cóż nie będzie tak łatwo. Szczególnie że kobieta wyglądała groźnie. Dlaczego musiało tak się stać, że trafiła na nich. Byli straszni, no sam chłopiec był normalny, ale miał trudne życie z kimś takim na głowie.
        Szkoda, że prawdopodobnie będę musiała mocniej ją zranić. Tylko jak kobieta mogła być taka silna? Wygląda na dobrze przygotowaną, na chwilę musiałam ją zmylić. Mam pewien pomysł, ale nie wiedziałam jak bardzo skuteczny.
       W jednej chwili zaczęłam formować Bunshin no Jutsu (składanie pieczęci= 45,siła. Nin.=85), obok mnie pojawiła się moja własna replika. Lekko ją dotknęłam, a tamta zniknęła pozostawiając po sobie biały obłok. Zrobiłam jeszcze jedną i z nią tak samo postąpiłam. Biały obłok się skumulował i nic było nic widać. To moja szansa.
       Zrobiłam jeszcze dwie repliki i ruszyłam na kobietę. Dwa klony pobiegły przodem, ale pierw pierwszy naskoczył na nią. W ten sposób zamierzałam ją rozkojarzyć.
Gdy klon miał jej dotknąć, wtedy niespodziewanie wyskoczyłam z tyłu i uderzyłam kataną (siła 55,szybkość 40) przy odrobinie szczęścia nie uniknie tego ataku.
    Przy dobrym rozwoju wydarzeń mogło mi się udać z kolejnym atakiem, wiec spróbowałam ją również zaskoczyć i uderzyłam w jej lewy bok nogą (siła 50,szybkość 35). Zrobiłam to w razie konieczności, więc nie uznałam by atak musiał być szybki. Chciałam dać hałaśliwej kobiecie nauczkę.
         Niech tym razem ona poczuje ból tego dziecka, prosiłam w duchu by niewiasta miała jakieś słabe punkty. Sama jej gadatliwość była udręką. No ale czas pokaże, jak silną mam rywalke oraz czy tym razem dopisze mi szczęście.
         Chciałam postępować dobrze, spotkać po raz kolejny przyjaciół, ale przez moją pomocność mogę stracić życie. Kobieta nabierała zenitu i coraz bardziej puszczały ją nerwy. Był to moment, gdy jej ruchy powinny stracić na celności. Tylko czy odpowiednio wykorzystam tą szansę?
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-01-27 23:32:57)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#70 2015-01-27 23:44:49

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

^^

     Yukina postanowiła kombinować. Zdała sobie sprawę z tego, że atak frontalny nie zawsze jest najlepszym pomysłem. Zastosowała więc prostą, lecz skuteczną technikę. Dzięki zwykłemu Bunshin no Jutsu mogła odwrócić uwagę kobiety. Dodatkowo wykorzystała do tego zadania dym, który powstawał po zakończeniu okej zdolności. Cóż, trzeba było przyznać, iż manewr ten należy do pomysłowych. Zacznijmy jednak od początku.
     Senju krzyżowała broń z kobietą. Głównie z tego powodu składanie pięciu pieczęci było niemożliwe. Panna odskoczyła, i zaczęła formować znaki potrzebne do Bunshin no Jutsu. Jednak podczas swojej ucieczki, otrzymała cios od Isamu. W dodatku tasakiem. Yukina mogła poczuć bok w lewej ręce, ponieważ tam natrafiła broń biała. Dziewczyna i tak miała szczęście, bo ostrze tylko musnęło jej ramię, dzięki czemu zostawiło jedynie ranę ciętą.
     W tym samym momencie dało się słyszeć dziwny śmiech. Należał on oczywiście do kobiety, która poczuła euforię. Wreszcie zraniła rywalkę, pokazała jej gdzie powinna się teraz udać. Przy takim obrocie sprawy mogła więc się cieszyć, ponieważ dla niej pieczęcie tęczne nie znaczyły nic. W końcu nie znała się na sztukach ninja.
     - Hahahah! I kto teraz jest górą? Chyba nie ty! Zaraz otrzymasz więcej takich ciosów. I dzięki temu będziesz trzymać się z dala od Saburo. On nie należy do takiej idiotki i pustej lali jak ty. - wrzasnęła z radością. Jednak euforia musiała przekonać. Senju wesela pierwsze klony...
     Dym od razu rozproszył uwagę przeciwniczki Yukiny. Następne zabieg również. Gdy Senju postanowiła zaatakować, kobieta była zdziwiona jakimkolwiek poruszaniem, dlatego nie mogła się obronić przed atakiem. Cóż, jak widać zwykle klony odwracały uwagę...
     Manewr się udał i zakończył. Isamu leżała sama na ziemi. Katana Yukiny wpiła jej się w rękę. Teraz z pewnością musiała ją leczyć przez dłuższy czas... Cóż, taka trauma nagle zmieniła kobietę. Jakby... Przestała mówić głupoty?
     - Aj... Ale boli. Ty, blondynko. Yukina, przepraszam. - wypowiedziała szybko, jakby spodziewała się następnego ataku. Isamu trzymała się za ramię. To tam widniały ślady po ataku kataną.
     Saburo nagle zaczął wierzgać. Chciał zejść z drzewa. Ale po co? W jakim celu? Akurat na koniec walki? Co z nim zrobi Senju?

Offline

 

#71 2015-01-28 01:35:11

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Północne pola

Walczyłam tyle ile mogłam. Robiłam wszystko, by nie trafić w słabe punkty człowieka, szczególnie że mogłam ją zabić. Miała żyć, bo chłopak mimo wszystko potrzebuje matki. Kochał ją, ale chciałby się zmieniła, a dokładniej by przestała go bić.
        Po skończonej walce, przywróce ich relacje. Niech tylko, od nowa zaczną współpracę. Wtedy wszystko powinno wrócić do normy.
        W sumie teraz nadal ona trwała i nie obyłam się bez obrażeń na szczęście lekkich. Dostać tasakiem w ramię i wyjść z tego cało, mogłam odetchnąć z ulgą. Tak bardzo cieszyłam się, że mi ręki nie obcięła. W sumie dzięki jej lekkomyślności i nie docenieniu mnie, wygrałam.
         Jutsu udało się i to z takim skutkiem, iż kobieta leżała na ziemi, a w ramieniu tkwiła jej katana. Wyjęłam ją ostrożnie, strzepnęłam błyszczącą krew i schowałam ostrze do pochwy. Teraz mogłam być z siebie dumna, skierowałem wzrok ku oczom kobiety.
         Lekko się do niej uśmiechnęłam, po czym wyjęłam z torby apteczke. Zdobyłam to co chciałam i obandażowałam rękę rannej Isamu. Zrobiłam to jak najstaranniej, przynajmniej tyle mogłam dla niej zrobić. Co prawda nawet jej słowa były inne. Zmieniła się i to na lepsze. W każdym razie w to wierzyłam.
        Była w tej chwili miła i nawet mnie przeprosiła. Dobry pomysł miała, ale co teraz zrobić z chłopcem? Zostawiłam go na drzewie, a teraz gdy odwróciłam wzrok w jego kierunku. Wyraźnie zauważyłam, że chcę zejść. Podeszłam do drzewa, wskoczyłam na gałąź i zdjęłam Sabaru. Razem z nim podeszłam do jego matki.
- Oddaję go pani, zasłużyłaś na to - powiedziałam pogodnym głosem.
         Teraz nareszcie mogłam odejść, schowałam apteczke do torby i zaczęłam iść dalej ścieżką.
- Niech się pani mną nie przejmuje, dam sobie radę. Poza tym nie brałam pani słów na poważnie, każdemu puszczają nerwy. To w takim razie do następnego spotkania - powiedziałam na odchodne i w geście pożegnania pomachałam im ręką. Musiałam iść dalej w końcu czas spotkać się z Suezo i odbyć ponowny trening. Przynajmniej teraz pomiędzy nimi powinno być dobrze. Wyglądali na szczęśliwych jak odchodziłam, chociaż niewiadomo. Jeśli chłopiec zginie lub zrobi mu krzywdę kobieta będzie miała gorsze problemy. Tym razem nie skończyłoby się na ranach kłutych. Po prostu czekałaby na nią śmierć, ale czas skończyć o tym rozmyślać.
         Teraz najważniejsze, gdzie chcę iść no cóż nawet nie wiedziałam, gdzie on może być. Może udał się w stronę Hidari. Nie spróbuję póki się nie dowiem, no to po raz kolejny czas się zmierzyć z osobami, które nie lubią Senju. W końcu trzeba zabrać się za rozejm. Poza tym, a może któregoś z nich poznam, a wtedy będzie jeszcze lepiej.
           Z radosnymi myślami oddalałam się coraz dalej, uznałam pracę za skończoną.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#72 2015-01-28 08:04:55

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

^^

     Walka zmierzała ku końcu, dzięki atakowi Yukiny. Pomysłowy manewr rozproszył matkę Saburo, a następnie odsłonił drogę do zaatakowania. Oczywiście Senju wykorzystała przewagę zaskoczenia i zadała jeden, aczkolwiek przeważający cios w tym starciu. Efekt był przewidywalny. Matka chłopca skończyła leżąc na ziemi i trzymając się za ranę. Nagle się uspokoiła, a potem dziwnym trafem przeprosiła dziewczynę, z którą toczyła bój. Yukina nie okazała się być żądna krwi, więc przyjęła ofertę rozejmu. Dzięki temu starcie się skończyło, oczywiście zwycięstwem młodej ninja.
     Isamu miała szczęście. Senju nie dość, że przestała walczyć, to zaczęła jej doglądać. Chwilę później wyciągnęła apteczkę, dzięki czemu mogła zmniejszyć odczuwany przez matkę ból. Praca ta nie była prosta, jednak po kilku minutach wykorzystania narzędzi medycznych przyniosła dobre efekty. Mianowicie, okazało się, iż rana nie była taka poważna.
     Kobieta okazała wdzięczność Senju. Dostrzegła jej dobroduszność i okazała skruchę. Na pewno było jej żal swojego wcześniejszego zachowania. Również jej okrzyki spowodowały w niej teraz wstyd. No i z pewnością otrzymanie manta od Yukiny miało na nią zbawienny wpływ. Teraz zachowywała się o niebo lepiej. Nagle przestała krzyczeć i zaczęła mówić normalnie.
     - Dziękuję Ci Yukino. Przepraszam za moje wcześniejsze zachowanie. Sama nie wiem co mnie napadło... - powiedziała cichym głosem. Jakby dopiero teraz poznała jego moc i zdała sobie sprawę jak wcześniej się wydzierała.
     Saburo zaskoczył z drzewa sam i natychmiastowo pobiegł do matki. Objął ja i... W zasadzie tyle. Dzieciak nie płakał, ale też nie mówił niczego więcej. Był trochę... Dziwny. Być może niesłusznie potraktowano go, lecz jego zachowanie wydało się być dziwnie dojrzałe. Yukina tylko patrzyła i czuła coś w sercu. W końcu ona również bułao dobrą istotą. Niosła pomoc, chociaż w specyficzny sposób, to jednak to robiła.
     Yukina wstała. Zaczęła się oddalać. Czuła, że wykonała swoją misję. Usłyszała jakieś słowa, które wypowiadała Isamu. Niestety, była za daleko, aby dosłyszeć owy szept. Uśmiechnęła się więc, kiwnęła głową, a następnie powróciła do marszu. Chwilkę później dwójka stracaciła ją z oczu. Senju tylko szła.
     Dokąd? A kto go wie? Najpewniej chciała odnaleźć Suezo. Tęskniła za przyjacielem. Był jej druhem, mimo wrogości rodzin. Chciała się z nim spotkać...

Koniec sesji, dzięki. ^^

Offline

 

#73 2015-01-28 16:28:06

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Północne pola

Postanowiłam iść dalej, wcześniej tylko zboczyłam z głównej ścieżki, a tym samym musiałam rozstrzygnąć ich dziwny spór.
      Niestety, ale niektóre rzeczy potrafimy przekazać tylko poprzez walkę. Dlatego tym razem postanowiłam skorzystać z tej metody i jakże skutecznej. Kobieta uspokoiła się, spokorniała, a teraz tuliła swojego syna.
       Liczyłam na to, że długo będzie pamiętać o udzielonej przeze mnie lekcji. W końcu rana w ręce symbolizowała nie zwycięstwo, lecz zmianę na lepsze. Cieszyła mnie ta sytuacja, szczególnie, że Isamu zrobiło się głupio, a to oznaczało iż naprawdę będzie nad sobą panować. Zrozumiała konsekwencje jej wyboru, a to było najważniejsze.
        Teraz po skończonym zadaniu, mogłam iść dalej. Gdyby nie oni już dawno bym tą drogę przeszła, ale  mogłam komuś pomóc i rozerwałam się. Po raz kolejny udowodniłam, ze moje treningi nie idą na marne. Dzięki temu Suezo będzie mógł być ze mnie dumny.
        Uśmiechnęłam się na samą myśl o niebieskowłosym chłopaku. Był on moim przyjacielem i miał podobny pogląd do mnie. Nie rywalizował ze mną, ani nie mieliśmy żadnych sporów. Jako Senju i Uchiha powinniśmy być do siebie wrogo nastawieni, tak w każdym razie mówią inni ludzie. Dlaczego nie liczy się nasza więź, czy to naprawdę takie niewybaczalne? Wiem, że dużo złego mówią oba klany na siebie, ale to nie nasza wina. Z resztą kogo obchodzi inne zdanie, jestem niezależna i będę szła własną ścieżką.
        Naciągnęłam na siebie kaptur i wybrałam miejsce do którego pójdę, w końcu może tam coś będzie. W każdym razie tak przeczuwałam.
[Yu no Kuni -> Tereny Yu no Kuni]


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#74 2015-02-06 18:28:00

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Północne pola

Był coraz bliżej swojego celu. Padało tutaj okropnie. Miał już praktycznie całe ubranie mokre, ale nie przeszkadzało mu to w ogóle. Zamierzał jak najszybciej dojść do kraju deszczu i nie miał czasu na żadne postoje. Nie zamierzał marnować czasu. Szedł przez tą całą ulewę dalej. Dookoła widział pola i drewniane chatki. Pola nie nadawały się do uprawy. Były całe przesiąknięte wodą, a widać było w niektórych miejscach jak woda po prostu stała na nich. Było to spowodowane tym, że ziemia nie mogła więcej pobrać wody, dlatego przestała ją pobierać przez co zaczęła się ona zbierać na powierzchni. Za to widać było, że drewniane chatki także tego nie wytrzymują. Widział jak ludzie musieli tamować sufit i ściany, które przepuszczały wodę do środka. Szedł dalej nie zważając na ich kłopoty. Po prostu on miał teraz ważniejsze sprawy na głowie. Był już bardzo blisko swojego celu i nie zamierzał się teraz wycofać.

z/t -> Ame no Kuni -> Jezioro Płaczu


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#75 2015-12-30 10:23:36

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Północne pola

    Wreszcie dotarł, północne pola rozciągały się  zajmując dość spory obszar. Na linii horyzontu rozciągały się majestatyczne lasy i to z każdej strony. W ten sposób nie był w stanie dostrzec kraju, zresztą po chwili zastanowienia doszedł do wniosku, że nie wiem nawet jak wygląda kraj? Może wystarczy, że znajdzie gorące źródło? Cóż zawsze mógł kogoś spytać, w końcu jako ninja powinien posiadać umiejętność zdobywania informacji, a jak można było je zdobyć jeśli nie pytając gdzieś dyskretnie. Poprawił katanę na plecach , tak aby dzieliła symbol klanu Senju umieszczony na jego plecach na pół(z pewnością nikt się domyśli) i ruszył w kierunku pobliskich zabudowań. Szedł przy tym kołysząc biodrami niczym modelka, w końcu jakby pokazał swoje normalne zdolności poruszania się natychmiast zdradziłby, że jest ninja, a w ten sposób z pewnością nie będzie zwracał na siebie uwagi.

Ostatnio edytowany przez Itsuki (2015-12-30 10:23:48)


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#76 2015-12-30 10:25:06

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

Sesja - Itsuki - #1



     Młody Senju przeniósł się z terenów klanu na wolne ziemie Chikai. Co tam porabiał? Kto to wie. Dzieciak był ninja, a ci przecież nie należeli do normalnej grupy ludzi. Posiadali chore zdolności, które śniły się po nocach biednym wieśniakom. Już po samym spojrzeniu na młodego reprezentanta rodu z ziem Chikai dawało nieprzyjemne wrażenie. Dzieciak miał kilkanaście lat, ale katana na jego plecach zdradzała, że nie jest bezbronny. Najwidoczniej Itsuki ćwiczył szermierkę, albo nosił ten przedmiot dla szpanu. W końcu która tępa wiejska dziołszka nie poleci na potężnego ninję, aha?

     Podróż powinna płynąć spokojnie i tak właśnie wyglądała. Przez dłuższy czas przemieszczania, młodzieńcowi nie towarzyszyło nic oprócz gwiżdżącego wiatru i śpiewu ptaków. Dlaczego jednak narrator zastosował tutaj czas przeszły? To proste. W momencie, gdy Itsuki znalazł się w tej lokacji, usłyszał krzyk. Z daleka, więc Senju nie mógł być pewien, czy to wezwanie kogoś, czy tak zwane darcie ryja dla zabawy. Im więcej kroków wykonywał młodzieniec, tym bardziej był pewien, że ma tutaj do czynienia raczej z tym drugim zjawiskiem.

     - Haaaa-aaaa! - ryczał jakiś chłopiec. - Haaaa-iyaaaaa-iyaaa!

     Wszystko to powtarzało się, co jakiś czas. Pytanie brzmi jednak: czy Itsuki zainteresuje się tym bęcwałem, czy oleje temat?

Specyfikacja sesji:
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#77 2015-12-30 10:34:25

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Północne pola

Cała sytuacja zmieniła się w mgnieniu oka gdy Itsuki, dzięki swoim wyczulonym zmysłom ninja(lub raczej po prostu zwykłym zmysłą) usłyszał darcie, które przypominało mu dźwięki dochodzące z sypialni rodziców, kiedy Ci ćwiczyli tajemnicze jutsu, na które chłopak był ponoć jeszcze za młody. Mimo wielu prób podejrzenia, dźwi zawsze były zamknięte zaś okno sypialni zasłonięte. Jednak wibrację dochodzące z pokoju pozwalały mu wierzyć, że to bardzo potężna technika. Widząc wreszcie okazję aby odkryć tą tajemniczą, zakazaną technikę natychmiast, ruszył swoim normalnym krokiem w kierunku dźwięków by po chwili ujrzeć chłopca. nie zbliżył się jednak na bliżej niż 5 metrów. Po wiosce krążyły plotki, że te demony z klanu Uchiha znajdują się gdzieś w okolicy źródeł, Itsuki nie był pewny czy też nie znajduję się w tej okolicy dlatego należy zachować ostrożność. Uważnie starał się dostrzec czy w oczach dzieciaka nie ma znajomej czerwieni charakteryzujących demony. W końcu zebrał w sobie odwagę i przystąpił do działania, mianowicie  spytał - Co robisz?

Ostatnio edytowany przez Itsuki (2015-12-30 10:34:41)


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#78 2015-12-30 10:41:24

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

Sesja - Itsuki - #2



     Itsuki, chciał czy nie, wyglądał podejrzanie. Katana na plecach, a do tego ten symbol klanu, który przecież w Chikai był doskonale znany. Do tego dziwny sposób poruszania, bo który normalny mężczyzna przemieszczał się poruszając biodrami, musiał wyglądać komicznie i nietypowo. Senju nie miał jednak żadnej publiki. W otoczeniu nie było nikogo. No, może poza wrzeszczącym młodzieńcem, który znajdował się kawałek dalej. Czyli poruszanie się jak modelka było, niestety, bezcelowe.

     Na szczęście jednak Senju postanowił coś zrobić. Udał się do osoby, która wydzierała się, najwidoczniej tylko dla zabawy. Niestety, nie wykonywała ona takiej czynności, jak rodzice Itsukiego. Chociaż może to i dobrze. Samogwałt nigdy nie był czymś, co budziło szacunek i aprobatę u publiczności. Młody ninja nie zważał jednak na to i zwyczajnie udał się do postaci, która swoimi krzykami denerwowała całą okolicę.

     Po pokonaniu parunastu metrów Itsuki dostrzegł chłopca, w wieku może 8 lub 9 lat, który trenował uderzenia na manekinie. Wykonywał cios za ciosem, a robił to w całkiem zdrowym tempie, jak na przeciętniaka. Być może stała przed nim kariera zawodowego boksera, czy innego tam zapaśnika. Nieważne. Ważne było to, że Senju przerwał jego ćwiczenia.

     - Ja trenuję! - krzyknął dumnie. - Chcesz ze mną?

     Dzieciak wyglądał na totalne chuchro. Mimo wszystko jego ciosy poważnie raziły manekina. Być może to jakiś specjalny obiekt, eksperyment społeczny?

Offline

 

#79 2015-12-30 10:53:25

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Północne pola

   Wyobraźnia Senju sama dopowiedziała mu rezultaty treningu chłopaka, tak z pewnością to jakieś podstawy jutsu, które wykonywali jego rodzice. Nie musiał więc zbyt dużo czasu zastanawiać się nad odpowiedziom,. Podróż, którą planował też już zeszła na dalszy plan. Senju całkowicie zapomniał o wojnie, która zeszła na dalszy plan w obliczu możliwości poznania takiego sekretu. Mimo wszystko wrodzona podejrzliwość chłopaka, kazała mu zachować ostrożność. - Co właściwie trenujesz? - spytał obchodząc w kółko chłopaka i manekina w poszukiwaniu pułapce, prawdę mówiąc był jednak zbyt podekscytowany by zwrócić na cokolwiek uwagę, no może gdyby był tam jakiś dół czy coś , ale to i tak nic pewnego. Nie zwracając nawet uwagi na odpowiedź, bądź jej brak, postanowił zgodzić się na propozycję chłopaka.- Dobra, chce trenować co mam robić?


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#80 2015-12-30 10:59:19

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Północne pola

Sesja - Itsuki - #3



     Jak na razie wszystko wydawało się być dziwne. Młodzieniec z klanu Senju dotarł na północne pola, gdzie znalazł ćwiczącego dzieciaka. Młodszego od niego, jednak całkiem niezłego w te klocki. Ćwiczący krzykacz jednak nie miał zamiaru przestać na okładaniu manekina. Zaproponował wspólny trening ninjy, chociaż pewnie nie zdawał sobie sprawy z tego, że to reprezentant jednego z potężniejszych klanów na całym świecie. Pytanie tylko, czy siła Itsukiego była równie wielka co całego klanu.

     Młodzieniec trenujący nie przestawał. Cały czas okładał manekina pięściami, co wyglądało dosyć komicznie. Nawet, gdy wypowiadał zdania skierowane do Itsukiego, to wciąż wykonywał ciosy. Albo był naprawdę zdeterminowany, albo po prostu miał coś z głową. Jednak Senju zdawał się tym nie przejmować, bo otóż przed nim pojawiła się możliwość poznania tajemnej techniki jego dzieciństwa. Czy ktokolwiek zdołałby się temu oprzeć?

     - Całość to sekretna kombinacja ciosów, której nauczył mnie mój dziadek. Muszę ją opanować do perfekcji. - powiedział głośno dzieciak. - Nienawidzę, gdy ktoś stoi sobie z boku, zamiast ćwiczyć. Wszyscy powinni być w formie. Walka jest potrzebna, nawet treningowa. Dlaczego nikt tego nie rozumie?

     Chociaż stwierdzenie było skierowane do powietrza, a nie Itsukiego, to Senju mógł odpowiedzieć. Tylko co? Truizmy tego typu były niespecjalnie ciekawe i dobre do skomentowania. Wszystko zależało jednak od młodego ninjy, równie dobrze mógł rozpocząć filozoficzną pogadankę i spróbować wyciągnąć od nieznajomego sekrety tajnego jutsu.

     - Całość polega na atakowaniu manekina w ten sposób - zaczął młody, a następnie wykonał trzy ciosy - w brodę, pierś, a na sam koniec w klejnoty manekina. - bo tylko wtedy uda się wywołać ból u przeciwnika. Im szybciej to zrobisz, tym lepiej. Masz, teraz ty spróbuj uderzać. Kiedy opanujesz tę kombinację, będziemy mogli ćwiczyć ją na sobie. Dziadek twierdzi, że jest ona najlepsza w walce wręcz.

     Dzieciak odstąpił manekina Itsukiemu, a sam zaczął robić przysiady. Prawdziwy furiat, nie ma co.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
więcej info znaki ostrzegawcze sklep