Ogłoszenie


#41 2012-05-07 20:56:45

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Las

Gdy tylko odbiłem swojego ucznia poczułem się lepiej. Przynajmniej miałem pewność, że na razie nic mu nie grozi. Gdy tylko odstawiłem chłopaka na ziemię poczułem ogromny ból w prawej ręce. Kwas był na prawdę substancją silnie żrącą. Uklęknąłem i syknąłem z bólu a przecież byłem do niego przyzwyczajony. Moje zęby zacisnęły się w gniewie. Nie wiedziałem co robić. Musiałem jednak działać. Bardzo ucieszył mnie fakt, iż zajął się mną Takashi. Z całych sił chciałem jednak odpłacić przeciwnikowi pięknym za na dobre. W tym celu stworzyłem dwa klony ( bez użycia pieczęci ) które od razu popędziły na przeciwnika. Obie moje repliki uważały na kwas, który mógł je ochlapać. Yasuhiko, który cały czas był na moim prawym barku bardzo się o mnie zaniepokoił.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#42 2012-05-07 21:08:53

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Las

Oglądałem całe zajście z Gisaku. Nagle poczułem, że coś ciągnie mnie do tyłu, podobnie jak i Nanę. Wielka ściana zagrodziła drogę do reszty, przynajmniej pozornie. Gdy ciągnięcie ustało, stworzyłem klona, który pozbył się pajęczyny ze mnie i małej. Dzięki Sharinganowi mogłem śledzić ruch "pajączkowatego".
- Bez względu na to, co masz na myśli wspominając o zadowoleniu, to będziesz musiał się troszkę postarać. Na pieszczotę trzeba sobie zasłużyć... - Powiedziałem głośniej i starałem się utrzymywać wzrok na przeciwniku. Starałem się też przy okazji sprawdzić, czy nie ma gdzieś klonów, bądź pułapek.
- Wiesz co robić w razie czego. - Szepnąłem do małej, po czym wróciłem do tropienia wzrokiem sześciorękiego.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#43 2012-05-07 21:25:29

Nana

http://img607.imageshack.us/img607/5717/silniczekcb.png

Zarejestrowany: 2012-02-09
Posty: 211
Ranga: Członek klanu

Re: Las

Wiele się działo i nie mogłam ekscytować się każdą chwilą, a szkoda, bo piękne chwile mi przemykały przed oczyma. W dodatku nudziarz oberwał, co mnie rozśmieszyło w głębi duszy. Nie żebym mu źle życzyła czy cuś, bo wiedziałam, że chłopak da sobie radę, ale jakoś tak samoistnie coś kazało mi się śmiać z tego. Gdyby był wrogiem, też bym się śmiała.
Nagle coś mnie pociągnęło za nóżki i nie dane było mi popatrzeć na walkę. Najwidoczniej walka mnie wzywa. Dobrze, że przynajmniej z Ichitsu będę stała ramię w ramię. Skorzystałam z broni trzymanych przeze mnie do uwolnienia się z więzów i pomogłam młodemu Uchiha. Stanęłam pewnie na nogach i czekałam na jakąś akcję ze strony przeciwnika.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#44 2012-05-07 21:52:37

 Miyaguchi

Zaginiony

6720223
Zarejestrowany: 2012-03-04
Posty: 298
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru; Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny
Multikonta: Akemi, Shura

Re: Las

Potężny wybuch ze strony mojego towarzysza mnie pozytywnie zaskoczył. Czyli to właśnie w świecie shinobi nazywali sztuką wybuchu. Ten chłopak był silny, byłem dumny z tego, że mogę wspólnie zwalczać wrogów właśnie z nim. - W tej misji przydała się tylko moja obronna, po niej muszę popracować nad atakiem - pomyślałem patrząc co się dzieje.
- I znowu pajęczyna - powiedziałem na głos ruszając szybko dłonią. W ten szybki sposób piasek był w odpowiednim położeniu. Ułożony był w dużą tarczę, która z łatwością obroniła mnie i smoka przed pajęczynami. Po tym przeciwnika nie było, a Rokutaro spadał. Postanowiłem wyskoczyć na trzy metry w górę i złapać chłopaka. Kiedy to zrobiłem wskoczyłem z powrotem, z nim na smoka.
- Dobry rozwiązaniem będzie powrót na dół. Co ty na to ? - powiedziałem do chłopaka z trochę zmartwionym wyrazem twarzy. Przecież na dole, był mój mistrz i Sumiteru.
W tym samym czasie kiedy ja się broniłem, moloch został zaatakowany przez węże jadem. Dla dosyć zwinnego molocha to nie był problem. Po prostu zrobił pięć szybkich odskoków na bok. Jad jedynie zeżarł trochę ziemi, ale nadal tam był.
- Uważajcie na jad, który jest na ziemi - powiedział Sumiteru głośno i wyraźnie. Wolał nie ryzykować i na razie nie atakować węży. Dlatego też stanął blisko Takashi'ego w pozycji obronnej.
- Miya wracaj szybko - pomyślał w głębi duszy.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Miyaguchi (2012-05-07 21:57:03)

Offline

 

#45 2012-05-07 22:16:14

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Las

- Ich umiejętności są cholernie... upierdliwe. - mruknąłem do siebie, spadając. Miałem zamiar jakoś wybronić się ze spadku z wysokości jednak mój towarzysz wszystkim się zajął. Kolejny raz byłem rad z tego, że nie walczyłem sam.
- Owszem... Jednak ja nadal pozostanę na moim smoku. Jest z nim związanych jeszcze kilka sztuczek, których nie zdążyłem wykorzystać. - odpowiedziałem Miyaguchi'emu. Po tych słowach obniżyłem odpowiednio lot, żeby chłopak mógł spokojnie zejść na ziemię. Sam uniosłem się trochę wyżej, jednak nadal pozostałem na takiej wysokości, że spokojnie mogłem asekurować moich towarzyszy broni.


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#46 2012-05-07 22:22:49

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Las

Moja radość z poprawy sytuacji, nie trwała długo. Po chwili spostrzegłem plamę węźowego jadu, na plecach Gisaku, usłyszałem takźe jego głośny krzyk, spowodowany bólem.
- Mistrzu... Wybacz, to moja wina, że zostałeś ranny, mogłem cię posłuchać i poczekać w Hidari. Dobrze, że jest tu medyk. - powiedziałem w myślach. Zaraz zacząłem rozważać, jak mógłbym pomóc.
- [u ] Goukakyuu i Narakumi no Jutsu odpadają. Nic nie zdziałam tak słabymi technikami. Mógłbym ukryć nas, za pomocą Doku kiri jednak stracilibyśmy wroga z oczu i bylibyśmy wystawieni na atak. Póki co mogę tylko obronić Gisaku-sensei'a dopóki nke wyzdrowieje. Jeżeli będzie trzeba, zasłonie go własnym ciałem, do chwili, aż będzie sprawny [/u] - pomyślałem stając w pobliżu mentora.


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#47 2012-05-07 22:52:31

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Las

Rokutaro i Miyaguchi pozbyli się niebezpieczeństwa, jednak teraz walczyć ma Ichitsu, wraz z Naną przeciwko jednemu pajęczemu przeciwnikowi. Ichitsu mógł za pomocą swoich oczu śledzić ruch przeciwnika, jednak kiedy ten minął jedno z drzew już się nie pojawił. Chwilę stali mogąc usłyszeć jedynie chichot przeciwnika rozchodzący się z każdej strony. Zastój ten nie trwał jednak zbyt długo, nagle z korony drzew zaczęły spadać niewielkie pająki, które zrzucały sieć prosto na lodową dziewczynkę i czerwono-okiego chłopaka, prawdziwego przeciwnika natomiast dalej nie było widać. Po chwili, kiedy już spora ilość pająków (27) opadało na dwójkę, z różnych stron nadlatywały kunai'e. Pajęczyna pająków jest na tyle lepka, by z łatwością spowolnić, a nawet unieruchomić przeciwnika. W tym samym czasie po drugiej stronie ściany reszta drużyny zmagała się z "wężowym" przeciwnikiem. Takashi z pomocą klona rozpoczął leczenie Gisaku, zaś oryginalny Nara złapał w cień oponenta i przebijając go kolcami z cienia, ten jedynie w miarę możliwości skulił się opuszczając głowę i spluwając krwią. Stał chwilę niczym martwy, jednak w końcu podniósł głowę, a na jego twarzy malował się pewny siebie uśmiech. - Nie sądziłem, że użyjesz klona do leczenia... Jednak to nic nie zmienia, nawet zabijając nas, nie możecie się mierzyć z "nim"... - Powiedział, po czym jego skóra jak by zaczęła pękać, a powstałe rany zaczęły jarzyć się na zielono. Przeciwnik zaczął puchnąć, by w końcu eksplodować pozostawiając po sobie jedynie ogromne ilości kwasu, który wystrzelił we wszystkie strony. Było go na tyle dużo, by pozbyć się połowy drużyny Takashi'ego. Wracając jeszcze  dokładniej do Gisaku i klona Takashi'ego. Kwas po spotkaniu z chakrą zaczął parować, a opary, które ulatniały się z ciała Uchihy, na koniec jeszcze podrażniały każdy centymetr jego ciała, na jakiś czas osłabiając go.

Offline

 

#48 2012-05-07 23:08:49

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Las

Przeciwnik w końcu się poddał, no i słusznie, musiałem szybko zakończyć jego życie, a Kage Nui nadawało się do tego idealnie w tej sytuacji. Niestety działo się z nim coś dziwnego, moją reakcją ochronną było kontynuowanie tej samej techniki i stworzenia z cienia zasłony, w sumie to kilku zasłon. Ogromna ilość igieł wydobywała się z dotychczasowego cienia, każdego nawet najmniejszego, głównie jednak z tego bazowego. W ten sposób powstały rozmaite osłony, które miały nas ochronić przed kwasem (jedna na przykład, w kształcie kuli, zamknęła się bezpośrednio wokół oponenta, inne tworzyły ścianki z igieł przede mną, a także przed moimi towarzyszami). Dezaktywowałem Kage Nui dopiero w momencie, gdy czułem i wiedziałem, że mogę to zrobić, jeśli jednak wróg miałby jeszcze coś zdziałać, ten wróg, wówczas nie rezygnowałbym. Natychmiast podbiegłem do Gisaku po całej akcji, klon zniknął, przesyłając mi pozostałą część swojej chakry. Obejrzałem rany Uchihy, wiedziałem, że tutaj sprawa zakończona.
-Przepraszam, Gisaku, ale nic więcej nie mogę zrobić, takie poparzenia są dość poważne, zabrakłoby mi chakry, jeśli chciałbym zniwelować je całkowicie, w tym przypadku rany nie będą się przynajmniej rozprzestrzeniać, a tobie nic poważniejszego nie będzie, chociaż możesz czuć osłabienie, lekki dyskomfort i drobny ból. - mówiłem do niego, po czym zacząłem się rozglądać.
-Ichitsu i Nana... - rzuciłem, po czym ustaliłem się w odpowiedniej odległości od ściany.
Zacząłem biec w jej kierunku z dużą szybkością oraz odpowiednio ugiętą ręką z pięścią przyszykowaną do ataku, a wokół niej pojawiła się chakra. Z impetem uderzyłem właśnie pięścią w ścianę wcześniej utworzoną, a uderzenie wzmocniłem chakrą, co powinno poskutkować. Rzuciłem się z kataną w obronie drużyny, starając się przecinać nici pajęczyny, a także pozbywać się pająków.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Takashi (2012-05-07 23:26:48)


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#49 2012-05-07 23:17:55

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Las

Bardzo ucieszył mnie fakt, iż otrzymałem natychmiastową pomoc. Moje ciało było poparzone, jednak nauczyłem się radzić sobie z bólem. Powoli wstałem.
- Dziękuję Takashi za pomoc. Nic mi nie jest - powiedziałem po czym podszedłem do swojego ucznia i położyłem mu prawą dłoń na barku.
- A ty się nie przejmuj. Każdy z nas popełnia błędy. Ty po prostu zrobiłeś krok za dużo. Następnym razem jednak posłuchaj się mnie. - dodałem po czym moja prawa ręka powędrowała na włosy chłopaka i poczochrała mu fryzurę. Po całym tym zdarzeniu dwa moje klony podbiegły do mnie. W skupieniu obserwowaliśmy poczynania Takashiego gotowi do ataku bądź uniku.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Gisaku (2012-05-07 23:24:30)

Offline

 

#50 2012-05-07 23:52:09

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Las

Głęboko odetchnąłem z ulgą, kiedy okazało się, że osłabienie i nieznaczny dla Gisaku ból, były jedynym skutkim działania jadu. Pocieszył mnie, a po chwili czekałem już na dalszy obrót wydarzeń.
- Teraz będę się już trzymał reszty. Ciekawe jak radzą sobie, tam w górze? Sądząc po tych wybuchach walka kręci się tam na całego. - pomyślałem. Wciąż zastanawiałem się nad sposobem w jaki mógłbym pomóc reszcie. Podrapałem się po nosie, na palcach znalazłem ślady krwi. Okazało się, że wciąż mam na twarzy, trochę krwi swojego pierwszego w życiu zabitego człowieka. Wciąż będąc w gotowości do walki, przypomniałem sobie, jego chytry uśmiech i spadające ciało.
- Więc to jest uczucie towarzyszące zabójstwu?


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#51 2012-05-08 07:22:44

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Las

Dziwne były te pająki. Gdy tylko zauważyłem co się dzieje, od razu zacząłem rozcinanie pajęczyn. Nie było to zbyt trudne na początku, ale później sprawiało kłopot. Mimo wszystko starałem się nie oblepić przez pajęczynę. Na szczęście z pomocą przybył Takashi, bo sytuacja powoli wymykała się spod kontroli.
- Zwinny koleś, sześć rąk, posługuje się czymś w rodzaju pajęczyny. Nie zdziwiłbym się gdyby potrafił też bez użycia Chakry chodzić po pionowych powierzchniach. - Powiedziałem Takashiemu, aby wiedział w razie czego w co się pakuje. Z Takashim pozbywanie się tych małych upierdliwców było łatwiejsze, ale nadal pozostaje sprawa sześciorękiego.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#52 2012-05-08 14:56:39

 Miyaguchi

Zaginiony

6720223
Zarejestrowany: 2012-03-04
Posty: 298
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru; Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny
Multikonta: Akemi, Shura

Re: Las

- Uważaj na siebie Rokutaro - powiedziałem z lekkim uśmiechem do chłopaka. Po tym szybko zszedłem na dół. Widać było, że walka na dole też była ciężka, jednakże dali sobie radę. Widząc, że przeciwników już nie ma schowałem piasek do gurdy. Nie zamknąłem jej korkiem, ponieważ w każdej chwili mógł ktoś zaatakować, a on nie był wolny już na tym poziomie.
Po paru chwilach podszedł do mnie szczęśliwy moloch:
- Dobrze, że nic tobie się nie stało przyjacielu - po tych słowach stanął obok mnie w pozycji obronnej.
- Też się cieszę, że tobie także nic się nie stało - powiedziałem uśmiechnięty, po chwili dodając - Musimy teraz uważać, bo w każdej chwili mogą znowu zaatakować - powiedziałem do Sumiteru patrząc na wszystkich wokoło. Było widać, że parę osób zostało rannych, ale szybko zostali wyleczeni. Odetchnąłem z ulgą, że każdy żyje.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#53 2012-05-08 15:41:17

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Las

- Mam nadzieję, że jakoś sobie poradzę bez twojego pisaku - odpowiedziałem z uśmiechem Miyaguchi'emu. Chwilę później uniosłem się wyżej, żeby wypatrzeć coś co mogłoby mnie naprowadzić na ślad naszego celu. Wiedziałem jednak, że praca w pojedynkę jest teraz cholernie niebezpieczna. Musiałem sobie z tym jakoś poradzić... Przeklinałem pod nosem, że nie zdążyłem poprosić Takashiego o trening techniki Kage Bunshin no Jutsu. Pozostawała tylko jedna opcja rozwiązania tego problemu. Rozgryzłem kciuka i na wewnętrznej stronie drugiej dłoni rozsmarowałem trochę krwi. Później złożyłem pieczęci i przyłożyłem dłoń do powierzchni smoka. Kiedy dym towarzyszący przywołaniu rozszedł się w powietrzu mogłem zobaczyć Enmę.
- Witaj przyjacielu... Minęło sporo czasu odkąd wezwałeś mnie ostatni raz. Co się stało ? - zapytała się małpa kiedy zobaczyła, że aktualnie znajduje się w powietrzu.
- Witaj Enmo... Owszem. Jesteśmy częścią grupy, która ma pokonać kryminalistę rangi S. Ma swoich pachołków o dość dziwnych umiejętnościach, więc chciałbym żebyś osłaniał moje plecy - odpowiedziałem summonowi. Na znak zrozumienia kiwnął tylko głową. Czekaliśmy na dalszy rozwój wydarzeń.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#54 2012-05-08 17:56:36

Nana

http://img607.imageshack.us/img607/5717/silniczekcb.png

Zarejestrowany: 2012-02-09
Posty: 211
Ranga: Członek klanu

Re: Las

Dziwnie się czułam, gdy jakieś pajęczaki zaczęły nas atakować. Takie to obślizgłe i w ogóle feeee... Najwidoczniej musiałam się z tym zmierzyć, ale przerażał mnie po części ogrom tego ataku, a dokładniej ilość. Zbyt wiele ich... Wielkiego arsenału ruchów nie mam, więc nie myśląc zbyt wiele zaczęłam koncentrować chakrę. Następnie poczekałam chwilkę ze swoim posunięciem, by później krzyknąć z małą dozą frustracji:
- Aaaaa! - przy tym walnęłam lewą ręką w ziemię, by po chwili pojawiła się kopuła z lodu, która wielkością nie imponowała, bo wystarczyła tylko na to, by naszą trójkę objąć.
- To powinno wystarczyć... na chwilkę. - pomyślałam czekając na pomysły moich towarzyszy.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#55 2012-05-08 18:11:55

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Las

Kiedy pająki zaczęły atakować, Nana i Ichitsu rozpoczęli obronę, nawet Takashi, który przybył po przebiciu ściany. Teraz cała trójka zamknięta była w lodowej kopule dziewczynki, wokół wszędzie unosiła się lekka pajęczyna, która przylepiała się do każdego możliwego obiektu. Tymczasem reszta stała i czekała, nie długo, gdyż na wielkiego molocha, przyzwanego, przez Sabaku spadł ogromny 15 metrowy pająk od razu wbijając go w ziemię i przylepiając do niej swoją pajęczyną, przy koronie drzew pozostał tylko dym po przyzwaniu tego stworzenia. Reszta drużyny mogła jedynie słyszeć, jak ich przeciwnik szeleści gdzieś wokół, ciągle zmieniając pozycję. Pająk pozbywając się już przeciwnego summon'a szybko ruszył z szarżą na młodego Sabaku atakując swoimi owłosionymi i ostrymi kończynami, w tym czasie "pajęczy" przeciwnik pojawił się na jednym z drzew, dwie ręce miał wyprostowane w boki, jak by coś trzymał, zaś resztą zaczął wystrzeliwać pajęczynami w stronę Gisaku i Kazunari'ego. Kiedy pajęczyny były dość blisko, przeciwnik puścił to co trzymał w dwóch rękach, a z każdej strony wyleciały kunai'e, było ich około czterdziestu, na każdym widniała wybuchowa notka. Jeżeli Gisaku, Kazunari i Miyaguchi wraz z molochem nie obronią się przed pajęczynami, te szybko ich unieruchomią wbijając w najbliższe drzewa, lub ziemię, po czym notki ich wysadzą. Nana, wraz z Ichitsu i Takashi'm muszą jedynie obronić się przed kunai'ami z notkami. W tym czasie młody Wyrzutek - Rokutaro szukał kryjówki, nic przez dłuższy czas się nie działo, aż w końcu w oddali mógł dostrzec jaskinię, widoczną lekko spomiędzy koron drzew. Pajęczy przeciwnik stał teraz wlepiony w drzewo i obserwował swego dzieła.

Offline

 

#56 2012-05-08 18:26:28

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Las

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Nie wyglądało to za ciekawie, ścianę rozwaliłem bez problemów, ale gorzej z resztą. Ta mała dziewczynka, Nana, okazało się, że manipuluje lodem. Hyouton to bardzo potężna broń, podobna do Shouton'u, ale przecież nie możemy ciągle siedzieć zamknięci pod tą kopułą.
-Ej, mała, dezaktywuj technikę. Ichitsu, jesteś z Uchiha, na pewno dysponujesz technikami żywiołu Katon, więc kiedy ona pozbędzie się lodowej bariery, zaatakujmy razem, użyję Goukakyuu, powinno wystarczyć, by pozbyć się pajęczyny wycelowanej bezpośrednio w nas, a także wielu pająków. - powiedziałem, starając się przejrzeć sytuację.
I kiedy mała zniwelowała osłonę, wystrzeliłem w powietrze dużą kulę ognia, nie czekając nawet na towarzysza z Uchiha. Użyłem pełnej mocy, chcąc pozbyć się zagrożenia, chciałem ruszać do innych. I nagle w okolicy pojawił się mój klon z aktywnym SenJutsu, spojrzałem na niego, odsyłając go, a jego chakra przeszła do mnie, wówczas przeszedłem do Trybu Mędrca. Jeśli udało nam się zlikwidować zagrożenie tutaj, ruszyłem do pozostałych, najpierw postanowiłem pozbyć się wielkiego pająka, wyskoczyłem, a opadając, aktywowałem Rasengan'a i wbiłem go w summon'a. Jeśli jednak wcześniejsza akcja nie poskutkowała, musiałem zajmować się pająkami, co robiłem kataną nasyconą chakrą Fuuton'u.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Takashi (2012-05-08 18:34:34)


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#57 2012-05-08 18:39:05

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Las

Gdy tylko zauważyłem, że lecą w nas pajęczyny wiedziałem, że nie mogę dać się trafić. uaktywniłem Eternal Mangekyou Sharingana po czym przywołałem dużego skorpiona. Ja zniknąłem. Skorpion złapał Kazunariego i położył go na swoim grzbiecie po czym szczelnie okrył go "ogonem". Dzięki temu mój uczeń był bezpieczny. Ja natomiast pojawiłem się za pająkiem. W mojej prawej ręce widniał już Rasengan. Spadłem na pająka uderzając go w odwłok. Po chwili technika ukazała swe destrukcyjne moce. Jeżeli mój ruch się powiódł to szybko wracam do przywołanego uprzednio skorpiona oraz dezaktywuję Eternal Mangekyou Sharingana.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Gisaku (2012-05-08 20:59:03)

Offline

 

#58 2012-05-08 18:51:17

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Las

Czułem, że Takashi wiedział co robi. Gdy tylko lód opadł, zaatakowałem razem z Narą. Dwie, połączone kule ognia Goukakyuu leciały właśnie w stronę kunaiów z notkami. Teoretycznie spalenie karteczek i podtopienie noży powinno poskutkować, ale nie zawsze taka neutralizacja może pomóc.
- Nana, w razie czego osłaniaj. - Powiedziałem do małej.
- Współpraca, co? Bez względu na to, jak Gisaku pamięta Matsuo, to ja zawsze będę pamiętać jedno... Oprócz tego, że był przestępcą, to był moim nauczycielem. I oprócz wszystkich technik i umiejętności, jakie pomógł mi opanować, to on nauczył mnie współpracy. Nie byłoby mnie tu, gdybym nie umiał współpracować...
Moje myśli powędrowały trochę gdzie indziej, ale nadal byłem przytomny. Czekałem aż zagrożenie ze strony materiałów wybuchowych i kunaiów minie, żeby wreszcie zająć się pajączkowatym.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#59 2012-05-08 19:13:28

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Las

No i stało się... Udało się w końcu znaleźc kryjówkę przeciwnika. A przynajmniej tak mi się wydawało - w końcu jaskinia to jaskinia. Niestety, na czas poszukiwań byłem tak skoncentrowany na rozglądaniu się za cele, że zupełnie nie patrzyłem na to co robią moi towarzysze. Dopiero Enma wyrwał mnie z transu:
-Chłopcze... Ktoś tam przyzwał kolosalnego pająka. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie spotkałem... Mało tego, ktoś atakuje twoich znajomych.- kiedy usłyszałem słowa mojego małpiego towarzysza spojrzałem się w dół.

Scenariusz 1: Atak na pająka, gdyby techniki Takashiego i Gisaku nie zabiły tego kolosa

- Wielkie to bydle... Ale mam plan Enmo... - uznałem, że najpierw powinienem zając się większym zagrożeniem. Summon był naprawdę wielki... Dlatego musiałem wzleciec wyżej. Kiedy znajdowałem się na odpowiedniej wysokości rozpocząłem swój plan - z pyska mojego smoka wyleciała setka bomb, która przykleiła się do pająka. Dopiero teraz ukażę wszystkim, czym tak naprawdę jest sztuka wybuchu. Kiedy ostatnia bomba trafiła na pająka wykrzyknąłem:
- Katsu !- wszystkie bomby wybuchły jednocześnie, zasłaniając pająka ogniem i dymem.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Scenariusz 2: Ataki Takashiego i Gisaku przyniosły skutki:
- Miałem plan ale widzę, że poradzili sobie już z tym kolosem... No nic, pomogę reszcie. - mruknąłem do Enmy, widząc jak jeden z naszych przeciwników pojawił się na drzewie i swoimi pajęczynami próbował ustrzelić Gisaku, Miyaguchi'ego i Kazunari'ego. Uznałem, że kolejny raz potraktuję przeciwników wybuchem. Mój gigantyczny smok po raz drugi wypluł swoją małą kopię, a ta z wielką prędkością powędrowała w stronę przeciwnika. Kiedy była blisko, została zdetonowana z pełną siłą. Miałem nadzieję, że przyniosło to jakiś skutek.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Rokutaro (2012-05-08 19:23:02)


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#60 2012-05-08 19:59:23

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Las

- Dziękuje za pomoc Gisaku-sensei. - powiedziałem do nauczyciela z uśmiechem, kiedy skorpion odsunął ode mnie, swój ogon. Póki co, sytuacja wyglądała na opanowaną, jednak cały czas nie spuszczałem gardy.
- Mam nadzieję, że wkrótce się do czegoś przydam. Nie chce przez całą misję być osłaniany przez innych, chcę coś robić, pomagać w misji. - pomyślałem, patrząc na druzgocące ataki, moich kompanów. Po chwili spostrzegłem przeciwnika, szarżującego na Miyaguchi'ego.
- Jest duży i nie wygląda na szybszego, od tej techniki... - powiedziałem w myślach, patrząc na pająka. Podbiegłem niedaleko Gisaku, który stał w pewnym dystansie pomiędzy mną, a Sabakuu.
- Goukakyuu no Jutsu! - krzyknąłem, strzelając z ust, dużą kulą ognia w stronę summon'a.
Po tym ataku straciłem dość dużo chakry, więc usiadłem i spróbowałem zregenerować, chociaż kawałek.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Kazunari (2012-05-08 20:49:44)


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#61 2012-05-08 22:06:34

 Miyaguchi

Zaginiony

6720223
Zarejestrowany: 2012-03-04
Posty: 298
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru; Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny
Multikonta: Akemi, Shura

Re: Las

Pierwsza Wersja - Jeżeli Pająk jeszcze jednak żyje

Na Molochu nie zrobiło to do końca wrażenia. Niby został przylepiony przez pajęczynę, ale jednak szybko zerwał ją z siebie. Mając ogromną ilość siły (140) nie było to dla niego problem. Wręcz proste zadanie, którego w mgnieniu oka się pozbył.
Widząc mnie jak jestem atakowany przez pająka, szybko zaczął wykonywać znaki. Po chwili moja rękę była zrośnięta z nim. Było on w postaci broni-tarczy. - Atakuj - pomyślał Sumiteru, a ja dzięki tej technice słyszałem jego myśli. Kiedy już to wykrzyczał w swoich myślach, ja wykonałem potężne uderzenie miażdżąc pająka. Na wszelki wypadek, nie ryzykując od razu odskoczyłem nie szybko, przez obciążenie, ale jednak do swoich pozostałych towarzyszy.
- Dobra robota Miya - powiedział do mnie Sumiteru, będąc moją bronią-tarczą.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Wersja Druga - Wszystko poszło jak trzeba

Na Molochu nie zrobiło to do końca wrażenia. Niby został przylepiony przez pajęczynę, ale jednak szybko zerwał ją z siebie. Mając ogromną ilość siły (140) nie było to dla niego problem. Wręcz proste zadanie, którego w mgnieniu oka się pozbył. Ja przez to, że zostałem obroniony mogłem swobodniej podbiec do pozostałych i stanąć obok nich w pozycji obronnej.
- Nie ma co. Łatwo z nimi nie jest. W takim razie jak potężny musi być ten ninja rangi S - powiedziałem lekko zmartwiony patrząc się na pozostałych. Nie miałem innego wyjścia jak starać się ich wszystkich bronić i nie narzekać.

Offline

 

#62 2012-05-08 22:41:22

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Las

Kiedy lodowa kopuła Nany opadła Takashi wraz z Ichitsu połączyli swoje ogniste kule, które wycelowali prosto w stronę kunai i reszty pająków, w tym czasie lodowa dziewczyna wykonała lodową ścianę, która zasłoniła ich przed resztą kunai. Po tym Takashi używając trybu mędrca postanowił zaatakować wielkiego pająka rasengan'em. W tym samym czasie Gisaku przyzwał skorpiona, który zakrył swoim ogonem Kazunari'ego przed wszelkimi atakami, a sam pojawił się nad pająkiem i równocześnie z kapitanem drużyny wbił w wielkie stworzenie swoją wirującą kulę. Po takim podwójnym ataku pająk od razu rozłożył się na ziemi, po czym został zmiażdżony przez Sabaku. Summon pokonany, niewielka ilość kunai pospadała gdzieś niedaleko całej drużyny, po czym eksplodowały nie robiąc nikomu krzywdy. Pajęczyn przeciwnik widząc to wszystko skrzywił się, po czym wybił przed siebie, jednak próba ucieczki została udaremniona przez prezent od Wyrzutka, który postanowił wesprzeć swoich kompanów. Kawałki brutalnie pokonanego przeciwnika spadły na ziemię, a teraz już nikt nie stał na drodze do jaskini, którą odkrył Rokutaro. Po dużym huku, który narobiła eksplozja nastała ponownie głucha cisza, która od początku towarzyszyła temu ciemnemu miejscu.

Offline

 

#63 2012-05-09 16:05:27

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Las

Tak oto kolejna osoba zaczęła wąchać kwiatki od spodu z mojego powodu. Pominę fakt, że była w kawałkach, wielu kawałkach.
- Uff... Kolejny z głowy - mruknąłem do siebie, a Enma tylko się uśmiechnął. Zastanawiałem się jak potoczą się nasze dalsze losy. Już tutaj musieliśmy walczyć z czymś czego żadne z nas wcześniej nie widziało. Obniżyłem lot, i zeskoczyłem smoka lądując zaraz przy Takashim.
- Słuchajcie wszyscy... W końcu udało mi się znaleźć jaskinie. Jest niezbyt daleko stąd więc chyba możemy już ruszać. - powiedziałem głośno tak aby dotarło do jak największej liczby osób. Chwilę później znalazłem się na smoku. Musiałem w końcu ich poprowadzić do miejsca w którym jaskinia się znajdowała. Nie szczególnie pasowało mi to, że teraz to ja będę na początku szeregu. Samymi pułapkami się nie przejmowałem - w końcu nadal podróżowałem na smoku. Bardziej nie dawał mi spokoju fakt, że tutaj nadal mogę się znajdować przeciwnicy.


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#64 2012-05-09 17:05:28

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Las

Gdy tylko zauważyłem, że nasz przeciwnik "rozsypał się" odetchnąłem z ulgą. Od razu dezaktywowałem Kekke Genkai i zacząłem regenerować chakrę.
- Cholera, jeszcze nie dotarliśmy do naszego celu a ja zużyłem tyle chakry. Nie jest dobrze. Na szczęście nikomu nic się nie stało - pomyślałem po czym podszedłem do swojego ucznia.
- Teraz musisz się mieć bardzo na baczności. Nie wiadomo co na nas czeka. Pamiętaj, że w Ciebie wierze. - po tych słowach udałem się do Takashiego.
- Tutaj chyba nie mamy już czego szukać. Ruszamy ? - spytałem. Jeśli dowódca wyraził zgodę to ruszam wraz z grupą. Naturalnie dwa moje kolony idą przodem bacząc na niebezpieczeństwa. Jeśli jednak odpowiedź była negatywna to czekam.

Offline

 

#65 2012-05-09 19:08:15

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Las

Gdy tylko zobaczyłem, jak nasz niedoszły przeciwnik rozszczepił się na małe kawałki latającego wokół mięsa, poczułem się jak wtedy, gdy po raz pierwszy sięgnąłem ludzkich narządów wewnętrznych. Odczucie było jednak słabsze. Medyka nie może wzruszyć widok ludzkich wnętrzności. Albo wnętrzności czegoś, co przypomina człowieka. Dezaktywowałem Sharingana, po czym gestem poleciłem małej, aby trzymała się blisko mnie - wtedy wróciłem do reszty. Nigdzie nie widziałem Rokutaro, dopiero gdy bardziej się skupiłem, mogłem dostrzec jak wraca.
- Przynajmniej część roboty mamy z głowy... - Powiedziałem, po czym usiadłem na ziemi. Musiałem zregenerować Chakrę, a tego w ruchu nie mogłem zrobić.
- Dajcie znać gdy będziemy już wyruszać.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Ichitsu (2012-05-09 20:26:35)


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#66 2012-05-09 20:35:33

Nana

http://img607.imageshack.us/img607/5717/silniczekcb.png

Zarejestrowany: 2012-02-09
Posty: 211
Ranga: Członek klanu

Re: Las

Przeciwnik pokonany, a ja mogłam dzięki temu trochę się rozluźnić. Powoli schowałam miecze tam gdzie ich miejsce. Nie straciłam zbyt wiele sił w tej potyczce, ale tętno i tak miałam podniesione. Wzięłam kilka głębszych... oddechów dla uspokojenia serducha. Z rękoma na bioderkach i z uśmiechem na twarzy dołączyłam do reszty idąc powolnym krokiem. Gdy tak się wszyscy zebraliśmy, powiedziałam pewnie:
- Kto następny? - wstąpiło we mnie cwaniactwo wielkie. Ta mała bitwa pokazała nam, że możemy dobić do celu w jednym kawałeczku i, że nie jesteśmy jakąś zgrają z łapanki, ale już coś poważniejszego.
Jako, że mieliśmy chwilę na odsapnięcie, zaczęłam regenerować chakrę.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#67 2012-05-09 21:17:14

 Miyaguchi

Zaginiony

6720223
Zarejestrowany: 2012-03-04
Posty: 298
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru; Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny
Multikonta: Akemi, Shura

Re: Las

Uśmiechnąłem się szyderczo na widok rozwalonego, na miazgę przeciwnika. To było dla mnie już normalny widok. Przez parę lat mordowałem ludzi i widziałem różne widoki, których nie da się zapomnieć. W moich myślach widziałem obrazy wszystkich moich ofiar. Przez te wszystkie myśli, na mojej twarzy pojawiał się coraz bardziej szyderczy uśmiech.
- Uspokój się ! Musisz panować nad tym - pomyślał Sumiteru, a ja dzięki technice usłyszałem jego prośbę. W tak szybki sposób wróciłem do normalności. Zamknąłem na chwilę oczy i potrząsnąłem głową.
- Już jest ok, już jest - pomyślałem otwierając oczy.
- To w takim razie ruszamy ? - powiedziałem do reszty. Czekając na ich reakcję złapałem drugą ręką za broń-tarczę Sumiteru.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#68 2012-05-09 21:55:36

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Las

Dobra, na szczęście wszystko się udało i poszło po naszej myśli. Bałem się, że coś mogło się komuś stać, że moje działanie nie poskutkuje, starałem się być we wszelkich możliwych miejscach, bronić każdego członka drużyny, ale przecież nie mogłem się rozdwoić, jak to się mówi, przynajmniej potencjalnie, bo cieniste klony się nie liczą.
-Najpierw... Czy ktoś nie potrzebuje pomocy medyka? - rozejrzałem się, obserwując każdego z osobna.
Gisaku wcześniej oberwał, zakończyłem pierwsze etapy pomocy medycznej, na inne nie starczyłoby mi chakry, zresztą nie jestem nie wiadomo jak wprawnym medykiem.
-Dobrze, Rokutaro, w takim razie prowadź. - i kiedy Wyrzutek leciał już na swoim smoku, podążaliśmy za nim, a i tak długo nie musieliśmy biec.
-Gisaku, tak jak wcześniej, osłaniasz tyły, ja idę przodem. - rzuciłem, nie odwracając się do kompanów.
Wiedziałem, że Tryb Mędrca nie będzie trwał wiecznie, ale w razie czego załatwię sobie jakieś zabezpieczenie. Na razie musiałem trochę pomyśleć, by znaleźć odpowiedni plan działania w jaskini, gdzie warunki do walki będą nieco ograniczone. Tam moja technika cienia powinna się sprawdzić idealnie, a walka w zwarciu będzie dawała przewagę, gdzie moje TaiJutsu na pewno wygra. Mam dobre przeczucia. Zbliżaliśmy się już mniej więcej do jaskini, którą zauważył Rokutaro.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#69 2012-05-09 22:12:23

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Las

I tak oto wszyscy ruszyli w stronę jaskini, którą wcześniej wykrył Wyrzutek. Nie znajdowała się ona daleko, przez co po kilu minutach biegu wszyscy znaleźli się przed dość dużym wejściem. Wokół nikogo nie było, kompletna cisza, ani jednej żywej duszy, nie licząc członków drużyny Takashi'ego. W środku - w jaskini było ciemno, jednak po chwili przy suficie rozbłysły białe kulki światła, rozstawione w pewnej odległości, które całkowicie oświetlały wnętrze. Długi korytarz, na końcu, którego znajdowały się schody prowadzące w dół. Kilka metrów niżej znajdowały się drewniane drzwi. Nagle każdy w swojej głowie mógł usłyszeć, cichy, ochrypły i stanowczy głos. - Zapraszam przyjaciele... Zakończmy to szybko. - Po tym z wnętrza jaskini można było wyczuć ogromną ilość chakry, która wręcz paraliżowała i wbijała w ziemię. Nie trwało to długo, przeciwnik zapewne w ten sposób chciał złamać ducha w swoich wrogach, czy to mu się udało? Dzień powoli się kończył, a słońce coraz bardziej chowało się za horyzontem zostawiając coraz większą ciemność w lesie. Zapewne powodzenie misji zależeć będzie od tego, jak rozegra to kapitan drużyny.

Offline

 

#70 2012-05-09 22:24:19

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Las

Dotarliśmy do jaskini, co nie zajęło nam wcale dużo czasu, dobrze, że w naszych szeregach jest Rokutaro, który wykorzystał swoje umiejętności, by przyspieszyć poszukiwania. Na mapie upewniłem się, czy to aby to miejsce, którego poszukujemy. W przekonaniu utwierdziło mnie jednak coś innego, a mianowicie te dziwne głosy, chakra emanująca z wnętrza jaskini, tak, to zdecydowanie tutaj.
-Cóż, jak widzicie, jesteśmy. - mówiłem z niezwykłym, stoickim spokojem.
-Prawdopodobnie tamta walka była przedsmakiem tego, co ma się teraz wydarzyć. Nie wiemy co nas czeka, ale nie powinniśmy się bać. Jeśli przeciwnik jest jeden, raczej nie będzie miał szans. Gisaku, jesteś ode mnie szybszy, ponadto dysponujesz Sharingan'em, który daje ci jeszcze większą przewagę. Jaskinia jest miejscem zacienionym, nawet przy światłach mój cień nie będzie dobrze widoczny. Użyję swojego Kekkei Genkai, by połączyć nasze cienie, ale nie unieruchomię cię, taki zabieg będzie miał na celu przyspieszenie ruchów mojego cienia, takie dwa w jednym, że tak to ujmę. Zajmiesz się walką w zwarciu, pierwszą fazą, będzie to lekka zmyłka, przy okazji sprawdzian umiejętności. Nie będziesz się musiał niczym przejmować i przerwiesz już po chwili, unieruchomię oponenta swoją techniką, potem będzie z górki. Jeśli jednak będziemy mieli do czynienia z większą ilością przeciwników, nie wahajmy się skorzystać z naszych najlepszych technik, nawet, kiedy mogą nas dużo kosztować. Rokutaro, niech twój smok czeka w jakimś bezpiecznym miejscu, będzie stanowił dla nas potem transport, o ile przeżyjemy... Nie dam wam polec, o to się nie martwcie, w razie czego uciekniecie, a ja zginę, ratując was, nieważne, liczy się dla mnie moja drużyna. Co ja gadam, zresztą. Nana, bo tak masz chyba na imię, twoje zdolności będą służyły do defensywy i obrony drużyny, to samo tyczy się ciebie, Miyaguchi. Rokutaro, lepiej, byś ograniczał wybuchy, żeby nie naruszyć struktur jaskiń, inaczej skończymy pogrzebani żywcem. Ichitsu razem ze mną będzie stanowił wsparcie, zarówno atakujemy, jak i zwracamy uwagę na resztę drużyny, wkraczamy w gorących momentach. Kazurani to samo, jednak staraj się trzymać swojego mistrza, zapewne walka u jego boku jest dla ciebie łatwiejsza, znam to. - mówiłem do każdego, przeskakując wzrokiem z osoby na osobę, miałem nadzieję, że nie zapomniałem o niczym
-Ruszamy. - i tak oto uszyliśmy w głąb ciemności we wcześniej ustalonym szyku. Ciągle aktywne SenJutsu powinno mi pomóc.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#71 2012-05-09 22:36:08

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Las

- Dobrze Takashi. Co zaś tyczy się twojego pomysłu. Dopóki mnie to nie ogranicza masz moją zgodę. A co zaś tyczy się ofiarności. Takashi moje Kekke Genkai umożliwia mi robienie rzeczy, który niektórym nawet się nie śniły. Potrafię zarówno wykorzystać to do defensywy jak i ofensywy oczywiście. Jeśli ktoś będzie miał się poświęcić to niech to nie będziesz ty. Na kapitanie i tak spoczywa duży ciężar. I pamiętaj. Z Uchihą w składzie nie tak łatwo Ci będzie polec. - powiedziałem po czym poklepałem przyjaciela po ramieniu dodając mu tym otuchy. Czekałem aż wszyscy wejdą do jaskini. Ja naturalnie dostałem się tak na końcu. Przy wejściu zostawiłem klona, którego głównym zadaniem będzie trzymanie warty. Drugi klon szedł tuż obok mnie. Cały czas regenerowałem chakrę.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#72 2012-05-09 23:08:32

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Las

Kiedy Takashi obmyślił cały plan wszyscy ruszyli do przodu. Każdy znając swoją pozycję był gotowy na wszystko, światła idealnie oświetlały drogę. W końcu nawet drewniane drzwi zostały minięte, a oczom drużyny ukazał się widok dość dużego pomieszczenia. Pierwsza jego "część" składała się ze stołu operacyjnego, wokół którego stały stoliki z rożnymi narzędziami medycznymi i nie tylko... obok znajdowały się duże kapsuły wypełnione cieczą. Druga "część" była nieco wyżej, zaledwie pięć stopni schodów prowadziło na nią, a wzniesienie grodzone było drewnianą barierką. Głębiej pokoju znajdowały się drzwi, oraz sterta półek z różnymi zwojami. Wszystko oświetlone było pochodniami. Nagle za całą drużyną wyjście zostało zagrodzone kamienną płytą, która jak by wystrzeliła z ziemi. Zaś obok barierki na wzniesieniu pojawił się mężczyzna. Siwo włosy mężczyzna po pięćdziesiątce, bez koszulki, w samych długich luźnych spodniach. Jego ciało było wychudzone, a prawie każda kość widoczna. Spoglądał chwilę na całą drużynę, po czym wszyscy zostali "wbici" w ziemię, przez ogrom chakry ulatniającej się z jego ciała. - Witajcie przyjaciele. A więc w końcu ninja postanowili wysłać kogoś do mojego domu... Nierozważne, jednak... - Mówił ochrypłym, wolnym i drżącym głosem. -... Postanowiłem przetestować coś i dać wam szansę... Zapewne to co przyszykuje dla was przyszłość całkowicie was przerośnie... - Kiedy skończył mówić zaczął kaszleć, z kącika jego ust zaczęła spływać krew, a w jego ręce z chakry zaczął się formować kostur. Takashi mógł rozpoznać go, przypominał ten, którego używali tajemniczy wojownicy podczas kryształowej bitwy. Zakończony był kryształem, który emanował silnym światłem. Po chwili owe światło rozbłysło jeszcze bardziej, wszystkich oślepiając. W jednej chwili cała drużyna pogrążyła się we śnie.
Jakiś czas później...
W jednej chwili ze snu zerwała się mała Nana, jako pierwsza mogła odczuć ogromny ból głowy. Kiedy w końcu rozejrzała się po pomieszczeniu, widok mógł ją zaskoczyć. Wszystko, zniszczone... Całe pomieszczenie, które niedawno było czyściutkie i funkcjonalne teraz było poniszczone. Jednak nie wynikało to z ludzkiej interwencji. Wszędzie wisiały ogromne pajęczyny, jak by nikogo nie było tu od dobrych kilku lat. Ściana skalna, która zagradzała wyjście leżała teraz rozwalona na kawałki. Po kilku minutach obudziła się reszta drużyny, którym ukazał się ten sam widok. Wszystko było dość dziwne. Wszystkim teraz doskwierał ogromny ból głowy, oczywiście po tajemniczym przeciwniku nie pozostało żadnego śladu. Półki, które był wręcz przeładowane zwojami były puste, jedynie kilka wyniszczonych zwoi leżało jeszcze gdzieś w kątach.

Ostatnio edytowany przez Strażnik 1 (2012-05-10 11:48:30)

Offline

 

#73 2012-05-09 23:41:16

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Las

- Whaaa... moja głowa. Nic wam nie jest ? Enmo, jesteś cały ? - zapytałem się wpierw moich kompanów, a później własnego summona. Cała ta sytuacja była dziwna... Nie mogłem tego do końca pojąc. Ale pamiętałem słowa Takashiego - miałem powstrzymywać się od używania mojej sztuki. Tak, pozbawiono mnie mojego atutu. Nie do końca wiedziałem jak teraz mam walczyć. Pozostawała pomoc Enmy i niektóre techniki ofensywne, które poznałem. Z zamyśleń wyrwał mnie głos małpiego króla:
- Nic mi nie jest... Wiesz w ogóle co tutaj zaszło ? - pokiwałem tylko głową na znak, że kojarzę tyle samo co on. Miałem nadzieję, że przynajmniej ktoś z reszty naszej drużyny zdążył wyciągnąć z tego jakieś wnioski. Rozejrzałem się po pomieszczeniu w którym aktualnie się znajdowaliśmy z nadzieją, że znajdę jakąś wskazówkę. Niestety, tym razem moje starania raczej niczego nie dały.


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#74 2012-05-09 23:54:47

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Las

Dotarliśmy w końcu do dziwnego pomieszczenia, które było dość dziwne, niespotykane, a to ze względu na przedmioty znajdujące się w nim. Pojawił się nawet potencjalny przeciwnik, ale nim cokolwiek zrobiliśmy, nawet powiedzieliśmy, zostaliśmy potraktowani dziwnym światłem. Wcześniej poznałem broń tego człowieka.
-Takimi samymi kosturami posługiwali się moi przeciwnicy w Kryształowej bitwie, o której na pewno słyszeliście. Każdy odpowiadał niesamowitej zdolności, musimy więc uważać. - mówiłem do towarzyszy, a teraz do potencjalnego oponenta. -Co się tyczy ciebie... Jesteś jedynie przestępcą rangi S, zasługujesz na śmierć, a już my dopilnujemy, by twoja egzystencja dobiegła końca.
Nie zdążyliśmy jednak zdziałać czegokolwiek, bo światło spowodowało, że wszyscy a to omdleliśmy, a to coś innego, na przykład ja sam omdlałem.

Po jakimś czasie...

Ocknąłem się i od razu zauważyłem na nogach Nanę, która musiała się wybudzić jako pierwsza. To było już inne miejsce. Wstałem bez problemów, mój organizm zregenerował się szybko dzięki SenJutsu. Zacząłem szukać potencjalnych wskazówek, rozglądać się, chciałem znaleźć coś, co mogłoby nam pomóc, ale nie łudziłem się. Pomogłem ewentualnie wstać członkom drużyny, po czym skierowałem się ku drzwiom.
-Tutaj nic nie ma, tak sądzę. Rozejrzyjmy się na zewnątrz, póki co. - i wtem opuściliśmy pomieszczenie, o ile nic nas nie zatrzymało, skierowaliśmy się na zewnątrz, by zbadać sytuację. Wszystko wokół było dziwne, stare, a minęło kilka chwil, mam nadzieję. Nie wiem z czym mamy teraz do czynienia, bądź będziemy mieli, ale oby było luźno.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#75 2012-05-10 06:39:18

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Las

Szedłem za resztą w spokoju, dopóki nie dostrzegłem tego starcza. Biła z niego nie dość, że potężna Chakra, to nie podobała mi się jego aura. Było w niej coś dziwnego. Spoglądając na niego, wydawało mi się, że patrzy na mnie milion oczu ustawionych dookoła mnie. Przerażające uczucie. Nie trwało na szczęście długo, gdyż dziwne światło uśpiło nas...
Jakiś czas później
Budząc się, dostrzegłem kątem oka jak dookoła krzątają się Rokutaro, Nana i Takashi. Nara pomógł mi wstać, ale nie na długo ustałem.
- Jasna cholera, jaki kac... - Powiedziałem sam do siebie, trzymając się za głowę. - Chyba zaraz rzygnę... Albo i nie... Nie wiem...
Ciągle kaszlałem, jakbym miał coś z siebie wyrzucić. Po jakiejś chwili jednak kaszel ustał, ból powoli też ustępował.
- Dziwne... Przed jakąś godziną to miejsce było jeszcze czyściutkie i w pełni nowe... Zalągł się tu chyba jakiś potężny pająk, bo nigdy takich wielkich pajęczyn nie widziałem. Zabierajmy się stąd...
Po tych słowach poszedłem ze Takashim na powierzchnię.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#76 2012-05-10 09:32:39

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Las

No i stało się. Naszym oczom ukazał się przeciwnika. Nadal regenerowałem chakrę. Nim cokolwiek zrobiliśmy oślepiło nas dziwaczne światło. Początkowo opierałem się technice. Widziałem jak moi towarzysze padają jeden za drugim na ziemię. Po chwili jednak i ja nie wytrzymałem. Osunąłem się na kolana i zemdlałem.
Jakiś czas później
Gdy tylko wstałem poczułem ogromny ból głowy. Rozejrzałem się i widziałem już wstających towarzyszy. Otoczenie zmieniło się. Niegdyś w miarę czysta komnata przerodziła się. Teraz wyglądała jakby nikt tu nie zaglądał od wieków. Masa pajęczyn pokrywała większość terenu. Ból głowy po chwili ustąpił. Swój wkład miała przeklęta pieczęć, która uwolniła część regeneracyjnej mocy. Wokół mojej postaci można było dostrzec bardzo mroczną chakrę, która po chwili została jakby wessana przeze mnie. Gdy tylko wstałem ruszyłem za Takashim na zewnątrz. Nadal regenerowałem chakrę. Nie wiedziałem kto ani co może na nas czekać na zewnątrz
- Cholernie dziwna sytuacja - powiedziałem niby do siebie jednak każdy mógł to słyszeć. Yasuhiko, który powinien być na moim ramieniu zniknął gdy tylko został użyte dziwna technika.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Gisaku (2012-05-10 09:34:20)

Offline

 

#77 2012-05-10 14:33:31

Nana

http://img607.imageshack.us/img607/5717/silniczekcb.png

Zarejestrowany: 2012-02-09
Posty: 211
Ranga: Członek klanu

Re: Las

Cała sytuacja wydawała się dość dziwna nawet jak na przygody, które mnie zazwyczaj spotykają. Obudziłam się jako pierwsza i pierwsze co zrobiłam po obudzeniu się, to podeszłam do Gisaku i kopnęłam go w żebra. Czemu to zrobiłam? Nie wiem. Wredna ze mnie mała istotka i jakoś tak musiałam to uczynić temu nudziarzowi. Choć jest ważnym punktem naszej drużyny, nie mogłam się powstrzymać. Następnie podeszłam do Ichitsu i usiadłam przy nim siadem skrzyżnym. Z uśmiechem na twarzy czekałam, aż chłopak wstanie. Próbowałam nie myśleć o bólu głowy, który powinien szybko zejść. Cieszyłam się, gdy młody Uchiha wstał, a ja z troską spytałam:
- Nic Ci nie jest, Ichi-ni? - następnie skierowałam się z resztą na powierzchnię. Zregenerowałam chakrę całkowicie. Czułam, że mogę stoczyć kolejną walkę.


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#78 2012-05-10 16:06:17

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Las

- Aaau ! Moja głowa ! - powiedziałem głośno, podnosząc się. Rozejrzałem się po pomieszczeniu.
- Jak długo musiałem spać, że aż pojawiły się tu pajęczyny i całe pomieszczenie się rozpadło? - mamrotałem do siebie. Przez moment zauważyłem, również działanie przeklętej pieczęci Gisaku. Wstałem i zacząłem myśleć nad całą sytuacją, choć nieskutecznie. - Widzę, że jak narazie nic się nie dzieje, więc zregeneruje trochę chakry. - pomyślałem. Usiadłem ponownie, cały czas nie zapominałem o koncentracji, gdyż chciałem być gotowy w każdej chwili w razie ataku przeciwnika.
- Nie spodziewałem się, że taki niepozorny dziadek może być tym przestępcą. Bardziej zdawało mi się na początku, że jest tu więźniem...

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#79 2012-05-10 16:34:03

 Miyaguchi

Zaginiony

6720223
Zarejestrowany: 2012-03-04
Posty: 298
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru; Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny
Multikonta: Akemi, Shura

Re: Las

Kiedy znaleźliśmy się wszyscy w tym dziwnym miejscu zacząłem się rozglądać wokoło. Zauważyłem tylko jakiegoś mężczyznę, który wyglądał na bardzo pewnego siebie. Nie wiadomo dlaczego jego głos mnie przeraził. Na tyle był przerażający, że chciałem się cofnąć. Nie miałem jednak innego wyjścia jak pozostać i chronić moich towarzyszy. Do mojej prawej dłoni był "przywiązany" Sumiteru, a lewa natomiast była gotowa do szybkiej kontroli piaskiem, która skutecznie kogoś ochroni. Po jakimś czasie upadłem na kolana. Zemdlałem nie wiedząc co się ze mną dzieje.

Po jakimś czasie

Kiedy tylko odzyskałem przytomność wstałem, opierając dłonie o kolana. Nagle ogarnął mnie szok.. serce mi zadygotało i na moment gdzieś się zapadło, potem wróciło na miejsce, ale tkwiła w nim tępa igła. Zarazem ogarnął mnie strach nieuzasadniony, ale tak okropny, że zapragnąłem uciec z tego miejsca, gdzie oczy poniosą. Żałośnie rozejrzałem się dookoła, nie mogłem zrozumieć co mnie tak przeraziło. Pobladłem, otarłem czoło ręką i pomyślałem:
- Co się ze mną dzieje ? Nigdy jeszcze to mi się nie zdarzyło. Serce nawala. Ale muszę dać radę... - nie wiedziałem co zrobić. Prze ułamek sekundy poczułem, że to wszystko kiedyś się już wydarzyło. Sam nie wiem..
- Uspokój się, wszystko będzie dobrze. Ważne, że nic tobie się nie stało, ani nikomu z nas - pomyślał Sumiteru, a ja to usłyszałem. Po chwili poszedłem za resztą, nadal byłem gotowy na obronne towarzyszy moim piaskiem.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#80 2012-05-10 16:55:44

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Las

Kiedy wszyscy się już obudzili, Takashi zaczął przeszukiwać pomieszczenie w poszukiwaniu jakiś wskazówek odnośnie tego wszystkiego. Jedyne co znalazł to dwa zwoje. Jeden był napisany w nieznanym języku, do tego był prawie cały zniszczony. Kiedy otworzył drugi jego oczom mogła się ukazać jedna, może ważna notatka, jak by dziennika.

..." Po kilku latach obserwacji udało mi się w końcu zdobyć informacje na temat ludności na tym kontynencie. Ludzie podzieleni są na klany, toczą ze sobą walki. W takich warunkach atak byłby banalny, a rozbicie każdego z klanów pojedynczo byłoby banalnie proste"...

Po chwili wszyscy ruszyli ku wyjściu. Minęła chwila, a wszyscy znaleźli się na powierzchni, jednak widok nie był zapewne zachwycający. Ty, gdzie powinien być las, znajdowało się pustkowie i drobne ślady, wskazujące, że kiedyś mógł być tu las. Spopielone resztki ogromnych drzew, ledwo się trzymały, ziemia krucha i bez życia, niczym po wypaleniu, niebo przysłonięte ciemnymi chmurami. Właśnie tak wszystko wyglądało, nawet na dalekim horyzoncie. Zapewne nie tego spodziewali się zobaczyć członkowie drużyny. Znajdowali się teraz na ogromnym pustkowiu, ani jednej żywej duszy. Co postanowią zrobić członkowie drużyny, co zdecyduje kapitan? Wokół panuje cisza, jeszcze większa niż, kiedy był tu las, jedynie silny wiatr niosący ze sobą skruszoną ziemię w postaci piachu daje o sobie znać.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
money lender