Ogłoszenie

#1 2011-12-22 19:06:27

Opis otoczenia

Administrator

Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 343

Las


     Na pierwszy rzut oka jest to zwyczajny las, jakich pełno w kraju Ognia. Bujnie rozwinięta fauna i flora - pełno dzikiej roślinności, zwierząt oraz przedziwnych zjawisk, których nie sposób opisać. Idealne miejsce do przechadzek, polowań, bądź też wszelakich zbiorów - owoców, grzybów jak i roślin medycznych. Nie wielu zna historię tego miejsca, niegdyś było to zwykłe pustkowie, na którym nie było żadnego życia. Dziesiątki, a może nawet setki lat temu zjawił się tutaj pewien mężczyzna, który posiadał nadzwyczajne moce. Przy ich pomocy stworzył ten ogromny, nadzwyczajny las. Cały ten teren w rzeczywistości jest jednym, żywym organizmem, który widzi, słyszy i czuje, dzięki czemu najpotężniejsi Senju są w stanie szpiegować, co dzieje się w okolicy. Miejsce to jest przepiękne, zapiera dech w piersiach, niestety wielokrotnie zostało skalane krwią i wojną - nienawiść, zawiść, a nawet śmierć, dotarły w to miejsce.

Opis stworzony przez Graczy NCW

Offline

 

#2 2012-02-06 17:27:29

 Gamatt

http://i.imgur.com/kKA5eqW.png

11236152
Zarejestrowany: 2009-10-28
Posty: 1727
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33 lata

Re: Las

Powoli zbliżałem się do celu mojej podróży z prawie jednego końca kontynentu do drugiego. Po przekroczeniu granicy Kraju Ognia, pozostanie mi jedynie przebyć Kraju Wiru Wodnego i mogę spokojnie udać się najbliższym statkiem prosto do Airando. Czarne scenariusz jednak zaczęły mnie coraz częściej nawiedzać. Rzadziej dotyczyły one tego, że nie uda mi się zdążyć na czas. Częściej były one on niespełnionych nadziejach jakie pokładałem w celu mojej podróży. W pewnym momencie sam już wierzył, że zagalopowałem się i oczekiwania były zbyt duże.


[z/t ---> Tereny Uzu no Kuni]


http://i.imgur.com/yRtwNMX.png
[color=SlateBlue] [color=#3366FF]

Offline

 

#3 2012-02-27 20:33:57

 Arisa

Zaginiony

38787310
Zarejestrowany: 2011-10-12
Posty: 225
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Assarikaze
Ranga: Członek Klanu

Re: Las

Czułam się trochę nieswojo wędrowałam przez prowincje w której niepodzielenie władał niegdyś jeden z najpotężniejszych klanów - Senju.W dodatku nie byłam zaproszona,postanowiłam mieć się na baczności i przebyć tą podróż wędrując ukryta w lesie. Coś było dziwnego w tym zbiorze drzew i nie chodzi tylko o nadzwyczajnie bujną roślinność która przerastała wszystko co wcześniej widziałam.Miałam wrażenie że drzewa patrzą na mnie , a może po prostu byłam zmęczona długą podróżą.Czułam jednak że nie jest to dobre miejsce na odpoczynek w dodatku zapowiadała się zimna noc a rozpalenie ogniska w tym miejscu mogło być dość ryzykowne.
[z/t--->Uzi no Kuni:Tereny Uzu no Kuni]

Offline

 

#4 2012-03-20 16:46:19

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Las

Chikai prowincja klanu Senju. Mei słyszała co nieco o tym klanie, który siłą dorównywał Uchiha, a nawet czasem i przeganiał ich. Nigdy nie spotkała jeszcze użytkownika elementu drewna, a bardzo chciałaby to zrobić, ciekawiło ją jacy mogliby być Senju, w końcu członkowi różnych klanów mają swoje typowe zachowania.
- Hej Rokutaro, spotkałeś kiedyś użytkownika Makuton'a... Senju? - Zapytała z ciekawością nie zatrzymując się, jedynie lekko odwróciła głowę w stronę przyjaciela posyłając mu serdeczny uśmiech. Po zadaniu tego pytania spojrzała przed siebie i tak szła dalej w stronę kolejnej prowincji - Dokuzy.
[z/t --> Dokuza/Puszcza]


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#5 2012-03-20 16:55:35

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Las

Senju... To było jedyne słowo, które kojarzyło mi się z tym miejscem. Moja wiedza na ich temat kończyła się tylko na historiach przeczytanych w zwojach. Naszła mnie nagle wielka ochota na walkę z jednym z użytkowników stylu drewna. Widząc pędzącą Mei wiedziałem, że jest to raczej nie możliwe, dziewczyna chciała jak najszybciej znaleźć się w Enko.
- Nie, nie miałem takiego szczęścia... - odpowiedziałem tylko lekko zamyślony. Zapewne kiedyś będę miał okazję by sprawdzić się w walce z jednym z Senju.

[z/t --> Dokuza/Puszcza]


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#6 2012-03-22 14:03:41

Gani

Zaginiony

42210940
Zarejestrowany: 2012-02-12
Posty: 76

Re: Las

Wysoki jegomość opuścił wreszcie tereny Dokuka i przeszedł do Chikai. Chikai, które osobiście łagodnie mówiąc nie darzył zbyt dużą sympatią. Mimo, że prowincja ta było bardzo podobna do poprzedniej. W każdym razie przynajmniej sprawiał takie wrażenie. Uśmiech z jego twarzy całkowicie zszedł.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Teraz toczył się z wolna po drodze, które prowadziła prosto do sąsiedniej prowincji, Uzu no Kuni. Wyglądał, jakby przed chwilą połknął kilogram cytryn. Trudno powiedzieć, co aż tak w tym miejscu go obrzydzało. Pewne było tylko to, że chciał jak najszybciej opuścić te tereny i udać się gdzie indziej, byle dłużej tu nie zostawać.

Akcept by Basai

[z/t ---> Tereny Uzu no Kuni]

Ostatnio edytowany przez Basai (2012-03-22 15:17:27)


Karta Postaci

Obecny wygląd: "Bardzo wysoki mężczyzna około 2 metrów wysokości, za szpiczastą głową na czubku, której znajdowała się niewielka ilość śnieżno-białych włosów. Na jego niewielkim nosie spoczywały małe, okrągłe okulary z cienkimi czarnymi oprawkami. (...)"

Offline

 

#7 2012-03-23 14:31:41

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Las

No i w końcu Chikai. Mei coraz sprawniej wychodziło przebywanie takich dużych dystansów, przy tym nie męczyła się tak jak kiedyś. Cały czas bez dłuższej przerwy mknęła przed siebie szybkim tempem, wiedziała, że w Tsuki no Kuni może na nią już czekać mistrz, nie chciała aby ten się niepokoił. Jednak coś jej nie grało... Spojrzała za siebie, po czym zatrzymała się w jednej chwili.
- Hę?... Gdzie Rokutaro? Nie mówcie, że go zgubiłam...  Za bardzo się śpieszyłam, do tego byłam zamyślona... Cóż, chyba się nie obrazi jeśli dokończę podróż szybciej... Może spotkamy się w porcie... - Mówiła do siebie, po czym ruszyła dalej.
[z/t --> Uzu no Kuni]


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#8 2012-03-23 14:54:17

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Las

No tak... było to z krainy na krainę bardziej męczące. Nie byłem przyzwyczajony do przebywania takich odległości. Od tego były statki, niestety na stałym lądzie to było oczywistym, że się nie da.
- Och, nawet nie poczeka. Ciekawe czy w ogóle się zorientowała, że mnie nie ma... - powiedziałem sam do siebie. Musiałem jednak biec, by nie zgubić się gdzieś po drodze. Oczywiście musiałem potknąć się kilka razy, prawie upadając na twarz, ale nawet nie miałem siły przeklinać mojego losu. Chciałem się jak najszybciej znaleźć na wyspie handlowej.
[z/t --> Uzu no Kuni]


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#9 2012-03-24 19:04:33

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Las

Lasy Chikai, własnie tutaj Mei w końcu się zatrzymała, usiadła na jednym z wielkich korzeni, po czym spojrzała na mistrza i przyjaciela.
- Więc, co teraz robimy? - Po tym pytaniu zaczęła oglądać ogromny las wokół. Był naprawdę duży. Nie zmęczona podróżą zeskoczyła z korzenia i powiedziała.
- Odpocznijcie, ja się przejdę... - Po tym bez słowa ruszyła w głąb wspaniałego lasu. Chciała sobie pooglądać bardziej to miejsce.


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#10 2012-03-24 19:45:12

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Las

Las w Chikai, to tutaj czekała już Mei.
-Wiesz, Rokutaro jeszcze nie ma, został w tyle, ale chyba goni za nami, mam przynajmniej taką nadzieję. Proszę was, byście tutaj zostali, ja muszę coś załatwić, skoczę do prowincji niedaleko tej i wracam, nie zejdzie mi za długo. Proszę, czekajcie tu na mnie z Rokutaro, nie oddalajcie się, wasze bezpieczeństwo jest dla mnie najważniejsze. Widzimy się za niedługo. - uśmiechnąłem się do uczennicy, po czym oddaliłem.
Coś ciągnęło mnie gdzieś, sam nie wiem gdzie. Na pewno byłem pewny jednego, że mogę już przywołać żabich Sage, chakra wokół moich rąk była już odpowiednio duża.
-Kuchiyose no Jutsu. - powiedziałem, a na moich ramionach znajdowali się już Fukusaku i Shima.
-Znowu? Co jest, Takashi? - pierwsza odezwała się Ma.
-Tak jak na treningu, zajmijcie się pobieraniem dla mnie chakry natury, ruszamy. - rzuciłem szybko, biegnąc.
-Nie wiem co masz zamiar zrobić, ale nie ma problemu. - teraz Pa, żaby przestały się ruszać, zaczęły pobierać chakrę natury z otoczenia, a ponieważ byliśmy złączeni, wpływało to również na mnie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

[zt -> Tereny Dozuka w Dokuza]

Ostatnio edytowany przez Takashi (2012-03-24 19:46:45)


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#11 2012-03-24 20:22:27

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Las

Ta podróż mnie tak nie zmęczyła. Była o wiele krótsza, poza tym nie miałem czasu by się przejmować jakimkolwiek bólem nogi, ręki czy całego ciała. Ledwo doszedłem, a tu Mei sobie gdzieś poszła, a Takashi ruszył gdzieś dalej.
- Nie mogę usiedzieć na jednym miejscu przez pięć minut ? - powiedziałem... do powietrza. Tak, w końcu nikogo innego tutaj nie było - zostałem kolejny raz sam. Nie przeszkadzało mi to... Ot, więcej czasu do przemyśleń, prawda ?


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#12 2012-03-24 20:30:22

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Las

Mei spacerowała sobie po lesie Chikai. Po kilkunastu minutach wróciła jednak, niepostrzeżenie znalazła się za przyjacielem, po czym nachyliła się nad jego uchem i zapytała.
- Co tam? Gdzie Takashi? - Po tym usiadła koło przyjaciela wyrzutka. Mimo spaceru dalej przyglądała się potężnym drzewom rosnącym w tym miejscu. Co jakiś czas zerkała na zamyślonego Rokutaro. Zastanawiało ją o czym może myśleć, po chwili rozpoczęła rozmyślania nad wyrzutkami. Zastanawiało ją ich styl bycia. Nie mogli się zakwalifikować do żadnej z grup, nie posiadali potężnych kekkei genkai.


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#13 2012-03-24 20:47:21

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Las

Kolejny raz zatraciłem się we własnych myślach. Powoli robiło się to niebezpieczne i dziwne. Na szczęście z tego stanu wyrwała mnie Mei.
- Poszedł w tereny Dokuzy... Przyzwał też Sage co może oznaczać, że czeka go walka. I to dość ciężka, więc lepiej żebym ja się w to nie mieszał... - odpowiedział na pytanie przyjaciółki, podkreślając, że to ja tam nie dał rady. Z jej prędkością zapewne uniknęła by wszystkich ciosów. Westchnąłem, pokiwałem głową i lekko się uśmiechnąłem. Pewność siebie, którą posiadałem w akademii nagle zniknęła.


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#14 2012-03-24 21:06:45

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Las

- Takashi walczy?... Szybko, trzeba to zobaczyć... - Powiedziała chwytając przyjaciela za rękę i ciągnąc go za sobą. Starała się wybrać takie tempo, nad którym Rokutaro nadążyłby z przekładaniem nóg bez wywrotki.
- Tym razem muszę zobaczyć całą walkę... Chce wiedzieć jak silny jest Takashi... - Pomyślała biegnąc. Miała nadzieję, że przyjaciel nie będzie się opierał i pójdzie z nią, co prawda chciała obejrzeć walka, jednak bała się, że straci znowu kontrolę nad sobą. W takim momencie potrzebowała by pomocy Rokutaro, gdyż Takashi nie mógłby przyjść.
[z/t --> Debiruiyaa/Tereny]


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#15 2012-03-24 21:38:59

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Las

- Nie słyszałaś co mówiłem ? - zapytałem się kiedy poczułem, że dziewczyna mnie ciągnie w tamtą stronę. Nie chciałem tam iść, ale nie mogłem jej zostawić samej. Przynajmniej tylko zostało mi przyzwoitości. Bez słowa poszedłem za Mei.
- Jeżeli to się źle skończy... Wina zapewne padnie na mnie. - pomyślałem, patrząc się na Mei. To był zły pomysł, wiedziała, że tego nie będę pochwalał. Ale ja byłem tylko jej przejacielem, nie mogłem jej zabronic patrzec na walkę swojego mistrza.

[z/t --> Debiruiyaa/Tereny]


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#16 2012-04-03 21:09:24

Ryutaro

Gość

Re: Las

Chikai, z tego co mu wiadomo, miał już kiedyś przyjemność z jakimś Senju, ale za nic nie przypomni sobie przecież jego osoby, imienia, wyglądu, nie pamięta po prostu ludzi. Chociaż, niektórych postaci nigdy się nie zapomina... Eizo Uchiha i Matsuo Uchiha, tak, miał z nimi kiedyś do czynienia i raczej ich nie zapomni. Ich oczy, oczy przepełnione nienawiścią, oczy koloru intensywniej czerwieni porównywalnej do koloru krwi. Ich krew, ich chakra, cali przepełnieni są tą nienawiścią, pragną jedynie zabijać. Walka z którymś z nich mogłaby być kłopotliwa, naprawdę, ale to, że już z nimi kiedyś walczył, świadczy o tym, że będzie w pewnym sensie przygotowany do starcia.
-Uchiha... Pff, płotki. - stwierdził, zatrzymując się na chwilę.
Taki tam chwilowy, ujawniający się momentami, nawyk, nad którym nie potrafi zapanować. Ale nic, przecież to drobiazg, bo już po chwili ruszył dalej, uprzednio się rozglądając. Przemierzał dalej świat, poszukując w sumie kogokolwiek, na razie nie rzucił mu się w oczy żaden ninja.

[zt -> Tereny Dokuza w Dokuza]

 

#17 2012-05-06 16:46:45

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Las

Szybko znaleźliśmy się przy lesie, dlatego zwolniłem, przecież ostrożności nigdy za wiele. Odwróciłem się tyłem, do towarzyszy, uprzednio rozglądając się.
-Gisaku, na razie trzymaj się tyłów, ja będę prowadził. Sądzę, że wśród walczących na dystans jest ktoś, kto używa technik do bezpośredniej walki, więc nie mamy się czego bać. - odwróciłem się z powrotem i wyjąłem mapę, co to by się jej dokładniej przyjrzeć.
Ruszyłem, reszta oczywiście za mną, wolałem się nie spieszyć, chciałem także uniknąć luk w szeregach, ale te mogłyby nawet pomóc przy atakach z zaskoczenia, więc nie odwracałem się, ufałem towarzyszom, zwłaszcza Gisaku, który obstawiał tyły.
-Jeśli mamy jakiegoś tropiciela, najlepiej z Byakugan'em, niech zacznie się on rozglądać. Dobrze byłoby, gdyby Rokutaro zbadał okolice z góry, szukając jakiejś jaskini wokół, nie jesteśmy za daleko od punktu wskazanego na mapie, a lepiej przygotować się do dywersji. - rzuciłem, oczekując, że Rokutaro wykona polecenie i skorzysta z wcześniej stworzonego smoka, byleby ktoś mu towarzyszył, obojętne kto.
-O, wiem, polecisz sam, a ty, Miyaguchi, miej na niego oko, wy, Sabaku, potraficie rzekomo wykorzystywać piach do obrony, przekonamy się. - rzuciłem, nie odwracając się do reszty, musiałem mieć oczy szeroko otwarte.
Stworzyłem sobie już asekuracyjnie jednego klona, który pozostał w tyle, stanął w miejscu i już po chwili straciliśmy go z oczu.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#18 2012-05-06 17:02:16

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Las

- Nie ma problemu - powiedziałem Takashiemu po czym przeszedłem na tył. Starałem się zachować maksimum ostrożności. Wiedziałem, że ranga S przyznawana jest tylko i wyłącznie dla najlepszych. Poszukiwany przez nas shinobi musi być na prawdę trudnym przeciwnikiem. W tym przekonaniu tylko utwierdza mnie fakt, iż by go złapać zebrano aż tylu Ninja. 
- Jeżeli ktokolwiek coś zauważy informujcie - rzuciłem krótkie oraz zrozumiałe dla każdego hasło. Należało zachowywać się ostrożnie.
- Ciekawe z kim będziemy mieli do czynienia - pomyślałem

Ostatnio edytowany przez Gisaku (2012-05-06 17:04:37)

Offline

 

#19 2012-05-06 17:11:45

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Las

Takashi tylko wydał polecenie i każdy pilnował swojego miejsca. Ja, wraz z Naną i resztą nie mieliśmy przydziału. Mimo wszystko starałem się mieć oczy szeroko otwarte. W lesie nigdy nic nie wiadomo.
- Mogą się kamuflować, używać technik do ukrycia się, Henge, czegokolwiek... Przydałby się sensor. - Powiedziałem, po czym wróciłem do rozglądania się.
- Sharingana będę wykorzystywał na szczególne okazje... Poza tym, mogę widzieć jedynie Chakrę, a wszystko co żywe ją wykorzystuje... W razie walki przyda się Chakra, a nie teraz... - Pomyślałem. - Ale jeśli ten przestępca już ma rangę S, to czemu nie wysłali... trzech wojowników rangi A albo S? Przecież mamy jednego żółtodzioba, którego ciągle będzie trzeba pilnować... Może być źle... O resztę się nie martwię, mam tylko nadzieję, że Takashi wszystko ma już obmyślone...


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#20 2012-05-06 17:25:05

 Miyaguchi

Klan Sabaku

6720223
Zarejestrowany: 2012-03-04
Posty: 298
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru; Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny
Multikonta: Akemi, Shura

Re: Las

Wysłuchałem skupiony Takashi'ego i spojrzałem Rokutaro. Nie byłem przekonany do tego, aby on poleciał sam. Musiałem dodać tutaj swoje trzy grosze:
- Mój zasięg jest za słaby, aby obronić go w powietrzu. Polecę z nim, a Sumiteru was na pewno obroni. Jego obrona jest nawet potężniejsza od mojej. W razie czego będę do dyspozycji wraz z Rokutaro i do was przylecimy - powiedziałem, a kiedy Rokutaro postanowił wejść na smoka, to zrobiłem to z nim (jeśli to zrobił).
- Miya, ma racje. Także trzymajcie się blisko mnie - powiedział Sumiteru, a w tym samym czasie zamienił się z pięciu metrów wielkości w dziesięć.
- Sumiteru na pewno ich obroni - pomyślałem wyciągając delikatnym ruchem dłoni korek z gurdy.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Miyaguchi (2012-05-06 18:20:07)

Offline

 

#21 2012-05-06 17:31:17

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Las

Tak, tego się spodziewałem. Nie wypowiedziałem żadnego słowa, na znak zrozumienia kiwnąłem tylko głową. Obniżyłem lot smoka na tyle ile mogłem, a resztę razem z Miy'a musieliśmy przebyć, skacząc po drzewach. Kiedy byliśmy już na glinianym kolosie uznałem, że czas się odezwać.
- Takie ostrzeżenie... Jeżeli nigdy wcześniej nie latałeś, to pierwszy raz jest dość dziwny. A teraz czas na nasze zadanie... - smok wzleciał wyżej, a ja wypatrywałem jaskini. Wytężałem swój wzrok do granic możliwości - brałem pod uwagę na każdy możliwy szczegół. Szukałem jaskini albo jakiś bandytów lub czegoś co te dwie rzeczy mogło przypominać. Jeżeli udałoby mi się zaleźć cokolwiek, lecę zdać raport Takashiemu. Jeżeli nie, po prostu szukam dalej.


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#22 2012-05-06 17:46:49

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 460
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
Multikonta: Akami

Re: Las

Trzymałem się blisko Gisaku, byłem tuż przed nim. Miałem wciąż nadzieję, że będę miał okazję by się wykazać, a nie będę tylko przeszkadzał.
- Nauczyłem się dość szybko dwóch, pożytecznych technik więc, może nie będzie tak źle. Prawdę mówiąc to moja pierwsza prawdziwa misja, więc muszę dać z siebie wszystko. - pomyślałem.
Muszę się postarać by, nikt nie musiał narażać życia, by mnie bronić, dlatego postanowiłem, że będę podejmował decyzje rozważnie.

Offline

 

#23 2012-05-06 18:03:51

Nana

http://img607.imageshack.us/img607/5717/silniczekcb.png

Zarejestrowany: 2012-02-09
Posty: 211
Ranga: Członek klanu

Re: Las

Las w Chikai był jakiś taki nudny. Nie mogłam niczego wyróżniającego się znaleźć. No cóż... musiałam się z tym pogodzić. Nie jestem na wakacjach, a w pewnym sensie w pracy. Poruszaliśmy się w pewnym szyku. Odnalazłam wzrokiem Ichitsu i od razu ruszyłam w jego stronę, bo wolałam walczyć u jego boku niż jakiegokolwiek innego nudziarza. Nie żebym chciała już walczyć, ale jemu najbardziej ufam z ludzi tutaj zebranych. Gdy ten mnie zauważył, uśmiechnęłam się w jego stronę. Nie wiedziałam czym się kierowałam. Jakoś tak z mojego wnętrza to wyszło. Byłam ciągle przygotowana, by dobyć broń w każdej chwili. Nerwy jeśli jakieś były, trzymałam na wodzy.


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#24 2012-05-06 18:11:42

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Las

Kiedy wszyscy wkroczyli do ciemnego lasu Senju przywitała ich tylko głucha cisza. Zero, nawet najmniejszego szelestu, była to zbyt podejrzana cisza. Po drodze Takashi wysłał Rokutaro i Miyaguchi'ego na zwiad z glinianego smoka Wyrzutka. Niestety korony drzew tego gigantycznego lasu były zbyt gęste by można było zobaczyć cokolwiek, jedynie niewielkie luki w liściach rzucały niewielkie ilości światła do tego mrocznego miejsca. Jak na razie zwiad Wyrzutka i Sabaku nie przyniósł pozytywnych skutków. Tymczasem reszta drużyny pieszo przemierzała gęsty las, na początku nic ciekawego się nie wydarzyło, do momentu, aż kilkadziesiąt metrów (60 metrów) przed Takashi'm i resztą nie pojawił się dziwny mężczyzna, który wyszedł zza drzewa. Ubrany był w bordową koszulę z oderwanymi rękawami, czarne luźne spodnie i buty. Stał chwilę spoglądając na wszystkich, po czym w końcu odezwał się. - Tylko siedmioro w tym małe dziecko? Żałosne... Theme
Po tych słowach wygiął się lekko do przodu, a z jego pleców coś wyrosło. Coś... Czyli trzy dziwne istoty przypominające węże, jednak zakończone samymi pyskami z dość dużymi zębiskami, bez oczy. Po chwili zaczęły charkać i syczeć w stronę drużyny Takashi'ego. - A teraz zakończmy to szybko. - W jednej chwili znikną składając pieczęcie, a wokół drużyny zaczęli pojawiać się uzbrojeni w katanę wojownicy. Bez chwili zastanowienia ruszyli do ataku, rzucając się na każdego. W tej chwili było ich około trzydziestu. Tymczasem nie wiedzący co się dzieje na dole Rokutaro i Miyaguchi obserwowali. Nie trwało to długo, gdyż Rokutaro mógł dostrzec lecącą w ich stronę osobę. Nadciągający przeciwnik krzyczał, niczym maniakalny zabójca rozpoczynający swoje polowanie. Dosłownie kilka sekund później Miyaguchi mógł usłyszeć czyjś głos, za swoimi plecami, witający się z nim "Yo". Poczuł jedynie jak coś przylepia się do jego pleców, a przeciwnik już szykował silny cios pięścią w jego stronę.

Ostatnio edytowany przez Strażnik 1 (2012-05-06 18:58:14)

Offline

 

#25 2012-05-06 18:28:33

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Las

-Bądźcie ostrożni. - rzekłem jeszcze, gdy moi towarzysze odlatywali.
Wraz z pozostałymi kierowaliśmy się wzdłuż linii prostej, tak jak obiecaliśmy, jaskinia powinna się za niedługo nam pokazać. Póki co nic się nie działo, dopóki w dalekiej odległości od nas nie pojawił się jakiś dziwny mężczyzna, któremu z pleców wydostały się stworzenia na wzór węży, nagle zniknął podczas składania pieczęci, a wokół nas zaczęli się pojawiać przeciwnicy z katanami, którzy przystąpili do ataku.
-Okej, zaczynamy. - powiedziałem, dobywając swojej katany.
Zacząłem walkę, starałem się jak mogłem, broniłem, atakowałem, wyprowadzałem kontry, skupiałem się przede wszystkim na obronie towarzyszy, głównie tych, o których możliwościach nie wiedziałem. Wolałem nie tracić chakry bez potrzeby, wiedziałem, że ta może się jeszcze przydać.
-Gisaku, sprawdź, czy to aby nie jest iluzja, będziesz do tego najlepszy. - rzuciłem dość głośno do Uchihy w zgiełku walki, wiedziałem, że jego Sharingan i odpowiednie umiejętności przejrzą każde GenJutsu.
Na razie tyle mogłem zrobić, martwiłem się o chłopaków, o Rokutaro i o Miyaguchi'ego, liczyłem na to, że sami sobie poradzą.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#26 2012-05-06 18:36:20

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Las

Gdy tylko zauważyłem, że zostaliśmy zaatakowani uaktywniłem swoje Kekke Genkai. Trzy łezkowy Sharingan ozdabiał moje oczy a ja dobyłem katanę. Moje oczy właśnie prześwietlały przeciwników doszukując się w nich iluzji. W prawej ręce dzierżyłem katanę. W końcu postanowiłem zaatakować. Prawdopodobnie moi towarzysze nigdy nie widzieli czegoś podobnego. Latałem z 75 % dostpnej szybkości a oni i tak nie mogli mnie zauważyć. Przeciwnicy, o ile to nie są iluzje, padali jak muchy jeden po drugim. jeśli mój ruch się uda po mojej katanie aktualnie spływa krew a ja stoję jak najbliżej swojego ucznia - Kazunariego

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#27 2012-05-06 18:47:12

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Las

Uśmiechnąłem się do małej, gdy ta podeszła do mnie. Po tym zaczął się atak. Dobyłem katany i zrobiłem piruet na jakieś 180 stopni, szorując stopą po ziemi, spod której wydobyła się spora warstwa kurzu, piachu itd.
- Nana, osłaniaj tyły, w razie czego stwórz jakąś tarczę z lodu. Wiem że dasz radę. - Powiedziałem do dziewczynki z lekkim uśmiechem, po czym zacząłem kontrować ataki przeciwników. Przy okazji aktywowałem Sharingana.
- Cholera, gdyby nie ta misja, to już bym miał Kalejdoskop... Ale trudno się mówi... - Pomyślałem. Moje ruchy były szybkie, nie używałem dużo siły i bazowałem na znajomości anatomii ninja, więc dookoła tryskała krew z punktów witalnych moich przeciwników. Czułem się jak w swoim żywiole. Moja twarz jednak coraz bardziej przypominała wyraz twarzy Matsuo - ba, nawet gorzej. W oczach było widać sadyzm, nienawiść i chęć walki. Mimo wszystko w razie czego byłem gotów do obrony małej, gdyby sobie nie radziła.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#28 2012-05-06 19:04:49

 Miyaguchi

Klan Sabaku

6720223
Zarejestrowany: 2012-03-04
Posty: 298
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru; Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny
Multikonta: Akemi, Shura

Re: Las

- No i się zaczyna... Cholera - pomyślałem wyczuwając wroga za swoimi plecami. W tym samym czasie piasek z mojej gurdy zareagował wraz ze mną. Prawą dłonią kierowałem piasek, tak by ochronił mnie przed atakami. Czując, że mam coś na plecach lewą dłonią starałem się zdjąć to i kiedy mi się to być może udało rzuciłem tym daleko gdzieś, tak by nie doleciało, ani do mnie ani do moich sojuszników na dole. Po tym szybko lewą rekom przekierowałem połowę piasku do Rokutaro by jego też chronił.
- Chyba ten zwiad nie był dobrym pomysłem - powiedziałem do chłopaka broniąc nas.
W tym samym czasie Sumiteru chronił wszystkich na dole. Jako dziesięciometrowy moloch wiedział, że może dużo zdziałać i ochronić parę istnień. Stał dosyć blisko Kazunari'ego, którego uznawał za najsłabszego.
- Uważaj na siebie młody. Będę blisko na wszelki wypadek - rzucił szybko Sumiteru w stronę chłopaka. Kiedy tylko wróg nasunął się molochowi na pieść, ten jednym ruchem go załatwił. Dzięki swojej dużej sile, nie było to dla niego problem.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#29 2012-05-06 19:16:02

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Las

- Za bardzo rzucaliśmy się w oczy. Nie jestem cholernym szpiegiem... - mruknąłem do Miyaguchi'ego. Mimo, że wiedziałem iż do zwiadu zostanę użyty wcale mi się to nie podobało. Spodziewałem się takiego obrotu sytuacji. Na szczęście młody Sabaku miał silne techniki defensywne. Kiedy tylko zobaczyłem, że Miya próbuje coś zdjąc z pleców automatycznie do głowy przyszła mi tylko jedna myśl - wybuchowa notka. Ale czy przestępca rangi S używałby czegoś takiego ? Wątpiłem jednak w taki obrót wydarzeń... Musiało być to coś, co miało związek z tą jego dziwną umiejętnością. Sam natomiast szybko włożyłem ręce do torby z gliną i stworzyłem na szybko dwie, ptasie miniaturki C1. Zostały momentalnie powiększone do niewielkich rozmiarów i z zawrotną prędkością posłane w stronę naszego przeciwnika. Kiedy były tylko obok niego zostały zdetonowane - ich zadaniem było tylko zepchnięcie go z glinianego smoka. Potem walka dla mnie będzie o wiele przyjemniejsza. Przeciwnika lecącego w naszą stronę po prostu szybkim manewrem uniknąłem. Darł się tak, że po prostu nie dało się go nie usłyszeć - dlatego nie było też problemem zrobienie odpowiedniego uniku.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Rokutaro (2012-05-06 19:21:55)


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#30 2012-05-06 19:31:19

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 460
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
Multikonta: Akami

Re: Las

Byłem sparaliżowany, nigdy nie widziałem tyle śmierci i wylanej krwi. Cały się trzęsłem, miałem obok siebie Sumiteru i Gisaku. Gdy mistrz stanął obok mnie, jedyne na co zwróciłem uwagę to czerwony od krwi miecz. Zaraz zacząłem się trząść jeszcze bardziej, jednak powód był inny. Mój strach zamienił się w wściekłość, byłem bardzo zdenerwowany faktem, że wszyscy mają mnie tu jako balast, że muszą mnie ochraniać. Zapominali o tym, że ja też biorę udział w tej misji.
- Do jasnej cholery! Przestańcie mnie nie doceniać! - wrzeszczały moje myśli. Po chwili na pobliskiej gałęzi, wylądował jeden z przeciwników. Uśmiechnął się chytrze patrząc mi prosto w oczy. Moje drżące źrenice, zatrzymały się, gdy mrugnąłem powiekami. Pełne złości oczy patrzały się w stronę oponenta. Wyciągnąłem kunai'a i ruszyłem w jego stronę. Usłyszałem tylko głos Sumiteru i zaraz Gisaku, jednak zignorowałem ich.
- Zacznijcie traktować mnie poważnie! - pomyślałem.
Zbliżałem się już do napastnika, złożyłem pieczęć i krzyknąłem.
- Kage Bunshin no Jutsu! - powstał dym z którego wyłonił się klon. Replika zablokowała atak kataną z góry, a ja ominąłem ją biegnąc na niskich nogach, zanurzyłem kunai'a w piersi przeciwnika. Jego krew prysnęła mi w twarz po czym klon zniknął, a ranny oponent stoczył się na ziemię.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Kazunari (2012-05-06 19:40:06)

Offline

 

#31 2012-05-06 19:43:22

Nana

http://img607.imageshack.us/img607/5717/silniczekcb.png

Zarejestrowany: 2012-02-09
Posty: 211
Ranga: Członek klanu

Re: Las

Zaczęło się dość wielkim wejściem aktorów śmierci na scenę leśnej potyczki. Niestety dla obsady tego przedstawienia, ktoś musiał umrzeć, a ja do tego się raczej nie kwapiłam. Obserwowałam z otwartą gębą z wrażenia na cały ten pokaz efektów zadawania ciosów odbierających tak drogocenne życia. Posłuchałam mojego czerwonookiego kompana i trzymałam się blisko jego pleców. Walczyć też musiałam, bo raczej za widza robić nie będę. Stworzyłam jednorazową wielką maczugę z lodu, a następnie zamachnęłam się nią tak, by cios dosięgnął jak największą gażę aktorską, po czym wypuściłam ją z rąk, by po chwili stała się bezużytecznym topniejącym kawałkiem lodu. Następnie do prawej ręki dobyłam katanę, zaś do lewej tantou i wykorzystując swoje umiejętności w posługiwaniu się bronią białą siekałam i odsyłałam na tamten świat jak największą rzeszę ludzi żądnych mojej krwi na swoich brudnych łapskach.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#32 2012-05-06 19:57:52

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Las

Kiedy większość walczyła w lesie Rokutaro i Miyaguchi mieli swoje problemy w powietrzu. Kiedy obaj obrócili się w stronę oponenta mogli dostrzec, że ten ma sześć rąk. Mężczyzna w kremowych spodenkach i koszuli z krótkimi włosami. Miyaguchi sięgając dłonią za plecy poczuł coś lepkiego, zdjął lepką nić z pleców. Tymczasem mężczyzna widząc atak Wyrzutka wyciągnął w stronę ptaszków dwie dłonie z których wystrzeliła pajęczyna, którą zapewne uniknęły, jednak dwie kolejne i szybki ruch dłońmi uziemił je przylepiając jednocześnie do powierzchni smoka. Odwrócił się teraz w stronę Sabaku zaczynając strzelać w niego serią pojedynczych pajęczyn. Kiedy tak Miyaguchi się męczył z przeciwnikiem w stronę glinianego smoka leciał kolejny przeciwnik, swoim krzykiem poinformował Rokutaro o swojej obecności, przez co chłopak z łatwością uniknął szarży, jednak nie do końca. W momencie, kiedy drugi, wyglądający tak samo przeciwnik minął smoka, Rokutaro poczuł jak zostaje ciągnięty w jego stronę. Kiedy był już wysoko ponad smokiem mógł dostrzec pajęczynę przylepioną do swojej kostki (W momencie minięcia smoka zdążył przylepić ją). Przeciwnik w locie odwrócił się w stronę Rokutaro, po czym posłał w jego stronę dwie pajęczyny, którymi przyciągnął go do siebie. Leciał teraz w stronę Wyrzutka z dużym impetem dalej krzycząc z podniecenia. W tym samym czasie reszta drużyny Takashi'ego siekała zwykłych ludzi, którzy nie byli iluzją, jak przekonał się Gisaku. Wszyscy powalili sporą ilość przeciwników jednak najwięcej punktów zdobył Gisaku, który ze swoją szybkością w jednej chwili wyciął połowę wrogów. Ostatni, przeciwnik został powalony przez młodego Uchihę, który chciał pokazać, że również się do czegoś przyda. Kiedy tak oddalony od reszty stał spoglądając na opadające ciało Gisaku za pomocą sharingan'a mógł dostrzec postać z chakry za nim. Był to nikt inny jak poprzedni pan, który użył techniki kamuflującej. Jego chakra była dość dziwna, niebieska, jednak każdy z "węży" miał inny odcień zielonej chakry. Nim nasz młody bohater - Kazunari zdążył cokolwiek zrobić został schwytany, jedna z istot, którymi dysponował mężczyzna owinęła się wokół szyi chłopaka unosząc go i dusząc. Sam przeciwnik pojawił się ze słowami na ustach. - Widzę, że tylko niektórzy są tutaj w stanie cokolwiek zrobić... Gisaku Uchiha... Takashi Nara... Mój pan dał mi odpowiednie informacje o was... - Powiedział, a wąż zacisnął się na szyi chłopaka zadając dodatkowy ból.

Offline

 

#33 2012-05-06 20:30:25

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Las

Byłem zadowolony ze swojego osiągnięcia. W tak krótkim czasie zdjąłem niemalże połowę przeciwników. Niestety, młody Kazunari postąpił nierozsądnie. Zaatakował jednego z bandytów. Nie byłem w stanie go powstrzymać. Krzyknąłem za nim, niestety mój uczeń nic sobie z tego nie zrobił.
Co ten gnojek sobie wyobraża - pomyślałem. Stałem jak wryty gdy dostrzegłem za nim zakamuflowaną postać. Teraz ta postać trzymała mojego ucznia a wąż oplótł mu się wokół szyi. Tego było za wiele. Byłem wkurzony. Użyłem pełnej prędkości i w przeciągu ułamka sekundy stałem już obok ucznia. Szybkim ruchem przeciąłem mieczem węża nie uszkadzając Kazunariego. Wziąłem ucznia pod pachę i bardzo szybko zeskoczyłem z drzewa.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Gisaku (2012-05-06 21:00:02)

Offline

 

#34 2012-05-06 20:51:22

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Las

Wszyscy popadali. Ale to nie był koniec walki. W górze wszyscy zaciekle się bronili, jednak nie mogłem nic zrobić - drzewa perfekcyjnie blokowały widoczność w obie strony. Teraz bardziej zajmowaliśmy się wężowym kolesiem i Kazunarim, który jest teraz w jego "pieczy".
- Nic nie zrobię... Takashi prędzej coś zdziała, ale mój atak frontalny tylko go przepędzi... - Pomyślałem, patrząc na teoretyczną beznadziejność owej sytuacji. Mimo wszystko nadal miałem aktywnego Sharingana, na wszelki wypadek. Dostrzegłem jednak w gorącej wodzie kąpanego Gisaku...
- Jeśli ta szybkość nie wystarczy... To niepotrzebnie tylko się zmęczy...
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#35 2012-05-06 21:17:08

 Miyaguchi

Klan Sabaku

6720223
Zarejestrowany: 2012-03-04
Posty: 298
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru; Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny
Multikonta: Akemi, Shura

Re: Las

Widząc co się dzieje obok mnie i Rokutaro zaczęło mnie to irytować. A znając mój charakter, nawet samo irytowanie mnie może źle się skończyć. Starałem się opanować choć i to było trudne. Nie miałem nic do stracenia jak próbować się bronić z całych sił, a także bronić chłopaka stojącego obok mnie. Kiedy tylko pajęczyny zostały posłane we mnie, szybkim ruchem dłoni posłałem piasek do obronny. Oczywiście piasek zdołał mnie obronić choć została do niego przylepione pajęczyny. Rozluźniłem trochę piasek by pajęczyna mogła swobodnie odlecieć z niego, a piasek nie miał problemu z poruszaniem się. Byłem coraz bardziej zdenerwowany kiedy już zauważyłem, że Rokutaro został złapany.
- Pożałujesz gnoju - powiedziałem szeptem sam do siebie. W tej samej chwili zacząłem lewą dłonią formować cztery shurikeny z piasku, które miały uszkodzić pajęczynę i uwolnić Rokutaro. Jednym z palców u lewej dłoni zacząłem kręcić, tak by shurikeny nabierały szybkość. Po wyczuciu, że prędkość ich jest odpowiednia rzuciłem nimi prosto w pajęczynę. W tym samym czasie złapałem się za prawdziwego kunai i rzuciłem nim w przeciwnika by jakoś go zmylić. Kiedy shurikeny cokolwiek tam zdziałały ja piaskiem z shurikenów, który był już na miejscu starałem się choć trochę przytrzymać przeciwnika. Po czym uformowałem wokoło siebie i Rokutaro dwie "tarcze z piasku" tak by mi ani jemu nic się nie stało.
Moloch natomiast nic nie mógł zrobić w obronie młodego shinobi. Zostawił to już ludziom, którzy byli od niego bardziej zwinni. Pozostało mu tylko ochraniać resztę.
- Oby nic się nie stało Miyaguchi'emu - pomyślał moloch stając tak by mieć na każdego oko.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#36 2012-05-06 21:33:29

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 460
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
Multikonta: Akami

Re: Las

Kiedy tylko zostałem uwolniony przez Gisaku i wypuszczony na ziemi, padłem na kolana. Zgiąłem się, a następnie zacząłem kaszleć i oddychać nieregularnie.
- Było blisko... - pomyślałem, normując swój oddech.
- Przepraszam, Gisaku-sensei, za to, że cię nie posłuchałem i tak łatwo  dałem się złapać. - powiedziałem.
Dalej bolała mnie szyja, wyciągnąłem kunai'a i przygotowałem się do obrony, na wypadek, gdyby przeciwnik znów mnię zaatakował.
- Muszę przyznać, poprzeczka jest bardzo wysoko. - stwierdziłem w myślach.
- Nie mogę dopuścić by tak, niebezpieczna sytuacja powtórzyła się. - nie chodziło mi tu tylko o moje bezpieczeństwo, obawiałem się, że ktoś może zbyt narazić siebie i misje, próbując mnie uratować.

Ostatnio edytowany przez Kazunari (2012-05-06 23:59:24)

Offline

 

#37 2012-05-07 15:34:26

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Las

Moja szczęście było... kiepskie. Skoro unik się udał, nie spodziewałem się, że przeciwnika będzie w stanie mnie złapać swoją siecią z pajęczyny. Kiedy tylko poczułem, że coś ciągnie mnie w górę automatycznie skierowałem swoją uwagę na mojego przeciwnika. Zauważyłem też, że Miyaguchi chciał mi pomóc - miło z jego strony. Uznałem też, że będzie to całkiem niezła możliwość wprowadzenia ataku. Przeciwnika zapewne będzie zajęty jego piaskowymi shurikenami. Możliwość zaskoczenia dawało mi jeszcze to, że do kolejnej techniki nie musiałem używać jako takich pieczęci. Kiedy twory młodego Sabaku leciały już w stronę przeciwnika, ja z paszczy wielkiego smoka wypuściłem jego pomniejszoną wersję. Smok-miniaturka był na tyle szybki, że zdążył błyskawicznie dolecieć do przeciwnika, złapać go w paszczę (jednocześnie uwolnił mnie od pajęczyny, jeżeli shurikeny Miy'a tego nie zrobiły) i kiedy tylko to zrobił został zdetonowany. Huk był na tyle głośny, że i walczący na dole spokojnie mogli go usłyszeć. Kiedy tylko wylądowałem na moim smoczym kolosie, zwróciłem się do Miyaguchiego
- Dzięki za pomoc... - nie traciłem jednak czasu, pozostawał jeszcze jeden pasażer na gapę. Z nim zacząłem walczyć dwoma kunaiami, przynajmniej na razie. Miałem nadzieję, że to odwróci jego uwagę, a mój towarzysz w tym czasie go załatwi.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Rokutaro (2012-05-07 15:34:48)


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#38 2012-05-07 17:10:51

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Las

Sytuacja nabierała kolorków z każdą chwilą, ale w końcu udało nam się nad nią zapanować. Największym atutem naszej drużyny okazał się być Gisaku, tego właśnie się po nim spodziewałem, a moje oczekiwana wobec niego były duże i na szczęście zostały spełnione. Sytuacja na górze także była napięta, dało się słyszeć odgłosy walki, a nawet jeden ogromny wybuch w pewnym momencie, oczywiście wiedziałem, że to sprawka Rokutaro, jego nowej, niesamowitej zdolności. Niestety coś poszło nie tak, właściwy przeciwnik ujawnił się, przejmując młodego Kazunari'ego, ucznia Gisaku, szkoda, że zaczął od niego, ale to w sumie było pewne, podczas walki zebrał informacje, wiedział kogo zaatakować. Gisaku się zdenerwował, nie dziwne, dlatego właśnie ruszył w jego stronę, ba, nawet nie było go widać, starał się odbić członka naszej drużyny. Niczego nigdy nie wiadomo, dlatego właśnie mu pomogłem... Nie tylko Gisaku jest tutaj szybki, bo ja przecież też, nie wspomnę o moim cieniu, który chyba nawet przewyższa moją własną szybkość. Wykorzystałem odpowiedni moment nieuwagi przeciwnika, ten, w którym musiał mieć jakikolwiek kontakt z Uchihą, posyłając w jego stronę mój cień, nie musiałem nawet wykonywać pieczęci, co dawało lepszy efekt. Cień pędził w stronę cienia przeciwnika, liczyłem na to, ze zdołam połączyć obydwa twory, zatrzymując oponenta z pomocą Kage Mane no Jutsu, dopiero po udanej próbie złożyłbym dłonie w pieczęć szczura, będąc gotowym do użycia kolejnej, ewentualnej techniki, która miałaby unieszkodliwić te węże, ale na razie starałem się skupić na Kage Mane, byłem po prostu przygotowany do szybkiego działania.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#39 2012-05-07 20:10:11

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Las

Theme
Walka w powietrzu jak i na ziemi nabierała tępa. Młody Sabaku wystrzelił kilka shuriken'ów, które rozcięły pajęczynę, zaś Rokutaro efektownie pozbył się przeciwnika wysadzając go w powietrze, jednak przeciwnik postanowił pozostawić po sobie prezent, a z obłoku dymu, po eksplozji, rozstały rozrzucone ogromne ilości bardzo lepkiej pajęczyny. W tym czasie drugi "pajęczak" zeskoczył ze smoka używając techniki kamuflującej. Smok, wraz z Miyaguchi'm (bez odpowiedniej obrony zostanie do niego przylepiony) spadają, zaś Rokutaro również spada, jednak nieco ponad towarzyszem. Tymczasem akcja Gisaku wydawała się prosta. Pojawił się i zniknął wraz z uczniem zostawiając jedynie rozcięte stworzenie. Jednak nie wszystko poszło zgodnie z planem Uchihy... Kazunari będąc już bezpiecznym spojrzał na mistrza, dopiero teraz mógł dostrzec, że plecy, jak i prawe ramię Gisaku jest parzone przez dziwną ciecz. W momencie, kiedy chłopak rozciął węża, uszkodził również żyłę, przez którą płynęła silnie żrąca substancja, która trysnęła z przeciętej żyły. Właśnie w tej chwili Uchiha walczy z bólem i cieczą, która coraz bardziej zaczyna wypalać ciało, bez szybkiej interwencji medyka może nawet zginać. - Powinieneś bardziej skupić się na leczeniu towarzysza Takashi-san... Moje maleństwa posiadają krew z silnie żrącym kwasem, za kilkanaście minut ciecz rozejdzie się po całym jego ciele niszcząc każdą możliwą komórkę... Muszę ci podziękować chłopcze, zastanawiałem się, jak unieszkodliwić najszybszego z was, ale ty mi to ułatwiłeś... - Mówił widząc jak cień zbliża się w jego stronę. Stał dalej pewny siebie, a ostatnie zdanie rzucił w stronę Kazunari'ego. Pozostałe dwa "węże" natomiast wyprostowały się, a następnie splunęły ogromną ilością kwasu w stronę wielkiego molocha. Kilku chwil później Ichitsu oraz Nana poczuli coś lepkiego na sobie, co po chwili pociągnęło ich, jednocześnie odciągając od reszty, zaś kamienna ściana, ciągnąca się przez dość długi odcinek (również w górę, jest tak wysoka, że wystaje ponad koronę drzew.). Widocznie sami będą musieli poradzić sobie z czymś co ich zaatakowało. - Będę musiał zadowolić się waszą dwójką, nasz pan się niecierpliwi, skoro zaczął interweniować i zmieniać kształt terenu na naszą korzyść. - Usłyszeli głos rozchodzący się z każdej strony, jedyne co byli w stanie dostrzec to niewyraźną sylwetkę osoby z sześcioma rękami, która co chwili przeskakiwała z drzewa na drzewo.

Offline

 

#40 2012-05-07 20:33:24

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Las

-Cholera. - syknąłem pod nosem, gdyż stało się coś nieoczekiwanego.
Owszem, Gisaku perfekcyjnie wykonał odbicie swojego młodego ucznia, lecz ucierpiał na tym. Przeciął jednego węża, który ściskał Kazunari'ego, a substancja, która się z niego wydobyła, sprawiła, że został poparzony, a rany ciągle się powiększają. Ichitsu i Nana zostali od nas odseparowani, zaczynało się, a ja niezbyt miałem co zrobić, przemyślałem szybko zadanie i znalazłem odpowiednie rozwiązania dla sytuacji.
-Muszę działać szybko. - pomyślałem sobie, przechwytując cień przeciwnika, skoro nie zrobił żadnego uniku.
To było jednak chwilowe, nie zamierzałem na tym zakończyć, gdyż obok mnie pojawił się klon, który natychmiast ruszył w stronę Gisaku, złożył pieczęć, klękając, a wokół jego dłoni pojawiła się jasnozielona chakra dająca dużą poświatę. Klon rozpoczął leczenie. W tym czasie ja sam aktywowałem szybko technikę, przygotowałem się do działania już wcześniej, toteż od razu pieczęć szczura została zastąpiona pieczęcią ptaka.
-Kage Nui ! - rzuciłem dość cicho, wówczas cień rozdzielił się, ten, który przytrzymywał przeciwnika, łącząc cienie, był cienki, reszta stanowiła igły podobnej grubości.
To nie wszystko, cień powielił się, zyskał na objętości, wszystkie igły wbiły się zarówno w przeciwnika, jak i jego twory, tj. węże. Uważałem, by przypadkiem po raz kolejny jad nie zranił kogoś z reszty. Tyle mogłem na razie zrobić, wolałem oczekiwać, nie zaprzestawać używania dwóch tych technik, klon nie poprzestawał na leczeniu. Bałem się o pozostałą część drużyny, zwłaszcza o Ichitsu i Nanę, liczyłem na to, że sobie poradzą, że wytrzymają, nie mam przecież chakry w nieskończoność.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
rzetelnie omówione noclegi Władysławowo meble