Ogłoszenie

#1 2011-12-22 18:11:58

Opis otoczenia

Administrator

Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 343

Ufortyfikowana osada


     To właśnie tą osadę utworzono na rozkaz Lord Fedualnego kraju Ognia. Tutejsi drwale i ich rodziny znajdują tutaj upragnione schronienie. W sumie to cała ta osada jest z drewna, w końcu ten surowiec jest tu najbardziej dostępny. Oczywiście na potrzeby obronne osada musiała zostać wzmocniona. Dzięki tutejszemu twardemu jak skała drewnu, powstała ogromna palisada, przez która naprawdę trudno się przebić. Wejścia strzeże potężna brama, która została wykonana we współpracy najlepszych drwali i stolarzy z okolicy. Jest na prawdę pancerna, mimo iż jest drewniana. W środku osady można zauważyć zwyczajne domy (oczywiście z drewna), niektóre są większe, niektóre mniejsze. Gdzieś w oddali, mniej więcej w centrum osady stoi pięknie zrobiona karczma, która jest dumą tutejszej ludności. To właśnie w niej drwale mogą sobie porozmawiać i napić się sake bądź innych trunków "wyskokowych". Oczywiście nie zabrakło tu też koszar, w których stacjonują strażnicy przysłani tutaj specjalnie z wielkich miast by pilnować tego miejsca.

Opis stworzony przez Graczy NCW

Offline

 

#2 2013-03-12 21:51:01

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Ufortyfikowana osada

Przybiegłem tutaj wraz ze strażnikiem i Akemim. Musiałem dotrzymywac prędkości temu pierwszemu mimo tego, że mogłem się tutaj dostac szybciej. Spojrzałem się na wisokę... Na razie widziałem tylko fortyfikacje jakie tutaj zastosowano i dziwiło mnie, że wszystko jest z drewna. Poprzednim takim "miastem" było moje rodzinne, klanu Senju ale dla nas było to naturalne, posiadalismy zdolności do tworzenia domów z drewna na poziomie techniki. A Ci ludzi ? Cały ten mur i bramy pewnie budowali ręcznie, a cała budowa trawała cholernie długo. Podziwiałem trochę tych zwykłych, szarych ludzi... Nie, nie uważałem się za lepszego, po prostu wiedziałem, że ja w zbudowanie czegoś takiego potrzebowałem włożyc trochę chakry, a nie serca, tak jak oni. Westchnąłem wiedząc, że to co zobacze zaraz się zmieni, ukazując cel naszego przybycia.

Offline

 

#3 2013-03-13 17:38:08

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Ufortyfikowana osada

Biegłem wraz z Tamotsu i strażnikiem niezbyt szybko. Niezbyt mnie ciekawiło jak wioska wygląda. Interesował mnie tylko cel naszej misji. Szybki zarobek i do domu. Albo i nie do domu.. na trening. Tak to lepsze rozwiązanie niż leniwe spędzanie czasu w łóżku. Taka alternatywa mi nie odpowiadała. Musiałem coś zrobić, nie mogłem siedzieć bezczynnie. Kiedy tak myślałem nad tym wszystkim przyszedł mi na myśl jeden z moich najdziwniejszych treningów.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

To było naprawdę straszne. Ale poznałem tajemnice o której nikt nie mógł się dowiedzieć. To był to czego pragnąłem, chociaż daleko mi było do tego by to posiąść. Jednakże musiałem się teraz bardziej skupić na misji. Przecież już zaraz ujrzymy nasz cel..

Ostatnio edytowany przez Masaru (2013-03-13 17:45:55)

Offline

 

#4 2013-03-13 18:01:57

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Ufortyfikowana osada

Dotarliście do ufortyfikowanej osady, która zrobiona jest całkowicie z drewna. Umocniona wieloma murami oraz bardzo dobrze zabezpieczona. Tak wydawałoby się na pierwszy rzut oka, gdyby nie przerażający fakt. Część z niej, paliła się tlącym czerwono żółtym ogniem. Rzeź pochłonęła połowę wioski, a mieszkańcy panicznie uciekali. Jedynie armia, a dokładnie jej garstka jeszcze dzielnie stawiała czoła duchom, używających bardzo znakomitych technik.

Starszy facet, który was tutaj zaciągnął doprowadził was do małego budynku z niezniszczonej jeszcze części miasta. Miał on może, sześć na sześć metrów, lekko zapchany stołami, biurkami z papierową pracą. Sam stanął przy oknie, a wam kazał usiąść. Swój wzrok skierował za żaluzje i wymienił z wami kilka zdań:

- Słuchajcie.. mamy bardzo mało czasu. Wiem, że to naprawdę głupio wygląda, ale sam od wczoraj przemierzałem setki kilometrów i tylko was udało mi się znaleźć. Jeszcze za nim do was się odezwałem pierwszy raz widziałem jak walczycie, a skoro udało wam się pokonać jednego ducha, powinniście nie mieć problemu z pozostałymi… Eh… to stało się wczorajszej nocy, gdy dziecko kapłana z naszej osady zostało zarażone jakąś klątwą, tak mawiają… dostało specjalnej mrocznej chakry i stworzyło czterech stwórców wszechświata.. tak.. tak mówią, ziemia, światło, noc i woda… światło i noc jako dzień oraz ziemia i woda jako świat… nie mam pojęcia jak ich pokonać… chyba dobrać się do ich przywódcy, ale on jest zamknięty w jakiejś trumnie w środku miasta. Nie wiem jak się tam dostać… chciałem jeszcze dodać, że tuż po przebudzeniu jego mocy, w każdej części miasta wzniósł się filar, północ, południe, wschód i zachód.. trochę większe od tych co widzieliście.. musicie się temu przyjrzeć… Wyruszacie ? Rozdzielacie się czy nie, nie ma czasu do stracenia ? Mogę was zaprowadzić – Powiedział bardzo niespokojnym głosem, często się jąkał i sam przytakiwał na własne stwierdzenia. Było mu ciężko, był tutaj jednym z dowódców armii broniącej miasta, a nie była ona duża jak na taką wieś.

Możecie wgadać się w rozmowę z tym oto panem, on wam może pokazać wszystkie filary. Musicie mądrze decydować co chcecie robić. Możecie spróbować walczyć z duchami bezpośrednio a potem dobrać się do trumny. Możecie pójść zobaczyć filary, MOŻE dostrzeżecie coś nietypowego. Możecie także uciec, to już wasza wola.

Offline

 

#5 2013-03-14 18:41:33

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Ufortyfikowana osada

To była jedna z cięższych sytuacji jakie mnie spotkały w życiu. Ucieczka z tego miejsca nie wchodziła w grę ale też nie wiedziałem jak tutaj mogę pomóc. Walka ? Używałem cały czas chakry, więc i duchy mogły walczyc bez końca. Zaraz... Czy ja nie widziałem osób próbujących zwalczyc tych przeciwników technikami ?
- Zaraz... Mówiłeś nam, że nie zwalczymy tych duchów za pomocą NinJutsu. Dlaczego w takim razie wasi strażnicy używają takich technik ? O takim fakcie powiedziałeś nam, a nie im ? - czekałem na odpowiedź, jednak nadal rozmyślałem nad całą tą sytuacją. Trzeba było zwalczyc przeciwników, ale moją uwagę pochłaniały cały czas te filary. Skoro pojawiły się przy naszej walce i tutaj to musiały miec jakiś większy związek z mocą tych duchów. A co jeżeli to one pozwalały absorbowac im chakrę ?
- Akemi, nie wiem co potrafisz ale wiem, że w miejscu nie usiedzisz. Dlatego jeżeli Ci pasuje, spróbuj powalczyc z tymi duchami. Ja natomiast sprawdzę te cholerne filary.... A Ty mnie do nich zaprowadzisz - powiedziałem wpierw do mojego sojusznika, a ostatnie zdanie do dowódcy tej wioski. Byłem ciekawy czy zgodzą się na taki plan.

Offline

 

#6 2013-03-14 21:24:58

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Ufortyfikowana osada

- Chwila.. Też mi coś tutaj nie pasuje. Czy twoi ludzie nie są warci tego byś powiedział im jaka jest sytuacja ? Musicie być bardziej sprawiedliwi wobec swoich ludzi - powiedziałem w pełni opanowany, po czym dodałem znów - Ahh.. Jedynym wyjściem będzie walka przy użyciu ataków fizycznych i unikaniu technik przeciwnika - mówiłem stanowczo, zawahałem się przez chwilę, lecz po chwili powiedziałem - Nie możemy pozwolić sobie na stratę ludzi! Jeżeli użyją jakiejkolwiek techniki przeciw tym duchom to będzie ich koniec. Nie ma żadnego ale.. musicie w tym momencie zrobić tak jak ja mówię! Przekażcie moje polecenia strażnikom. Jeżeli chcemy wygrać te bitwę muszę ponieść się temu zadaniu! - powiedziałem, a raczej wykrzyczałem w kierunku nie rozważnego strażnika. Po chwili spojrzałem na Tamotsu i od razu odpowiedziałem na jego wypowiedzieć:
- Tak, myślałem o tym. Najbardziej nadaję się do tego zadania. Wezmę się za to. Chociaż potrzeba nam strategi awaryjnej. Co jeśli tych tutaj duchów nie da się pokonać ? Nawet jak pokonamy ich twórcę ? Musimy brać wszystko pod uwagę - mówiłem całkowicie poważnie patrząc na Senju i strażnika.

Ostatnio edytowany przez Akemi (2013-03-14 21:25:57)

Offline

 

#7 2013-03-16 12:57:38

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Ufortyfikowana osada

- Nasza armia oczywiście używa technik… co niby miałaby robić to są duchy ! Młodzieńcze czy ty pod wpływem presji oraz przyszłości własnego  życia nie ryzykowałbyś, że jakaś technika może pomóc jeżeli wiesz, iż i tak nie działają ? Może pieczętująca tutaj się zda, niestety na razie nikt nie przybył z taką mocą – Zrobił sobie krótką przerwę, nadal stojąc przy oknie i drapiąc się po nosie – Gdybym wiedział wszystko o przeklętej mocy to już przecież dawno bym temu zaradził. Filary tak… tak one absorbują chakrę. Ale musicie sami to sprawdzić… właściwie czy one absorbują chakrę wydobywającą się z ciała czy może z technik. Bardziej obstawiałbym tą drugą opcję. Jak było w przypadku waszej walki ?

Zadał pytanie mające na celu wywnioskować jak przebiegła walka bohaterów z jednym duchem. Jeżeli atakował on bez problemu od początku to znaczy, że mógł mieć trochę chakry z miasta, jednakże jeżeli tuż po tym użył filarów to znaczy także, że potrzebował chakry swoich przeciwników.

Offline

 

#8 2013-03-16 13:10:30

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Ufortyfikowana osada

- O ile mnie pamięć nie myli to zostały stworzone te filary. Co oznacza, że musiał komuś zabsorbować trochę chakry - przestałem mówić na chwilę zastanawiając się nad czymś - Chociaż te filary dużo mu nie pomogło.. Bo w dalszej walce z nami używał kolejnych technik, które słabły. Co oznacza, że nie mają dużych zapasów jeżeli ktoś im nie da dużej ilości tej chakry. Dlatego do walki z nimi nadaje się jak najbardziej, ponieważ specjalizuję się w Taijutsu.. Chakry nie potrzebuję do mych technik - powiedziałem obserwując strażnika i Tamotsu. Byłem gotów ruszyć, ale wolałem poczekać na to co oni powiedzą. Wokoło widziałem jak wszyscy walczą, ale tylko pomagają duchom. Może i mogą ryzykować życie z nadzieją, że któraś pomoże. Jednakże skoro mają pewność co do tego, że to ich wzmacnia ? To poco to robią ? Nie widzę w tym większego sensu.

Offline

 

#9 2013-03-16 13:34:57

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Ufortyfikowana osada

- Nie Akemi, możesz nie miec racji. Przypomnij sobie, ten duch kiedy zaatakowałeś go Taijustu rozpłynął się, możliwe że i twoje techniki nie zadziałają. Nie uważasz, że gdyby dało radę unieszkodliwic za pomocą zwykłych ataków bez chary to bylibyśmy tutaj potrzebni ? Strażnicy już dawno sięgnęli by po broń białą... To nie jest tak prosta sytuacja jak się początkowo mi wydawało. - powiedziałem do mojego przyjaciela, a na słowa dowódcy na razie nie odpowiedziałem. Nie miałem ochoty ale też dobrych argumentów więc tymczasowo go zignorowałem. Zastanawialem się teraz nad tym jak działają te filary - walcząc z duchem nie czułem, żeby filary wyciągały chakre z mojego ciała. Pozostawała więc tylko jedna możliwośc, chakra była absorbowana z technik. A teraz pytanie jak zniszczyc takie filary ? Im więcej nad tym myślałem tym więcej rodziło się pytań niż odpowiedzi. W końcu pokręciłem głową i powiedziałem:
- Absorbują chakrę z technik, to jest pewne. Gdyby było inaczej ludzie z tej wioski szybko by już umarli z jej braku. No nic, plan chyba zostaje taki jaki był. Miejmy nadzieje, że Taijutsu nie działało tylko na tamtego przeciwnika. Aha, i staruszku - mylisz się co do mojej osoby. Jeżeli wiedziałbym, że techniki nie działają, a dają tylko mocy przeciwnikowi to nie używałbym ich. Ja traciłbym siły i dawał je przeciwnikowi, nie uważasz że jest to... głupie ? A teraz zaprowadź mnie do tych przeklętych filarów...- powiedziałem spokojnie, nie mając już innych planów w głowie. Wszystkie inne niepewności wyrzuciłem ze swojej głowy mając nadzieję, że ten plan zadziała.

Offline

 

#10 2013-03-16 16:13:17

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Ufortyfikowana osada

- Więc uważacie, że te filary mogą absorbować chakrę z technik przeciwnika… to nawet bardzo, tak.. bardzo możliwe. Trzeba je jak najszybciej zniszczyć.. tylko wasz problem teraz polega jak je zniszczyć i czy aby przypadkiem duchy nie mogą unikać technik Taijutsu. Powinniście się podzielić… ten młody – Wskazał na Akemiego – powinien iść pomóc armii, a tobie – Zwrócił się do Senju – pokażę coś co skrywa nasza wioska. Powinno się o przydać, a z takimi pokładami chakry jak ty, może uda nam się odpalić naszą broń. Powiedz mi jeszcze przed wyjściem na czym polega twoja umiejętność posługiwania się drewnem ? Możesz jej tworzyć do woli ?

Staruszek, jeden z członków armii w swoich rękawach chował ciągle kilka asów. Może i za wiele pomysłów nie miał, ale w zbrojowni znajdowała się maszyna, która przy zasileniu odpowiednią chakrą, mogła by wystrzelić ogromny balistyczny pocisk do obalenia wielkich filarów. Wydaje się to bardzo proste.

Offline

 

#11 2013-03-16 19:54:31

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Ufortyfikowana osada

O, w końcu staruszek czymś zwrócił moją uwagę. Wystarczająco bym uznał, że możemy coś tutaj zaradzic. Natomiast całe zmartwienie przeszło teraz na Akemiego, bo co jeżeli Taijutsu to za mało żeby pokonac te duchy ? A z drugiej strony co jeżeli pokłady mojej chakry nie będą wystarczająco duże by zniszczyc wszystkie filary ? Nie, znowu za dużo pytań... To musi się udac, nie mogę myslec inaczej. Przecież ludzie z tej wioski nie mogą tak po prostu umrzec.
- Zależy co masz na myśli, mówiąc "do woli" staruszku. Mam pewne ograniczenia co do wysokości i grubości drewna. Mogę je tworzyc, dopóki wystarczy mi chakry. A Ty, Akemi miej się na baczności. Nie wiesz czy twoje Taijutsu będzie działało... - powiedziałem do przyjaciela i czekałem aż staruszek w końcu ruszy swoje cztery litery. My tutaj rozmawialiśmy, a ludzie powoli tracili wiarę, że odzyskają swoją wioskę i spokojne życie.

Offline

 

#12 2013-03-16 20:33:38

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Ufortyfikowana osada

Wyprostowałem momentalnie kiedy staruszek nazwał mnie "młody". Od kiedy nazywa się dwumetrowego mężczyznę mianem młodego ? To była dla mnie nowość. Ale nie to było teraz najważniejsze. Ważniejsze teraz było jak pozbyć się tych całych duchów, które nam teraz tak zawadzały. Spojrzałem na swojego przyjaciela znacząco kiedy ten mnie ostrzegł. Wiedziałem co mam robić. Zawsze znajdzie się jakaś inna taktyka jak samo taijutsu nie pomoże.
- Poradzę sobie.. Zobaczymy co potrafią te duchy. Miejmy nadzieje, ze to nie kolejni ninja wierzący w to, ze są bogami czy czymkolwiek tam chcą.. - powiedziałem całkiem serio i ruszyłem w kierunku pierwszego z duchów. O ile się nie myliłem to było niedaleko stąd. No zobaczymy co mnie tam spotka..

Offline

 

#13 2013-03-16 23:22:46

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Ufortyfikowana osada

Mężczyzna dokładnie wysłuchał dwóch pozostałych cały czas drapiąc się po nosie. Miał już zaplanowany pewien pomysł, który teraz chciałby wcielić w życie. Musiał to dogłębnie wytłumaczyć by zrozumieli i poszli za jego wskazówkami.

- Zatem mój drewniany chłopcze Pinokio… powinieneś udać się w tamtą stronę – Wskazał niezniszczoną część miasta, a dokładnie lekko wysoki budynek na samym końcu długiej alei - W tamtym magazynie, na samej górze znajdziesz ogromną balistę. Pociąga ona za sobą wysokie koszty, lecz jest bardzo przydatna w użyciu tak.. tak, myślę, że przyda się w zniszczeniu filarów, choć wszystkiego nie mogę być pewny.

Teraz już każdy z was powinien wiedzieć co robić. Choć jeszcze zanim Akemi opuścił pokój, stało się coś nadzwyczaj dziwnego. Może nie dziwnego, lecz przypadkowego i bardzo obrzydliwego. Staruszek, bo tak go nazywacie cały czas stał przy oknie. Samotnik znajdował się już przy wyjściu, a Tamotsu prawdopodobnie stał/siedział naprzeciw niego. Suddenly, zza okna wleciał wielki odłam metalu, prawdopodobnie z toczącej się niedaleko walki. Przeciął on na pół stojącego dowódcę armii walczących ludzi. Jego wnętrzności na początku wyszły na zewnątrz, by potem się rozpłukać po ziemi, gdy ciało już opadło. Był to raczej bardzo, bardzo nieprzyjemny widok. Lecz każdy ninja musiał uporać się z prawdziwym przeznaczeniem rzezi oraz wojen.

Smacznego, huhuhuh. Dobra resztę zostawiam wam. Tamotsu udaj się do niezniszczonej części miasta by poznać dekstrukcyjną moc tajemniczej broni. Akemi rzuć się w zniszczoną część miasta do walki. Już mam przygotowany cały plan. Będzie szybko i na temat

Offline

 

#14 2013-03-17 00:09:50

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Ufortyfikowana osada

Mimo, że komentarz dowódcy w pewien sposób wyprowadzał mnie z równowagi zupełnie go zignorowałem. Byłem ninja i powinienem panowac nad emocjami jednak czasmi było to naprwadę, naprawdę ciężkie. A to co stało się później... Cóż, początkowo byłem wpatrzony w to co się dzieje. Gdybym był trochę bliżej martwego już staruszka to albo sam bym oberwał metalem albo został obryzgany krwią albo flakami zmarłego. Początkowo byłem w szoku, więc patrzyłem się tylko na rozlatujące się ciało. Kiedy dotarło do mnie co właściwie przed chwilą zaszło to zebrało mnie na wymioty ale jednak udało mi się powstrzymac tą reakcję. Zamknąłbym oczy zmarłemu, jednak nie miałem siły na ten gest. Gdybym schylił się nad rozpołowionym ciałem tego oto pana, to rekacja powrotu żywności poznałaby światło dzienne. Kiwnąłem tylko  głową w stronę Akemiego, by dac mu znac, że czas się ruszyc...
~~~~
Do niezniszczonej części miasta dobiegłem najszybciej jak mogłem. Nie było tutaj wielkim problemem się dostac, ale widok tajemniczej broni pewnie nie będzie taki jaki mam na myśli. No nic... Byłem już blisko, i chyba zacząłem dostrzegac zarys broni o której powiedział mi martwy staruszek...

Offline

 

#15 2013-03-17 00:44:23

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Ufortyfikowana osada

Na chwilę się jeszcze zatrzymałem. W sumie i tak nie wysłuchałem staruszka. Szczerze nawet nie musiałem tego robić, bo to nie było do mnie. Spojrzałem się w kierunku mojego celu. Był niedaleko. Ja powinienem już biec. Otworzyłem drzwi. Nagle zza okna wyleciał wielki kawał metalu zabijając przy tym strażnika. Odwróciłem się z nadzieją, że Tamotsu żyję. W sumie bardziej mi na nim zależało niż na tym irytującym starcu.
- Nie ma co się nim przejmować teraz. Takie było jego przeznaczenie. Wykonajmy chociaż misję ku czci jego śmierci.. - powiedziałem kiwając głową Tamotsu na pożegnanie. Za niedługo mieliśmy się spotkać, ale jednak mieliśmy dwa osobne zadania do wykonania. Zacząłem w szybkim tempie biec w kierunku pierwszego z duchów. Obym się nie mylił i to był mój prawdziwy cel..

Offline

 

#16 2013-03-17 11:24:54

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Ufortyfikowana osada

Tamotsu dotarł na niezniszczoną część miasta szybciej niż Akemi do zniszczonej. Z daleka zauważył już budynek, lekko wywyższający się od pozostałych w okolicy. Zrobiony oczywiście był z drewna jak większość w mieście budynków, jedynie wspomagany stalowymi podporami. Do jego wnętrza prowadziła obszerna, wyważona framuga drzwiowa. Gdy wszedł do środka zauważył wiele broni białych jak i dystansowych, miecze, siekiery i różne chłopskie narzędzia. Pokierował się tak jak mu zlecił dowódca schodami na górę. Otworzył drzwi od najwyższego pokoju, a wchodząc do środka jego oczom ukazała się dziwna machina, przypominająca wielką kuszę jak balista. Z tyłu miała dwa otwory jakby na dłonie, a wokół niej nie widać było żadnych pocisków. Tuż to zagadka do rozszyfrowania.

Natomiast Akemi błąkając się wpośród martwych ciał dzieci i dorosłych zabitych podczas walki szukał swojego godnego przeciwnika. Nie musiał się za bardzo wczuwać w postać Sherlocka, gdy zza zakrętu usłyszał donośne krzyki. Wbiegając w wąską uliczkę, przeskoczył nam kilkoma śmietnikami i upadł wprost na przeciwnika. Dokładniej, stał przed nim około dwóch metrów. Przeciwnik poczuł zbyt dużą bliskość i odskoczył dwa razy w tył. Wyglądał bardzo podobnie jak ten z którymi walczyli poprzednio, lecz zamiast białej maski na twarzy miał, ciemno zieloną, podchodzącą pod brąz. Nie wykonał żadnego ruchu, tylko czekał na to co chce począć nowoprzybyły, przecież nie wygląda tak jak armia z którą cały czas walczy. Już o tym wspominając, ten duch znajduje się pomiędzy Akemim, a za sobą ma z garstkę ludzi z armii.

Offline

 

#17 2013-03-17 12:29:11

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Ufortyfikowana osada

Balista... Cóż, czyli jednak miałem rację. A już myślałem, że dnia dzisiejszego ani razu nie pojawi się coś co "urodziło" się tak jak w mojej głowie. Chociaż te dziury na ręce i zero pocisków... To było zastanawiające. Pociskami mogło byc moje drewno Mokuton, a także po prostu chakra, z mojego organizmu. A może to miałobyc i to i to ? Kto wie... Zamiarzałem jednak początkowo sprawdzic tą ostatnią opcję, bo staruszek wspominał coś o moim Mokutonie. Stworzyłem szybko ostro zakończoną, okrągłą belkę Mokutonu i idealnie mieściła sie w miejsce pocisku balisty. Wymierzyłem w najbliższy filar i włożyłem ręce do dziur
- No, pokaż co tam ukrywasz ty mała bestio. Żeby staruszek miał co do Ciebie racje...- mruknąłem, po czym czekałem na jakąś reakcję ze strone machiny wojennej.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#18 2013-03-17 12:50:34

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Ufortyfikowana osada

Biegłem jak najszybciej mogłem. Szukałem wyzwania. Chciałem się sprawdzić, chociaż nie byłem pewny co do swojej wytrzymałości w walce. No cóż muszę te wszystkie próby przejść i pokonać wroga. Pewne jest to, że jak uda mi się powalić wroga to ktoś będzie musiał mu zablokować możliwość ucieczki. Miejmy nadzieje, że mają tutaj coś czym dadzą radę go zablokować. Nie potrzebnie teraz się tym przejmowałem. Ważniejsze teraz było to bym chociaż dał radę mu.

Kiedy znalazłem się już na miejscu zobaczyłem niczym nie różniącego się od swojego poprzednika ducha. Stwierdziłem, że nie mam nic do stracenia i mogę podejść do niego w ten sam sposób co do poprzedniego. Zacząłem swój bieg. Robiłem to jak najszybciej tylko mogłem. Kiedy już byłem dostatecznie blisko mojego przeciwnika wyskoczyłem wprost w niego. Po tym szybkim ruchem nogi kopnąłem go w podbródek tak by móc go wykopać w górę. Kiedy ten jest powietrzu łapię go tam po wyskoczeniu w górę. Ustawiam się tak by moje nogi były tam gdzie jego głowa. Staram się jak najmocniej przytrzymać go w pasie, a gdy jesteśmy blisko ziemi ja puszczam go przez co on nie ma szansy na ucieczkę, a ja zgrabnie odskakuję i ląduje na ziemię mówiąc dostatecznie głośno nazwę techniki.
- Hayabusa Otoshi - po wykonaniu technik odskoczyłem czekając na efekt. Może po wykonaniu jej strażnicy wykorzystają sytuację i zaatakują go z broni białej..

Offline

 

#19 2013-03-17 13:11:30

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Ufortyfikowana osada

Na początku możecie wejść w to "Catch the Map!" co na pewno lepiej rozrysuje wam plan, który mam w głowie. Oczywiście jestem mistrzem painta, ale do rzeczy.

Zaczynając od Tamotsu. Wszedł on do tego budynku, który znajdował się przy jednym filarze, niestety ten filar był obok niego, więc nie mógł go od razu zestrzelić. Stworzył własny pocisk z mokutona i wsadził go w sam środek machiny. Wkładając ręce do środka, mógł poczuć lekki chłód oraz powoli wysysaną chakrę. Niestety nic się nie działo, balista ani drgnęła. Chłopak nie mógł zostawić tego tak, więc dał do czadu i wypuścił ilości swojej życiodajnej mocy. Uwalniając chakrę z organizmu, balista zaczęła drzeć, a potem napinając swoją cięciwę, wystrzeliła bal w przód. Tamotsu zaś został odrzucony do tyłu pod wpływem siły odśrodkowej wywołanej nadaniu prędkości strzale. Wędrowała ona wprost przez całe miasto, aż uginając się pod pewnym kontem w dół, uderzyła w filar. Naruszona konstrukcja zaczęła się walić głośnym hukiem. Powinnien się raczej śpieszyć z ładowaniem kolejnej... bo oni już wiedzą...

Akemi natomiast, zetknął się z przeciwnikiem. Nie postanowił próżnować i od razu wykonał atak, bardzo szybki i precyzyjny. Jednym kopnięciem wybił przeciwnika w powietrze, a potem układając dogodną pozycję, sprowadził na sam dół. Wszystko poszło po jego myśli. Odskoczył do tyłu, by zobaczyć rezultaty. Duch.. teraz już może poznać jaki.. to był duch ziemi. Niezwykle silny i wytrzymały. Jedyne co taki atak mu zrobił, to wysunięcie ręki, a może raczej wyskok kości barkowej. Duch nie mógł poruszać prawą ręką. Cóż.. niby tak łatwo przyszło, lecz to był nagły atak, trudny do przewidzenia, zwłaszcza, że duch jeszcze o nim nic nie wiedział. Chwilę potem, spojrzał się na przeciwnika oraz zdjął maskę. Nie zamierzał traktować takiego powitania na marne. Okrył swoje ciało dotonem, tworząc lekką skorupę, dającą trochę, więcej wytrzymałości. Nadal nie atakował.

Offline

 

#20 2013-03-17 13:35:16

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Ufortyfikowana osada

Jako, że najbliższy filar byl zaraz przy budynku z bronią, nie mogłem go zniszczyc. Musiałem sobie go zostawic na koniec z wiadomych powodów - gdyby upadał zapewne zniszczyłby broń. Postanowiłem więc, że wystrzelę pierwszy pocisk w przeciwległy filar, na drugim końcu miasta. Filar, owszem, został zniszczony ale ja poleciałem za to na tylną ścianę. W głowie od tego trochę mi się zakręciło, a w uszach słyszałem niezbyt przyjemny dźwięk wiedzialem jednak, że to nie czas na przerwe. Któryś z przeciwników na pewno się już zbliżał... Dlatego podnioslem się najszybciej jak mogłem i stworzyłem od razu trzy pozostalem pociski z Mokutonu, a żeby nie poleciec kolejny raz na ścianę, to stworzyłem i strzelnicę z oparciem, która wytrzyma odrzut broni. Załadowałem więc kolejny pocisk i wystrzeliłem w stronę drugiego filaru w zniszczonym mieście.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#21 2013-03-17 14:03:28

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Ufortyfikowana osada

Zauważyłem, że mój wróg nie może poruszać prawą ręką. Byłem zadowolony, że mój atak nie poszedł na marne. Musiałem teraz działać szybko. Cokolwiek się teraz stanie moim zadaniem było pokonać go i dać trochę czasu Tamotsu by ten zdołał zniszczyć filary. Znajdowałem się dostatecznie blisko tych filarów, dlatego też usłyszałem dosyć donośny huk niszczącego się drewna. Nie było konieczności bym odwracał się by zobaczyć czy mu się udało. To raczej było pewne, że tak. Tym bardziej, że bym pokazał mojemu przeciwnikowi, że coś się dzieje. Ten jednak musi się skupić na mnie.

Nie miałem innego wyjścia jak zacząć swój atak. Zacząłem biec w kierunku mojego przeciwnika. To musiało zostać w szybkim tempie wykonane. Nie mogłem się pomylić ani przez chwilę. Dlatego jak już tylko byłem dostatecznie blisko swojego wroga zacząłem wykonywać znaki. Szybko i precyzyjnie zostały przez mnie wykonane.
- Kage Bunshin no Jutsu - powiedziałem pod nosem kiedy trzy klony były już nad moim wrogiem. Zostały wykonane tam gdzie własnie chciałem. Leciały w niego z dosyć dużą prędkością. W końcu mogły wykonać swój atak. Każdy z trzech klonów podniósł prawą nogę do góry po czym w bardzo szybkim tempie wykonały atak piętą w głowę przeciwnika. Kiedy atak został wykonany ja wypowiedziałem dosyć donośnym głosem nazwę owej techniki:
- Bunshin Kaiten Kakatou Otoshi - powiedziałem, a moje klony odskoczyły tuż przed mną. Byłem trochę podirytowany, że robię wszystko sam, ale uspokoiłem się i powiedziałem dosyć poważnym głosem do strażników:
- Ruszajcie się i mi pomóżcie co !? - wykrzyczałem w ich kierunku, pokazując im przy kiwnięciem głowy na naszego przeciwnika..

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Akemi (2013-03-17 14:06:09)

Offline

 

#22 2013-03-17 14:19:17

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Ufortyfikowana osada

Tamotsu udało się zniszczyć pierwszy filar. O dziwo w tym samym momencie stała się bardzo dziwna rzecz, która warta jest opisania. Wielka filarowa wieża, która w połączeniu z pozostałymi wysysała chakrę, rozpadła się na miliardy kawałków. Wnet Akemi dostrzegł obok siebie jeszcze jednego przeciwnika, wyszedł on jakby ze ściany. W prawdzie używał techniki niewidzialności, w ten sposób mógł poznać, iż był to duch wody. Sytuacja była jednak przeciwna, zaczął on krzyczeć, łapiąc się za głowę, po czym wyparowywać na powietrzu. Śmierć tego ducha przypominam powstała tuż po zniszczeniu filaru, lecz Tamotsu jeszcze tego nie wie... póki co zaobserwował to tylko Akemi. Mógł jedynie domyśleć się, że CZTERY duchy, mają coś wspólnego z CZTEREMA filarami i gdy jeden z nich zostaje zniszczony, ginie i duch, a także bardzo jest możliwe, iż siła pozostałych duchów maleje.

Powracając jednak do prawdziwej fabuły. Tamotsu zaczął przeładowywać kolejny pocisk i namierzać w stronę filaru. Akemi wykonał atak na przeciwniku, który teraz okazał się już dużo słabszy, zdzierając mu całe opancerzenie i przykopując dupę. Wszystko zmierzało w bardzo dobrym kierunku, duch wody znikł, światła gdzieś został zakneblowany, choć jego wieża cały czas stoi, został jedynie duch ziemi, z którym walczy Akemi no i … duch nocy. Na szczęście Akemiemu pomogli strażnicy, rzucając się na ducha i puszczając kilka strzał w jego kierunku. A na nieszczęście jeden z nich użył techniki ziemi, a wróg wykorzystując to zaabsorbował chakrę, chowając się pod ziemią.

Tamotsu wystrzelił pocisk w filar obok. Runął on na ziemię. W tym momencie Akemi mógł to zauważyć, lecz nie wiedział, który duch padł ofiarą. Nie był pewien czy duch ziemi umarł pod ziemią czy nadal się tam chowa. A ducha nocy.. nadal nie było widać. A także gościa, który je przyzwał.. to dziecko znikło.

Sorki, że może być wiele powtórzeń, lecz ten post akurat pisany tak na szybko. Tamotsu w swojej odpowiedzi określ się, który filar chcesz zniszczyć kolejny. Akemi.. no cóż jakiś koleś z armii utrudnił Ci pracę, bo wywołałeś na nim presję. Wodę macie już za sobą, światło wydaje mi się, że też.

Offline

 

#23 2013-03-17 17:31:39

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Ufortyfikowana osada

Dwa filary zostały zniszczone, pozostały dwa. Przycelowałem na przedostatni filar, i włożyłem pocisk do balisty. Celowałem teraz w filar oddalony od budynku z bronią, było to logiczne. Zastanawiałem się czy któryś z przeciwników w ogóle do mnie dotrze. Niszczenie tych filarów szło mi sprawnie więc chyba uporam się zniszczyc wszystkie i zakończyc tą małą wojnę. Wycelowałem więc odpowiednio i włożyłem ręce do dziur w baliście. Skupiłem chakrę i posłałem trzeci już pocisk podczas tej walki.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#24 2013-03-17 19:31:41

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Ufortyfikowana osada

- Gah.. Zwiał nam. Naprawdę nikt wam nie powiedział, że nie powinniście używać technik na duchy ? Ahh.. Nie ważne. Udało nam się.. choć nie do końca - powiedziałem starając się być ciągle opanowany. Patrzyłem na tych przestraszonych strażników. Miałem nadzieje, że to się nie powtórzy i będą postępować już bardziej ostrożnie. To nie była ich wina, ja nie potrzebnie na nich warknąłem.. Nie ważne, ważniejsze było teraz to by tego ducha się pozbyć. Oby Tamotsu zdołał zniszczyć każdy filar..
- Z nim nic na razie nie zrobimy.. Dostał trochę po mordzie, ale nie może ruszać prawą ręką, więc jest rany. Powinniście mu dać radę, nie ma już zapewne zbyt wiele chakry po użyciu tych dwóch technik. Kiedy się pojawi zaatakujcie go bronią białą bądź też atakami fizycznymi - powiedziałem kierując te słowa ku strażnikom, po czym podszedłem do jednego z nich. Do tego co wyglądał na najbardziej doświadczonego w boju i możliwe najlepiej poinformowanego - Gdzie jest kolejny z duchów ? - zapytałem obserwując wszystko co się dzieje wokoło mnie.

Offline

 

#25 2013-03-18 17:44:03

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Ufortyfikowana osada

- Kolejny z duchów ? – Odpowiedział średnio wysoki mężczyzna z zamaskowaną twarzą. Wyglądał na bardzo młodego, lecz zacnie doświadczonego w walce. Prawdę mówiąc walczył tutaj najlepiej, tyle mogłeś Akemi zaobserwować. Musiał chwilę pomyśleć, by dać satysfakcjonującą odpowiedź do ciebie. Myślał przez chwilę po czym wyszeptał kilka słów – Jeżeli dobrze pamiętam, a na pewno tak było, to dzieciak z klątwą po stworzeniu duchów zamknął się tam gdzieś w kwadracie. Czwarty duch się ukrył, w sumie… to tak jakby nikt go nie widział. Z legend wynika, że musi być to noc.. on jest jakimś cieniem czy Bóg wie czym.. właściwie…

Jego słowa zostały przerwane, gdy nagle z pod ziemi wyłoniła się pięść uderzając Samotnika w podbródek. Wyłonił się z powrotem duch ziemi, po ataku odskakując na bok. Lekko dyszał (choć jako duch nie powinien), prawą ręką trzymając lewą. Czy tam na odwrót, w sensie trzymał tą złamaną.  Jeszcze dziwniej wyglądał, zwłaszcza, iż lekko prześwitywał, jakby znikał albo kończyła mu się chakra. No nie wiadomo, widocznie nie mógł dalej siedzieć pod ziemią. Co będzie teraz.

Znowu, została przerwana sytuacja, gdy niebo zrobiło się czarne, a każdy stracił wzrok. Może mógł dostrzec przedmioty znajdujące się w granicy jednego metra dookoła. Tylko Tamotsu mógł usłyszeć kilka słów, przed tym zdarzeniem. Brzmiały dokładnie „Darkness”. Tuż po tym zapadła totalna ciemność, a wystrzelenie trzeciego pocisku zostało uniemożliwione. Co dalej ? Na razie nic, totalna ciemność.

Offline

 

#26 2013-03-18 19:06:28

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Ufortyfikowana osada

Człowiek gotowy do wystrzyłu, wszystko ładnie wycelowane... Aż tu nagle ciemnośc. Miałem początkowo wrażenie, że straciłem za dużo chakry i zemdlałem ale odrzuciłem tą możliwośc bo cały czas czułem, że miałem kontrolę nad ciałem. Dodatkowo "Darkness", które się pojaiwło zaraz po nastaniu ciemności ukazało mi, że nie jest to zwykłe zmęcznie organizmu.
- A więcj jednak któryś z was raczył się pojawic... Długo Ci to zajęło, wiesz ?- powiedziałem spokojnie, nie do końca wiedząc czy moje słowa ta zjawa usłyszy. Ostatnia po częsci je ignorowała ale... Czas było zacząc zabawe, prawda ?

Offline

 

#27 2013-03-18 20:56:59

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Ufortyfikowana osada

Wysłuchałem strażnika uważnie. Mógł mieć racje.. Jednakże dalej nie wiedziałem co chciał mi przekazać lub przynajmniej nie usłyszałem. Nagle poczułem pięść pod moim podbródkiem. Odrzucił mnie ten cios na dobre dwa metry. Nie aż tak silny, bo duch jak widziałem był już wykończony. Teraz była moja kolej bym ja go wykończył. Nie ma innego wyjścia. Muszę tym razem sobie poradzić jeszcze raz. Bo jak któryś z strażników się znowu zestresuje to nie będzie za wesoło. Postanowiłem dorobić jeszcze dwa klony i załatwić go jak najszybciej. Wykonałem szybkie znaki i obok mnie pojawiły się dodatkowe repliki. Było już obok mnie ich pięć. Cała czwórka zaczęła biec w kierunku ducha, każdy z innej strony. Ja zaś biegłem tuż za nimi. Klony i wyskoczyliśmy w tym samym momencie. Byliśmy na tyle szybcy by duch nie mógł nas dorwać. Kiedy już lądowaliśmy, każdy z nas starał się z pół obrotu kopnąć ducha, w którąś z części ciała. Po wykonanym ruchu odskoczyliśmy szybko do tyłu..

Offline

 

#28 2013-03-18 21:18:04

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Ufortyfikowana osada

Atmosfera nabierała tempa, a wszystko przebiegało bardziej dynamicznie. Akemiemu udało się zauważyć ducha pomimo niesprzyjającej ciemności. Widział lekki zarys jego postury, jego słabość. Młodzian ten wykonał kilka replik i od razu rzucił się na przeciwnika. Nie czekał, nie mógł zwlekać, że warunki jeszcze bardziej się pogorszą i straci totalnie pole widzenia. Jego atak odbył się bez najmniejszych przeszkód, przeciwnik pod wpływem silnych i szybkich ataków upadł na ziemię, po czym dokładnie rozpadł się na miliony okruszków. Tak jakby stał się żywą skałą, po czym ze swoją godnością opadł.

Teraz jednak powracając do Tamotsu. Była dla niego wiadomość dobra jak i również lekko zła. Balistę wciąż widział no i ścianę, którą za sobą stworzył. To chyba jedyne co mógł teraz dostrzec. Dostrzec tak, lecz nie usłyszeć. Chwilkę później, jak zastał mrok usłyszał odgłos walącego się trzeciego filaru. Nie wiedział dlaczego, przecież nie wystrzelił pocisku. Mógł się domyśleć, ale to już leży w jego interesie. Oczywiście wiązało się to z pokonaniem ducha przez jego przyjaciela.

Duch nocy, ciemności czy jak go tam nazwać, zauważył to również. Wpadł w szał, złapał za głowę i rozpłynął swoje jutsu. Znowu zapanowała jasność, a Tamotsu mógł ujrzeć jego posturę, o ile taka właściwie była. Wyobraź sobie tylko manekin człowieka, bez ubrań oraz genitaliów, bez nosa, płaska twarz. Takim duchem była ciemność. Cała czarna oczywiście, czerń jak otchłań. To była ciemna postura człowieka, bez żadnej miny, bez żadnych detali, stało sobie takie dziwne coś.

Nie przestał. Pod wpływem emocji, jakby z siebie wyciągnął wielki miecz oraz wymierzył w stronę Tamotsu. Jego szybkość była ogromna, przynajmniej teraz, wykonał kilka zamachów. Może trafił może nie, zależy od uników drewnianego wojownika oraz od jego staranności pisania postów.

Jutro jak będę na lekcji to wam naszkicuję tego ducha, tak o.

Offline

 

#29 2013-03-19 19:13:22

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Ufortyfikowana osada

Ciemnośc, dźwięk upadającego filaru i jasnośc... Czyżby Akemi pokonał ducha ? Uśmiechnąłem się do siebie, jednak ten wyraz twarzy szybko zniknął widząc ducha. Skrzywiłem się lekko i odszedłem odskoczylem od balisty, szykowała się w końcu jakaś porządna walka. Tak naprawdę mogłem chyba liczyc na cud, że przeciwnik da mi tą chwilę na wycelowanie w ostatni filar ale... No właśnie to by się nie zdarzyło ? Dlaczego tak twierdzę ? A dlatego, że ten duch właśnie wyciągnął z siebie miecz. I jeszcze wycelował go w moją stronę... Oh, on naprawdę chciał ze mną walczyc. Kiedy zobaczyłem jego pierwszy zamach w mojej głowie powstał pierwszy odskok - niewielki, do tyłu i lekko w lewą stronę. Ostrze było nadal blisko mnie jednak wystarczająco daleko, żeby nic mi nie zrobic. Kolejny unik, był po prostu obkręceniem swojego ciała w prawą stronę, a następnym schylenie. Robiłem to najszybciej i najdokładniej jak mogłem. Łatwiejszym sposobem byłoby pewnie zablokowac te ataki drewnem Mokuton'a jednak potrzebują one chakry, którą zaabsorbowałby duch. Wracając jednak do uników... Kiedy byłem schylony doszedłem do wniosku, że czas na kontratak. Podnosząc się wprowadziłem prosty cios w podbródek ducha, co miało spowodowac odepchnięcie go od mojej osoby co dałoby mi większe możliwości uników i więcej czasu do zastanowienia się, jak to bydle pokonac tak na dobre.

Offline

 

#30 2013-03-19 19:53:08

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Ufortyfikowana osada

Po pokonaniu swojego wroga lekko się uśmiechnąłem.. Jednakże musiałem teraz pomóc Tamotsu. Wyprostowałem się i razem z klonami ustawiliśmy się w formacje bojową. Ja po środku, dwa moje klony do przodu i trzy do tyłu. Z nadzieją, że zdołają mnie obronić bądź sam dam radę zaczęliśmy biec. Mimo ciemności starałem się znaleźć z pamięci miejsce gdzie znajdował się Tamotsu. Zawsze warto spróbować. A Senju w tym momencie na pewno potrzebował pomocy, skoro jest tak ciemno..
- To musi być duch nocy.. Kto inny byłby w stanie spowodować to co teraz się stało? - pomyślałem, a nagle nadeszła jasność. Tym bardziej starałem się szybciej biec w kierunku Tamotsu. Miałem nadzieje, że nic mu się nie stało..

Offline

 

#31 2013-03-19 20:11:32

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Ufortyfikowana osada

Dobra ! Nie miałem dzisiaj czasu na lekcji naszkicować ducha, ale może potem coś wymyślę, huehue.

Duch ziemi został pokonany, wszystko było pięknie. Akemi mógł odetchnąć z ulgą oraz przejść do kolejnego etapu rozgrywki. Otaczająca go armia nagle się rozpłynęła szukając poszkodowanych, a facet, którego wcześniej zaczepił kiwnął w jego stronę głową i uśmiechnął się na znak podziękowania za pomoc. Chociaż tyle zrobił, skąpiec jeden.

Powracając jednak do Tamotsu, który pięknie opisując swoje uniki, wykonał je bezproblemowo oraz przeszedł do kontrataku. Niestety nie udało mu się dosięgnąć przeciwnika, ponieważ jego dłoń po prostu przez niego przeszła. Duch nocy cały czas znajdował się w strefie cienia. Po wykonaniu tych machnięć swoim ostrzem i uniknięciu ataku, także odskoczył w dalszy kont, tam gdzie owszem było najciemniej…

Offline

 

#32 2013-03-20 14:00:43

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Ufortyfikowana osada

Ręka prześlizgnęła się przez ducha ale... Wydawało mi się to dziwne. Przecież pierwszego takiego przeciwnika zatrzymałem przecież Mokutronem, a co ważniejsze ZŁAPAŁEM GO ZA NOGE. Coś tu bylo nie tak.... Musiałem zmusic się do bardziej intensywnego myślenia.
- Zaraz... Przecież po tym co zrobił, łatwo wywnioskowac, że jest to ten duch nocy. Kiedy go atakowałe stał w cieniu, co oznacza że właśnie w ciemnych miejscach jest nietykalny. Jestem idiotą, za późno na to wpadłem...- powiedziałem do siebie w myślach i skrzywiłem się odruchowo. Sam zostałem w jasnej części pokoju, a ten skurczybyk odskoczył tam gdzie było cholernie ciemno. Musiałem go jakos wyciągnac z tego cienia. Cholera... Nie chciałem używac żadnych technik jednak - samo kekkei genkai, chyba mógłbym spróbowac. Ostatnio pochwyciło ducha i nie wyrwał sie z takiej klatki. To zostawie na sam koniec, na razie czekałem aż ta maszkara sama mnie zaatakuje. Będę po prostu robił uniki do tego czasu, kiedy jakaś częśc jego ciała nie pokaże się w jasnej części pomieszczenia. Wtedy właśnie go zaatakuje, jakimś prostym uderzeniem, które wypchenie go zupełnie na tą - zabójczą dla niego - częśc domu z balistą.

Offline

 

#33 2013-03-20 17:05:32

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Ufortyfikowana osada

Byłem trochę zaniepokojony.. Nastała jasność, a ja nadal nie widziałem Tamotsu. Czyżby coś z nim było nie tak ? Nie mogłem przyjąć takich myśli do wiadomości. Starałem wziąć się w garść i poszukać przyjaciela. Biegłem wraz ze swymi klonami. Z daleka dojrzałem coś podejrzanego. Była to ciemna postać stojąca w cieniu. Najprawdopodobniej  był to duch nocy. Domyśliłem się przez to, że stał tuż niedaleko niego mój sojusznik. Wiedziałem, że muszę mu jakoś pomóc. Sam cień dawał mi do zrozumienia, że duch musiał dzięki niemu jakoś się wzmacniać. Bo by było nawet logiczne. Obmyślając tak plan pomocy Tamotsu przyszło mi do głowy pewne wydarzenie..

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

Teraz byłem pewny co chce zrobić. Musiałem wyprowadzić ducha z tego cienia. Wraz z klonami zaczęliśmy biec jak najszybciej tylko mogliśmy. Kiedy znaleźliśmy się tuż za jego plecami wyskoczyliśmy w górę. Jak już tylko byliśmy dostatecznie blisko wskoczyliśmy w niego tak by być może wykopać go po za cień. Nadzieja matką głupców, jednakże każda matka kocha swoje dziecko..

Ostatnio edytowany przez Masaru (2013-03-20 17:07:50)

Offline

 

#34 2013-03-20 17:17:40

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Ufortyfikowana osada

Mnie mama nie kocha....

Tamotsu powoli zaczął iść w dobrym kierunku swoim tokiem rozumowania. To prawda, duch nocy widocznie nie może wychodzić na światło, albo po prostu na nim zginie. Tutaj to też nie jest do końca wyjaśnione. Póki co Senju zaprzestał walczyć i oddał się na kolejny atak przeciwnika. Nie wiem czy z jego strony to dobry pomysł, skoro ostatni z nich wydaje się najmocniejszy. A przecież to on miał chronić dziecka, przejętego klątwą. A no właśnie... gdzie jest to dziecko ?

Jednakże powracając do walki. Duch nie zamierzał odsłonić się na słońce i atakować go. Tuż potem wbiegł Akemi, który chciał zrobić mu krzywdę. Lecz nie wiedząc co tak na prawdę się dzieje, jego wszelkie ruchy przeninkęły. Poczuł jedynie lekki chłód. Gdy już nie udało mu się wykopać ducha poza cień, ten kontratakował, wymierzając w jego kierunku cień. No cóż widocznie tutaj nic na niego nie działa...

Trzeba wymyślić inny sposób zabicia tego dziwnego przeciwnika...

Offline

 

#35 2013-03-20 17:30:02

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Ufortyfikowana osada

Ostatecznie wcale się nie zdiwiłem, że duch nie chciał wyjśc na słońce. Ktobyłby w końcu tak wielkim idiotą, że tak po prostu narażałby się na swoją słabośc ? Westchnąłem tylko kiedy zrozumiałem, że muszę wymyślec coś lepszego. Moje rozmyślania przerwał jednak, wbiegające w najlepsze Akemi. Z mojej perspektywy wyglądało to trochę komicznie - wbiegający ninja, probuje kopnąc przeciwnika jednak przelatuje przez niego. No i jeszcze ten jego wyraz twarzy... Aż ledwo powstrzymałem się od wybuchnięcia śmiechem. Szczególnie dlatego, że duch wymierzył już kontratak na mojego przyjaciela. Zadziałałem wtedy impulsywnie, bo stworzyłem szybko cztery filary, które szybko powędrowały w stronę dachu i zupełnie go zerwały. Kiedy to zrobiłem, byłem pełny powagi, żadnej emocji na twarzy. Wymagało to sporego skupienia, pytanie jednak - czy było warto ?
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Tamotsu (2013-03-20 17:31:06)

Offline

 

#36 2013-03-20 18:22:34

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Ufortyfikowana osada

- Aghrrr... -stęknąłem sam do siebie przelatując przez ducha. Na myśl by mi nie przyszło, że tego ducha nie mogę dotknąć. Dlatego może Tamotsu nic z nim nie robił ? Obmyślał zapewne tylko jakiś plan jak wyrzucić tego ducha z cienia. Nie dziwie mu się, bo sam teraz dałem mu się poniżyć. Nie mogłem teraz ponieść się tej sytuacji, bo i tak bym nie mógł mu oddać. W tym samym czasie kiedy ja wraz z klonami wstawaliśmy na proste nogi Senju w szybkim tempie nas ochronił przed atakującym nas cieniem. Starałem się w tym czasie szybko odskoczyć do tyłu. Nigdy nie wiadomo czy cień nie przejdzie przez jego drewno. Zawsze lepiej być zabezpieczonym przed takimi niespodziankami.
- Na nic się nie zda w tym przypadku moje taijutsu.. - powiedziałem do Tamotsu całkowicie skupiony ustawiając się wraz z klonami w pozycji obronnej.

Offline

 

#37 2013-03-20 20:38:16

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Ufortyfikowana osada

Wydarzenia zbliżały się coraz bliżej finału. Bohaterom został już tylko jeden przeciwnik nie wliczając przeklętego dziecka, które tymczasowo gdzieś musiało się ukryć bądź bardziej prawdopodobna wersja – dziecko jest bezbronne i zostało ukryte przed najsilniejszego ducha, ducha nocy. Cóż prawda jest najsilniejszy, lecz wcale nie tak jakby się wydawało. Jego szybkość oraz reakcje są ogromne, także sprawność ruchu czy może walka wręcz. Istnieje jednak słaby punkt tejże osoby, ten punkt został odkryty już na samym początku przez Tamotsu, widocznie bardzo bystrego człowieka. Takim można go teraz nazwać, zasługuje na swój tytuł członka klanu Senju, powinni należeć tam sami tacy ludzie. Duch nocy stał… lekko.. nie miał uczuć, mimiki, wyrazu twarzy. Tamotsu użył techniki, ohh.. co to było za potężne uczucie dla przeciwnika, gdy zaczął jeść. Stawał się coraz bardziej wyraźny, urósł na sile. Nie wszystko jednak przewidział – nie był najbystrzejszy i nie zauważył, że drewno skierowane jest wprost na dach.

Zadaszenie rozbiło się na kilkaset kawałków, czasem większych, a czasem mniejszych. Jak wiadomo gdy słońce pada, nawet i te unoszące się w powietrzu okruchy, dają cień w postaci małych plamek, na podłodze budynku w którym to znajdują się ninja. Duch tylko przeskakiwał z cienia na cień, jak mała żabka, gdy będąc już na ostatnim znikł. Nie pozostało po nim nic, odskoczył z ostatniego cienia, a potem tylko rozpłynął się. Wnet wszyscy mogli usłyszeć huk w centrum miasta, a potem zauważyć, iż chmury zebrały się dookoła tworząc krąg, a następnie smugę jasnego światła padającego w jeden punkt. Światło znów opadło, a z ziemi wynurzyła się jakby rozbudowana, czarna trumna lekko święcąca w kolorze ciemnego fioletu. Przed nią pojawił się duch nocy, stając w cieniu, którego dawała trumna. Z wnętrza wyszło dziecko, było zwykłe z głową opuszczoną do dołu, jego oczy czerwone jak krew, a na twarzy liczne pieczęcie, niczym znaki. Duch lekko schylił się i wszedł do niego. Połączył się bardzo możliwe, lecz nic dalej się nie działo. Stało to coś i stało.

Akemi i Tamotsu dalej nie musieli się już przyglądać, to ‘coś’ może być teraz bardzo niebezpieczne. Trzeba to zabić za wszelką cenę, za nim wyzwoli większą moc lub stworzy jeszcze więcej swoich podwładnych. Kto wie na czym może się to skończyć.

Offline

 

#38 2013-03-20 22:10:38

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Ufortyfikowana osada

A proszę, plan jednak poszedł po mojej myśli. Teraz pozostawało tylko pozbyc się tego dzieciaka, który to wszystko zaczął. Oto pojawiła się trumna, z której wyszedł nasz wróg, a my widzieliśmy to z budynku w którym była balista. Moje nerwy co do tej sprawy były już dawno po wyczerpaniu swojej granicy, więc widząc wielką broń uśmiechnąłem się lekko psychicznie. Ot, nie chciałem żeby to dłużej trwało, szczególnie, że zostawał tutaj nadal jeden pocisk.
- Patrz, moja celnośc jest nienaganna. Zaraz trafie to małe dziecko i rozleci się ono na wiele części...- powiedziałem do Akemiego z lekkim zdenerwowaniem w głosie. Szybko po tych słowach załadowałem pocisk i włożyłem ręce do dziur w baliście. Jedno dobre przycelowanie i... pocisk poleciał prosto w strone mojego - dzisiejszego - osobistego nemesis, przez które musiałem walczyc z tymi przeklętymi duchami. Kiedy słychac było grzmotnięcie pocisku, powiedziałem do Akemi'ego:
- To co, koniec roboty i idziemy posłuchac gratulacji ? - powiedziałem z lekkim, chytrym uśmieszkiem do przyjaciela. Tak, wrócił mi humor. Tak, bo zabiłem małe dziecko, przez który go straciłem.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#39 2013-03-21 11:57:06

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Ufortyfikowana osada

Trzymałem się trochę z dala od samego ducha. Nie chciałem się narazić na jakiekolwiek szkody. Po co mi to by było ? Tamotsu dzięki swoim umiejętnością najbardziej nadawał się do pokonania naszego przeciwnika. Ja ze swym taijutsu nie byłem wstanie nic zrobić. Nie ma co się dziwić. Obserwowałem tylko jak Senju wykańcza na dobre ducha. Został tylko dzieciak, który nie wyglądał na silnego, chociaż pozory mogą mylić. Mój sojusznik wpadł na dosyć dobry pomysł.
- No pokaż tego swojego cela.. - powiedziałem z lekkim uśmieszkiem na twarzy. Nie żebym nie wierzył w niego, ale to jakby wydawało mi się absurdalne, że tak łatwo trafi. Jednakże się pomyliłem. Trafił bezbłędnie i zabił jednym prostym ciosem naszego przeciwnika.
- No jestem pod wrażeniem - powiedziałem, po czym dodałem odpowiadając na jego kolejne słowa - To dobry pomysł. Raz na jakiś czas trzeba posłuchać pochwał - powiedziałem idąc obok Tamotsu.

Offline

 

#40 2013-03-21 12:19:44

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Ufortyfikowana osada

Dziecko w połączeniu z duchem wyglądało naprawdę bardzo groźnie. Te przerażające czerwone, splamione krwią oczy. Liczne plamy, czarne na ciele, teraz od pasa, aż do samej głowy. Stało tak same, nieruchome, niereagujące na otoczenie. Tamotsu i jego przyjaciel Akemi nie zamierzali widocznie zabić dziecka bezpośrednio. Woleli zachować dystans w tej walce i rozwalić je za pomocą balistycznego pocisku w mgnieniu oka. Przecież gdy to go dosięgnie to zostanie z niego tylko mała plamka. Bardzo brutalne i bez uczuć, te dziecko było bezbronne. Nic nie zawiniło i zamiast zadać mu łaskawą śmierć, Ci zamierzają rozpruć je na miliony kawałków. Widocznie nie mają za grosz szacunku i nie poszanują zwykłego człowieka. Jakby nie patrzeć… sam bym tak zrobił. Jeden człowiek w te czy we w tę.

Balista puściła, wypuszczając ogromny pocisk z drewna wprost na namierzony wcześniej cel. Gdy była już bardzo blisko, dziecko podniosło mimowolnie prawą rękę, odrzucając z potężną siłą wielki nabój. Odbił się pod kontem, jak gdyby nigdy nic. Cóż za wielkie szczęście i dar spadł na bohaterów, gdy owy pocisk uderzył w filar rujnując go doszczętnie. Wnet dziecko, zaczęło krzyczeć, a z jego ciała znikać wszelkie plamy. Oczy także, zmieniły się na bardzo piękny jasny błękit.

Zostało teraz samo, zaczęło płakać. Podbiegła cała armia, okrążając je i zabezpieczając. I na tym już kończy się historia dwójki dzielnych ninja, którzy postanowili stawić czoła, nie lada wyzwaniom, pokonując wiele wrogów i wdając się w kawałek myślenia.  Dodając tylko na koniec, że nieźle się spisali, zauważyli, iż pewna zamaskowana kobieta nadskakuje z nieba i porywając dziecko odlatuje w głębokie lasy, wybiegając z wioski. Kto wie o co chodzi… pojawiła się znikąd, zabrała płaczące dziecko i znikła. Może to motyw do innych sesji.. może nie.. kto mi powie ?

No i oto koniec waszej historii, mi się nawet podobało choć cały czas improwizowałem. Tak, tak dzielnie się spisaliście. A ja zaraz napiszę w wynagrodzeniach by nie zwlekać z cennymi dla was PU. Nie wnikajcie już co to była za kobieta, to po prostu jest motyw.. na sesję dla Akemiego z tymi sercami. To chyba tyle, dziękuję.
P.S:  Przecież nie mogłem pozwolić by te dziecko zginęło w tak brutalny sposób, no już bez przesady. Mogliście je dźgnąć albo potraktować żywiołem szybko, no ale rozwalając je wielkim balem drewna ?! XD

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
counterfeit ray ban sunglasses Prawnik Poznań Chałupy wczasy najtańsza firma pogrzebowa warszawa