Ogłoszenie


#81 2012-03-31 10:35:30

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Tereny starego Kanketsu

Odwróciłem się w stronę Takashiego. Mój wzrok znowu był spokojny. Odezwałem się.
-Nie mam zamiaru się mścić. Nie jestem sentymentalnym głupcem. Jeśli nawet bym chciał, mam dość sprytu, by wyczekać na lepszy moment. Chciałem z nim porozmawiać, skoro wierzysz, że wciąż żyje to powinieneś go odszukać. Ale dobrze zrobimy po twojemu. Ja mogę z tym poczekać. Chodźmy.
Spojrzałem, w którą stronę udał się Nara i ruszyłem za nim. Cały czas wędrowałem około dziesięć metrów za nim.
[ zt -> Budynki mieszkalne w Shisou]


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#82 2012-04-03 21:00:14

Tenshi

Zaginiony

46974707
Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 180
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Członek Klanu

Re: Tereny starego Kanketsu

Tenshi przybywszy na tereny tetsu no kuni nie czuł się wcale nieswojo. Usiadł z zamiarem odpoczynku lecz coś nie dawało mu spokoju, po chwili przypomniał sobie o tym że powinien szukać zadania, licząc na to iż żadne zadanie nie przejdzie mu koło nosa położył się pod drzewem i uciął sobie krótką drzemkę. Po przebudzeniu, wstał i zaczął chodzić po terenach tetsu no kuni, wypytując ludzi czy w tej prowincji nie ma dla niego zadań, po dłuższym okresie bez efektywnego szukania pomyślał:
- Może udam się teraz do kraju gorących źródeł. i udał się w tymże kierunku.

[z/t Yu no kuni/tereny Yu no kuni ]

Ostatnio edytowany przez Tenshi (2012-04-03 21:07:52)


Karta Postaci

Furda, podpisy i układy
Kłamie inkaust, krew jest szczera
Układ, by powód był do zdrady
Podpis jest by się go wyrzekać

Offline

 

#83 2012-04-08 23:41:46

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

No i szybko znalazłem się poza Shisou, trafiając na tereny Kanketsu. Początkowo jeszcze nic nie udało mi się zauważyć, starałem się iść powoli, by w razie czego móc dostrzec jakieś szczegóły, na razie jednak kompletnie nic.
-Cholera, taki rumor, a ja nic nie widzę. Coś musi być nie tak, muszę szybko przywołać Fukusaku i Shimę. - mówiłem, mając ciągle złączone dłonie jak do modlitwy.
-Dobrze, że ostatnio trenowałem, moje techniki cienia działają na bardzo długi dystans, tak w razie czego, nie powinienem się martwić, ale mimo wszystko mam złe przeczucia. - szedłem powoli wyznaczonymi do tego ścieżkami.
Na ten moment nie było widać efektów przywołania, praktycznie dopiero zaczynałem, ale to nic, jeszcze chwila i Żabi Sage będą już ze mną. Wiem, że jeszcze nie ma śladów walki, ale zaraz pojawię się na większych drogach, lepiej dmuchać na zimne. Po jakimś czasie udało mi się nawet coś tam już usłyszeć, ale nie przyspieszałem, nigdy nie byłem w gorącej wodzie kąpany.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#84 2012-04-08 23:48:11

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Tereny starego Kanketsu

Na niebie pojawił się dziwny, biały ptak. Cóż to było ? Tak, to ja, a kto inny stworzyłby coś tak pięknego unoszącego się w powietrzu ? No właśnie, nikt... A przynajmniej nikogo takiego nie znałem. Nagle zauważyłem znajomą postać na ziemi. Obniżyłem stanowczo swoją wysokość i wylądowałem blisko Takashiego
- Yo... Poznaj moje nowe umiejętności ! - mówiąc to, Takashi mógł zobaczyć na mojej twarzy wymalowaną dumę. I bardzo dobrze, bo tak się czułem. Mogłem teraz atakować z dystansu czy nawet z góry... Przeciwnicy byli w okropnej pozycji... Ale chwilę później ta myśl zniknęła. Uznałem, że jestem zbyt pewny siebie.  Nie próbowaliby w końcu atakować Kraju Ognia gdyby nie byli odpowiednio przygotowani.


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#85 2012-04-08 23:53:35

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

Nagle dostrzegłem w górze jakiegoś ptaka, a po lepszym przyjrzeniu się, dostrzegłem, iż jest on biały, jakiś taki dziwny. Po chwili zniżył pułap, znalazł się tuż obok mnie, a na nim kto? Rokutaro.
-Łooooł... - przeciągnąłem z wrażenia i zadowolenia.
-To niesamowite, Rokutaro, jestem z ciebie dumny. - mówiłem, a to patrząc chłopakowi w oczy, a to oglądając i dotykając jego dzieła.
-To Kibaku Nendo, posługujesz się gliną, z której tworzysz wybuchowe formy, wiem, bo miałem z tym kiedyś styczność, sztuczną, tylko tyle wiem. Ale nieważne, Kraj Ognia jest w niebezpieczeństwie, a naszym obowiązkiem jako ninja jest pomóc, zwłaszcza, że ludzie mnie znają, przynajmniej większość, Ninja Cienia będzie jeszcze sławniejszy. - mówiłem z demonicznym uśmiechem, a nagle zrobiłem poker face'a.
-Żartuję. - zacząłem biec do przodu z moim uczniem, chcąc zbadać sytuację, miałem ciągle złączone dłonie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#86 2012-04-09 00:14:54

 Basai

V I P

10844276
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 1221

Re: Tereny starego Kanketsu

Rozmowa nie trwała wiecznie, z dala można było usłyszeć odgłosy walki a z miejsca gdzie powinno znajdować się miasto unosiła się smuga dymu. Po chwili i bohaterom odpoczynek nie był dany, z daleka zbliżał się oddział ludzi uzbrojony w łuki, kusze oraz broń do walki w zwarciu. Napastnicy skupiali się by głównie otoczyć dwójkę ninja, ale nie szykowało się jeszcze, by mieli zaatakować. Najwidoczniej wojna inwazja czy pojedynczy atak był dokładnie zaplanowany gdyż zza horyzontu wychodziły kolejne smugu dymu, które wychodziły z większych miast kraju. Przeciwnicy byli coraz dłużej a z oddali widać było większy ruch jakby armii. Dodatkowo Takashi jako weteran kryształowej wojny mógł, od razu zauważyć, że przeciwnik różni się od poprzedniego, Jakby mieszkańcy kontynentu zaatakowali sami.


http://www.gimpuj.info/gallery/19904_09_02_09_2_58_01_1.png

Offline

 

#87 2012-04-09 00:26:47

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

-Nie ma czasu na gadanie, spójrz. - kiwnięciem głowy wskazałem na nadchodzącą armię.
-Jest tak samo jak wtedy... - przypomniałem sobie sceny z czasów kryształowej bitwy.
Miałem teraz w głowie wszelkie obrazy, które zapamiętałem z tamtych czasów i w sumie było ich więcej, niż bym się spodziewał, moja pamięć jak widać nie zawodzi w jakimś większym stopniu. Armia, z którą przyszło się nam zmierzyć, to bardzo podobne wojska, z tym, że ci wyglądają na cywilów działających na własną rękę, coś musi być nie tak.
-Rokutaro, twoje bezpieczeństwo jest dla mnie najważniejsze. Ubezpieczaj mnie w razie czego, ja zajmę się atakiem w pierwszej linii. W razie czego daj znak, bym ci pomógł i pamiętaj, że jestem medykiem. Jeszcze jedna sprawa, musisz uważać. To mi coś przypomina i lepiej, abyśmy zachowali ostrożność. - rzuciłem z powagą na chłopaka, patrząc jednak na wrogie oddziały.
Już wcześniej się zatrzymałem, w momencie, kiedy zauważyłem zbliżających się do nas ludzi. Teraz dałem dwa kroki do przodu, chcąc stać bliżej przeciwnika, a przed Wyrzutkiem.
-Powiecie nam co jest grane, czy jednak nie złamiecie stereotypu i słowa zamienicie w czyny i zaatakujecie, sprowadzając na siebie śmierć? - rzuciłem do zebranych wokół uzbrojonych dość głośnym tonem.
To oczywiste, że jestem pewny siebie, mam przecież złączone dłonie, Żabi Sage zaraz zostaną przywołani, przewaga liczebna nie pomoże im, zwłaszcza, że zamierzam użyć Trybu Mędrca, jeśli zostanę do tego zmuszony.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#88 2012-04-09 00:38:56

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Tereny starego Kanketsu

- Widzę... - opowiedziałem z całkowitym spokojem. Pierwszy raz widziałem coś takiego, nigdy wcześniej nie brałem udziału w wojnie, bitwie. Byłem lekko zdziwiony tym widokiem ale nie miałem czasu na rozmyślania. Słowa Takashiego jak zwykle skupiały się na tym, by jego podopiecznemu - to jest mi - nic się nie stało. Zdążyłem już do tego przywyknąć. Wiedziałem, że sensei jest upartym człowiekiem dlatego nie próbowałem się kłócić na ten temat. Zanim przeciwnicy zdążyli mnie otoczyć, szybko wzniosłem się do góry i krążyłem nad polem bitwy tak, żeby łucznicy nie mogli do mnie celować albo żeby przynajmniej utrudnić im tą czynność. Włożyłem już jedną dłoń do torby z gliną
- Jeżeli coś pójdzie nie tak to będę gotowy... - pomyślałem, patrząc na moich przeciwników. Zastanawiałem się czy wśród nich jest chociaż jeden ninja. Ja nikogo takiego nie byłem wstanie zauważyć, jednak wiedziałem, że może się taki osobnik ukrywać w postaci zwykłego żołnierza. Na razie nie zostało mi nic innego jak latanie nad polem bitwy.


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#89 2012-04-09 10:51:16

 Basai

V I P

10844276
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 1221

Re: Tereny starego Kanketsu

Gdy Rokutaro uciekł w górę, a Takashi niczym mnich stanął otoczony przez cały oddział, na oko trzydziestu ludzi, gotowych go strzału, zrobił coś czego nie spodziewałby się nawet generał, zamiast od razu przelewać krew postanowił użyć perswazji. W międzyczasie mógł zauważyć, jak przeciwnicy stojący w dalszych szeregach podnoszą swoje strzały bacznie obserwując Rokutaro lecącego wysoko w chmurach. W końcu jeden z tych wojowników przemówił.
- W imieniu zjednoczonych sił rewolucyjnych, jesteśmy zmuszeni kazać ci zawrócić, inaczej zginiesz z ręki naszej lub innych naszych sprzymierzeńców.- Zaś z tłumu dochodziły pogłoski, "Czy to nie ninja cienia?", "słyszałem, że nie żyje" i tym podobne. Nie zmienia to faktu, że cały oddział był gotowy do strzału.


http://www.gimpuj.info/gallery/19904_09_02_09_2_58_01_1.png

Offline

 

#90 2012-04-09 11:06:13

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

Rokutaro wzniósł się w powietrze na swoim dziele z gliny, ptak uniósł go na pewną wysokość. Pomyślałem, że da mu to swobodę w unikach, mam nadzieje, że jakoś pomoże. Łucznicy i kusznicy stojący na tyłach wymierzyli w niego swoimi strzałami, już to mnie zaniepokoiło, jednak nie popełniałem jakichś niepotrzebnych ruchów, które mogłyby zaważyć o życiu mojego ucznia lub mojego własnego. Któryś z ludzi odpowiedział na moje pytanie, nie chciałem pozostać mu dłużnym.
-Ja w imieniu tylko i wyłącznie swoim jestem zmuszony zignorować wasze słowa. - rzuciłem pewny siebie głośnym tonem, tak, by każdy mnie słyszał.
-Powiedzcie mi tylko z czyjego rozkazu działacie i jaki jest wasz cel, naprawdę chcemy uniknąć walki, śmierć nigdy nie była czymś, co lubiłem, jednak w takim wypadku nie pozostawiacie mi wyboru, jeśli oczywiście nie wyjaśnicie mi co tu się dzieje. - dodałem potem, póki oni nie atakowali, z tym także wolałem się wstrzymać i ja.
Wokół moich złączonych dłoni pojawiła się już bardzo duża kula jasnej chakry, co świadczyło o gotowości techniki przywołania. Skupiłem dokładnie chakrę, a kula powiększyła się, przywołując Żabich Sage, czemu towarzyszył wybuch światła, a także lekka fala uderzeniowa. Kiedy wszystkie efekty minęły, na moich barkach siedziały już Fukusaku i Shima.
-Zbierzcie dla mnie chakrę natury, prosiłbym o to, nie wiem do czego dojdzie, a nawet nie pytajcie, sam nie wiem. Po prostu zbierzcie dla mnie chakrę natury, zamierzam użyć Trybu Mędrca, w razie czego oczywiście. - powiedziałem cicho do moich summonów, szepcząc, ledwo co ruszałem ustami.
Zdołałem jeszcze usłyszeć ciche rozmowy w tłumie, widać, że świat o mnie słyszał, miałem racje, ludzie mówią o mnie, pamiętają, yeah.
-Świat usłyszy o mnie, będzie jeszcze głośniej niż poprzednio. - pomyślałem sobie, wszystko dokładnie, przez cały czas, obserwując.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Takashi (2012-04-09 11:09:45)


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#91 2012-04-09 11:27:44

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Tereny starego Kanketsu

Zaczynało się robić ciekawie... Takashiego otoczyła trzydziestka rewolucjonistów, a do mnie już celowali łucznicy z dalszych szeregów. W głowie miałem już nawet plan na uniki, ale zadziałał by tylko pewnie raz.
- Hm... Przydałby mi się Fuuton - powiedziałem do siebie. Na razie nie atakowałem, w końcu Takashi próbował przemówić im do rozsądku. Jak to się zakończy, nie miałem pojęcia - i tak musiałem być przygotowany na najgorsze. Cały czas pozostawałem w ruchu, nie chciałem dać się tak łatwo zestrzelić. Miałem też cichą nadzieję, że moje dzieło zdzierży kilkakrotne oberwanie strzałą. W końcu i glinianym ptakiem mogłem się bronic...

Ostatnio edytowany przez Rokutaro (2012-04-09 11:28:04)


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#92 2012-04-09 11:57:19

 Basai

V I P

10844276
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 1221

Re: Tereny starego Kanketsu

Pojawił się błysk, i tak kilku wystraszonych ludzi z nerwów puściło cięciwy, wysyłając ostre strzały w kierunku Takashiego, zaraz po tym poszli za ciosem, złapali za miecze, katany i inne niebezpieczne przedmioty by zabić swojego przeciwnika. Nikt nie słyszał już tego co mówił do nich Nara. Tylko jedna osoba, która poprzednio przemówiła do bohatera, zorientowała się z kim mają do czynienia i zaczęła uciekać. Rokutaro z wysokości miał dobry widok na miasto, które było oblegane przez setki a może tysiące żołnierzy, zaraz za nimi był zbudowany obóz, w którym było dosyć spore zamieszanie jednak dystans był za duży by Wyrzutek mógł dostrzec co się tam dzieje.


http://www.gimpuj.info/gallery/19904_09_02_09_2_58_01_1.png

Offline

 

#93 2012-04-09 12:10:43

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

Zaczęło się... Efekty towarzyszące przywołaniu Żabich Sage zareagowały na wojowników, zmuszając ich w jakiś sposób do wykonania ruchu. Na szczęście Rokutaro był bezpieczny, a wszelkie strzały zmierzały w moim kierunku. Musiałem zareagować szybko, wymyślić już odpowiedni plan i właściwie miałem już pewien pomysł, będzie trzeba ich zabić.
-Sage Mode będzie tutaj dobrym wyjściem, najpierw muszę jednak zadbać o bezpieczeństwo Fukusaku, Shimy, a także Rokutaro. Trzeba będzie coś wykombinować, szybko się nimi zająć. - pomyślałem, składając szybko pieczęci, które były zbędne, ale jakoś tak.
-Katon, Goukakyuu no Jutsu ! - mówiłem dość głośno już przy pieczęciach.
Chwilę po tym odskoczyłem dość mocno w tył, robiąc przewrót, a kiedy wylądowałem, wystrzeliłem z ust kulę ognia, która miała odparować wszystkie strzały, wybrałem taką formę obrony, bo powinna być skuteczna, a nie wymaga zbyt dużej ilości chakry. Od razu po obronie czekałem na kolejny ruch ze strony wrogów, nie musiałem długo czekać, katany i miecze poszły w ruch, właśnie dlatego dobyłem także swoją jedną katanę, którą broniłem się, kontrowałem i atakowałem z odpowiednim wyczuciem.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#94 2012-04-09 12:21:53

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Tereny starego Kanketsu

- Mogłeś się tego spodziewać sensei... - pomyślałem, widząc co się zaczęło. Przynajmniej w moim kierunku na razie nic nie leciało. Ale czy mogłem się cieszyć z tego powodu ? Raczej nie... Spojrzałem się przed siebie - zauważyłem otoczone miasto przez tysiące przeciwników.
- I że niby nasza dwójka ma sobie z tym poradzić ? Owszem, Takashi jest dobry ale to jest szaleństwo... - skomentowałem całą tą sytuację. Przygotowałem już bombę, a raczej jej miniaturkę. Musiała mieć ona kształt ptaka żeby została zdetonowana w odpowiednim miejscu. Wyglądała podobnie jak mój ptak na którym latałem - maił zakrzywiony dziób, szeroki ogon, a jedyną różnicą było to, że miał dwie pary skrzydeł. Rzuciłem moje dzieło w dół i nieznacznie je powiększyłem. W przeciwieństwie do ataku Takashiego, mój miał być czysto ofensywny. Ale... Na razie wybuchowe dzieło latało wokół mnie. Jeżeli jakakolwiek strzała poleci w moim kierunku, bądź Takashi zrobić coś co będzie oznaczało definitywne zaczęcie walki - nie oszczędzę ludzi pode mną. Nadal jednak przejmowałem się widokiem miasta jak i obozu - nie był to dobry znak, za tym kryło się coś więcej.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#95 2012-04-09 16:24:16

 Basai

V I P

10844276
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 1221

Re: Tereny starego Kanketsu

No i stało się, uniki od strzał nie były niczym trudne dla wyszkolonego Ninja Cienia. Pociski ominęły wszystkich ludzi i popędziły równolegle do podłoża, aż siła pędu zmalała i gładko opadły na trawę.  Był tylko jeden pechowiec, który akurat stał na linii lotu jednej ze strzał, upadł plując krwią i krzycząc obrywając w klatkę piersiową. No i oczywiście kula ognia chroniąca przed atakami z przodu. To tylko nakręcało pozostałych buntowników, którzy z mieczami rzucili się na nieosamotnionego już Nara. Z Żabimi mędrcami przy sobie rozpoczął walkę, nie zadając nikomu obrażeń. Nagle w tłumie zauważył przez chwile, ruch charakterystyczny dla ninja a nie dla zwykłych wojowników, jednak tajemnicza zniknęła gdzieś w tłumie. Rokutaro przygotowując się w powietrzu, dalej miał dość dobry, choć odległy widok na sprawę mającą się w mieście. Najwidoczniej Brama została przełamana i jakby woda się weń wlewała armia wpakowała się wprost pomiędzy budynki. Pojawiało się coraz więcej wybuchów, a krzyki były słyszane zapewne w całym kraju.


http://www.gimpuj.info/gallery/19904_09_02_09_2_58_01_1.png

Offline

 

#96 2012-04-09 19:04:59

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

Sytuacja robiła się coraz bardziej napięta, krzyki i odgłosy walki dawały się słyszeć z najdalszych nawet zakątków Kraju Ognia, wszędzie panował taki chaos, jakby nie wiadomo co się działo, co oznaczać może tylko jedno - wojna. Zacząłem się zastanawiać dlaczego to akurat Kraj Ognia, ale nie miałem pomysłów, może to dlatego, że znajduje się w centralnej części świata, kto to wie? Zauważyłem nawet w tłumie jakiegoś ninje, na to przynajmniej wskazywały ruchy, które wykonywał, nie przejmowałem się tym jednak. Musiałem działać dalej, ponieważ z każdą chwilą temperatura zwiększała się i to anomalnie. Póki co, Rokutaro był bezpieczny, czyli wszystko po mojej myśli, do osiągnięcia Trybu Mędrca niedużo mi brakowało, czułem kumulującą się w moim ciele energię natury, którą zbierali dla mnie Żabi Sage. W końcu zdecydowałem się na porządny atak. Zebrałem trochę chakry w katanie, której do tej pory używałem, zwiększając jej długość nieznacznie, wiedziałem, że jej możliwości wzrosły, nie do nie wiadomo jakiego stopnia, ale wystarczająco, bym mógł wprawniej opierać się atakom ze strony wrogich wojsk, kontratakując szybko po obronie. Skupiłem więc chakrę Fuuton w katanie, następnie przechodziłem do ataku, musiałem się bronić, atakować, a także zwracać uwagę na to, co dzieje się wokół mnie. Ostatni trening spowodował, że posiadam o wiele większą zdolność koncentracji, w ogóle podchodzę do każdego zadania z większą precyzją i ostrożnością, nie powinienem więc mieć problemów. Musiałem zabijać, ale najwidoczniej nie miałem innego wyjścia.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#97 2012-04-09 19:16:35

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Tereny starego Kanketsu

Zobaczyłem coś, co dosłownie mnie zamurowało. Wojska przeciwników bardzo szybko przebiły się do miasta, myślałem, że zajmie im to więcej czasu. Ale tak to jest, kiedy broni się całej prowincji w dwie osoby. Rozumiałem, że "nasza" armia nie była jeszcze gotowa... Jednak chyba nie zamierzają kolejny raz zwalić całej czarnej roboty na nas - ninja.
- Nudno tutaj na górze... Czas zrobić małe "bum" - powiedziałem, wysyłając już małe, wybuchowe dzieło bliżej pola walki. Kiedy ptak znalazł się przy większej grupce przeciwników, złożyłem pieczęć i z moich ust wydobyło się jedno słowo:
- Katsu... - i dane było wszystkim tutaj zebranym usłyszeć i zobaczyć wybuch. Czy zrobiłem dobrze ? Nie mam pojęcia, i tak musieliśmy się przedostać dalej. Zniżając lot krzyknąłem do mojego towarzysza:
- Takashi, oni przedarli się do miasta ! Musimy coś z tym zrobić ! - jeżeli w tym czasie łucznicy próbowali we mnie strzelać to wiadomo co robiłem - latałem bez większego planu aby utrudnić im celowanie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Rokutaro (2012-04-09 19:26:24)


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#98 2012-04-09 21:24:04

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Tereny starego Kanketsu

Przybiegłem do Kanketsu i rozejrzałem się. Bitwa rozkręciła się na całego. W wirze walki dostrzegłem Takashiego. Obok niego stał znany mi już wyrzutek. Sięgnąłem po katanę. Próbowałem ominąć wszystkich walczących i dopędzić do ninja. Póki co chciałem uniknąć walki. Miałem nadzieję, że mi się uda. Chciałem porozmawiać z Narą. Jeśli uda mi się do niego podbiec powiem mu te słowa.
-Co siędzieję? Kto tu walczy, z kim? Po której stronie jesteście?
Jeśli jednak nie dałbym rady dojść, siedziałbym cicho. Na szczęście zregenerowałem już chakre.


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#99 2012-04-10 11:22:29

 Basai

V I P

10844276
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 1221

Re: Tereny starego Kanketsu

Sage Nara, widząc że samą obroną nic nie zdziała, przeszedł w końcu do ofensywy. Wyczekując starannie na kontry czy luki w obronie przeciwnika bez większych problemów mógł pojedynczo rozprawiać się z każdym przeciwnikiem.  Dodatkowo otrzymał też wsparcie, z powietrza od swojego towarzysza. W zgiełku wybuchu i walki przy Takashim pojawił się jeszcze jeden wyrzutek, Anamari. Krew sikająca z leżących żywych jeszcze ludzi, kilka porozrywanych kończyn od sztuki gościa w powietrzu, w kilka chwil pozostało już pięciu przeciwników, którzy odskoczyli jak ninja do tyłu dalej otaczając dwójkę ninja i zaczęli równo  układać pieczęci. Wszyscy jakby będąc klonami wypluli w dwójkę ninja równo kulę ognia a jeden z nich by zamknąć bohaterom ucieczkę od góra dodatkowo wyskoczył by wypluć swój ogień od góry. Tylko Rokutaro na razie miał spokój, Takashi i Anamari byli całkowicie otoczeni zbliżającym się ogniem i tylko sekundy dzieliły ich od kontaktu z tą gorącą siłą.


http://www.gimpuj.info/gallery/19904_09_02_09_2_58_01_1.png

Offline

 

#100 2012-04-10 11:40:59

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

Udało mi się pokonać dużą ilość przeciwników i to samo zrobił Rokutaro za pomocą swojej bomby, którą wcześniej stworzył. Jego zdolności są niezwykle pożyteczne, a dzięki nim może mnie wspierać, będąc jednocześnie oddalonym od miejsca walki. W pewnej chwili ujrzałem niedaleko siebie Anamri'ego, oczywiście zignorowałem go, przecież wparował tutaj bez żadnej parady, walka trwa, a ten jak gdyby nigdy nic, no nieważne, nie obchodzi mnie on nawet. W stronę moją i wyrzutka, nie mojego ucznia na szczęście, leciały kule ognia, na unik szans nie było, musiałem nas jakoś obronić. Na szczęście w odpowiednim momencie Tryb Mędrca został aktywowany, Żabi Sage przez cały ten czas zbierali dla mnie chakrę natury, dzięki czemu Sage Mode zostało aktywowane, czemu towarzyszyła jedynie zmiana wewnętrzna w postaci pomarańczowych obwódek wokół oczu. Natychmiastowy wzrost moich możliwości bojowych pozwolił mi jednak w normalny sposób uniknąć ataku, przez zwyczajną ucieczkę, wszystko dzięki temu, że moja szybkość, choć nie tylko, wzrosła diametralnie. Złapałem Anamari'ego za szmaty, oddalając się o kilka metrów, chwilę potem rzuciłem chłopakiem na ziemię, nie mam ochoty go niańczyć, a już musiałem to zrobić. Nie zamierzałem tego tak zostawić, wykorzystałem wzrost atrybutów, szybko znajdując się przy każdym z oponentów, których uraczyłem silnym uderzeniem, a to w brzuch, a to frontalnie w twarz, chciałem się ich szybko pozbyć, by ruszyć dalej.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#101 2012-04-10 12:19:55

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Tereny starego Kanketsu

To co działo się na dole było po części moją sprawą. Piątka pozostałych przy życiu przeciwników... Otoczyli oni Takashiego, a jeden z nich wyskakiwał już do góry... To był jego błąd. Kiedy tylko zauważyłem, że przeciwnika zbiera się do skoku, szybko zareagowałem. Z zawrotną prędkością zmniejszyłem wysokość na której się znajdowałem i gdy byłem wystarczająco blisko, mój ptak złapał w dziób rebelianta znajdującego się w powietrzu. Kilka chwil później byłem wysoko nad ziemią i... Ptak rzucił przeciwnikiem o ziemię, co mogłem zrobić więcej. Dzięki temu dałem mojemu nauczycielowi jako taką drogę ucieczki. Sensei jednak poradziłby sobie i bez mojej pomocy jednak też chciałem mieć swoje kilka minut zabawy...


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#102 2012-04-10 12:30:19

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Tereny starego Kanketsu

Gdy wylądowałem na ziemi rzucony przez Takashiego szybko się podniosłem. Nara wykonał już kolejne ataki. Nie miałem zamiaru mu przeszkadzać. Nie wiedziałem czy bitwa się skończy po śmierci owych wojowników. Postanowiłem sprawdzić sytuację w okolicy. Popędziłem do miejsca, które mogło być kolejnym celem ataku. Do miasta. Popędziłem z kataną w ręku. Nie było czasu do stracenia. Zostawiłem to miejsce wiedząc, że ninja sobie poradzą, a ja będę tylko zawadzał. Przyspieszyłem. Nie miałem pojęcia co zobaczę w mieście. Przygotowywałem się na każdą ewentualność.
[zt---> Miasto handlowe ]


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#103 2012-04-10 17:28:17

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

Liczyłem na to, że przeciwnicy zostali pokonani po mojej serii ataków, nie zważałem jednak na to normalnie, chciałem coś załatwić.
-Rokutaro, zajmij się nimi. - krzyknąłem do ucznia w razie, gdyby moje ataki nie zadziałały.
-Ja mam coś do załatwienia, muszę potrenować, to nie może czekać. - dodałem jeszcze, odbiegając z miejsca walki, miałem nadzieję, ze moje ataki mimo wszystko się powiodły, zniknąłem, uciekając w jakieś odosobnione miejsce.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Basai

Wróciłem po jakiejś godzinie, góra dwóch, wiem, że nie było mnie dość długo, ale nic na to nie mogłem poradzić. Szybko więc wróciłem w miejsce, gdzie wcześniej odbyła się walka, znowu miałem nadzieję, tym razem, że do niczego nowego nie doszło, najwyżej będę musiał posłużyć się medycznymi technikami, a co mi tam.
-Rokutaro, wróciłem. - krzyknąłem już z jakiejś odległości.

Ostatnio edytowany przez Basai (2012-04-11 17:10:34)


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#104 2012-04-11 17:17:25

 Basai

V I P

10844276
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 1221

Re: Tereny starego Kanketsu

Tak oto dzięki trybowi mędrca i małej pomocy Rokutaro, Takashi uniknął pułapki, choć nie do końca gdyż przypalił sobie lekko ubranie i ruszył z kontratakiem. Gdy wszyscy  wrogowie zostali znokautowani lub upadli z dużej wysokości w okolicy pozostało tylko dwóch ninja. Wyrzutek od razu ruszył w swoją stronę... Całe miejsce powoli robiło się coraz bardziej czerwone od krwi. Pozostała teraz sprawa miasta i małego obozu, który stosunkowo był niedaleko. Dwójka ninja, musiała wybrać czy najpierw zbadają co się dzieje w bazie wypadowej agresorów czy może postarają się uratować większą liczbę mieszkańców. Wybór należał do nich

(Idziecie do miasta, ratujecie ludzi zostajecie w tym temacie idziecie od obozu!)


http://www.gimpuj.info/gallery/19904_09_02_09_2_58_01_1.png

Offline

 

#105 2012-04-11 18:15:58

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Tereny starego Kanketsu

Moja pierwsza wojna i pierwsze śmiertelne ciosy zadane z mojej ręki... Ale dlaczego nie byłem z tego zadowolony ? Przecież na swój sposób to byli zwykli ludzie, nie wojownicy. Wyglądało to tak jakby od tak, chwycili za broń i polecieli na Kraj Ognia... I to mnie właśnie najbardziej zastanawiało.
- Czy oni nie są pod wpływem GenJutsu ? - zapytałem sam siebie po czym spojrzałem raz jeszcze na miasto. Przekląłem pod nosem i podleciałem bliżej Takashiego:
- Wiem, że to jest mój pierwszy raz kiedy uczestniczę w wojnie ale... Wydaje mi się, że w tej sytuacji nie możemy sobie pozwolić na taki luksus jakim jest walka w duecie. Ja lecę do miasta, a ty idź do Obozu... Wtedy zdziałamy znacznie więcej. - ostatnie zdanie było ledwo słyszalne ponieważ ruszałem już w stronę Miasta Handlowego. Co tam zobaczę ? Zapewne śmierć, zniszczenie i chaos...

[z.t -> Miasto handlowe]


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#106 2012-04-12 17:51:25

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

Wszystko się udało, na szczęście poszło po mojej myśli, przeciwnicy padli, z pomocą Rokutaro udało mi się ich unicestwić. Nie, źle się wyraziłem - unicestwiliśmy ich razem. Anamari, którego wcześniej olewałem, bo co miałem z nim robić innego w ogniu walki, udał się w kierunku miasta, gdzie potem kierować się miał Rokutaro.
-Dobry pomysł, ja zostanę tutaj, niedaleko, jak widać, znajduje się obóz przeciwników, zmniejszę ilość wrogich wojsk, zobaczę co da się zrobić, kiedy skończę, udam się nachmiast do Miasta. Proszę, uważaj na siebie. - rzuciłem do odlatującego już ucznia.
-Dzięki swoim nowym zdolnością jest o wiele silniejszy, ale co się dziwić... Jest moim uczniem, to logiczne, że się o niego boję. Jeżeli chodzi o Mei, przepadła, nie wiem co się z nią stało, możliwe nawet, że nie żyje. A może nie powinienem się przejmować? Przecież Mai... - przez głowę przechodziły mi teraz różne myśli.
Wykorzystałem chwilę i oddaliłem się tak, by moc w spokoju potrenować.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Basai

Wróciłem po treningu dość zmęczony i obolały, ale to się nie liczyło, na chwilę się zamyśliłem.
-Chłopcze Takashi, coś nie tak? - typową zamułę przerwał Fukusaku.
-Tak, wszystko w porządku. - odpowiedziałem ze stoickim spokojem.
-Kraj Ognia został zaatakowany, chłopcze Takashi, to jest wojna. Ruszajmy, nie ma czasu do stracenia, pokaż wszystkim na co cię stać. - Shima sprawiła, że rzeczywiście poczułem się odpowiedzialny za los wielu istnień, wszystkich.
Natychmiastowo ruszyłem w stronę obozu przeciwnika, nie wiedziałem co mnie czeka, ale czułem się pewny siebie, trzeba najpierw zbadać sytuację, muszę przyjrzeć się sytuacji, nie mogę od razu atakować, gdzieś wokół mogą być cywile.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Basai (2012-04-14 18:05:07)


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#107 2012-04-14 20:34:25

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Tereny starego Kanketsu

Po upływie kilkunastu minut Takashi wreszcie dotarł już prawie do celu, obozu wroga. Z daleka mógł ujrzeć metalowe klatki. Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że znajdowali się w nich ludzie, którzy na dodatek nie wyglądali za dobrze. Wokół pełno było jeszcze swobodnie chodzących innych ludzi. Byli to zwykli, zbuntowani chłopi, jak i silniejsi ninja. Nara był jednak wystarczająco daleko i uważnie się skradał, by nikt go nie spostrzegł. Mógł dokładnie ocenić sytuację i jako pierwszy zaatakować. Między tymi wszystkimi ludźmi mógł wyczuć bardzo silne skupisko energii, które wybijało się z tłumu innych. Nie mógł jednak jak na razie dostrzec, co lub kto jest jego źródłem.

Offline

 

#108 2012-04-14 20:53:55

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

Odpowiednia infiltracja, choć nie do końca można określić sposób, w który się zbliżyłem do obozu wroga, poskutkowała, mogłem w spokoju zapoznać się z sytuacją i pozostałem niezauważony. Zauważyłem dużą ilość metalowych klatek, w których znajdowali się ludzie, to oczywiste, że musiałem podjąć jakieś działania, ale nie mogłem z drugiej strony podejmować pochopnych decyzji.
-Techniki o szerszym obszarze działania nie wchodzą w grę, nie mogę narażać życia cywilów moimi własnymi technikami. Moim celem jest skupienie się na pojedynczych jednostkach, bądź walka w zwarciu. - takie szybkie przemyślenie poprzedziło mój atak.
Wybiegłem z dotychczasowego miejsca ukrycia, kierując się błyskawicznym tempem w stronę wrogich jednostek, zamierzałem zmniejszyć ich liczbę i to w dużym stopniu. Postanowiłem sobie jednak kogoś oszczędzić, by w grę weszła prosta tortura, która miałaby na celu wydobycie wszelkich możliwych informacji z ofiary. Na razie jednak musiałem walczyć, z czym nie powinno być problemów, wystarczy wziąć pod uwagę to, że posiadam aktywny Tryb Mędrca, a także, że specjalizuję się w TaiJutsu i dużej sile, właśnie tych przymiotów mam zamiar użyć, by rozprawić się z poszczególnymi wrogami, w razie ataków ze strony oponentów, robiłem zwykłe uniki,, szybkie i zwinne właściwie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#109 2012-04-15 12:14:41

 Basai

V I P

10844276
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 1221

Re: Tereny starego Kanketsu

Tak oto Takashi Nara wkracza do obozu, wprost na przeciwników. Zwykli chłopi nie mieli szans na przetrwanie ataków, wyprowadzanych z siłą w trybie Senju. Po prostu każda kość łamała się po jednym uderzeniu. Ninja, którzy początkowo tylko przyglądali się silę atakującego szybko przeszli do ofensywy. Nie minęło dużo czasu, aż przeciwnicy znaleźli się w pięciu klatkach, będących najbliżej Nary. W każdej klatce znajdowało się na oko po pięciu sześciu cywili i po jednym z wrogo nastawionych ninja. Każdy z nich przyłożył kunai czy inny ostry przedmiot do szyi najmłodszych dzieci lub kobiet. Jeden z nich wykrzyknął.
- Poddaj się i odeślij te żaby! - Wtedy Wokół Takashi'ego na około zebrało się duża liczba, już wyglądających na doborowych wojowników, stojących w podobnej formacji co na polanie. Z przodu z długą bronią drzewcową, z tyłu z łukami i kuszami gotowymi do strzału a gdzieś za nimi kręcili się ninja pewnie w formie wsparcia.


http://www.gimpuj.info/gallery/19904_09_02_09_2_58_01_1.png

Offline

 

#110 2012-04-15 12:46:28

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

Moja ofensywa zadziałała, dokładnie tak jak się tego spodziewałem. Ostatnie treningi skutkowały u mnie dużą siłą, wręcz brutalną, dlatego efekt jednego uderzenia był nawet śmiertelny, czyli opłacało się. Niestety, stało się coś nieoczekiwanego, albowiem liczba wrogich wojsk ciągle zwiększała się, w końcu otoczyli mnie, odważyli się nawet wejść do klatek i użyć cywili jako typowych zakładników. Postawili proste ultimatum - albo się poddam, odsyłając żaby, albo ludzie zginą.
-Cholera. - w mojej głowie zabrzmiała echem głucha myśl.
-Jeśli czegoś nie zrobię, będzie po mnie, chociaż z drugiej strony Tryb Mędrca zwiększa regeneracje mojego organizmu, użyję dodatkowo medycznych technik i rany zagoją się w błyskawicznym tempie. To jednak nie w tym tkwi problem, bo może to zwykła próba oszustwa, poddam się, a oni i tak zabiją jeńców? Techniki daleko dystansowe nie wchodzą w grę, nic nie wchodzi w grę, muszę działać, ale szybko i ostrożnie. - przemyślałem sobie sprawę na szybko.
Zacząłem stać nieruchomo i rozglądałem się dokładnie, licząc przeciwników i zajęte przez nich klatki.
-Jeden...Dwa...Trzy...Cztery... Pięć klatek zostało zajętych, co oznacza, że musiałbym się podzielić na ilość większą niż pięć, klony ruszyłyby w kierunku klatek, pięć, w tym jeden ja, czyli cztery. Kolejne cztery klony posłałbym w te liczne gromadki przeciwników, w tym byłyby dwa ekstra klony, to ma w sumie sens. - ciągle błądziłem oczami bo wszystkich osobach zebranych wokół, korzystałem z chwili.
Plan miałem już ułożony, więc mogłem zacząć zabawę, liczyłem na to, że nikomu nic się nie stanie, ale przecież podczas aktywnego Sage Mode moja szybkość stoi na bardzo dużym poziomie, logiczne, ze w razie czego posłużę się medycznymi technikami.
-Dobra, poddam się i odeślę te żaby, tylko nie podejmujcie żadnych działań, odesłaniu summonów zawsze towarzyszy charakterystyczny szaro-fioletowy dym, jakby co, nie ruszam się z miejsca, będę tutaj kiedy dym opadnie. - rzuciłem głośnym tonem w kierunku agresorów.
Musiałem posłużyć się zmyłką, to oczywiste, dlatego już na początku stworzyłem jednego Kage Bunshin'a, jednak przeciwnicy nie dostrzegli tej czynności, klon pojawił się tuż obok, tworząc dym, wykorzystałem i to, błyskawicznie wyjąłem z torby granat dymny i upuściłem go, tworząc dość dużą chmurę dymu. Pod jego osłoną stworzyłem jeszcze siedem klonów, a dwóm z nich przesłałem więcej chakry, według planu oczywiście. Dla niepoznaki Fukusaku i Shima wskoczyli na jakiegoś klona, chciałem się tym sposobem ukryć. Kiedy dym jeszcze unosił się w powietrzu, przystąpiłem do działania. Moja piątka, w tym jeden ja prawdziwy, zbliżyła się do pięciu "zajętych" klatek, na każdego przypadła jedna, wśród tych klonów nie było tego, który posiadał na barkach Fukusaku i Shimę. Cztery pozostałe klony, w tym te dwa z większą ilością chakry, ruszyły na poszczególne grupki oponentów, które znajdowały się wszędzie wokół. Co do piątki, weszliśmy do klatek, przykładając kunai do szyi wroga, właściwie to zabijając ich od razu, trafiając w szyję. Tamta piątka, korzystając z TaiJutsu, starała się ograniczyć ataki dystansowe wroga, dwa klony skorzystały z brutalnej siły i kiedy były we wrogim tłumie, skumulowały chakrę w dłoni i uderzyły o ziemię z ogromną siłą (powyżej 200). Wszystko działo się bardzo szybko i liczyłem na to, że mi się uda.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Takashi (2012-04-15 12:48:22)


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#111 2012-04-18 19:57:16

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Tereny starego Kanketsu

Plan jednego z najsilniejszych członków Nara był zaplanowany niemalże idealnie. Jednak nie wszystko poszło po jego myśli, jak to w życiu bywa. Po stworzeniu dymu przeciwnicy stali się zaniepokojeni przez to jeszcze bardziej uważali na Ciebie. Mimo dużej szybkości ostatniemu klonowi, który miał najdalej do klatki nie udało się uratować cywili i zostali oni zabici przez wrogów. Natomiast pozostała czwórka wypełniła perfekcyjnie swoje zadanie, likwidując jednocześnie po drodze swoich oponentów. Przez uderzenie pięścią z kumulowaną chakrą w podłoże nastąpiło wiele zamieszanie. Niektórzy ludzie zostali w ten sposób mocno potłuczeni, inni jeszcze stracili przytomność. Pozostali nieprzyjaciele stali się zdezorientowani i nie wiedzieli do końca co się dokładnie dzieje. Mogłem jednak wyczuć, że w Twoim kierunku zbliża się z bardzo dużą prędkością ktoś o ogromnej mocy...

Offline

 

#112 2012-04-18 20:11:50

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

Niestety, plan zawiódł, może i był dobry, ale zbyt spontaniczny, nie miałem czasu na myślenie i niewinni ludzie zginęli. Nie przejmowałem się tym jednak zbytnio, wokół ciągle znajdowali się potencjalni przeciwnicy, a to jest wojna - bez ofiar się nie obejdzie. Klony oczywiście nie zniknęły, ciągle atakowały, a ten, który nie zdążył, zabił oprawcę uwięzionych cywili. Fukusaku i Shima pomagali klonom, spoczywając na barkach jednego z nich, uznałem, że taka zmyłka będzie skuteczna. Niestety zauważyłem, a raczej poczułem jeden problem, to samo spostrzegły moje bunshin'y, w naszym kierunku zbliżał się ktoś o dość dużej mocy.
-Schowajcie się gdzieś w okolicy, moje klony będą wam towarzyszyć, nie martwcie się, zrobię wszystko co w mojej mocy, a ta jest duża, by was uratować. - krzyknąłem, rozglądając się i wypuszczając z pomocą materialnych imitacji ludzi z klatek, potem klony (w ilości udały się z nimi gdzieś dalej, tak, bym został sam na sam z przeciwnikami, gdzie większość z nich, ta słaba część, była już wyeliminowana z tego co widziałem, Fukusaku i Shima znajdowali się już oczywiście na moich barkach.
Teraz musiałem zająć się przeciwnikami, od razu więc zacząłem ich likwidować, czekając na zagrożenie, które z daleka było odczuwalne, na tą dużą ilość energii. Jeżeli chodzi o pojedyncze, słabsze jednostki, rozprawiałem się z nimi, korzystając z TaiJutsu i brutalnej siły.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#113 2012-04-18 20:48:55

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Tereny starego Kanketsu

Takashi odesłał żabich sage i klonów, by broniły cywilów, a sam miał zamiar stawić czoło zbliżającemu się zagrożeniu. Był to bardzo bohaterski czyn ze strony Nara, ale czy podoła? Niedługo to się okaże...
Nadszedł czas decydującej bitwy. 19-latek mógł zauważyć już przed sobą postać o średnim wzroście, okrytą skrzętnie płaszczem. Wreszcie stanął tuż przed Ninja Cienia i rzucił w jego kierunku dzikie spojrzenie swoimi zielonymi oczyma spod łba. Powietrze wokół tego jegomościa było o wiele cieplejsze i biła od niego ogromna moc. Jego płaszcz lekko unosił się, jakby działał na niego powiew wiatru, chociaż pogoda była bezwietrzna. W pewnym momencie ukazał spod kaptura można było dostrzec wielką szramę, która przechodziła przez całą jego twarz. Sam nie zamierzał jednak jako pierwszy atakować.

Ostatnio edytowany przez Strażnik 4 (2012-04-18 21:06:52)

Offline

 

#114 2012-04-18 21:06:33

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

W końcu nadszedł moment, że przeciwnik pojawił się przede mną, natychmiast więc przerwałem salwę szybkich i nieprzewidywalnych ataków w stronę słabszych jednostek wroga, odskoczyłem ze dwa razy, by stać naprzeciw "nowego" w odległości 10 metrów od niego. Aura wokół tej postaci, energia, wszystko wydawało się tak duże, tak potężne, co świadczyło raczej o dość dużym stopniu zagrożenia.
-Powietrze wokół niego jest niezwykle ciężkie i ciepłe. - co pozwoliły mi dostrzec zmysły obserwacji i to spostrzegawcze. -To znaczy, że ma silną chakrę. Mogę mieć kłopoty, ale może to nie przeciwnik, może najpierw powinienem pogadać?
Wewnętrzny monolog, jakże krótki, pomógł mi w podjęciu jakichkolwiek działań. Spojrzałem a to na Fukusaku, a to na Shimę, a po chwili z powrotem na nowego, unikałem jednak kontaktu wzrokowego, nigdy nic nie wiadomo.
-Muszę najpierw sprawdzić co potrafi, na podstawie pierwszych ruchów i ataków sprawdzę go, a w razie zagrożenia użyję odpowiedniej techniki, to przecież oczywiste. Jego wyraz twarzy mówi sam za siebie, zbyt duża pewność siebie może go zniszczyć. Gorzej, jeśli to ja tutaj w jakiś sposób się wywyższam... Co, jeśli ja polegnę? - dopuściłem do siebie nawet te najgorsze myśli.
Zdecydowałem się jednak zaatakować, błyskawicznie sięgnąłem do kabury, już biegnąc na przeciwnika, ale lekko od boku, zatoczyłem delikatny łuk. Kunai, który wyciągnąłem z kabury, leciał z dużą szybkością w ciało przeciwnika, dokładnie w jego klatkę piersiową, chciałem mieć jak największą szansę na trafienie, a raczej na sprawdzenie. Tuż po tym wyciągnąłem z toreb po jednym kastecie do każdej dłoni, trzeba będzie sprawdzić możliwości oponenta. Kiedy więc byłem odpowiednio blisko, wymierzyłem szybkie a proste cięcie od góry w dół, pod kątem, po ataku od razu odskoczyłem, lecąc blisko nad ziemią. Uznałem, że jeśli ten koleś ma pokojowe zamiary, da znać. W ostatnim momencie ataku użyłem chakry, przelewając ją do stóp, by przyspieszyć, co dało mi lepszy efekt.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#115 2012-04-18 21:24:07

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Tereny starego Kanketsu

Takashi przez jakiś czas bił się z myślami. Widać było, że brał walkę naprawdę na poważnie. W pewnej chwili przełamał się i ruszył w kierunku wroga z kunaiem w ręku. W tym samym czasie wróg momentalnie zrobił dużego susa do tyłu, a następnie z jego ciała wyleciała w jednej chwili bardzo duża dawka energii. Można było dostrzec zauważalną, zieloną poświatę na jego skórze. Kunai rzucony przez Nara został jednym, błyskawicznym ruchem ręki odbity. Jego moc również wzniosła się na nowy poziom, co można było szybko zauważyć. Wreszcie również postanowił zrobić swój ruch. Wybiegł naprzeciw oponentowi. Warto zaznaczyć, że biegnąć zostawił wgłębienia w podłożu. Następnie wyrzucił błyskawicznym kopnięciem, rywala do góry i wykonał serię ciosów pięściami aż do upadku na samą ziemię. Chwilę potem odskoczył znowu na kilkanaście metrów od wroga.

Offline

 

#116 2012-04-18 23:16:42

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

Niestety przeciwnik okazał się być lepszy, o wiele szybszy. Nie zdążyłem nawet się obronić, zostałem wysłany w powietrze, po czym opadałem razem z przeciwnikiem w czasie, kiedy ten mnie atakował, nie miałem jak zareagować, starałem się bronić w sumie, ale przez to wszystko sam nie wiem, czy udało mi się odparować choć trochę ciosów. Po wbiciu mnie w ziemię odskoczył, ja zaś wyplułem krew pod wpływem przyjęcia tak wielu obrażeń. Na szczęście Sage Moge i technika medyczna pozwoliły mi szybko ukoić ból, zaleczyć ewentualne obrażenia. Od razu wstałem z ziemi, na szczęście Żabi Sage zeskoczyli ze mnie w odpowiedniej chwili, teraz znajdowały się z powrotem na moich ramionach.
-Cholera. - przekląłem dość cicho, syczącym tonem.
Wolałem nie wdawać się w rozmowę, ani z moimi summonami, ani z przeciwnikiem,to mogłoby zaburzyć rytm moich działań.
-Fukusaku, wiatr, Shimo, ogień. - zebrałem w sobie ogromną ilość żabiego oleju.
Po chwili wyplułem go, obok znajdował się strumień wiatru Fukusaku i potężny płomień siły, połączenie tych trzech atrybutów dało potężną i ogromną, płonącą falę, która potem, ze względu na ilość "substancji" przekształciło się w niewielkie jezioro. Odskoczyłem kilka razy w tył, wykorzystując kierunek, w który zmierzała technika (tj na oponenta), by uciec z pola jej rażenia. (Sepnou: Gaemon)

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#117 2012-04-19 20:15:52

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Tereny starego Kanketsu

Takashi uzyskał wiele obrażeń, której nie było jednak aż tak poważne. Postanowił odwdzięczyć się z nawiązką rywalowi poprzez użycie kombinacji żabiego oleju, ognia i wiatru. Połączenie to z pewnością było zabójcze. Najdziwniejsze było to, że przeciwnikowi w oka mgnieniu pojawił się tuż obok Nara po użyciu techniki, a wybrał jeszcze nieco okrężną drogę. Jego ruchu były jeszcze szybsze niż wcześniej, jakby użył sprintu. Następnie po raz kolejny odskoczył od przeciwnika na kilkanaście metrów i nastąpił "wybuch energii". Przez jego ciało przeszedł blask. Gołym okiem można było zauważyć, jak chakra wychodzi prosto z jego ciała.

Offline

 

#118 2012-04-19 20:36:05

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

-Kuso... - syknąłem cicho pod nosem, widząc co się stało.
Przeciwnik uniknął jednego z moich najpotężniejszych ataków i to takiego o dużym polu rażenia, znalazł się od razu obok mnie, to było najdziwniejsze. Zacząłem mieć podejrzenia co do jego zdolności, jednak o tych zbyt dużo mi nie wiadomo.
-Dawno, bardzo dawno czytałem o tym, że istnieje specjalna zdolność umożliwiająca zdjęcie wszelkich ograniczeń z organizmu, co prowadzi do anomalnego wzrostu możliwości bojowych. W ciele człowieka zlokalizowane są pewne bramy, przez które przepływa chakra, a otwarcie każdej z nich sprawia, że ninja staje się potężniejszy. Kurde, to coś takiego jak SenJutsu, z tym, że tutaj aktywacja trwa krócej, a zdolności wzmacniają bardziej, cholera, cholera. - przemyślałem sobie w międzyczasie wszystko na spokojnie.
Wiedziałem, ze dużo zrobić nie mogę, za to przeciwnik w każdej chwili może stać się znacznie szybszy i silniejszy. Z moimi zdolnościami raczej nie uda mi się go zaskoczyć, a tego właśnie potrzebuje - elementu zaskoczenia. Wcześniej wyjęte kastety udało mi się jakoś ciągle trzymać, wykorzystałem to, ale w dość specyficzny sposób... Chociaż nie, schowałem je z powrotem do Toreb.
-Fukusaku, Shimo, przyznam, że nie wiem co robić. Jest o wiele silniejszy. Stawiam wszystko na jedną kartę, muszę rozwalić go jednym ciosem. - powiedziałem dość cicho, skupiając chakrę w dłoni, wystawiłem ją w tył, zginając w łokciu, tak, jakbym miał zaraz uderzyć.
Wokół niej zaczęła się gromadzić chakra, jeden niepotrzebny ruch, a będzie po wrogu. Wprawdzie pewność siebie musiałem oddalić na drugi plan, nigdy nie należałem do osób zbyt pewnych siebie, jednak teraz czułem, że mi się uda. Dlaczego? Mój cień stał się ciemniejszy i zaczął tworzyć wokół mnie rozgałęzienia, dość cienkie, z daleka niewidoczne, taka pułapka w razie zbliżenia, jestem gotowy na wszystko.
-W razie czego pamiętajcie, wracajcie na Myobokuzan. To dla waszego dobra, mną się nie przejmujcie... - rzuciłem w kierunku żab, czekając na ruch wroga.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#119 2012-04-19 20:52:17

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Tereny starego Kanketsu

Wszystko wskazywało na to, że młody Nara znalazł się w bardzo trudniej dla niego sytuacji. Niektórzy nawet na jego miejscu w tym momencie by się poddali, ale nie on. Planował już atak, który miałby ostatecznie zakończyć tę walkę. Wróg nie miał jednak zamiaru się zbliżać. Jedynie nastąpił następny wybuch mocy, który jeszcze bardziej zwiększył jego zdolności. Powietrze wokół niego zaczęło mocno parować. Drobne przedmioty oraz innego typu kamienie zaczęły unosić się w powietrzu. Wszystko to wyglądało naprawdę imponująco. Samemu Takashiemu takie uczucia nie towarzyszyły. Musiał kombinować, bo rywal nie pchał się jak na razie do niego. Jedynie zwiększał sukcesywnie swoją moc .

Offline

 

#120 2012-04-19 21:05:27

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Tereny starego Kanketsu

Niestety nieco się zawiodłem. Oczekiwałem, że przeciwnik się zbliży, jednak to nie nastąpiło. Zdecydowałem się więc podzielić atak na kilka faz, tak, by mieć jak największe szanse na sukces w trafieniu. Tuż obok mnie pojawił się klon, nie dałem mu zbyt dużo chakry, musiałem ją oszczędzać, inaczej zostałbym bez Trybu Mędrca. Klon od razu ruszył w kierunku oponenta, a ponieważ także ma aktywny Sage Mode, nie muszę się o niego za bardzo martwić, w razie czego będzie blokował, ale to nie wszystko. Wróg musiał się przejmować innymi faktami, bo oprócz tego klona pojawił się drugi, który rozpoczął atak dystansowy, rzucał wszelką bronią, którą posiadał, tą swoją, jak i moją, którą wyciągał w odstępach między rzutami (tylko kunai'e i shuriken'y). Ja sam natomiast skorzystałem z wcześniej przygotowanego cienia, by podnieść go, tworząc dużą ilość odpowiednio cienkich igieł, dzięki przygotowaniu było ich bardzo dużo, a w dodatku bez problemu powinny przebić się przez ciało tego kolesia. Klon w zwarciu, klon atakujący z dystansu i ja korzystający z Kage Nui, ta potrójna faza powinna  mi jakoś pomóc. Kilka igieł z cienia sięgnęło do mojej Torby, by przebić wybuchowe notki (jedna na każdą igłę), po czym część została przy mnie praktycznie niewidoczna, dwie zaś igły (te z notkami oczywiście, te, które ich nie miały, atakowały normalnie) wędrowały w stronę przeciwnika gotowe do wybuchu przy maksymalnym zbliżeniu.
-Hu...Hu...Hu... - zacząłem dyszeć cicho ze zmęczenia, powoli zaczynało mi brakować sił, Tryb Mędrca musiał przecież goić jeszcze wcześniejsze resztki obrażeń z ataków.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.ninjaclanwars.pun.pl