Ogłoszenie


#41 2012-02-24 06:43:07

Nana

http://img607.imageshack.us/img607/5717/silniczekcb.png

Zarejestrowany: 2012-02-09
Posty: 211
Ranga: Członek klanu

Re: Niezbadane jaskinie

Cieszyłam się ze zwycięstwa wewnętrznie. Po walce na twarzyczce miałam mały uśmieszek, ale również można było wyczytać, że się zmęczyłam. Rodzina i kompani cali, przeciwnik pokonany, więc teraz można iść i świętować. Mei chyba nie chciała, bo gdzieś bez słowa sobie poszła. Najpewniej jeszcze się kiedyś spotkamy.
- Będę tęsknić... - pomyślałam o tym, bo każda chwila rozłąki z młodą Namikaze coraz bardziej mnie smuciła. Zatrzymywać jej nie mogę. Za młoda jestem. Za wysokie progi na moje małe nogi, ale cóż, tak bywa. Trzeba iść dalej i pamiętać o ludziach z przeszłości i zająć się teraźniejszością.
Ichitsu chciał zastąpić mi Mei, ale stwierdziłam, że on jest zbyt zmęczony na to, więc odpowiedziałam:
- Mam swoje całe dwie małe nóżki, które są w miare sprawne. - powiedziałam z uśmiechem do młodego Uchihy i powędrowaliśmy wspólnie obok siebie na Plac treningowy.

[z/t -> Plac treningowy]


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#42 2012-02-24 10:20:21

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Niezbadane jaskinie

Mei odeszła. Nie, żeby mi było z tego powodu przykro... No dobra, było mi troszkę przykro. Czuła że to ja będę lepszym przywódcą niż Gisaku, pokładała we mnie słuszne nadzieje, ale... Ale odeszła. Moje oczy odprowadzały ją.
- Chyba to teraz na mnie przychodzi pora, aby zająć się Naną... Nie martw się, Mei Namikaze, będziemy o nią dbać... - Pomyślałem i spojrzałem na małą. Dzielnie dreptała, jednakże mój krok był dalszy. Stwierdziłem, że będę się wolniej poruszał, aby Nana mogła nadążyć. Tak właśnie maszerowaliśmy sobie na Plac Treningowy.
- Pewnie reszta będzie tam czekać...
z/t -> Plac Treningowy


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#43 2012-03-26 16:48:31

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Niezbadane jaskinie

Wolnym krokiem Mai weszła do jednej z jaskiń. Lekko zmęczona usiadła na kamieniu będąc już głęboko w tunelu.
- Cholerny wyrzutek... - Powiedziała ściągając połowę swojej odzieży. Miała na sobie teraz jedynie do połowy rozpiętą bluzę.
-... Cóż, przynajmniej w końcu wróciłam do swojego ciała. Muszę przemyśleć kolejny krok, nie mam zamiaru natrafić na tego upierdliwego Narę. - Mówiła cały czas do siebie. Pas ze zwojami położyła na kamieniu, tak samo katanę z pochwą.


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#44 2012-03-26 17:02:30

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Niezbadane jaskinie

Po kilkunastu minutach pościgu, ja wraz z Enmą, odnaleźliśmy Mai. Domyślałem się, że walka będzie nieunikniona... To po prostu musiało się stać.
- Zgadza się... Jestem cholernym Wyrzutkiem. Ja jednak nie zniżam się do kłamstwa i oszustwa. Czyżbyś już zapomniała ? Mówiłem, że jestem uparty. Nie oddam Mei tak łatwo ! - wykrzyczałem te słowa z Enmą u mego boku. Byłem chyba zbyt pewny siebie... Niestety, kiedy znasz swój los, to nie masz po co go oszukiwać. Karty już zostały rozdane więc trzeba grac. Spróbowałem jednak jeszcze jednej metody.
- Mei, wiem, że jesteś tam w środku. Przypomnij sobie o wszystkim co było dla Ciebie przyjemne w życiu... Do jasnej cholery, pomyśl o Takashim ! Parzcież ty go kochasz ! Jemu nic nie jest, jeżeli dasz przejąc nad sobą kontrolę... - i nie dokończyłem. Tak naprawdę nie wiedziałem, co Nara by zrobił w takim wypadku. Na pewno ja oberwałbym za to, że dałem jej uciec... Nie żebym sądził, że po tym co się tutaj stanie cokolwiek się zmieni.

Ostatnio edytowany przez Rokutaro (2012-03-26 17:02:50)


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#45 2012-03-26 18:17:33

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Niezbadane jaskinie

Theme
Mai słuchała słów wyrzutka, po czym odpowiedziała.
- Próbuj dalej, jednak co taki bezklanowiec może zrobić?... Widzisz pieczęć, jest coraz bardziej zniszczona... - Powiedziała zakładając pasek ze zwojami i pochwę z kataną, po tym złożyła pieczęć i koło Mai pojawiły się jej klony, było ich 5. Nie czekając dłużej Namikaze złączyła ręce, Rokutaro znał  ten ruch, wiedział do czego on służy, po chwili wokół dłoni Mai zaczęła się pojawiać biała barierka, która co chwilę rosła. Jeden klon ruszył do ataku z kataną na małpę reszta zaś pobiegła wraz z oryginalną Mai w głąb jaskini.
- Wybacz, jednak twoje słowa nic nie zmienią, przejęłam nad nią kontrole, teraz nawet ja nie wiem, co jest potrzebne,żeby przywrócić Mei. - Mówił klon, który nacierał na Enmę.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#46 2012-03-26 21:21:33

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Niezbadane jaskinie

- Nie rozumiesz mnie... Nawet jeśli Mei nie słyszała moich słów to będę próbował ją odzyskać. Sam mianowałem się jej aniołem stróżem, i mam zamiar dotrzymać mojej obietnicy. A zresztą, skąd wiesz, że to nie ty jesteś tą fałszywą osobowością ? Jeżeli byli wstanie stworzyć jej wspomnienia, to z tobą mogło być tak samo. Może Mei miała być tajną bronią klanu Namikaze. Ale to są tylko przypuszczenia, prawda ? - chyba zebrało mi się na mieszanie w psychice w nieodpowiednim momencie. Szczególnie, że na Enma nacierał już klon Mei, a reszta gdzieś uciekła. Jednak Król, wydawała się dziwnie spokojny.
- Chłopcze, teraz pokaże Ci kolejną moją technikę.  - powiedział, po czym zniknął i... pojawił się w moich rękach jako diamentowy kij. Owa broń nagle się wydłużyła i z niesamowitą prędkością uderzyła klona Mei - a raczej Mai - w plecy.
- Hah... podoba mi się. Szczególnie, że lubię walczyć kijem. - powiedziałem, po czym pobiegłem z klonami i moją przeciwniczką

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#47 2012-03-26 21:27:15

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Niezbadane jaskinie

Kiedy pierwszy klon Mai został zniszczony na drodze Rokutaro stanął kolejny.
- Pieczęć nie jest aż tak silna, by stłamsić mnie całkowicie, mogła jedynie mnie uśpić w ciele, jednak wiem wszystko co Mei robi, mam jej wspomnienia wiem o niej wszystko. Mei zaś ogranicza się do swoich wspomnieć pieczęć nie daje jej możliwości czytania moich wspomnień, dlatego wiem, że jestem prawdziwa. - Powiedział klon, po czym ruszył do ataku z kataną. Mai tymczasem coraz bardziej oddalała się od chłopaka.
- Jeszcze chwila, zaraz przyzwę żabich sage... - Pomyślała biegnąc z dwoma pozostałymi klonami.

Ostatnio edytowany przez Mei (2012-03-26 21:30:49)


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#48 2012-03-26 21:42:12

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Niezbadane jaskinie

- A może chcieli, żebyś miała taką moc ? Może nie chcieli narażać psychikę Mei na to, że mogłaby grzebać we wspomnieniach czegoś, co był w niej i działało jako instynkt mordercy. I to niby ja jestem uparty... - powiedziałem do Mai, uderzając już klona. Z siłą Enmy było to bardzo łatwe.
- Uważaj, ona chyba próbuje... - powiedział Król, jednak po chwili jej przerwałem trochę zestresowanym tonem:
- Tak, wiem Enmo. Już się z tym spotkałem. Musimy przerwać przyzywanie... Inaczej to źle się skończy - już podleciałem bliżej, i zdecydowałem zrobić to w inny sposób. Kij, wydłużył się tak, by zaatakować Mai tylko w ręce, żeby przerwać przyzywanie.

Ostatnio edytowany przez Rokutaro (2012-03-26 21:42:36)


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#49 2012-03-26 21:49:25

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Niezbadane jaskinie

Mai widząc kij z łatwością uniknęła go, po czym skręciła w jakiś zakręt. Kiedy Rokutaro wbiegł w niego, klon dziewczyny przywitał go uderzeniem rękojeścią katany w twarz.
- Nawet gdybym ci to wytłumaczyła twój bezklanowy móżdżek i tak by tego nie pojął... Ktoś taki jak ty nie może zrozumieć siły umiejętności klanowców.- Powiedział unosząc głos i atakując kataną, tymczasem oryginalna Mai zdążyła przebiec dość skrętną drogę. Wyglądało na to, ze plan dziewczyny się powiedzie, zostały jej jeszcze dwa klony, które biegły za nią.

Ostatnio edytowany przez Mei (2012-03-26 21:56:06)


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#50 2012-03-26 22:13:30

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Niezbadane jaskinie

I niestety, muszę powiedzieć, że cios dziewczyny nie miał zamierzonego skutku. A dlaczego ? Ponieważ, Enma wysunął z diamentowego kija swoją rękę i odbił uderzenie. Chwilę później, ta sama łapa odepchnęła z całą siłą klona Mai w ścinę, jednocześnie go niszcząc. Na razie nie dawałem wyprowadzić się z równowagi.
- Och, wiem że jestem nic niewartym bezklnowcem. Jednak tą są twoje słowa, nie Mei. Twoje zdanie na jakikolwiek temat mało mnie obchodzi. - powiedziałem, próbując dogonic orginał. Wiedziałem jednak, że moje próby się nie powiodą - w końcu klan mojej przeciwniczki słynął z niesłychanej prędkości.
- Nie uda nam się Enmo... Jeżeli zawiodę w tej walce, to zapewne umrę. Dlatego, jeśli będziesz uważał to za słuszne, masz zabrać zwój ze sobą i wrócić do domu. - powiedziałem przepełnionym powagą tonem. Król jedynie na to przytaknął i z tego powodu nie musiałem się z nim sprzeczać.


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#51 2012-03-26 22:21:23

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Niezbadane jaskinie

No i znowu na drodze chłopaka stanął klon.
- Moje słowa? Chyba nie mówiłam, myśli Mei też znam... - Powiedział klon z uśmiechem, po czym kontynuował.
- Jak to było? "Po co on wziął za ucznia takiego nic niewartego wyrzutka"... "Jest tak słaby, ze nawet nie potrafi mnie dogonić"... - Po tym przygotowała katanę i zaczęła biec w stronę chłopaka, tym razem unikając ataku kijem.
- Wygrałam... - Pomyślała oryginalna Mai, aż w końcu powoli w oddali zaczęło rozbłyskać światło.


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#52 2012-03-26 22:39:58

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Niezbadane jaskinie

Cóż, nie wierzyłem w ani jedno słowo wypowiedziane przez Mai
- Tak, tak... Oczywiście. Myślisz, że nagle uznam, że to co mówisz jest prawdą ? Nie, oj nie... - powiedziałem do klona, wydłużając Enme, odbijając się nim od podłogi - przelatując nad klonem - podcinając kopię  od tyłu i miażdżąc go kijem. Później zacząłem dalej gonić prawdziwą Mai. Powoli robiło się to nudne i monotonne, ponieważ wiedziałem, że i tak nie mam szans jej dogonić. Musiałem ją śledzić aż do czasu powrotu Takashiego. Że też nie mogłem dać w jakiś sposób, że potrzebuję jego pomocy...
- Widać boisz się takiego bezklanowca jak ja, skoro przed nim uciekasz... Cóż, dziwne jak na kogoś kto gardzi takimi osobami jak ja. - powiedziałem głośniej, próbując zatrzymać Mai. Musiałem zrobić to, by poczekac na odwet od Takashiego.


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#53 2012-03-26 23:26:43

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Niezbadane jaskinie

Theme
W końcu Mai mogła przyzwać żabich sage, klon lekko rozciął jej lewą rękę, po czym pojawiły się żaby, a klon zniknął.
- Fukusaku-san, Shima-san!... Proszę pomóżcie!.. - Krzyczała przestraszonym głosem trzymając się za ranę.
- Co się dzieje Mei-chan? - Zapytał Fukusaku, po czym odezwała się Shima.
- Dziecko twoje ramię... - Zwróciła się do dziewczyny, po czym Mai odpowiedziała.
- Nie wiem co się dzieje... Kiedy Takashi zniknął Rokutaro, jego drugi uczeń zaczął mnie atakować, zranił w ramie i gonił aż tutaj... Większość chakry zużyłam na przyzwanie was, nie jestem już praktycznie w stanie walczyć. - Mówiła głosem Mei, dość przekonywującym.
- Nie wiem o co mu chodzi, ale trzeba go zatrzymać... Ma! - Powiedział Fukusaku, kiedy nagle zjawił się Rokutaro.
- Się robi tatuśku... Mei-chan, zakryj oczy... Senpou: Fuuton Sunabotori. - Po tym Shima wypluła dużą ilość piasku, który całkowicie powinien oślepić w jaskini Rokutaro jak i małpę.
- Teraz... - Dodała, po czym wraz z Fukusaku wyskoczyła w powietrze.
- Senpuo: Kawazu Naki. - Po tym skrzeczenie żab zaczynało dekoncentrować wyrzutka, jego głowa mogła odczuwać ogromny ból. Mai stała i spoglądała zza ręki, która zasłaniała oczy z przestraszoną miną - w końcu musiała jeszcze zgrywać pozory. Odczuwała duże zmęczenie po przywołaniu żab.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Mei (2012-03-26 23:32:35)


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#54 2012-03-27 13:46:50

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Niezbadane jaskinie

Theme
- Nie... Enmo, zabieraj zwój, już ! - wykrzyczałem kiedy tylko zauważyłem, że Mai udało przyzwać się Żabich Sage.
- Chłopcze, nie mogę pozwolić Ci walc.... - dobrze wiedziałem co Król chciał mi powiedzieć. Nie pozwoliłem mu jednak na zakończenie tego zdania
- Dla mnie ważniejsze od życia jest dotrzymanie obietnicy. Jedną z nich była obrona tego zwoju... Jeżeli umrę, może dostać się w jej ręce, a na to nie pozwolę. - widać było, że Enma wolałby ze mną zostać. Niestety, nie mogłem jeszcze narażać jego jak i zwoju. Zanim Żaby zdążyły wykonać swoje jutsu, powiedziałem do nich
- To nie tak ! Czy Takashi-san nie ostrzegał was przed tym ? To jest Mai, druga osobowość Mei ! To jest przyczyną tych dziwnych ataków agresii... - nie miałem pojęcia, czy Sage przyślą to co powiedziałem. To co się stało w kilka następnych chwil. Zasłona z piachu i ogłuszenie przez żabi skrzek. Opadłem bezwładnie na kolana i zakryłem swoje uszy. Byłem na tyle zdezorientowany, że nie mogłem zrobić niczego innego.


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#55 2012-03-27 15:28:24

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Niezbadane jaskinie

Theme
Kiedy Rokutaro zwrócił się do żab, Mai szybko zaczęła krzyczeć.
- Dlaczego to robisz?! Byłeś uczniem Takashi'ego moim przyjacielem! - Krzyczała na tyle głośno aby zagłuszyć chłopaka, po czym żaby zrobiły swoje. Kiedy wyrzutek nie mógł nic zrobić Mei zaczęła iść w stronę chłopaka mówiąc do żab.
- Dobra robota, dziękuję wam... Gdyby nie wy, pewnie bym już... - Nie dokończyła, zrobiła krótką przerwę tworząc idealną iluzję strachu, po czym kontynuowała.
-... Dalej poradzę sobie sama... Dziękuję wam jeszcze raz za ratunek, obezwładnię go i z nim porozmawiam, wracajcie... - Powiedziała, po czym nie dając żabom dojść do słowa (A cały czas używały techniki) odesłała je. Po tym powrócił jej maniakalny uśmiech i z przygotowaną kataną spoglądała na chłopaka.
- Mogłeś sobie odpuścić... - Powiedziała przebijając nogi wyrzutka a dokładnie mięśnie, przez co poruszanie się byłoby praktycznie niemożliwe.  Schowała broń i ruszyła ku wyjściu.
-... Leż tu spokojnie, może ktoś cię w końcu znajdzie... - Dodała wychodząc z jaskini.
[z/t --> Budynki mieszkalne]

Ostatnio edytowany przez Mei (2012-03-27 15:39:55)


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#56 2012-03-27 16:23:25

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Niezbadane jaskinie

Theme
- Cholera... - powiedziałem do samego siebie, zaczynając czołgać się do przodu, próbując jeszcze jakimś cudem dogonić Mai. Niestety, bez skutku... Wiadomo przecież, że i tak by to nic nie dało, zapewne skończyłbym jeszcze z dziurą w płucach.
- Naprawdę jestem beznadziejny. Nie mogłem nawet obronić Mei... mimo, że to było moim zadaniem. - dokończyłem tymi zdaniami monolog ze samym sobą. Z wielkimi trudami doczołgałem się do jakiejś ściany i oparłem się o nią. Nogi bolały mnie z minuty na minutę coraz bardziej. Mało tego, brakowało mi nawet chakry by przywołać raz jeszcze Enme. a on w tym momencie mógłby mnie wyciągnąć z tej jaskini. Prawda była taka, że musiałem liczyć na kogoś kto jakimś cudem mnie tu znajdzie.


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#57 2012-03-27 19:38:10

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Niezbadane jaskinie

Szybko przybiegłem na tereny Niezbadanych jaskiń w Shisou, Gamakichi ciągle mi towarzyszył. Nie mogłem darować sobie tego, że to przeze mnie Rokutaro był ranny, a jeżeli chodzi o Mei, na pewno coś się jej stało, inaczej żaba poinformowałaby mnie o wszystkim w całkowicie inny sposób.
-Gamakichi, musisz pomóc znaleźć mi Rokutaro. Wiesz jak wygląda, na pewno zauważyłeś go wtedy, przed moją podróżą na Myobokuzan. Znajdźmy go. - rzuciłem summonowi, badając już jaskinie.
-Okej. - odpowiedział mi krótko, wybierając drogę przeciwną do mojej.
Mimo wszystko staraliśmy się trzymać blisko siebie, a po jakimś czasie zdążyłem już zauważyć ślady krwi na podłożu, szukanie zajęło mi jakiś czas, jednak w niektórych momentach światło wpadające do jaskiń przez niewielkie szczeliny umożliwiało mi zwiększenie widoczności.
-Gamakichi, do mnie. - krzyknąłem, by żaba mnie zauważyła, a z każdą chwilą słyszałem przybliżający się dźwięk, skakanie, żaba była już obok mnie.
Krew prowadziła pod jakąś skałę, był to podłużny ślad, od razu można stwierdzić, że krew sączy się z rany nieustępliwie. Już po chwili zauważyłem Rokutaro siedzącego przy jakiejś skale, o którą się opierał. Podbiegłem do niego i wziąłem go na plecy w specjalny sposób, tak, by nie bolały go nogi, musiałem wyprowadzić go z jaskiń, tutaj mam ograniczoną widoczność i nie przeprowadzę precyzyjnego leczenia.

[obaj zt -> Plac treningowy w Shisou]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#58 2012-04-24 20:04:59

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Niezbadane jaskinie

Podróż do tego miejsca nie zajęła nam dużo czasu, wręcz przeciwnie była ona dosyć szybka i prosta. Trochę zakrętów poprzez góry, doliny, dużo drzew, nużąca wyprawa, ale jakoś przybyliśmy. Dotarliśmy w sam ranek, tuż po ciężkim spotkaniu w nocy, gdy to owy towarzysz leżał nieprzytomny na ziemi. A właśnie, co do jego stanu zdrowia... po woli polepszał się i wychodził na dobre. Po kilku godzinach zmagań, doprowadzenia do normalnego rytmu przepływu chakry, udało się odzyskać jego świadomość.  Co prawda na początek musiał pogodzić się z męczącym bólem głowy, lecz nie długo powinien ustąpić. Powoli i mi także zaczęła kończyć się chakra, w końcu leczenie nie jest darmowe... trochę ciągnie.

- Ileż jeszcze wytrzymam... Takashi.. co ty żeś tam robił.. - Cały czas trzymałem ręce z zieloną poświatą nad jego klatką piersiową. Gdy już odzyskał przytomność jego oczy były lekko przymulone, nie wiem czy dokładnie odzyskał świadomość, iż wrócił zza światów.

Kilka godzin później, oczywiście ciągłego leczenia, mógł już spokojnie stanąć na nogi. A dokładnie na tyle, by się porozumiewać, chodzić czy biegać. Od razu gdy tylko był w lepszym stanie, wykrztusiłem kilka słów, na niejasną, zaistniałą sytuację.

- Co się dzieje ? Dlaczego akurat musiałem spotkać cię takiego i w takim miejscu ? - Był to głos lekko nie zapokojony z nutką irytacji. Lecz w, końcu bardzo chciałem dowiedzieć się co zaistniało.

Ostatnio edytowany przez Ichuza (2012-04-24 20:05:17)

Offline

 

#59 2012-04-24 20:50:15

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Niezbadane jaskinie

Ocknąłem się, w końcu po kilkunastu godzinach ocknąłem się, wprawdzie od razu poczułem ból, ale liczyło się, że odzyskałem świadomość. Moim przemęczonym oczom ukazał się Ichuza, chłopak, którego poznałem bardzo dawno i od takiego samego odstępu czasu nie rozmawiałem z nim, nawet go nie widziałem. W sumie przez cały ten czas nie zadręczałem się myślami o nim, nie znałem go nawet dobrze i do tej pory nie znam, nie wiem czego oczekuje, ale z tego co pamiętam, to chciał, bym go uczył, kurde. Najważniejszym było jednak to, że mnie uratował. Złapałem się za głowę i przeszedłem do siadu, spoglądając jednym okiem na chłopaka, drugie miałem przymknięte przez ból głowy.
-Hmmm, jesteś Ichuza, spotkaliśmy się kiedyś, pamiętam. Nie wiem jak to możliwe, ze tutaj jestem, tak sobie z tobą, ale cieszę się, że mnie uratowałeś, nie wiem co by się ze mną stało, gdyby nie ty. Jak widzę, twoje umiejętności medyczne uległy poprawie, bardzo dobrze, ten świat jest zbyt okrutny, by stać w miejscu, trzeba ciągle stawiać kroki do przodu, dążyć do perfekcji i potęgi, chociaż to nie do końca prawidłowa postawa, trzeba znać wartości i umiar, nie dać się pochłonąć mocy. - przerwałem na chwilę, a po dłuższym leczeniu było ze mną już wszystko w porządku.
-Łoj, łoj, ja tu gadu gadu urządzam, a czas ucieka. Muszę cię przeprosić, ale widzisz w jakim stanie znajdują się moje ciuszki, w ogóle w jakim stanie skończyłem. Muszę wrócić do rodzinnej prowincji, więc przepraszam. Żegnam. - po mnie pojawił się tylko obłok dymu, zniknąłem.

[zt -> Kanketsu, Tereny]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#60 2012-07-18 23:38:44

Zero

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 50

Re: Niezbadane jaskinie

Co się stało? Właśnie, Zero chciałby to wiedzieć, w jednej chwili pojawiło się dwóch kolejnych mężczyzn, którzy powstrzymali jego przeciwnika, po tym zemdlał. Teraz chłopak budził się w jakimś ciemnym miejscu, po chwili dostrzegł, że to jaskinia. Kiedy całkowicie się obudził przeanalizował swoją sytuację. Zaczął się wyrywać z więzów (bo chyba był związany, nie napisane, więc gram na żywioł).
- Kuso... - Przeklął sobie pod nosem starając się wyrwać Starał się wszystko przeanalizować, jednak nic nie przychodziło mu do łba, nie wiedział po co mogli go tu trzymać. Cholera, dopiero co nauczył się dobrej techniki, a i tak nic to nie dało... Kiedy coraz dłużej o tym myślał zaczął być coraz bardziej zdenerwowany i coraz mocniej się wyrywać.


http://sv068.sendspace.pl/pic/17d58a31f8c4c3adaaa7905/1100x1100

Offline

 

#61 2012-07-18 23:46:38

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Niezbadane jaskinie

Chłopak znajdował się w jednej z jaskiń, w jednym z korytarzy, a może był to jeden z korytarzy całego kompleksu jaskiń? Raczej tak. Rzeczywiście Zero był związany, znajdował się teraz w jakimś jakby pomieszczeniu, jednak o nieregularnej budowie, no wiadomo, jaskinia. Drzwi były zamknięte, pokój nie był duży, maksymalnie 10 metrów kwadratowych powierzchni, kształt coś na wzór kuli. Sabaku leżał unieruchomiony pod ścianą, mając związane nogi w kostkach a także nadgarstki za plecami. Nie mógł się zbytnio poruszać (Przepraszam, że nie napisałem wcześniej , zapomniałem o tym). O dziwo gurda znajduje się za drzwiami do pomieszczenia, tak jakby co. Kiedy chłopak wydał z siebie dźwięk, ktoś odezwał się żeńskim tonem.
-Co? Ktoś tutaj jest ? - dziewczyna spytała, ruszając głową.
Kiedy Zero spojrzał w prawo mógł ujrzeć dziewczynę w tej samej pozycji, z tym, że miała związane oczy. Opaska Sabaku znajdowała się obok jego głowy, najwidoczniej została jakimś sposobem zrzucona. W pomieszczeniu panuje półmrok, światło dwóch pochodni na ścianach daje dużą widoczność.
-Jestem Ayoka, a ty? Jeśli tu jesteś, wnioskuję po odgłosach, bo brzmią dziwnie, że także jesteś związany. Sama nie dałabym rady się uwolnić z tego wszystkiego, ale z tobą mi się chyba uda, wchodzisz w to? - spytała pewnym siebie, zachęcającym w kobiecy sposób, głosem.

Offline

 

#62 2012-07-19 15:15:21

Zero

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 50

Re: Niezbadane jaskinie

Zero starał się wyrwać, jednak nie dawało to pozytywnych efektów, w końcu usłyszał kobiecy głos, po prawej stronie dostrzegł dziewczynę. Chwilę siedział w ciszy słuchając jej, aż w końcu odezwał się.
- Ta... Nazywam się Zero, jeżeli masz jakiś pomysł na wydostanie nas stąd to wchodzę w to... - Powiedział powoli i spokojnie, po czym zaczął się rozglądać za czymś co mogłoby się przydać. W końcu spojrzał na dziewczynę.
- Więc... Jaki masz plan? Nie wiem, gdzie jest moja gurda, nie mogę nawet użyć piasku... - Powiedział, po czym czekał na odpowiedź, zastanawiał się kim ona jest i co tu robią.


http://sv068.sendspace.pl/pic/17d58a31f8c4c3adaaa7905/1100x1100

Offline

 

#63 2012-07-19 15:22:19

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Niezbadane jaskinie

-O, więc jesteś z klanu Sabaku? Nasze umiejętności będą ze sobą fajnie współgrać, niestety jestem pozbawiona całego ekwipunku, nie dam rady się uwolnić. Pochodzę z klanu Ayatsuri, mój pasek ze zwojami jest gdzieś schowany. Nie zauważyli jednak, iż kryję w bucie specjalny zwój, mam w nim zapieczętowaną specjalną lalkę. Nie mam niestety jak się uwolnić. Czy masz przy sobie ekwipunek? - spytała.
I rzeczywiście Zero miał przy sobie ekwipunek, gurda zostawiona tuż za drzwiami, zrzucona opaska z oczu, nieprzyłożenie w pozbawieniu chłopaka całego sprzętu, widać oprawcy nie robią swojego fachu w perfekcyjny sposób. Dziewczyna poczekała na odpowiedź, po czym zaczęła kręcić głową, jakby się rozglądała, niestety przeszkadzała jej w tym opaska.
-Niestety nie mam jak się zbliżyć, jestem przywiązana do ściany, jeżeli mógłbyś się do mnie przybliżyć, o ile także nie jesteś związany, mogłabym dotknąć twojego ekwipunku i pożyczyć na chwilę kunai, czy coś. - rzeczywiście ona była Ayoka była przywiązana, ale Zero nie, to chyba okazja.

Offline

 

#64 2012-07-19 15:42:20

Zero

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 50

Re: Niezbadane jaskinie

Zero słuchał Ayoki, kiedy ta skończyła mówić Zero nie odzywał się przez jakiś czas, przeklinał teraz swój brak ekwipunku. W końcu był tylko związany, mógł się ruszać, przesunął się do dziewczyny stykając się z nią ramionami.
- Nie mam żadnego ekwipunku... - Powiedział, po czym obrócił się plecami do nóg dziewczyny, był tak związany, że mógł ruszać nadgarstkami i całymi dłońmi, w ten sposób mógł zdjąć buta dziewczynie, zapytał tylko, który to but. Tak więc zabrał się za to, po kilku minutach męczenia się, w końcu zdjął buta dziewczynie, z którego wypadł zwój.
- Dobra, teraz tylko musisz go użyć... - Powiedział, po czym oparł się o ścianę w ten sposób udało mu się wstać. Po dłuższym męczeniu udało mu się rozwiązać opaskę na oczach dziewczyny. Osunął się spowrotem, musiał teraz jedynie jakoś rozwiązać jej ręce.


http://sv068.sendspace.pl/pic/17d58a31f8c4c3adaaa7905/1100x1100

Offline

 

#65 2012-07-19 15:56:07

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Niezbadane jaskinie

Dziewczyna spojrzała na Zero jak na idiotę, kiedy powiedział, że nie ma przy sobie żadnego ekwipunku. Ale w sumie to Sabaku, polega tylko na piasku. Nie, to nie jest żadne usprawiedliwienie.
-Ehh, wszystko muszę robić sama... - powiedziała, już miała zacząć główkować, jednak wyprzedził ją współwięzień.
Przyglądała się wszystkim jego poczynaniom, aż w końcu wyciągnął zwój, zdołał także zdjąć opaskę z jej oczu, co przypłacił porządnym rozcięciem na prawym ramieniu, wystający pręt ze ściany spowodował ranę, może dojść do zakażenia, jeżeli nikt się tym nie zajmie.
-Jestem niesamowicie zadowolona z tego, iż udało ci się wydobyć moją broń, ale co z tego, skoro jest zapieczętowana, a ja nie mam jak złożyć pieczęci? - zaczęła się rozglądać po pomieszczeniu.
Zaczęła poruszać swoimi palcami, przy których końcach pojawiły się cieniutkie niteczki z błękitnej chakry. Zaczęły się prężyć, aż w końcu połączyły się z drzwiami, klamką. Otworzyła drzwi i razem z Sabaku mogła ujrzeć gurdę stojącą po lewej stronie przy drzwiach.

Offline

 

#66 2012-07-19 16:09:46

Zero

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 50

Re: Niezbadane jaskinie

Zero spoglądał na dziewczynę, czy to jego wina, że była przywiązana? Zastanawiał się co by tu wykombinować, aż w końcu drzwi się uchyliły. Widząc swoją gurdę chłopak uśmiechnął się, a piasek od razu z niej wyleciał powoli i delikatnie. W locie uformował się w dłonie, które zbliżyły się do dziewczyny i od razy zaczęły ją uwalniać, kiedy dziewczyna była wolna ręce uwolniły Zero. Sabaku wziął swoją gurdę, po czym zamknął na chwilę drzwi.
- A więc jaki masz plan? Powinniśmy poszukać najpierw twoich rzeczy... - Odezwał się przyglądając  ranie na swoim ramieniu.
- Jesteś mi winna przysługę... - Dodał, po czym piasek schował się do gurdy.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://sv068.sendspace.pl/pic/17d58a31f8c4c3adaaa7905/1100x1100

Offline

 

#67 2012-07-19 16:23:47

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Niezbadane jaskinie

Dziewczyna z uwagą przyglądała się wszystkiemu, aż w końcu została uwolniona, zadowolona jednak złożyła zwój i wsadziła go do kieszeni. Drzwi się zamknęły, a ona miała teraz odpowiedzieć na pytanie, dobrze się złożyło, bo musi mu o wszystkim powiedzieć.
-Są kłusownikami. Polują na ludzi, po czym wykonują na nich operacje. Często chodzi o Kekkei Genkai, o jakieś ważne zdolności, nie liczy się osoba, a to, co zyskują - różnorodne kody genetyczne. Wzięłam się za nich, chciałam rozbić ich szajkę, nawet ich pozabijać, ale jak widać złapali mnie, przy okazji zainteresowali się moimi zdolnościami lalkarskimi. - wstała i podeszła do drzwi, otworzyła je i się rozejrzała.
Ekwipunek leżał na małej półce po prawej stronie, wzięła go i założyła wszystko na siebie.
-Okej, na szczęście był tutaj. Teraz musimy iść tym korytarzem, aż dojdziemy do tego pomieszczenia. Prowadź. - wcześniej wyjęła z torby mapę i jeździła po niej palcem, wskazując kierunek.

Offline

 

#68 2012-07-19 16:50:49

Zero

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 50

Re: Niezbadane jaskinie

Zero słuchał Ayoki, kiedy usłyszał kim są ci goście ucieszył się, że spotkał ją. W końcu czas był ruszać, tak wiec Zero otworzył delikatnie drzwi rozejrzał się, po czym ruszył.
- Chciałaś ich sama pozabijać? Nie wiem kogo mam się bardziej bać, ich, czy może ciebie... - Mówił, po czym ucichł. Piasek w każdej chwili był gotowy, a raczej Sabaku, który nim sterował. W końcu doszli do pomieszczenia, o którym dziewczyna mówiła, chłopak rozejrzał się, kiedy było bezpiecznie ruszył na jego środek i zaczął się rozglądać.
- I co teraz? - Zapytał, po czym rozglądał się w razie pojawienia się wrogów. Przy okazji zregenerował straconą chakrę.
chakra: full


http://sv068.sendspace.pl/pic/17d58a31f8c4c3adaaa7905/1100x1100

Offline

 

#69 2012-07-19 18:55:57

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Niezbadane jaskinie

Przeprawa do pomieszczenia była łątwizną, bohaterowie bez problemów dobiegli do pomieszczenia, nie spotkali nikogo po drodze. Pomieszczenia okazało się istną zbrojownią, w której znajduje się masa marionetek i części do nich, coś niezwykłego. Ayoka ze zdumieniem przyglądała się wszystkiemu, była wręcz oniemiała z wrażenia.
-Łaaaał, to wręcz niezwykłe, nigdy nie widziałam tylu marionetek i części do nich. - zamierzała podejść do jednej, lecz drzwi do pomieszczenia zamknęły się, automatycznie.
-Szykuj się do walki. A, o mało co bym nie zapomniała... - zaczęła iść w stronę chłopaka, grzebiąc prawą ręką w torbie.
Wyciągnęła z niej bandaż oraz dziwną maść. Nasmarowała członkowi Sabaku ramię w okolicy rany, trochę maści umieściła w niej samej, po czym owinęła wszystko bandażem.
-Może trochę piec i początkowo boleć, ale przywykniesz, to przyspieszy gojenie. - w tym momencie wyciągnęła wcześniej schowany zwój, ten rozwinął się w powietrzu przed nią.
Ayatsuri złożyła pieczęć tygrysa, po czym pojawił się kłębek dymu przy zwoju, z niego wyłoniła się przedziwna walka przypominająca kształtem szkieleta.
Salwa około dwustu kunai'ów wystrzeliła w stronę niedawno poznanej dwójki. Leciały one z każdej strony, ze ścian.

Offline

 

#70 2012-07-19 19:05:05

Zero

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 50

Re: Niezbadane jaskinie

Zero spoglądał na wszystkie lalki po czym na dziewczynę, lekko zaskoczony jej reakcją odezwał się.
- Zachowujesz się jak dziecko... - Powiedział żartobliwie, po czym ta opatrzyła jego ranę, Sabaku spoglądał na dziewczynę, po czym spojrzał na bandaże na ręce i wypowiedział krótkie "dzięki". Nagle ze ścian wyleciały kunai'e, które jednak zostały zatrzymane przez piasek, który stworzył wokół dwójki ścianę w kształcie pierścienia. Kiedy było bezpiecznie piasek osunął się na ziemię, tworząc na ziemi pierścień.
- Atakuj, ja będę osłaniał cię piaskiem... Słabością lalkarzy jest walka w zwarciu... Usunę tą lukę... - Powiedział przysuwając się do dziewczyny, piaskiem na razie nie sterował, szkoda chakry, a był ustawiony tak, by zablokować praktyczni każdy nadchodzący atak.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://sv068.sendspace.pl/pic/17d58a31f8c4c3adaaa7905/1100x1100

Offline

 

#71 2012-07-19 19:29:59

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Niezbadane jaskinie

Dziewczyna tylko przytaknęła na słowa chłopaka, jej lalka przysunęła się do niej podczas obrony, nici z chakry były niewidoczne, co dawało dodatkowy plus, ale chyba nie w tym momencie. Niestety coś poszło nie tak, kiedy piasek opadł, wszystkie kunai'e znajdowały się wokół dwójki, jeden miał do siebie doczepioną wybuchową notkę, która szybko się spalała. Było już niestety za późno na obronę, notka eksplodowała, odrzucając bohaterów i separując ich od siebie, byli od siebie oddaleni o jakieś 7 metrów, tak, aż tak dużo, bo warto wspomnieć, że pomieszczenie, w którym się znajdują, ma kształt kuli, jest ogromne. Kiedy otworzyli oczy mogli spostrzec przeciwnika stojącego naprzeciwko ich. Stał pewny siebie z rękami założonymi na klatce piersiowej, miał szeroki uśmiech, który mógł być nawet wkurzający i irytujący. Ayoka nie czekała na nic, od razu wstała i wykonała ruchy rękami, a jej marionetka zaczęła lecieć na oponenta. Zero nie mógł go rozpoznać, a był to ten, który jako ostatni pojawił się w Baazaru. Poznał go po głosie.
-Zginiecie. - wykonał ruchy dłońmi, a obok niego pojawiła się lalka z kataną, która zablokowała lalkę Ayoki, ta miała zaatakować ostrzem, które wysunęło się jej z ramienia, doszło do konfrontacji i obie marionetki stanęły w miejscu.

Offline

 

#72 2012-07-19 19:57:22

Zero

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 50

Re: Niezbadane jaskinie

Zero nagle spostrzegł, że kunai'e mają przyczepione notki, nie zdążył zablokować eksplozji, chodź starał się. Nagle dziewczyna rozpoczęła walkę z pierwszym przeciwnikiem, lalki poszły w ruch i zaczęły walkę. Zero przyglądał się, jednak nie oglądał walki bezczynnie. Przeciwnik był zajęty walką, Zero postanowił wykonać swój ruch, połowa piasku udała się pod Ayoke, zaś druga połowa niepostrzeżenie za mężczyznę, po czym szybko owinęła mu się wokół jednej ręki, gdyż na więcej nie starczyło piasku, a do techniki, którą chce użyć, potrzebne jest dużo piasku w jednym miejscu, starczyło zatem tylko na rękę.
- Sabaku Kyuu! - Powiedział donośnym głosem zaciskając wystawioną pieść. Dłoń faceta została zmiażdżona i prawdopodobnie oderwana. Cały czas młody Sabaku skupiał się również na Ayoke, by ją bronić w każdej chwili.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://sv068.sendspace.pl/pic/17d58a31f8c4c3adaaa7905/1100x1100

Offline

 

#73 2012-07-19 20:05:45

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Niezbadane jaskinie

Było gorzej, niż mogli się spodziewać dwaj bohaterowie z całkowicie różnych klanów. Przeciwnik używał jednej ręki do kontroli swojej lalki, Ayoka ciągle nie mogła się przebić przez wrogą lalkę, chociaż bardzo się starała. Ręka mężczyzny została spowita piaskiem, była to akurat ta, którą sterował akurat marionetką zmagającą się z tą, którą kierowała towarzyszka Zero. Mimo wszystko dawał radę utrzymać obronę. W momencie, w którym Sabaku używał swojej techniki, oponent naszej dwójki użył drugiej ręki, pojawiła się nowa lalka, a kiedy "Sabaku Kyu" zabrzmiało w powietrzu, piasek na ręce mężczyzny skrystalizował się na pomarańczowo.
-Moja kolekcja lalek uwzględnia sporą ilość różnorodnych marionetek. Może znajdziecie się w mojej kolekcji, niczego nie skreślam, sprawdzę najpierw jak silni jesteście. - marionetka ruszyła ręką, a piasek rozkruszył się i opadł na ziemię.
Po tym kukła zaczęła się kręcić, a wokół niej pojawiła się pomarańczowa poświata, kilkanaście shuriken'ów z kryształu powędrowało z dużą prędkością w stronę Ayoki i Zero.

Offline

 

#74 2012-07-19 20:13:24

Zero

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 50

Re: Niezbadane jaskinie

Zero spoglądał z niedowierzaniem na to co się dzieje. Widząc jak jego technika zawiodła skrzywił się z nerwów. Po chwil iw jego i dziewczyny stronę poleciały shuriken'y. Piasek koło Ayoke zasłonił ją przed każdym, zaś niewielka ilość powędrowała w stronę chłopaka tworząc w powietrzu niewielką ścianę. Po chwili piasek opadł, a Sabaku skrzywił się, gdyż jeden shuriken wbił się w jego udo. Z taką ilością piasku nie było mowy o całkowitej obronie. Nie wiedział co ma w takiej sytuacji zrobić, tak wiec liczył na to, że dziewczyna poradzi sobie w końcu z lalką przeciwnika, podbiegł koło niej, po czym wyciągnął broń  nogi. Teraz mógł osłaniać zarówno ją jak i siebie. Nie miał na razie żadnego dobrego planu.
- Jakiś dobry plan? - Zapytał obserwując i broniąc przed różnymi atakami.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://sv068.sendspace.pl/pic/17d58a31f8c4c3adaaa7905/1100x1100

Offline

 

#75 2012-07-19 21:28:12

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Niezbadane jaskinie

Nieszczęście spowodowało, że Zero oberwał nie tylko w udo jednym shuriken'em, jeszcze dwa wbiły mu się w prawą rękę, co za katastrofa. Tymczasem przeciwnik odparował lalkę Ayoki, zmuszając ją do wycofania się, zaś lalki ustawił przed sobą.
-Tak, jesteście na tyle upierdliwi, że z największą chęcią zabiję was i zamienię w marionetki. Już możecie czuć się związani, niedługo przejmę nad wami kontrolę. Sabaku to interesujący nabytek, zaś ty, moja droga, zostaniesz wyposażona w masę zabójczych gadżetów, miodzio. - uśmiechnął się, po czym stał gotowy do następnego ruchu.
-Tak, mam pewien plan. - zaczęła mówić, po czym przywołała drugą lalkę ze zwoju, który szybko wyciągnęła.
Zwykłe ciało marionetki, jakakolwiek szata, jedynym wyróżniającym elementem są długie, czerwone, szpiczaste włosy tej marionetki.
-Osłaniaj piaskiem nie tylko nas, ale i marionetki, głównie tą czerwonowłosą. Do dzieła ! - powiedziała, po czym wykonała różne ruchy rękami.
Lalki chaotycznie goniły za sobą po całym polu walki, aż w końcu czerwonowłosa wystawiła w przód ręce z pionowo skierowanymi dłońmi, z otworów tam umieszczonych wystrzeliły strumienie ognia. Niestety lalka przeciwnika skrystalizowała nawet ogień.
-Cholera. - wycofała lalki, trwał zacięty bój marionetek.
Tymczasem w stronę bohaterów powędrowała znowu duża ilość kunai'ów, tym razem bez wybuchowych notek, nadlatywały z każdej strony.

Offline

 

#76 2012-12-01 20:31:59

Hiyoki

Gość

Re: Niezbadane jaskinie

Dość szybko dotarłem na tereny niezbadanych jaskiń, od razu wchodząc do jednej z nich. Przed wejściem zdobyłem jakąś prowizoryczną pochodnię, którą starałem się uzyskać od tutejszych mieszkańców, czy może nawet jeszcze od ludzi, którym pomagam. Szczerze powiedziawszy, nie wiedziałem, czego mogę się spodziewać, ale nie bałem się, naprawdę chciałem pomóc tej rodzinie. Pisałem najgorsze scenariusze, myślałem nawet, że ten Poszukiwacz mógł przekabacić Musuko na swoją stronę, że każe mu robić złe rzeczy, wykorzystuje go, zmusza do walki ze swoimi pobratymcami. Oby i to były moje niepoprawne wymysły, wolałbym, by to było prawdą, mam nadzieję, że chłopak żyję i zdołam go uratować, by ta rodzina mogła z powrotem żyć w szczęściu, razem.
-W tym miejscu nie wiadomo co może się stać, niektóre korytarze są bardzo wąskie, nie wspomnę o pułapkach, które możliwe, iż ktoś tu zastawił. Może powinienem użyć jakiegoś wabika, czy coś? - myślałem nad wszelkimi możliwościami, w razie czego byłem gotowy do reakcji, ciągle zachowywałem ostrożność i rozglądałem się.

Ostatnio edytowany przez Hiyoki (2012-12-01 20:33:00)

 

#77 2012-12-02 01:03:06

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 879

Re: Niezbadane jaskinie

Liczba korytarzy systematycznie zmniejszała się, aż w końcu został tylko jeden - ten, którym właśnie podążałeś. Ściany były wilgotne, widocznie skądś dostawała się tam woda, wszędzie panowało uczucie chłodu. Wtem mogłeś zauważyć, że wilgotne powietrze stopniowo zaczyna być zastępowane przez suche, a temperatura podwyższa się. Po chwili zobaczyłeś jakieś światełko na końcu tunelu, skąd dało się słyszeć ciche trzaski. Najwyraźniej to ognisko zostało tam rozpalone. Wraz jak zbliżałeś się do tego miejsca, potęgowało te odczucia, pozwalając na dokładniejszą ocenę sytuacji. Zauważyłeś, że zbliżasz się do miejsca, w którym z korytarza robi się coś na wzór jaskini. Przy ognisku siedział chłopak, na oko - 15 lat. Nic nie wskazywało na to, by ktokolwiek był w pobliżu poza waszą dwójką.

Offline

 

#78 2012-12-02 01:13:26

Hiyoki

Gość

Re: Niezbadane jaskinie

Im głębiej w las, tym więcej drzew - w tym przypadku im głębiej w jaskinię, tym ciemniej, gorzej, tym więcej strachu. Musiałem przemierzać sporą ilość korytarzy, aż w końcu udało mi się trafić na jeden, który nie rozgałęział się na żadne inne. Owy korytarz był bardzo wilgotny, a rodzaj powietrza znajdującego się w nim nieco mi przeszkadzał. Na szczęście po jakimś czasie badania przejścia i zagłębiania się w niego, udało mi się znaleźć na końcu jakieś pomieszczenie, oświetlone i ciepłe. W środku paliło się ognisko, przy którym siedział jakiś młodszy ode mnie chłopak, chyba młodszy, tak mi się zdawało. Wszedłem do środka ostrożnie i spokojnie rzekłem do "lokatora" z bezpiecznej odległości.
-Przepraszam, czy mógłbyś mi pomóc? Szukam kogoś, kogo zwą Poszukiwaczem talentów, to podobno bardzo niebezpieczny człowiek, chciałbym go odnaleźć, mam do niego sprawę. - powiedziałem wprost w ciekawy sposób, podejmując przy tym względy bezpieczeństwa.

 

#79 2012-12-02 12:01:38

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 879

Re: Niezbadane jaskinie

Chłopak, niespodziewający się twojego pojawienia się w jaskini, zerwał się z miejsca już w chwili, gdy zacząłeś mówić. Kiedy określiłeś dokładnie, czego tu chcesz i kogo szukasz, chwycił szybko za leżącą obok katanę i chwytając ją oburącz, wymierzył jej koniec prosto w Ciebie. Oczy rozszerzyły się, nadając twarzy dzikiego wyrazu, w jego postawie nie było widać ani krzty zawahania. Choć ognisko rzucało nierównomierne światło na młodzieńca, bez trudu mogłeś stwierdzić, że skądś go znasz. Było bowiem więcej niż pewne, że to jego przedstawiała kukła kobiety, której zdecydowałeś się pomóc, choć między lalką, a osobą stojącą naprzeciw Ciebie, była dość duża różnica "wieku". Ten obecny tutaj odezwał się zdecydowanym, męskim głosem:
-Odejdź stąd. Nie ma go tutaj. A nawet gdyby był, zapewniam, że nie dostałbyś tego, czego oczekujesz. Zmywaj się, zanim pokiereszuję twoją buźkę. Chyba, że wolisz zaczekać na "Niego", wtedy to on się z Tobą rozprawi.

Offline

 

#80 2012-12-02 12:09:00

Hiyoki

Gość

Re: Niezbadane jaskinie

Chłopak od razu poderwał się z miejsca, zdecydowanym ruchem chwycił katanę i przyjął pozycję bojową, kierując ostrze miecza w moim kierunku. Jak tak na niego patrzyłem, miałem przed oczami lalkę kobiety z tej biednej rodziny, właściwie... Między chłopakiem, a kukiełką można było dostrzec pewne podobieństwo, byłem w stanie je zauważyć. Pewny siebie rzucił w moją stronę typowe pogróżki, nie bałem się, ciągła ostrożność stopniowała moje napięcie i poczucie zagrożenia.
-Kogoś mi przypominasz, pewnego chłopaka imieniem Musuko, znasz go może? - niby rżnąłem głupa, niby zachowywałem się tak specjalnie, różnie trzeba w życiu postępować. -Tak się składa, że mam do niego pewną sprawę niecierpiącą zwłoki, na pewno nie odpuszczę, pozwolisz, że usiądę i na niego poczekam?
W razie czego i ja przyjąłem pozycję obronną, również się nie wahałem, jeżeli doszłoby do walki, bez względu na to, kim jest ten tutaj, musiałbym go osłabić i unieruchomić, nie mógłbym popełnić na nim mordu, nie mam pewności co do jego tożsamości.

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
ŽelezobetonovÊ jímky beaver shot