Straznik 1 - 2014-09-19 17:48:59

     Noc, środek lasu wydawać by się mogło, że w takiej sytuacji panować będzie ciemność nic bardziej mylnego. Księżyc znajdował się w pełni ,przypominał nieco słońce za sprawą płomieni, które buchały w okolicy  co jakiś czas, było jasno jak w środku dnia. Mimo to widoczność nie była idealna, dym unosił się nad lasem przynosząc na zmianę suche i ciepłe oraz co było co najmniej dziwne zimne i wilgotne powietrze. Sam las również nie był zwyczajnym lasem, były niesamowicie gęsty i dziki, z jednej strony zdawało się, że od wieków nie postała tu ludzka stopa z drugiej strony niektóre szczegóły były zbyt nadzwyczajne aby wierzyć żeby wyrzeźbiła je natura. Jak to miejsce, w którym znajdowali się wybrańcy Sugimoto, polana otoczona tak gęstym kordonem drzew, że nie sposób z niej się wydostać. Oczywiście wystarczyło się odrobinę przyjrzeć aby zobaczyć, że w pewnym miejscu drzewa tworzą coś jakby drzwi.  W okolicy panowała też nienaturalna cisza, no dobrze może nie kompletna cisza bo od czasu do czasu słychać było dość charakterystyczny dźwięki upadającego drzewa. Na tyle często aby domyślić się, że nie upadają ze starości czy choroby, ale w wyniku jakiś działań wewnętrznych. Działo się to tak często, że określenie cisza nie pasowało do tej sytuacji, jednak pomijając ten dźwięk nie dało się usłyszeć niczego więcej. Żadnych odgłosów walki,  żadnych zwierząt, żadnych płomieni. Tak jakby wszystkie żywe stworzenia w okolicy wyniosły się stąd lub umarły, z pewnością nie był to dobry znak.

     Pojawiali się jeden po drugim, bezszelestnie i wyraźnie zaskoczeni tym co się dzieje. Sensei Namikaze nie miał czasu na tłumaczenia pojawiał się i znikał przynosząc coraz to nowych ninja w pobliże szkoły ninja. Działał szybko bowiem wymagała tego sytuacja, działał też losowo co wymusiła sytuacja. Zebrał ponad dwudziestkę ninja nie bacząc na to czym się zajmowali, ani gdzie byli. Nie zwracał uwagę do jakiego klanu należeli, ani też jak wielkie mieli zdolności. W tym momencie liczyli się wszyscy zdolni pomóc,  stosunki między klanami odchodziły na bok, chociaż pewnie nie wszyscy się z tym zgodzą. Dobro akademii był bowiem dobrem wszystkich klanów. Miał ograniczone działania bowiem, tylko w niektórych miejscach miał swoją pieczęć nie mógł być zbytnio wybredny.

     W końcu przestał się pojawiać i znikać, nie trwało to długo może ze 30 sekund od pojawienia się pierwszego do ostatniego. Wyraźnie jednak nadszarpnęło to zdolności seneseia, nie ma zresztą co się dziwić musiało to go kosztować sporo chakry. Nie mógł jednak pozwolić sobie na odpoczynek, przełknął jakąś pastylkę, która miała mu pomóc i przemówił do zebranych zanim jeszcze zdołali się zebrać z szoku i wyrazić swoje oburzenie.
- Akademia została zaatakowana.- zaczął spokojnym już głosem, niezbyt głośno jednak przebijającym się w ciszy niczym strzała pędząca prosto do celu.- Zebrałem was tutaj abyście wypełnili stare traktaty podpisane przez waszych przodków podczas powstawania szkoły i przystąpili do jej obrony. Nie mamy pojęcia kim jest wróg. Chyba jednak nie muszę nikomu tłumaczyć że ich celem jest szkolne archiwum. Jest to grupa wyspecjalizowanych ninja o których nawet agenci akademii nie mieli pojęcia, nie muszę chyba tłumaczyć jak groźni mogą się okazać. Chyba nie muszę tłumaczyć co może się stać jeżeli te informację trafią w nieodpowiednie ręce? - pozornie zachowywał spokój jednak specyficzna maniera wypowiedzi zdradzała, że jednak nie jest taki spokojny - Nie wiem co się dzieje w środku akademii oddzieli się barierą dlatego nie byłem w stanie nas tam bezpośrednio przenieść, gdy po was wyruszyłem było ich co najmniej 20, a nas senseiów pozostało niespełna 6 licząc mnie 7. Wyczuwam 5 nieznanych mi źródeł chakry w okolicy, dalej jest bariera, nie wiem co się dzieję wewnątrz niej, chyba jednak nie muszę nikomu tłumaczyć, że musimy przedostać się do środka. Zapewne wspomniane źródła pilnują pieczęci,chyba nikomu nie muszę tłumaczyć, że to będzie nas pierwszy cel do dzieła...

  Upadł, odstawiając rękę od ciała, którą trzymał w specyficzny sposób przez całą przemowę, a kto wie przez ile wcześniej. Nie powstrzymywana przez dłoń krew błyskawicznie popłynęła zabarwiając jasną koszulkę na charakterystyczny czerwony kolor, doskonalę widoczny w świetle księżyca. Kimkolwiek byli przeciwnicy byli w stanie poradzić sobie nawet z nauczycielami akademii będących dla wielu symbolem siły i wzorem ninja. Teraz wydawał się taki bezradny i bezbronny, pozostawiając swoich "wybrańców" bez przywództwa.

Wszyscy, którzy chcą wziąć udział w wydarzeniu po prostu pojawiają się w tym miejscu bez żadnych podróży, inna fabuła zostaje zamrożona na czas trwania wydarzenia. Czas na odpis wynosi maksymalnie 48h po tym czasie pojawi się mój post niezależnie od tego czy wszyscy inni już odpisali. Po 2 krotnym nie odpisaniu w terminie bez żadnego usprawiedliwienia postać wylatuje z eventu.

Ceny Na Zbiorniki Betonowe